[quote name='Nemko']JEZU, SLUCHAJCIE JUZ DZWONILAM DO kAROLINY, ALE NIE ODPOWIADA!!!SOPEL WROCIL DO DOMU!! fACET przed godzina do nas dzwonil, prosil o spotkanie. Dzis moj Tz po przyjsciu z pracy wyszedl z Soplem i zaczepil go jakis dziwny chlopak, twierdzac , ze to jego pies. Jurek zazadał ksiazeczki zdrowia psa, dowodow w postaci zdjec psa i powiedzial, ze nie tak latwo odda go, bo trzeba umowe adopcyjna spisac ( wymyslal na miejscu by tylko nie oddac psa)...Chlopak sie troche wystraszyl, powiedzial, ze powie ojcu. Facet po godzinie do nas zadzwonil i umowil sie z nami pod sklepem spozywczym, wzial ze soba ksiazeczke zdrowia psa ( konkretny ) i koniec łancucha, z ktorego mu sie zerwał!!! Sam opowiedzial, jak to MISIEK zerwał mu sie z łancucha - smyczki na spacerze w parku, bo popedzil za kotem:D, co jest bardzo prawdopodobne, bo Sopelek nie cierpi kotów!! Pan pokazal nam w ksiazeczce jego odrobaczenie i date nastepnego szczepienia!! Mial go wlasnie szczepic, bo maly ma 8 miesiecy!!! Pan mieszka ulice od nas, mowi, ze pytał ze 20 stu ludzi o psa, ale nikt nic nie wiedzial...Mamy pana dokladny adres, bylismy u niego pod domem, mają domek z ogrodkiem i mały nie jest uwiazany na łancuchu, tylko miał smyczke taką łancuchową...Teraz pan juz wział mu grubszą ( byl przygotowany na odebranie psa )- co mnie bardzo ucieszyło!!! wymienilismy sie numerami telefonów, bo facet powiedzial, ze teraz to on- Sopel bedzie do nas wracał;) i w razie czego zebysmy mieli kontakt:D:D:D no nie moge!!!Jak dobrze, ze nie pojechal do Niemiec!!! Czaicie taką akcje?? Mozemy wpasc do niego w kazdej chwili i pobyc z Soplem vel Miskiem:D no nie mogę!!![/QUOTE]
O matko!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!Sopel czuwal nad toba jakis aniol.Jak to dobrze,ze nie wywiezli cie do Niemiec:)