Jump to content
Dogomania

sylwija

Members
  • Posts

    13559
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by sylwija

  1. nie dostaje dożylnie po prostu antybiotyk, i kroplówki wzmacniające gorączki nie ma obrzęk podobno się zmniejszył ale chcą mieć go pod kontrolą, pod obserwacją
  2. Sheldon zostaje w szpitalu na pewno do środy. Stan jest stabliny koszty, niestety rosną, została uruchomiona dla niego zbiórka. Sheldon prosi o wsparcie https://pomagam.pl/psiedziecko
  3. tak, lekami, antybiotyk dożylnie (mimo, że podawałam co 12 godz. doustnie, to za słabe było) i czekają na wyniki badań mam nadzieję, że czymś obkładają ten krwiak wczoraj go jeszcze nie było.. nie wiadomo, czy płyn się nie zbiera powiedzieli, że będą obserwować, czy się nie powiększa, bo może trzeba spuszczać czy co../
  4. dziękuję z Zeldą i Sheldonkiem :) Sheldon: temperatura już zbita, jest pod kroplówką i jest obserwowany wyników z badani krwi jeszcze nie ma
  5. pięknie dziękujemy :) zwierzaki chorują, same poważne sprawy ale Zelda super, dobre nastrój, energia, radość :)
  6. niewesoło u mnie dzisiaj, ale Zelda uśmiechnięta i otuchy dodaje :) przesympatyczna z niej sunia, chyba bez wad ;) Rozbrajająca jest z tą radością życia, i ufnością, i serdecznością
  7. chyba lepiej w większym gronie, bezpieczniej i faktycznie, ja u siebie też już dawno zauważyłam, że u wycofanych, lękliwych, w ogóle z problemami psiaków, dobrze robi psie towarzystwo jak by patrzyły, że są psy, dobrze sobie radzą, krzywda im się nie dzieje - znaczy nie jest źle, nie-najgorzej trafiłam ;) bardzo się cieszę, że Giga robi postępy, oby tak dalej
  8. zawiozłam Sheldona do szpitala, został tam - na dobę, trzy - okaże się wczoraj mnie trochę niepokoił, ale jednak jadł, pił jeszcze w nocy trochę pojadł, przy mnie pił, bo zaglądałam co jakiś czas, jak się czuje sprawdzić, machał ogonkiem i tak sobie przysypiał ale rano już nic nie chciał, odrobinę serka topionego tylko i okropny duży krwiak mu się zrobił w miejscu operacji i ciepły taki, i smętny, był Sheldon, więc już się nie było co zastanawiać w klinice okazało się, że ma 40,9 stopni, więc była decyzja, że kroplówka i antybiotyk dożylnie i na 24 godz. co najmniej, koniecznie, bo będzie powtórka, obserwacja, nie wiadomo, czy nie będzie musiał mieć ściąganego płynu, nieładnie to dzisiaj wygląda :( strasznie histeryzował przy zakładaniu wenflonu bardzo mi było przykro go zostawiać, szczególnie, że jednak w domu jest łatwiejszy w obsłudze, spokojniejszy ale musi być w fachowych rękach
  9. i jak tu być w radosnym nastroju jeszcze kot Selim bardzo chory, jeszcze stareńki pies Misza słaby
  10. ale częściej niż co 12 godz,. to nie można? edit: skonsultowałam się 1/3 co 6-8 godzin na razie dzieciak śpi
  11. jeszcze rano dzisiaj mu dałam pół tabletki tramalu, a wieczorem dostał meloxidyl, ktory raz dziennie, czyli wieczorem ma dostać, moze i ten tramal jeszcze dam faktycznie wieczorem mięska z ryżem trochę zjadł teraz
  12. zapomniałam napisać, że za to z uporem maniaka i bardzo skutecznie pozbywa się kołnierza - czy to pontonika, czy plastikowego klosza.. ale co chwilę zaglądam, nic nie liże
  13. nie znam jeszcze wszystkich, zorientuję się, jak będę w klinice a chyba będę przed 4ym, przed wizytą kontrolną nie bardzo chce jeść, pić, nie bardzo chce wyjść na siusiu.. gotuję teraz mięsko z ryżem, zobaczymy a jak wyniosę na rękach do ogródka, to się załatwi, a potem siada, a wczoraj jeszcze sam szedł,, nie najlepiej się czuje, jak będzie trzeba, to jeszcze dziś pojadę do lecznicy
  14. a tak się miewa Zenobia, Sophie i w tle, mała Abi.
  15. trudny z niej 'przypadek' już myślę, że coraz lepiej, a tu znów lęki
  16. szkoda, że nie widać, jakie skoki i przysiady i piruety wyczynia :D , i jak się chce tulić, przytulać, być głaskana i taka wpatrzona, naprawdę, świetny psiak sympatyczna, mądra, taka zrównoważona i ufna zawsze mnie to zadziwia, że wyrzucony psiak, po poniewierce, potrafi tak ufać
  17. Zelda dziękuję, wita i pozdrawiam :) i pokazuje się z człowiekiem, jeśli można tak mnie jeszcze nazwać ;)
  18. wczoraj pierwszy raz nie spędzałam wigilii z rodziną, tylko pojechałam po Sheldona Biedny on.. zaczął się denerwować, jak kot czy pies podchodzi do klatki, ale jak idziemy na siusiu, to już macha do nich ogonkiem, obwąchuje i jest ok. sporo odpoczywa, jakoś apetyt mniejszy jak nie będzie nic niepokojącego się działo, to 4ego kontrola i zdjęcie szwów pomyślcie o nim w te święta ile bólu mu człowiek zafundował
  19. pomyłka- w niedzielę Jamor ją odłowił - 420 zł cena, coś źle zrozumiałam najwyraźniej, cena odłowienia - 450
  20. wszystkiego.. liczyłam na to, ze będzie inaczej..
  21. dzisiaj późnym wieczorem, naprawdę późnym - mam być koło 21ej odbieram Sheldona aż się boję.
  22. oczywiście jeden worek josera festival dla Zelduchy ona jest taka cwaniara, jak wracamy ze spacerku, właśnie parę minut temu :), to biegnie do kojca w podskokach i się cieszy dosłownie - skacze, zawsze dostaje przysmak, żeby nie było jej przykro, że ją zamykam i jak widać, całkiem nie jest przykro :)
  23. jeden z kotów rezydentów ma podejrzenie, prawie pewność nowotworu i to w pyszczku znalazłam Selima w Puszczy, jak miał jakieś 3-4 tyg. beznadzieja :(
  24. mało miałam czasu dla Zeldy ostatnio, ale postaram się w święta jakieś fotki z człowiekiem zorganizować kochana jest, fajna, miła, sympatyczna naprawdę dobry charakter pewnie gdyby była labradorka albo wyżełka, ludzie by się zabijali ale może i lepiej, nie na oszołoma a na dobrego, mądrego człowieka trafi :)
  25. dziękuję jutro wieczorem Sheldona odbieram ze szpitala podobno posikał, pojadł, popił, gorączki nie ma i trudny w obsłudze ;)
×
×
  • Create New...