Justynko! Moje dzisiejsze dwiedziny u Ciebie i zwierzaków były cudowne! :) :) :) Dziękuję Ci, że jesteś taka miła, otwarta i ciepła. Zwierzaki Justynki mają prawdziwy RAJ!!! Od razu pokochałam psią damę - Myszunię, radosnego Fibi i chłopaczka z charakterem - PEDRO! A wszystkie koteczki - ciepłe, milutkie, przytulaśne! Nie macie nawet pojęcia, jaki to boski relaks, gdy trzy kotusie leżą na kolanach grzeją człowieka i mruczą!!!! Aż nie chciało mi się z tego JUSTYNKOWEGO RAJU wychodzić, ale Mąż dzwonił i dzwonił, bo był głodny... :)
Bardzo żałuję, że nie zdążyłam poznać TARUNI... :(