Jump to content
Dogomania

Naklejka

Members
  • Posts

    2854
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Naklejka

  1. Ja też trzymam smycz w ręku, bo mogę psem pokierować, skrócić, wydłużyć smycz, zamortyzować szarpnięcie. Albo zawieszam rączkę na kierownicy i trzymam resztę smyczy w ręku, bo jest za długa i mi Arni odbiega za daleko, ale jak coś się dzieje, to mogę ją szybko poluzować.
  2. [quote name='Fauka']Swojego uczyłam podobnie, tyle że on mniej poczuł niż ja, jakby to powiedzieć - wpadłam pod psa :lol:[/QUOTE] Raz mi się Arni zatrzymał, rower wylądował na nim, a ja gdzieś pomiędzy nimi, jeszcze łańcuch mi spadł :lol: Wtedy też się nauczył, że nie wolno się zatrzymywać, gdy jest na smyczy :evil_lol:
  3. [quote name='vege*']Ja nie lubię dywanów w domu i strasznie ubolewam nad tym, że w pokoju mam taki nieduży :evil_lol: Jaka ty okrutna :diabloti:[/QUOTE] Ja też nie lubię, ale te wykładziny są stare, a nie ma kasy na remont, miał być w tym roku :shake: Jak patrzę na te brudne ściany, zniszczone, upaćkane wykładziny (ah te pieski i świneczki :loveu:) to mi się niedobrze robi... Pranie wykładzin niewiele pomogło, no a wygryzionych dziur też nie załatam :eviltong:
  4. [quote name='vege*']Co się wysuszy to się wykruszy :diabloti: I ty nazywasz siebie miłośnikiem zwierząt? Wstyd :shake::evil_lol:[/QUOTE] Nie lubię mieć piaskownicy w domu :eviltong: A wykładziny trochę cięzko się czyści po takiej wizycie psiaków w domu :eviltong: To jest tybetan, to nie zwyczajny pies, to ma siedzieć na dworze, koniec, kropka :diabloti:
  5. [quote name='vege*']Mi się tak bardzo tęskni za długowłosym psem :loveu: Niuf mojej koleżanki jest tak nauczony, że po każdym jedzeniu i piciu czeka koło miski, aż Kasia do niego przyjdzie i mu wytrze mordkę :evil_lol:[/QUOTE] Wszystko fajnie, pięknie, dopóki nie wrócę z psem ze spaceru, który jest cały z błota :eviltong: No właśnie... Jetsan siedzi na dworze, bo jest brudny po spacerze i nie wiem, czy go do domu w ogóle dzisiaj wpuszczę :P
  6. Arniego kilka razy przejechałam rowerem, szybko się nauczył, że pod koła się nie wbiega :diabloti: Jak zwrócę mu uwagę, to patrzy gdzie jest rower i zachowuje bezpieczną odległość lub dorównuje do mojego boku :loveu: Ale on głównie luzem biega, nawet po chodniku, bo do lasku mam minutkę przez spokojne osiedle.
  7. Jetsan jak miał puch, to też się kołtunił, teraz nie mam z tym problemu. W domu też mi się nie kłaczy, z Arniego za to jest mnóstwo włosa :loveu: Ślinienie da się przeżyć, no można się przyzwyczaić lub mieć pod ręką jakąś szmatę:P
  8. Mojemu ojcu ktoś chciał dać jorka, ale matka kategorycznie zabroniła mu przynieść do domu szczurołapa :diabloti:
  9. [quote name='Angi']a gdzie lustro uciekło? :evil_lol:[/QUOTE] Dobre pytanie :evil_lol: Brat zabrał na wyjazd, wrócił, a aparatu nie dostałam :mad:
  10. [img]https://lh6.googleusercontent.com/-WfDI8n_ZEo0/UciSq_lmg6I/AAAAAAAATPw/x-Y7dg0KXJ0/s640/IMG_4172.JPG[/img] [img]https://lh5.googleusercontent.com/--7TIkisZOoA/UciSrCD8s4I/AAAAAAAATPs/KS38EN3k364/s640/IMG_4173.JPG[/img] Jakoś zdjęć jak z kalkulatora, ale jestem bez lustra... :roll:
  11. Kup sobie trymer grabkowy, to włosa nie tnie ;) Ale można nim dziury porobić, jak się nieumiejętnie go używa. Jetsan nie ma już połowy podszerstka, ale z niego tak mocno nie wyłazi, bo mi na zimę praktycznie w ogóle nie zarósł :eviltong: W tamtym roku był bardziej zarośnięty.
  12. Tak jest zawsze... Ale Milka ma 5lat, to dużo jak na świnkę, Pistacja miała 3,5roku, spokojnie jeszcze mogła pożyć...
  13. No to skoro masz nowy aparat, to pora na zdjęcia Nuki w ruchu :evil_lol:
  14. [quote name='Angi']ja *******e... :shake:[/QUOTE] A weź, nie gadaj nawet... W marcu Sonia, przedwczoraj Pistacja... Milka umiera... Świnkowa elita mi się wykrusza :-(
  15. Pójdzie się kiedyś na jakiś spacer, to zdjęcia będą, tylko pogoda nam nie dopisuje.
  16. Kolejne miłe wieści :loveu: Milka umiera, nie wiem ile jej zostało, ale pewnie nie więcej niż kilka miesięcy. Ma mocno powiększone serce, leczenie nie ma sensu...
  17. Wpadam, zapisuję :D
  18. Każdy przydomki i imiona MT czyta sobie jak chce i czasem ciężko zajarzyć o jakiego psa chodzi :evil_lol: Jetsan Gonkhang, nie wiem, czy wcześniej podawałam jego przydomek ;)
  19. Jakbym miała brać jakiegoś psa, to coś pokroju Arniego, albo z jeszcze większym motorkiem w tyłku, ale nie miałabym na takiego psa czasu.
  20. [quote name='Angi']Ej, co w tum trudnego? :evil_lol:[/QUOTE] Niby nic, ale jednak :P
  21. Mi się imprezowanie i chlanie znudziło, jedno piwko na spotkaniach mi starczy :) Pierwsza klasa w LO była szalona, teraz jest grzecznie i spokojnie, raczej... :evil_lol: Angi, serio chcesz kolejnego psa? Ja przy mojej dwójce nie chcę kolejnego.
  22. [quote name='Angi']Było trzeba powiedzieć, że to jego drugie imie :P[/QUOTE] Którego też nie byłaby w stanie wymówić? No sorry, nawet ja sobie łamię język na jego przydomku :evil_lol:
  23. [quote name='Aleks89']To potem chyba klinika na Toszeckiem w Gliwicach Ci zostaje.Tylko nie wiem czy tam ktoś świnkowo-gryzoniowy jest.[/QUOTE] Świnkowego weta miałbym w Zabrzu- Sobkowa. On ma specjalizację od egzotyków, więc powinien się też i na świnkach znać. Ta nasza wetka znała całą historię Jetsa, prowadziła go od jakiś 2lat. A teraz znów na nowo bym musiała wszystko tłumaczyć... Była go ostatnio zaszczepić i była jakaś inna wetka, która nie rozumiała tego, że Jetsu jest nieufny, nie podejdzie do niej, nie pozwoli się pogłaskać. Kucała z wystawioną ręką i czekała aż sam do niej podejdzie ją powąchać, a on sobie poszedł w innym kierunku :evil_lol: W końcu go potem osłuchała i zaszczepiła, bez większego problemu, no bo pani każe, to pies stoi i grzecznie czeka :) A jak zajrzała do książeczki to dość dziwną minę miała i nad czymś się zastanawiała, w końcu zapytała: Jak pies się nazywa? Dżetsan. Aha, a to drugie to co to jest? Przydomek hodowlany. Spojrzała się na mnie jak na wariatkę :mdleje: Ja się z Jetsanem nie meczę, tylko nie mogę go wszędzie zabierać, nie mogę go zostawić obcej osobie, ze wszystkim innym sobie dobrze radzę :)
  24. [quote name='FredziaFredzia']Masakra...[/QUOTE] Potem będą płakać, że rasa chorowita, że charakter nie ten, że zatracili pierwotny typ rasy... Ale po co teraz o tym myśleć, skoro na takich psach można pewnie nieźle zarobić. Alen ie moja sprawa, niech robią co chcą. Wątpię bym miała kolejnego tybetana w niedalekiej przyszłości. Życie z takim psem bywa uciążliwe :eviltong: Łeee... moja wetka nie przyjmuje już w tej lecznicy, do której chodziłam. I mam problem, bo jak się będzie coś działo, to nie mam zaufanego weta, super! :roll:
  25. [quote name='FredziaFredzia']To w Chinach takie tybetany "lwy" ledwo chodzące są?[/QUOTE] Tak, ale ostatnio sprowadzają psy w takim typie do Europy.
×
×
  • Create New...