-
Posts
3321 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by ilon_n
-
ABBI - mała biała chodząca łagodność POJECHAŁA DO DOMKU!!!
ilon_n replied to Murka's topic in Już w nowym domu
i jakie decyzje w kwestii transportu do Łodzi????? bo jeśli ma jechać, to już jutro Abbi powinna chyba dotrzeć do Łodzi, żeby moja znajoma nie miała 23.06 opóźnienia w Bydgoszczy .. (ma tam umówioną wizytę lekarską). -
Smutasek- niewidomy podhalan MA WSPANIAŁY DOM:)
ilon_n replied to mc_mother's topic in Już w nowym domu
łeeeeeee .. no to Smutek dalej szuka .. -
Psie SZKIELETY Dogomanii-PROSZĘ MODaO DODATKOWE POSTY 2,3,4,5 na zdjecia
ilon_n replied to anita_happy's topic in Akcje
no to obowiązkowo trzeba tu dorzucić Dusieńkę :: [url]http://www.dogomania.pl/threads/184975-Potrzebujemy-duuuzo-ogloszen.Dusia-szkielecik-suczki-na-Dt-u-Poker-i-wszystko-jasne-%29[/url] [B]giselle4[/B] dzielnie o Nia walczyła i uratowała!! a [B]Teresa Borcz[/B] to żywa encyklopedia i vademecum medycyny naturalnej, która bardzo pomaga w tak skrajnych przypadkach swoimi bezcennymi radami!! -
[quote name='Kasia z Demonem']zaznaczam sobie wątek wrzuciłam na nk anons ilon_n i link wątku w opis gg/tlen... będę opowiadać o psiakach... niestety nic więcej zrobić nie mogę :([/QUOTE] dzięki Kasiu za odzew. rozgłaszaj psiaczki, to cenna pomoc .. tak się m.in trafia do ludzi, którzy mogą dać Im domki ..
-
i NK anonsik dla Janeczki :: [url]http://nasza-klasa.pl/profile/3055683/gallery/album/5/109[/url] zaraz umieszczę telefon w obu
-
wrzuciłam anons Onka na NK, można powielać/rozsyłać:: [URL]http://nasza-klasa.pl/profile/3055683/gallery/album/5/108[/URL] przydałyby się dane kontaktowe, tel email osoby, która bezpośrednio cos więcej może powiedzieć o psiaku i ma z Nim kontakt. na razie jest mój mail, ale zmienię to jak tylko dostanę inne. Jance dorobię później, bo też własnie kłade dziecię spać. EDIT rozsyłam wici do dogo-dziewczyn z Włocławka i Bydgoszczy .. oby coś się wykluło ..
-
Zaglądam do psinek .. ON przeuroczy, Janka też cudna, ale bez kasy nie zgarniemy Ich z ulicy, wszędzie przepełnienia a DT zazwyczaj i tak płatne .. trzeba zacząć zbierać kasę i to prędziutko .. a do tego od razu oba psiaki ogłaszać.. nie ma czasu do stracenia.
-
Smutasek- niewidomy podhalan MA WSPANIAŁY DOM:)
ilon_n replied to mc_mother's topic in Już w nowym domu
znów zaglądam i wieści wypatruję .. -
Niewidomy podhalan Jurand- odszedł za TM:(
ilon_n replied to mc_mother's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
no to przepychamy chłopaka, oby poszło i wyszło .. oj Jurasku Ty niemądry!!! zsiwiejemy przez Ciebie!! -
Bezdomne koty z portu przeładunkowego PROSZĄ O POMOC
ilon_n replied to Cudak's topic in Kotki już w nowych domach
[quote name='Igiełka']Ciotka ma tutaj Ktoś dobrze... w zimę Kotka o czarnym umaszczeniu działa niczym termofor...:evil_lol::evil_lol: Przyjemne z pożytecznym. :lol:[/QUOTE] Ma się rozumieć :cool3: Kot to takie zwierzątko wielofunkcyjne :razz: zrobi masażyk, pogrzeje, pomruczy, odstresuje nieco .. full service i wszystko za kąt do życia i puszkę Whiskasa dziennie .. taniocha :evil_lol: -
ABBI - mała biała chodząca łagodność POJECHAŁA DO DOMKU!!!
ilon_n replied to Murka's topic in Już w nowym domu
No słuchajcie, to szukajcie tego dogomaniaka z Łodzi .. :) .. czyli to jednak sensowna opcja z tą Łodzią, może warto to pociągnąć. Moja znajoma wyjeżdża z Łodzi/Zgierza w środę 23.06 i jedzie do Bydgoszczy a potem dalej do Szczecinka, gdyby ktoś jeszcze szukał transportu dla kota/psa to można podrzucić więcej. Warto tez szukać przewozu na trasie W-wa --> Łódź .. to bardziej popularna trasa niz W-wa --> Toruń i wieksze szanse na zmontowanie całej trasy segmentami .. -
ABBI - mała biała chodząca łagodność POJECHAŁA DO DOMKU!!!
ilon_n replied to Murka's topic in Już w nowym domu
na razie mam niestandardową opcję na 23.06 z Łodzi do Torunia .. tylko jak Abbi miałaby trafić do Łodzi??!!!???! .. qrcze nic więcej na razie nie ma .. -
Niewidomy podhalan Jurand- odszedł za TM:(
ilon_n replied to mc_mother's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
OOOO SH#T!!! Jest jeszcze jakaś alternatywa na mało inwazyjne wydobycie tego gruzu z Niego???!!!! Może masaż jakiś??? Qrcze!! zbytnia lekkość bytu Go ogarnęła i narobił sobie biedy!!! -
kochany jamnik szorstkowłosy Szorstek znalazł DS!!
ilon_n replied to Magdalena's topic in Już w nowym domu
czekam na podsumowanie od Cajusa .. nie mam wglądu do relacji z wizyt .. nie wiem jak wypadły domki poza Toruniem .. Kojak mógłby już być na swoim, ale .. -
Bezdomne koty z portu przeładunkowego PROSZĄ O POMOC
ilon_n replied to Cudak's topic in Kotki już w nowych domach
[quote name='__Lara']Kociaki, korzystajcie ze słonka ;) (czytałam kiedyś, że one potrafią się tak długo wygrzewać, że mają potem temp. 50 C :o)[/QUOTE] tak, dokadnie, uwielbiają takie podgrzewanie .. np. moja kizia+mizia jak sobie wlezie na kaloryferek zimą (rozkręcony na maxa) to smaży się na nim godzinami aż się poci .. :) .. latem obowiązkowo na tarasie leży w słońcu i jak dotykam jej futra, to mi skóra skwierczy ;) .. a że czarna jest, to tym większy efekt przypalania ;) podobno w dawnych czasach, jak koty sypiały na tzw. zapieckach, to były najczęstszą przyczyną pożarów .. :roll: -
ABBI - mała biała chodząca łagodność POJECHAŁA DO DOMKU!!!
ilon_n replied to Murka's topic in Już w nowym domu
rozsyłam zapytania, na razie nie ma ochotników .. szukam dalej .. -
Smutasek- niewidomy podhalan MA WSPANIAŁY DOM:)
ilon_n replied to mc_mother's topic in Już w nowym domu
i jak ??? coś wiadomo??? -
[quote name='Talia']Dokładnie. Nigdy nie zrozumiem ludzi...[/QUOTE] zbyt wiele tego co w gardle ściska .. i zbyt ciężko pojąć ludzkie czyny .. kopiuję mój wpis na śledziku:: Nie pozwólmy, żeby dalej bezkarnie okaleczała i krzywdziła zwierzęta ---> [URL="http://nasza-klasa.pl/#profile/23787535/gallery/album/12/527"] http://nasza-klasa.pl/#profile/23787535/gallery/album/12/527[/URL] ---> dla niej liczy się tylko kasa ---> [URL]http://www.siberian-husky.pl/i.php?h=b3[/URL] a tu link do wątku poświęconemu tej pseudo-wetce, pseudo-instruktorce, pseudo-hodowcy w jednejosobie, krótko mówiąc pseudo-człowiekowi!! [url]http://www.dogomania.pl/threads/187382-TRAGEDIE-KONI-I-PS%C3%93W!!!!-quot-Hodowla-quot-Jolki-z-D%C4%85browy-G%C3%B3rn.-POMOCY[/url]!!!!
-
[quote name='zuzlikowa']i nocką sie pokazemy...pieniążków potrzebujemy na jedzonko i na sterylkę...bardzo potrzebujemy![/quote] Romka poślij mi proszę Twój adres mailowy, bo ciuszki czekają na sprzedaż :) podam Ci mój, bo skrzynka na dogo mi się przepełnia: [EMAIL="[email protected]"][email protected][/EMAIL]
-
Nitka odeszła. Dziękuję za pomoc w Jej leczeniu.
ilon_n replied to Cajus JB's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Kasiu, wszystko super, sprawdzaliśmy już ten ludzki Lotensin, staramy się jednak nie zmieniac Nitce leku, bo ona już wiekowa kobietka i o ile to mozliwe bedziemy szukac Fortekoru .. Przy okazji zapytam, czy piszesz tu o tym wecie, którego polecałaś panu Józefowi, który adoptował Dusię-Misię??? -
Koniec tułaczki! Piękny wyżeł znalazł SUPER DOM !! :D
ilon_n replied to agnieszka24's topic in Już w nowym domu
Ach, to już jutro Porterku!!! Kraków piękne miasto, tylko pozazdrościć Porterowi takiego podwójnego szczęścia - własnego domku w takim fajnym mieście!!!! Dużo wzajemnej radości dla psiaka i opiekuna!!! -
Niewidomy podhalan Jurand- odszedł za TM:(
ilon_n replied to mc_mother's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
NIC DZIWNEGO, ŻE SłABY, NIE MIAŁ SIŁY CHODZIĆ i łapki sie rozjeżdżały!! Z TAKIM NAPCHANYM kamieniami BRZUCHEM ;) OJ, OJ, MINERAŁÓW MU SIĘ ZACHCIAŁO ..! i jeszcze wybrał najmniej przyswajalną formę. A to ci dowcipniś z Juranda! -
Smutasek- niewidomy podhalan MA WSPANIAŁY DOM:)
ilon_n replied to mc_mother's topic in Już w nowym domu
Ojoj.. Ciężko pisać na klawiaturze z zaciśniętymi kciukami, ale dam radę .. Czekam na same dobre wieści jutro :) -
Połamane psie dziecko wyciągnięte ze stawu. [JUŻ W NOWYM DOMU]
ilon_n replied to Molli's topic in Już w nowym domu
UWAŻAJCIE przy adopcjach!!! Znalazłam taką informację : [B][SIZE=5][COLOR=#ff0000]To ważne !!!!!!!!!!!!!!! [/COLOR][/SIZE][/B][B][SIZE=3][COLOR=#ff0000]Nie wydawać psa tym osobom !!! " [/COLOR][/SIZE]Elżbieta Sa.. Kraków, ul. Łepkowskiego, 12 412 27 xx...[/B] Córka i matka. [B][COLOR=red]POD ŻADNYM POZOREM PSA. [/COLOR][/B]W tej chwili sprawa do wyjaśnienia, kobieta wyszukuje [B]nieduże suczki [/B]- które umierają tam w bardzo dziwnych okolicznościach. Dom sprawia wrażenie idealnego[IMG]http://www.dogomania.32052-alarm-ewakuacja-krakowskiego-schroniska-potrzebna-pomoc-%21/images/smilies/anger.gif[/IMG][IMG]http://www.dogomania.32052-alarm-ewakuacja-krakowskiego-schroniska-potrzebna-pomoc-%21/images/smilies/anger.gif[/IMG]. Moja Patynka była tam trzy godziny. Ocalała chyba cudem. Okazuje się, że w ubiegłą środę wzięła suczkę z Łodzi - nie żyje!. Wcześniej miała psy m.in. z krakowskiego schroniska i z Łodzi. Dwa uśpiła na Brodowicza, jeden zginął podobno pod kołami samochodu, był szczeniak, który "zasnął sam". Nie wiadomo nic o suczce wziętej z azylu w 2005 roku. Okazuje się, że był jeszcze (podobno)pies/suczka z Pabianic. Koszmar. " [quote name='salibinka'][B]Elżbieta Sa.. Kraków, ul. Łepkowskiego, 12 412 27 xx.[/B] Córka i matka. [B][COLOR=Red]POD ŻADNYM POZOREM![/COLOR][/B] W tej chwili sprawa do wyjaśnienia, wyszukuje [B]nieduże suczki [/B]- okazuje się, że kilka psów w krótkim zmarło u niej w bardzo dziwnych okolicznościach. Moja Patynka ocalała cudem - była tam trzy godziny. Dom sprawia wrażenie idealnego:angryy::angryy:[/QUOTE] [quote name='mru']i ja słyszałam o tej kobiecie... wziłea malutką starą Ninkę po czym chyba następnego dnia ją uspiła, bo niby Ninka była vhora. Ninka nie była pierwsza. jeśli się do Was odezwie lub wiecie coś więcej, proszę o kontakt.[/QUOTE] [quote name='fufu'][B][FONT=Times New Roman]Malutka staruszka Ninka zamordowana w 36 godzin od adopcji ![/FONT][/B] [SIZE=3][FONT=Times New Roman]Taki tekst miał się ukazać na naszej stronie internetowej po adopcji naszej ukochanej fundacyjnej suczki Ninki. Jednak nawet nie zdążyliśmy go umieścić, Ninka została bestialsko zlikwidowana przez osobę, która ją adoptowała. Przeczytajcie ten tekst i roześlijcie do wszystkich schronisk, stowarzyszeń, fundacji. Wszystkich, którzy prywatnie zajmują się wydawaniem do adopcji zwierząt. Wszystkich zaprzyjaźnionych lecznic – niech powieszą ten tekst w poczekalni. Jeśli zadzwoni do was „cudowna pani Ela”, bibliotekarka z Krakowa, Wy też dacie się nabrać i wyślecie psa do piekła:[/FONT][/SIZE] [I][SIZE=3][FONT=Times New Roman]Pewnego dnia trafiła do naszej fundacji malutka, wychudzona, niemłoda już psinka, która natychmiast została Ninką. Trafiła do nas z ulicy, na której stała przez parę godzin i rozpaczliwie płakała. Nie ruszała się z miejsca, jakby nie tracąc nadziei, że jej pan jednak po nią wróci. Tak się jednak nie stało. Jednak jej skowyt poruszył kogoś na tyle, że nie przeszedł obojętnie i tak w naszej fundacji pojawiła się Ninka. Ninka natychmiast pokochała mojego męża: spała wtulona pod swetrem w jego plecy, wchodziła po nim jak kot, byle tylko ją wziął na ręce a jak nie zwracał na nią uwagi, to oczywiście płakała tak długo, aż ją w końcu jednak wziął. Ninka okazała się być psiakiem zupełnie niekłopotliwym, jednak ze względu na to, że jest malutka cały czas drżeliśmy, żeby inne, większe psy nie zrobiły jej krzywdy. I nagle dwa dni temu zdarzył się cud: zadzwoniła przemiła pani z Krakowa z informacją, że zamierza adoptować Ninkę. A ja upadłam ze szczęścia, zwłaszcza, że poprzedniego pieska pani adoptowała ze schroniska w Pabianicach a miał on wówczas 11 lat. Piesek, a właściwie suczka przeżyła w swoim nowym domu jeszcze cudowne 2,5 roku a pani po jej śmierci postanowiła przygarnąć kolejną nie najmłodszą sierotkę! Oczywiście aż się poryczałam. Pani Elżbieto! Przywraca mi Pani wiarę w człowieka. Bardzo Pani i Pani Mamie za to dziękuję. I oczywiście za cudny dom dla Ninki. Okazuje się, że adoptowany piesek nie musi być Yorkiem, nie musi być słodkim szczeniakiem, nie musi mieć maksymalnie rok, aby wart był miłości i zainteresowania. Może natomiast być dziesięcioletnią Ninką, zupełnie nierasową. Jestem za to zupełnie spokojna, że tej decyzji nikt nie będzie żałował, bo Ninka swoim przywiązaniem, przytulaniem i wiernością zrównoważy brak rodowodu! A jak mi ktoś jeszcz,e choć raz powie, że starszy pies się nie przyzwyczai, to chyba nigdy nie przestanę się śmiać: Ninka dwie godziny po przyjeździe do nowego domu na zmianę wylegiwała się z jedną swoją panią w łóżku a następnie natychmiast przesiadała się na kolana drugiej pani. Jeszcze raz wielkie ukłony dla nowych właścicieli Ninki.[/FONT][/SIZE][/I] [SIZE=3][FONT=Times New Roman]Taki tekst napisałam po pierwszej rozmowie z nową właścicielką Ninki, kilka godzin po tym, jak wolontariusz naszej fundacji zawiózł Ninkę do Krakowa.[/FONT][/SIZE] [SIZE=3][FONT=Times New Roman]Gdybym wówczas wiedziała, jak bardzo się myliłam![/FONT][/SIZE] [SIZE=3][FONT=Times New Roman]Chciałam zadzwonić do nowych właścicieli już w czwartek, ale pomyślałam, że poczekam kilka dni, żeby nie pomyśleli, że będę ich tak nękać telefonami i zadzwoniłam w sobotę rano, zupełnie spokojnie, ot tak dowiedzieć się, jak tam nasza mała dziewczynka się sprawuje po tych pierwszych kilku dniach.[/FONT][/SIZE] [SIZE=3][FONT=Times New Roman]I po pierwszych zdaniach „cudownej pani Eli” chciałam umrzeć: „Ninka była bardzo chora, musieliśmy ją uśpić”. A ja nie rozumiałam, co ona do mnie mówi. Przecież byłam z Ninką jeszcze w dzień wyjazdu u lekarza, w przeddzień miała zrobione wszystkie badania krwi, a pani doktor zażartowała, że chciałaby mieć takie wyniki, jak ona! Jeszcze myślałam, że może był to wypadek, Ninka im się wyrwała, wpadła pod samochód, choć przecież chodziła jak trusieczka przy nodze i reagowała na każdy najmniejszy gest przywołania. Ale nie. Okazało się, że „cudowna pani Ela” uśpiła ją, bo „pani doktor podejrzewała niewydolność nerek”. Dziwne jest tylko to, że „cudowna pani Ela” nie zgłosiła się na powtórzenie badań, które zresztą były zupełnie w normie, tylko jak się później okazało, pani doktor nie spojrzała na jednostki i źle je zinterpretowała a natychmiast skierowała się do najgorszej w mieście lecznicy, słynącej z tego, że usypia zwierzęta „na życzenie klienta” i tam zamordowała naszą Ninkę. Niestety jedynym wytłumaczeniem, jakie nam się nasuwa jest to, że nasza Ninka się „cudownej pani Eli” nie spodobała i w tej sposób się jej najszybciej, jak to możliwe pozbyła. A przecież doskonale wiedziała, że przyjechalibyśmy po Ninkę natychmiast, gdyby tylko zadzwoniła. Mogła ją oddać do schroniska, mogła ją w końcu wyrzucić na ulicę – wszystko byłoby lepsze od tego, co zrobiła, bo tego już odwrócić się nie da.[/FONT][/SIZE] [SIZE=3][FONT=Times New Roman]Niestety po fakcie okazało się, że Ninka była kolejnym zamordowanym przez nią psiakiem. My wiemy o następujących zwierzakach: sunia wzięta w listopadzie 2005 roku ze schroniska w Krakowie (według „cudownej pani Eli miała guza mózgu i musiała być przez nią uśpiona), kolejna sunia wpadła jej pod samochód, kolejna „zasnęła”, następna była ta szczęściara, która przeżyła u niej ponad dwa lata – podobno ze schroniska w Pabianicach ale też nie wiemy, jaki był jej koniec, podobna, podobno, podobno …[/FONT][/SIZE] [SIZE=3][FONT=Times New Roman]Ile jeszcze psów „musiała uśpić cudowna pani Ela”? Może ktoś skojarzy fakty i zorientuje się, że też wysłał do tego piekła psa, który miał trafić do raju.. Każdą taką osobę prosimy o kontakt – ten potwór musi ponieść odpowiedzialność.[/FONT][/SIZE] [SIZE=3][FONT=Times New Roman]Dziś rozmawiałam z niekończącą się ilością osób. Każda z nich twierdziła, że miała z nią kontakt. Tylko jedna sunieczka uszła z tego z życiem, chyba jedynie, dlatego, że osoba wydająca psa mieszkała bardzo blisko „cudownej pani Eli” i ta zorientowała się, że gdyby i ten pies zniknął, to sprawa by się bardzo szybko wydała i samo zwróciła psa.[/FONT][/SIZE] [SIZE=3][FONT=Times New Roman]I niestety na to miejsce pojechała nasza Ninka. [/FONT][/SIZE] [SIZE=3][FONT=Times New Roman]Do tej pory przeklinam ten moment, kiedy odebrałam od niej telefon. A tak się wówczas ucieszyłam: przecież tak rzadki, ktoś chce adoptować starszego psa. Przecież nie chcieliśmy się Ninki pozbyć, przecież była najcudowniejszym z naszych psiaków, przecież szaleliśmy z radości, że będzie tam miała lepiej, niż u nas… Gdyby tak można było cofnąć czas… [/FONT][/SIZE] [SIZE=3][FONT=Times New Roman]Tak bardzo Cię przepraszam Ninko! Przecież tak nam ufałaś. Tak radośnie podskakiwałaś poszczekując, kiedy biegłyśmy na dworzec, żeby zdążyć na ten przeklęty pociąg do Krakowa! Pewnie myślałaś, że to nasz najpiękniejszy spacer… Tak rzadko mamy czas, żeby wyjść z naszymi psami poza nasz teren…[/FONT][/SIZE] [SIZE=3][FONT=Times New Roman]A później nagle znalazłaś się w obcych ramionach, w pociągu, w obcym sobie otoczeniu. Podobno cała drogę płakałaś. Może coś przeczuwałaś? Ale przecież nikt nie słucha takiego małego, starego psiaka. My wiedzieliśmy lepiej… Było nam przykro, ale myśleliśmy, że to tylko moment, trochę potęsknisz a później już będziesz szczęśliwa, szczęśliwsza niż u nas…[/FONT][/SIZE] [SIZE=3][FONT=Times New Roman]Nie mogę znieść myśli, że Ninka tak bardzo bojąca się obcego otoczenia, tak bardzo bojąca się wszystkich zabiegów w lecznicy przeżyła najkoszmarniejsze 36 godzin swojego życia zupełnie nie rozumiejąc, co się wokół niej dzieje, a później w samotności, w najgorszej lecznicy, została po prostu uśmiercona. Jak bardzo musiała się wyrywać, walczyć o życie? A nas przy niej nie było. To boli jeszcze bardziej, niż to, że ktoś tak po prostu pozbył się niechcianego psa, psa, którego myśmy kochali. Psa, którego oddaliśmy chcąc poprawić jego los. Psa, którego ktoś pozbył się, jak nieudanych zakupów.[/FONT][/SIZE] [SIZE=3][FONT=Times New Roman]Przecież wystarczyłby tylko jeden telefon a przyjechalibyśmy po Ninkę, szczęśliwi, że ją odzyskaliśmy.[/FONT][/SIZE] [SIZE=3][FONT=Times New Roman]Nic, co teraz zrobimy, nie wróci życia Nince, choć przecież oddalibyśmy wszystko, by tak się stało. Nic nie spowoduje, że nasze poczucie winy będzie mniejsze, choć przecież zrobiliśmy wszystko, by Ninka była szczęśliwa. Ale możemy przynajmniej sprawić, że może kolejny pies nie trafi do tego piekła. Dlatego prosimy: roześlijcie historię Ninki, wszędzie, gdzie tylko możecie, zakładajcie wątki, piszcie o tym i ostrzegajcie wszystkich. Tam już nie może trafić żaden pies. A wiemy, że „cudowna pani Ela” będzie szukała psa po całej Polsce, bo w Krakowie już psa nie dostanie nigdy. A każdy, do kogo zadzwoni znowu da się nabrać na cudowną opowieść o tym, „jak bardzo chciałaby dać, choć na krótko dom jakiejś suni staruszce, żeby nie umarła ona w schroniskowym boksie” Za to możemy być pewni, że umrze bardzo szybko w swoim nowym domu a pretekstem może być wszystko: że nasiusia, że popiszczy, że się nie spodoba. [/FONT][/SIZE] [SIZE=3][FONT=Times New Roman]A „cudowna pani Ela” szybko wyda i wykona wyrok. Jak na naszej Nince. [/FONT][/SIZE] [SIZE=3][FONT=Times New Roman]Uwierzcie mi, że każdy z Was oddałby tam zwierzaka: czyściutki, przyzwoity dom, stateczna, „przemiła” pani Ela bibliotekarka, do tego starsza mamusia, stale przebywająca w domu z pieskiem i córka. Trzy przemiłe, wymarzone opiekunki. [/FONT][/SIZE] [SIZE=3][FONT=Times New Roman]Trzy potwory…[/FONT][/SIZE][/QUOTE] To wszystko o tych samych osobach .. Wklejam, żeby żaden psiak od Was do niej nie trafił! -
przyznam, że też mam doświadczenie z [B]sedalinem[/B] [B]w przypadku bojaźliwego quasi-benka[/B] łapanego na torach kolejowych .. dostał chyba 3 tablety na swoją masę ciała, po godzinie czekania wciąż go nie ululało, ale zrobił się waciany i zobojętniały .. obserwował wszystko bacznie, ale mięśnie wyraźnie już go nie słuchały, więc wciągnęliśmy go na pakę targając wcześniej ładny kawał po torach jego 50 kg na kocu jak w hamaku .. akcja przebiegła bez zająknięcia .. w transporcie był grzeczniutki choć potrzebował asysty, bo próbował się podnosić. Tylko jak ona taka wychudzona to trzeba ostrożnie dawkować sedalin, żeby ciśnienie jej zbytnio nie spadło i serducho wytrzymało.