Jump to content
Dogomania

ilon_n

Members
  • Posts

    3321
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by ilon_n

  1. super wieści Dorothy, dzięki za miły początek dnia :)
  2. Czyli postanowione , że Borys dołącza do Gaspara i reszty załogi z Przebieczan?? To pewnie trzeba na transport zbierać? czy jest jakaś darmowa opcja??
  3. No to się narobiło!! A czemu nie wypalił ten potencjalny domek, który się zgłosił?
  4. To czekanie w końcu zaowocuje .. Buli, wciąż Cię polecamy. Bądź dobrej myśli :)
  5. Dobre nowiny na początek dnia :) dziękuję!!
  6. No faktycznie nie ma wzięcia to allegro :(
  7. Taniulu, odpoczywaj po trudach życia ..
  8. Ooo bardzo prosimy o takie foto-wklejki!! I świeże info o Brunie.
  9. [quote name='lek.wet.2010']Pani jak i podobni do Pani "miłośnicy zwierząt" wypowiadają się na temat rzeczy , o których nie mają pojęcia.... nowy mit o "złych wynikach Bruna" jast kolejnym rzuconym w przestrzeń hasłem, bez jakichkolwiek konkretów, bez podania faktycznych parametrów i wyników.... takie właśnie jest działanie SdZ.... dużo dymu, mało konkretów, mało prawdy, dużo szumu... ot co . to jest mój ostatni tutaj post, bo wszelka dyskusja z tak niekompetentnymi ludźmi nie ma sensu ... bo żadne argumenty nie trafiają do was.... na konkrety odpowiadacie jakimiś nowymi insynuacjami.... "i straszno i śmieszno".... brak słów PS. Jak wyjaśnić fakt, że świadkiem ostatniego pobrania krwi (sobota) były 2 Panie z Lubelskiej SdZ....Pani prezes oraz jeszcze druga Pani ....obie Panie były w klinice ponad 5h na endoskopii kota.... były, widziały moment podania premedykacji, moment pobierania krwi ... były i co ? i nic!! nic nie powiedziały, o nic sie nie pytały , zero reakcji na tak "straszne" traktowanie Bruna.... a potem ten wysmarowany post.... cynizm cynizm i jeszcze raz cynizm... odwaga tylko na forum ? Dlaczego nie reagowałyście Panie na bieżąco? I nie wykręcicie się Panie bo Pań obecność jest odnotowana w książce zabiegowej, oraz poświadczona przez wielu świadków. Mam nadzieje, ze wyjaśnicie Panie swoja bierność wszystkim forumowiczom. Wszystkim życzę miłego dnia i powodzenia w walce o "zbawianie" zwierząt.... myślę, że więcej sukcesów osiągniecie jak wyzbędziecie się chociażby połowy jadu i pogardy dla ludzi.... a emocjonalne i bezmyślne podejście zastąpicie racjonalnym działaniem , a wszelką energie włożoną w szkalowanie i oczernianie ludzi, włożycie w pomoc zwierzakom. pozdrawiam :)[/QUOTE] Pan i Panu podobni "niosący pomoc zwierzętom" niejednokrotnie zapewne posuwają się do cynicznego i bezdusznego ich traktowania mijającego się z pojęciem pomocy, do tego bezczelnie negując dowody świadczące o złych wynikach Bruna, które nie są bynajmniej mitem. Sugeruję właśnie Panu wyzbycie się jadu i pogardy dla ludzi, bo akurat z każdego Pana zdania wyziera pańska wrogość i pseudo-wyższość nad pozostałymi uczestnikami tego wątku. Wobec takiej pogardy dla ludzi czymże mogą być zwierzęta w Pana oczach?? Nasza pomoc i energia na pewno są właściwie skierowane, zaś pańska energia zdecydowanie marnuje się na próbie wybielenia sytuacji przez kneblowanie nas swoimi quasi-racjonalnymi argumentami, które nie wygrają z dokumentami. Trochę pokory, nie tylko zawodowej, zalecam. Wyjdzie na zdrowie nie tylko Panu, ale też leczonym przez Pana zwierzętom. ************************************** I jeszcze obrazek na temat etyki zawodowej niektórych lekarzy wet. skopiowane z pewnego profilu NK:: Dodane 16 kwietnia 2010 (00:37) Kajtek - 8 letni psiak, taki wyrośnięty ratlerek, waży ok. 7-8 kg. Jego Pani zmarła, a że była osobą samotną, to psiak został sam. Rodzina Pani nie chce się nim zająć, zamierzają go wywieźć do schroniska albo uśpić. Tymczasowo zaopiekowała się nim sąsiadka, ale nie może to trwać długo - pani ma swojego psa i nie stać jej na utrzymanie drugiego ze skromnej renty. Kajtek, mimo 8 lat jest bardzo żywotny, musi się porządnie wybiegać. Na zewnątrz dosyć szczekliwy i nie lubi innych psów, ale za to w domu bardzo grzeczny i cichy. Psinka jest zdrowa, bardzo przyjazna. Na smyczy chodzi bardzo ładnie. ************************ Komentarze:: >>dzisiaj 20:04 Najnowsze wiadomosc: psa wzial siostrzeniec zmarlej pani /weterynarz/ i pies zniknal. Prawdopodobnie zostal uspiony!:-((((( (*) >>dzisiaj 20:24 Rozmawialam z pania - notabene biologiem z laborat. weter. Ten wet., to dran. Powiedzial, ze taka byla wola tej zmarlej.
  10. [quote name='carolinascotties']gdyby tak w Moim Psie mozna bylo opisac historie psiutka...[/QUOTE] A czemu nie można???
  11. [quote name='lek.wet.2010'][B]czyli jednak, nawet gdy okazało się , że z psem jest wszystko ok[/B], nikt nie ma odwagi przeprosić za te wszystkie obelgi i fałszywe oskarżenia..... przykre.... ale spodziewałem się tego po Was.... [/QUOTE] powyższe słowa stoją w jawnej sprzeczności ze słowami [quote name='SdZ_Lublin']... Zresztą ...[B]wyniki krwi Bruna (biochemia) świadczą o tym , że premedykacja , czy sedacja , nie jest obojętna dla organizmu psa[/B] ...[B]Zwłaszcza dla wątroby i nerek [/B]. [/QUOTE] więc o czyim braku odwagi tu mowa?? przykre, że lekarz w swoim zacietrzewieniu i poczuciu intelektualnej wyższości nad "nami" ([SIZE=1]osobliwa generalizacja forumowiczów autorstwa lek.wet.2010[/SIZE]) nawet w zderzeniu z takim faktem nie schyli głowy choćby o milimetr .. "my" dla odmiany nie spodziewaliśmy się takiego fałszu .. "nam" chodzi wyłącznie o zdrowie i dobro Bruna.. zaś dobrą opinię lekarze sami muszą sobie wypracować .. co jak widać różnie może się potoczyć .. bycie dobrym specjalistą to nie tylko dyplom ukończenia szkoły i osobiste poczucie przewagi w danej dziedzinie. Błędy lekarskie to częste zjawisko. To na co zezwala teoria nie zawsze pozostaje w zgodzie z indywidualnymi cechami osobniczymi. Tak łatwo przekroczyć cienką i niedostrzegalną linię bezpieczeństwa/zagrożenia dla życia!! A życie Bruna to nie eksperyment. [B]Jak się czuje Bruno?[/B]
  12. Spotkanie z panią oferującą DT dla Zbyszko jest umówione na najbliższy czwartek po godz. 16
  13. Świetnie!! Dzięki wielkie. No to wyróżniamy Malutką za 20pln .. poproszę o konto na PW
  14. Jaki jest odzew z dotychczasowych ogłoszeń? ktoś się w ogóle interesował??
  15. Lara, jestem ZA .. ale niech Saphira jeszcze potwierdzi.
  16. Zrobiłam Maksiowi anons na NK, będę Go polecać .. tutaj link do rozsyłania wśród swoich znajomych, niech polecają zdjęcie:: [url]http://nasza-klasa.pl/profile/3055683/gallery/album/5/81[/url]
  17. Taniulka dasz radę .. trzymam kciuki za sunię..
  18. [quote name='Jasza']A może by mu zrobić jednak Allegro?[/QUOTE] to bezsprzecznie dobry pomysł i jeszcze wyróżnić je za 20pln .. ostatnio dużo udanych adopcji właśnie dzięki allegro mieliśmy .. [URL="http://www.dogomania.pl/members/84467-__Lara"]__Lara[/URL] robi świetne niebanalne ogłoszenia na allegro .. polecam!!!
  19. niestety podnoszenie wątku Borysowi życia nie poprawi, trzeba podjąć jakieś konstruktywne działania.. a w tej kwestii czekamy na odzew kogoś z bezpośredniego otoczenia Borysa ..
  20. [quote name='Madallena']zuzlik, oczywiscie masz racje w tym co piszesz. Ja jednak uwazam, ze ona mogla nie wiedziec o wizytach, umowach itp. Jest dopiero stazystka, pewnie niewyedukowana do tego. Moze myslala, ze robi dobrze oddajac psiaka. Moze kierowala sie jego dobrem. Moze sama nie chciala, zeby tam zostal widzac jak go traktowali (przeciez ona, jako stazystka miala gowno do gadania. to lekarz prowadzacy nakazywal spijanie krwi z Bruna) Mam nadzieje, ze sprawa sie wyjasni. Ze ludzie okaza sie odpowiedzialni a cale zajscie okaze sie jednym wielkim nieporozumieniem...[/QUOTE] a może to wcale nie brak świadomości czy doświadczenia, lecz polecenia odgórne i solidarność zawodowa skłoniły ją do takiego postępku?? pozostawienie Bruna w rękach nawet załóżmy bogu ducha winnych teściów stażystki nie eliminuje dla Niego zagrożenia ponownego wykorzystywania Jego materiału biologicznego - pies nadal będzie przebywał w [B]ścisłym promieniu[/B] "lekarzy" i nadal będą mogli Nim manipulować (np. poprzez stażystke), być może za zgodą teściów-jeszcze-nie-właścicieli, którzy mogliby czerpać korzyści materialne z "udostępniania psiaka". To oczywiście tylko pewne rozważania, ale istnieje takie ryzyko dla Bruna i nie wolno nam wystawiać Go na nie, choćby prawdopodobieństwo tego było małe, jednak wciąż nie jest zerowe!! [B]Co w tej chwili dzieje się z Brunem? Co ma się dziać z Brunem? Czy są już jakieś konkretne postanowienia i działania?[/B]
  21. To może można liczyć na jakieś fotki z nowego domku ?? :)
  22. [quote name='zuzlikowa']Niestety dotychczasowe wyjaśnienia nie zmieniły mojego poglądu na sytuację Bruna...i opinię o wetach... wybaczcie,[COLOR=Blue]jeśli ktoś miał raz takie podejście do życia, nie zmieni się ono,zmieni się tylko sposób krycia wszystkich takich faktów[/COLOR]! Jednak,to nie ja tam jestem na miejscu...trzymam mocno kciuki byście podjęły decyzję jak najbardziej zabezpieczejącą Bruna...TO O NIEGO TU CHODZI! ps...teraz o niego,a za moment może o innego psa,którego tam umieścicie!Tylko,czy o tym się dowiecie jak terazskrzętnie będzie się kryć z wszystkimi niepokojącymi działaniami.[/QUOTE] I to właśnie poraża, bo teraz Bruno, który szczęśliwie ma szanse na wyrwanie się od krwiopijców, a jutro inny psiak, o którym nikt już się może nie dowie, bo ich działania "zejdą do podziemia" .. Zgadzam się w pełni z zuzlikową. Koniecznie i czym prędzej należy naocznie zbadać położenie Bruna, odzyskać Go i zabezpieczyć - bezdyskusyjnie ulokować z dala od tych ludzi .. I założyć im nadzór, żeby nie ważyli się okaleczać kolejnego zwierzęcia.
×
×
  • Create New...