-
Posts
4395 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by juli88
-
Gonia ma dom! Taki najwspanialszy na świecie!
juli88 replied to Basieńka1997's topic in Już w nowym domu
wspaniali ludzie się psiakom trafili :) Oby więcej takich :) -
Sonia - niestety się nie udało. Sonia odeszła [*]
juli88 replied to juli88's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
serdecznie dziękuje za informację :) tylko tak możemy zwalczyć bezdomność i problem przepełnionych schronisk! -
Vincent - Dog Niemiecki - ma tylko 9 miesięcy, walczy o życie. Ma dom.
juli88 replied to GoniaP's topic in Już w nowym domu
no to super! Aby tak dalej! Uśmiecham się do monitora a współpracownicy kątem oka na mnie dziwnie patrzą :) ale to co :) -
Przelałam na konto MOPSiKa 50 zł, po Sonii która odeszła przy zabiegu sterylizacji :( Niech te pieniądze pomogą innej suni. Bardzo proszę o potwierdzenie otrzymania przelewu na tym wątku: [url]http://www.dogomania.pl/threads/177542-Sonia-niestety-si%C4%99-nie-uda%C5%82o.-Sonia-odesz%C5%82a-*[/url] z góry dziękuję, Julita
-
Sonia - niestety się nie udało. Sonia odeszła [*]
juli88 replied to juli88's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Rozliczam pieniążki Sonii: Wszystkie pieniądze są już rozliczone: 50 zł dla MOPSiKa i 39,80 na dług po Klusce -
Gonia ma dom! Taki najwspanialszy na świecie!
juli88 replied to Basieńka1997's topic in Już w nowym domu
pięknie!!! Gonia ale Ci się poszczęściło!!! Tak być powinno :) -
Vincent - Dog Niemiecki - ma tylko 9 miesięcy, walczy o życie. Ma dom.
juli88 replied to GoniaP's topic in Już w nowym domu
zapisuje biedaka! Nie wiem co napisać... trzymam kciuki -
świetnie!!! Aby tak dalej. Na mojej drodze też pojawił się kolejny pies - labrador, już myślałam, że sunia to ofiara zamknięcia pseudo ale na szczęście nie! Po kilku godzinach przyjechali zapłakani właściciele. Sunia pobiegła za kimś 4 km! Ciesze się że mogłam pomóc - to pozwala na odzyskanie wiary w siebie
-
tak długo na Ciebie czekałam.....fotki mojego słoneczka Domisia :)
juli88 replied to motylek1007's topic in Foto Blogi
świetnie się zgadzają :) moje o zabawki się kłócą ;) już wiem jak rozpoznam Dolara i Domisia: Domiś jest biało-rudy, a Dolar rudo-biały :) hihihi -
tak długo na Ciebie czekałam.....fotki mojego słoneczka Domisia :)
juli88 replied to motylek1007's topic in Foto Blogi
Jak Dolar dorośnie to ich nie rozróżnisz!!! Są takie podobne. Ale najfajniejsze jest w tej rasie że ich urok szczenięcy nie ginie nigdy. Zawsze mają te słodkie oczy :) -
Sonia - niestety się nie udało. Sonia odeszła [*]
juli88 replied to juli88's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
bardzo bym chciała znać przyczynę tych wszystkich zejść, praktycznie zdrowych psów. Chciałabym aby jakiś weterynarz podjął się badań takich przypadków, żeby na przyszłość uniknąć kolejnych. Wiem co czujesz Tereniu!!! Znałam Kubę tylko z wątku Gucia (wiedziałam że uciekł) przykro mi, że już go nie ma :( Dużo przypadków tych niespodziewanych zapaści - bardzo to przykre. Trzymaj się!!! Ja też się winie i nigdy sobie nie wybaczę! Ale tyle psów/zwierząt czeka na naszą pomoc! -
[quote name='keksik']Robi to ten, z kim gmina ma umowę. Idź do gminy i się zapytaj, z kim zawarli umowę o usuwanie zwłok padłych zwierząt, co stanowi zadanie własne gminy art. 3 ust. 2 pkt. 15 ustawy o utrzymaniu czystości i porządku w gminach [url]http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19961320622[/url] Firma zbierająca odpady to firma zbierająca odpady, nieważne czy nazwiesz ją komunalką czy jakoś inaczej.[/QUOTE] bardzo dziękuję za odpowiedź, jutro tam zadzwonię bo wolę wiedzieć
-
Sołtys stanął na wysokości zadania i wezwał policję (myślał że zabicie zwierząt było celowe) ale policja przyjechała i stwierdziła że psy należy zakopać. Nadal jestem ciekawa kto musi posprzątać "padlinę" bo domyślam się że we wsi ze 150 mieszkańcami i małej gminie robi to raczej komunalka niż jakaś wynajęta firma. Dlatego proszę jeżeli ktoś wie niech opiszę swoje doświadczenia.
-
Na środku polnej drogi w mojej miejscowości leżą dwa zagryzione psy. Psy albo zostały zagryzione (bardziej prawdopodobne) albo potrącone (mniej prawdopodobne) gdzie zgłosić tą rzecz. Psy leżą na środku drogi całe we krwi. Właściciel sie nie przyzna. Sama jednego z psów kojarzę ale nie wiem czyj może być. Sołtys wsi sprawę olał. Kto musi zbierać z dróg "padlinę" :( ?? W internecie są informację tylko o zwierzętach leśnych, nie domowych. Kto może postraszyć właścicieli puszczających samopas psy? Chodzi mi bardziej o te zagryzające niż zagryzane. Przypuszczalnie wiemy co to za pies ale właściciele nic sobie z tego nie robią. Czy wystarczy zdjęcie psa biegającego samopas i zgłoszenie na policji? Pies biega około pół godziny przez pewnie nie regularne części dani. Dlatego trudno złapać go na gorącym uczynku.
-
Gonia ma dom! Taki najwspanialszy na świecie!
juli88 replied to Basieńka1997's topic in Już w nowym domu
[quote name='Basieńka1997']Udało się! GONIA MA DOM! :loveu:[/QUOTE] świetnie!!!!!! -
Sonia - niestety się nie udało. Sonia odeszła [*]
juli88 replied to juli88's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Na szybko napiszę że sąsiedzi mają już nowego psa. Podobnego do Sonii. Będzie malutki. Jest to samczyk na szczęście. Właśnie go widziałam śliczny jest. Jednak Sonie nie zapomnę nigdy. Prawdopodobnie będzie miał na imię Filek. Na razie jest w domu. Ale pewnie trafi na linkę. Bardzo się boi. -
Sonia - niestety się nie udało. Sonia odeszła [*]
juli88 replied to juli88's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
wiem kochana, niestety nie udało nam się pomóc. Szkoda że trafiło to na "mój pierwszy raz". Trzymaj się, pozdrawiam -
Gonia ma dom! Taki najwspanialszy na świecie!
juli88 replied to Basieńka1997's topic in Już w nowym domu
[quote name='Basieńka1997']Jutro przyjeżdżają Państwo obejrzeć Gonię! :loveu:[/QUOTE] no to trzymamy kciuki!!!!!!! :) -
Sonia - niestety się nie udało. Sonia odeszła [*]
juli88 replied to juli88's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Bardzo dziękuje za miłe słowa Wszystkim! Na razie muszę się pozbierać później będę pomagać... -
Sonia - niestety się nie udało. Sonia odeszła [*]
juli88 replied to juli88's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Ja cały czas boje się spotkać sąsiadów (panów, bo tylko z panią rozmawiałam), co ja im powiem, jak spojrzę w oczy. Muszę załatwić jeszcze kwestię finansowe Sonii (rozliczyć wątek) połowa pieniążków pójdzie na dług po Klusce, a połowa na MOPSiKa Sonii już nie ma ale sterylizacja na wsiach to nadal ważna sprawa. Niestety ja na swojej wsi już nie mam nic do powiedzenia, bo argument "zdarza się" to nie argument tyle rzeczy mogłam zrobić inaczej... już za późno... Dyzio synek Sonii chyba nie wie co się stało biega zawadiacko i zaczepia. Co do kolejnego psa - będzie na pewno, a Sonia tam pasowała. Tzn. ona się wpasowała w nich. Nowy psiak będzie musiał uczyć się życia na uwięzi. Nie wiem czy będzie to suka - poprzednio był Wisus. Bardzo podobny do Sonii. Oni przez jakiś czas mówili o zabiciu Sonii, bo miała szczeniaki więc może wezmą psa. jak cofnąć czas? -
Bardzo mi przykro! Misiu :( Wiem co czujesz! Sonia też odeszła, choć mogła żyć. Czuje się winna i mam to samo uczucie podcięcia skrzydeł! Gdyby można było cofnąć czas... Trzymaj się wolf jestem z Tobą :(
-
Sonia - niestety się nie udało. Sonia odeszła [*]
juli88 replied to juli88's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
miała zapaść. wetka powiedziała, że to się zdarza raz na rok/pół roku. Dlaczego akurat Sonia! Teraz wszelkie "za" sterylizacją zostały mi z ręki wytrącone... -
Sonia - niestety się nie udało. Sonia odeszła [*]
juli88 replied to juli88's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Opiszę ostatnie chwile suczki - tak strasznie mi przykro, mam ogromne wyrzuty sumienia. Poszłam po nią dziś o 6.30 - jej radość była ogromna. Wzięłam ją na smycz i wyszłyśmy na drogę. Po drodze zrobiła ładnie siusiu i kupkę - kupka ładniejsza niż u moich psów. Choć ona jadła "coś", a moje jedzą drogą karmę + gotowane + jakieś suplementy. Więc byłam zadowolona z tego powodu. Nie chciałam tego pisać żeby nie oczerniać sąsiadów bo oni na swój sposób ją kochali, ale sunia zamiast obroży miała pasek, związany drutem takim twardym że musiałam nożem ją rozcinać żeby uwolnić z niej Sonie. Miałam dziś wejść kupić jej nową obrożę bo tą co miała zapożyczyłam od mojego psa. Wsiadłyśmy do samochodu - sunia była na sznurku więc trochę załączyło jej się ADHD, ale głaskaniem ją uspokoiłam. Wtuliła się w moje nogi i tak przejechałyśmy pół drogi. Drugie pół drogi sunia przespała co mnie bardzo zdziwiło, bo pierwszy raz w życiu jechała samochodem. Ona chyba mi tak ufała że pozwoliła by mi zabrać się wszędzie :( W Poznaniu korki straszne - wręcz tragiczne, dlatego ciut się spóźniliśmy. Po wyjściu z samochodu pozwoliłam jej tylko na 4-5 min obwąchiwanie terenu. Była taka ciekawa zapachów :( W środku były same kociaki - Sonia tylko machała kitą i na nie nie reagowała. Kręciła się jak mała śrubka po poczekalni, prosząc o jakiś kontakt wzrokowy z innymi osobami. Niestety nikt nawet na nią nie spojrzał... Na jedną z wetek zawarczała ale to takie chwilowe było, później już się cieszyła. W gabinecie była bardzo grzeczna. Wręcz idealny pacjent. Znów zaufała mi pewnie tak, że nie musiała się o nic martwić. Teraz to co najgorzej wspominam i pewnie nie opuści mnie do końca życia. Jak wychodziłam to ona strasznie chciała iść ze mną. Bardzo. Ale została... Co do jej życia u mnie na wsi. Jeden z jej panów jak się napił siadał obok jej budy i rozmawiał z nią, czasem nawet kilka godzin. Teraz nie wiem jak ja mu w oczy spojrzę. Ma trochę staroświeckie podejście do psów ale można uważać że jest dobrym człowiekiem. Właściciele już wiedzą, rozmawiałam z nimi przez telefon. Nie są źli (niby). Ale ja sama siebie winie - za co sama do końca nie wiem. Mogłam dać Sonie wcześniej do DT żeby ją wzmocnić. Mogłam wiele innych rzeczy zrobić lepiej - ale niestety jest już za późno. Moja pierwsza poważna akcja nieudana - trochę to przeraża i podziwiam osoby które się z takich rzeczy podnoszą. Koszty to 100 zł - jeszcze nie zapłaciłam. Cały czas płaczę. Sonia przepraszam!!! :(