-
Posts
4395 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by juli88
-
nie oddadzą jej. A nawet jakby to kolejna bida by tam trafiła... Sonia jest wspaniałym psem. Jednak weterynarza to ona na oczy nie widziała... :(
-
ona ma może 3/4 lata. Akcja sterylizacja na dogo też tyczy się suniek bezdomnych...
-
nie można robić bazarku na psy które mają dom... a ubranko nie pomoże w taką pogodę, nie mama serca po zabiegu oddać ją na linkę do brudnej budy... Dyzio o niebo lepiej. Przez tydzień był ze mną w Poznaniu, więc jak wróciliśmy do domu to automatycznie ozdrowiał! Biegał bawił się i spał. Niestety kupki nie ma, siuśków też mało ale zobaczymy. Co do mamy Sonii to ja ich już trochę postraszyłam troszeczkę. Oni nie muszą wiedzieć gdzie ją zabieram. Zgodzą się... Nie mają wyjścia. Teraz jest fajny okres bo oni kasy nie mają i nie mają za co pić więc są trzeźwi. Pogadam może z byłym DT Kluski, może się zgodzą. Ale tu potrzeba kasy! A ja już mam mega długi...
-
Ciężki los kotów z dworca PKS w Poznaniu. Jest szansa na pomoc?
juli88 replied to miki27's topic in Kotki już w nowych domach
[quote name='ani']Jak tam, są jakieś wieści o kotce?Jakie szanse, jak ona się czuje?Jesli wiecie gdzie mogę poczytać o zrobieniu bazarku i zasadach wyślijcie mi tu prosze link.. Dzięki[/QUOTE] Regulamin: [url]http://www.dogomania.pl/threads/112101-Nowy-REGULAMIN-Bazarku-AKTUALIZACJA[/url]! Możesz poczytać: [url]http://www.dogomania.pl/threads/28037-Wszelkie-pytania-na-temat-BAZARKU-zadajemy-TUTAJ[/url]! Też proszę o info co z koteczką :( -
teraz pozostaje nam tylko obserwować... dostał trzy zastrzyki i leki na kolejne dwa dni do domu. No cóż muszę obserwować i być dobrej myśli. Kupka ciemna ale bez krwi. Podałam mu też pierwszy posiłek z jego normalną karmą. Zobaczymy. A co do Dyziowej mamy - nie można psom podawać tabletek hormonalnych. Tylko zastrzyki. Sama podać nie mogę. Musiałabym ją zabrać ze sobą na USG (30zł) + zastrzyk 40zł (zastrzyk działa przez 3 miesiące) więc ..... eh....
-
Ciężki los kotów z dworca PKS w Poznaniu. Jest szansa na pomoc?
juli88 replied to miki27's topic in Kotki już w nowych domach
Trzymam kciuki :( Biedaczka. Co ją na starość spotkało... -
jutro znów do weta. Niby lepiej ale zrobił się bardziej ospały. Bawi się góra 15-20 min a później spać. Mam nadzieję że to przez działanie leków. Kupa bardzo ciemna, siuśki ciemnożółte. Sama nie wiem... Zobaczymy co będzie się dziać...
-
I tak każdy psiak mieć powinien :) Super Co do koteczki to tak wiem karma dla kotów z problemami z wątrobą ale zapytaj czy i daj mi znać czy Royal Canin? 139zł - 4kg chyba
-
Świetnie :) Tak rozmawiałam jutro zamawiam karmę dla koteczki Fibi :)
-
on ma około 7 miesięcy. dostał tak: - witaminę C - Synlox - No-spa - Cororal - cydonamina - płyn Ringera - kroplówka temperatura 38,5. Serce płuca i brzuszek czyste. Brzuch jest mięciutki nie napięty czy twardy. Oni sami nie widzą co mu jest...
-
nie miał badanej prostaty. Jest leczony objawowo. Wczoraj 2 zastrzyki, dziś 4 jutro ostatni raz a później tabletki do domu - oczywiście jak będzie ok. Teraz tak - ja już pewnie histeryzuje ale: - siuśki są ciemno żółte - czy to normalne? Nie wchodzą w pomarańcz są ciemno żółte - zawsze kojarzyłam że są żółte ale jaśniejsze. - kupa bardzo ciemna prawie czarna ale krwi nie widać. Jeść dostaje puszkę RC Intestinal - może przez to taka ciemna? No i cały czas chrząka minimum dwa razy dziennie. Zrobił się też osowiały - myślę, że to przez dwu dniową głodówkę i faszerowanie lekami.
-
tylko on raz siusia na brązowo raz na żółto. i tak w kółko. Nic nie je to nie ma czym zrobić kupy. Dziś siusiu było tylko o 6 rano. teraz jest sam od pół godziny ale ja właśnie wychodzę z pracy więc zaraz kuknę. Dziś znów do weta i pewne powtórzymy RTG to się okaże chyba coś więcej. Dziękuje [B]gryf80[/B] :)
-
na pocieszenie mogę powiedzieć że w klinice obszczekał każdego psa z osobna, a potem wszystkie razem (m.in. cavaliera - ale był bardzo mało towarzyski - wchodził na dyzia - a różnica wagi to ok 10kg) ogólnie psiaki były mało towarzyskie, co innego koty :) później w domu dwa razy pogryzł swoją kaczkę i poszedł spać - ale co tu się dziwić po 5 zastrzykach i kroplówce a dziś o 6 rano zbierało mu się na głupoty, nosił wszystkie zabawki i szalał. Po zachowaniu zdrów jak ryba.
-
[B] [/B] [INDENT] 4 godziny u weta, 5 zastrzyków i kroplówka Pojechaliśmy wczoraj. Przed kliniką Dyziek zrobił kupkę - kontrast przeszedł bez krwi więc ok. Ale siuśki były nadal krwawe. Nie wszystkie Zdjęcie RTG - wykazało zagazowane jelita badanie krwi - stan zapalny Nic więcej nie wiem... Dowiedziałam się że może to być też jakaś choroba wirusowa (ale ja jestem przekonana że skubaniec coś zjadł) Jest leczony objawowo. Gdyby dziś rano pojawił się znów krwiomocz i kupka z krwią to od razy do weta na cały dzień i kilka zdjęć RTG byśmy robili z kontrastem. No ale kupki brak (bo od dwóch dni nic nie jadł!) a siuśki żółte. TZ jest z nim w domu więc ma go na oku. Bo skubaniec mały wenflon chce zjeść. Dziś kolejne 5 zastrzyków i co dalej nie wiem... no i przed kroplówką ważył 2,75 kg. [/INDENT]
-
4 godziny u weta, 5 zastrzyków i kroplówka. Masakra - a najbardziej dosyć ma pies... Pojechaliśmy wczoraj. Przed kliniką Dyziek zrobił kupkę - kontrast przeszedł bez krwi więc ok. Ale siuśki były nadal krwawe. Nie wszystkie Zdjęcie RTG - wykazało zagazowane jelita badanie krwi - stan zapalny Nic więcej nie wiem... Dowiedziałam się że może to być też jakaś choroba wirusowa (ale ja jestem przekonana że skubaniec coś zjadł) Jest leczony objawowo. Gdyby dziś rano pojawił się znów krwiomocz i kupka z krwią to od razy do weta na cały dzień i kilka zdjęć RTG byśmy robili z kontrastem. No ale kupki brak (bo od dwóch dni nic nie jadł!) a siuśki żółte. TZ jest z nim w domu więc ma go na oku. Bo skubaniec mały wenflon chce zjeść. Dziś kolejne 5 zastrzyków i co dalej nie wiem... no i przed kroplówką ważył 2,75 kg.
-
już dwie osoby mi powiedziały, że łapać mocz i kupkę do badania. TZ zaspany i chyba nie pomyślał że Dyziowa kupa na wagę złota i już ją sprzątnął do WC... Mam nadzieję że będzie druga. On ma kupki ładnie zwarte i na pierwszy rzut oka nie widać że coś nie tak. Dopiero jak się ją rozdrobni widać krew - i to ile krwi! Dziś RTG więc mam nadzieję, że dowiem się więcej jak nie to konsultacja na polance.
-
dokładnie dwa tygodnie temu był odrobaczony. Regularnie go odrobaczam. Dziś kupię pudełka do moczu i będę łapać. Wet nic o tym nie wspomniał... :(
-
odrobaczony był dwa tygodnie temu dokładnie 27.12.2011. Wetka powiedziała, że nie trzeba. Jak dziś kupol będzie to zgarnę go na badania. zrobię wszystko żeby maluch wyzdrowiał :( mocz nie dawałam - wetka nic nie mówiła, kupię dziś pudełeczka do moczu i będę polować. Dziwne jest to, że w moczu raz krew jest, a raz jej nie ma...
-
cały czas nic nie wiem! Mam nadzieję że dziś się dowiem wszystkiego bo to już za długo trwa... Założyłam wątek w dziale zdrowi i tu przekopiuję info które napisałam: [B]W niedziele:[/B] po południu zaczęły się wymioty - moim zdaniem na tle czegoś co zjadł. Ale ja się aż tak nie znam. Wymiotował kilka razy. Ale jadł bardzo chętnie. [B]W poniedziałek[/B]: poprawa - trzy razy próbował zwymiotować lub odchrząknąć. Pojechaliśmy do weta i dostał leki przeciw wymiotne, przeciw zapalne coś jeszcze (na pewno nie antybiotyk) i probiotyki. Zalecana była dieta gotowany kurczak z ryżem + siemię lniane. Do czego się dostosowałam. [B]Wtorek:[/B] Pies raz odchrząknął rano (trwało to ok 5 sek.) Przy karmieniu głupolek ukradł kilka kulek suchej karmy innemu psu. Ale nic mu po tym nie było (pewnie działały jeszcze leki przeciw wymiotne) potem zabawy, głupawka z drugim psem i ogólnie moja radość, że psiak zdrowy! Kupki nie było żadnej. [B]Środa:[/B] rano psiak znów odchrząknął - lekki niepokój - no ale znów bieganie i zabawa po powrocie z pracy zastałam siuśki na podkładzie. Jedna plamka (wcześniejsza) typowo żółta - standardowa; druga - pomarańczowa - typowo pomarańczowa potem gdy zaniepokoiłam się brakiem kupki zabrałam psy na długi spacer co zawsze pomaga w wykupkaniu i tu też pomogło. Ciemna kupa, bardzo ciemna aż czarna. Przyjrzałam się jej - podusiłam i się przeraziłam - w środku krew! Kupka była ładnie zwarta. Nie rozwolnienie! po 5 minutach kolejna kupka i znów z krwią! Umówiłam się do weta z wizytą. Przed samym wyjazdem zwymiotował - przez co zauważyłam że najwidoczniej znów połknął kilka kulek suchej karmy (cwaniak nawet nie wiem kiedy). Zajechaliśmy do weta i dostał 4 zastrzyki - przeciw krwawieniu, przeciw wymiotne i na pewno antybiotyk. Do tego dwie strzykawki płynu do podania doustnego - kontrast żeby zobaczyć czy przez niego to przejdzie i na rtg wykazać jakieś ewentualne nieprawidłowości. Pokazałam podkład z pomarańczowym moczem i moje obawy się potwierdziły - krew w moczu. Pojechaliśmy do domu i ok pobawił się i poszedł spać. [B]czwartek: [/B]znów siuśki na podkładzie (ok 5 razy sikał - chyba po lekach) jedne siuśki były w kolorze ciemno brązowym, reszta żółta. Przy mnie też sikał i niby lekko pomarańczowe. kontrast podałam. Jadł niechętnie ale przez to że wmuszałam mu strzykawką. Gdy odsunęłam strzykawkę polizał dwa razy, a potem odsunął pyszczek i tak za każdym razem. Jeść nie może dostać na razie więc wymiotów brak. O 12.00 podamy mu pierwszy posiłek puszkę RC gastro. Bardzo małe porcje. A co najważniejsze - pies przez cały czas je, pije, śpi, bawi się, atakuje psy, zachęca do zabawy, szaleje. ogólnie adhd. Wszystko ok. Żadnych objawów widocznych po zachowaniu! Żadnych! Zachowuje się jak zawszę! Wszyscy uważają że przesadzam. Dzisiaj rtg i mam nadzieję że dowiem się więcej - ogólnie wet zdziwiony, że Dyzio nie wykazuje żadnych oznak że coś go boli. Na prawdę nie wiem o co tu chodzi. Wetka bardzo zdziwiona zachowaniem Dyzia...
-
Świetna wiadomość!!! Świetna robota. Chylę czoła :)
-
Witam, Sięgam rady u Was bo od poniedziałku walczę u weta i nadal nic nie wiem. Pies 7 miesięczny szczeniak. Szczepiony i odrobaczony. [B]W niedziele:[/B] po południu zaczęły się wymioty - moim zdaniem na tle czegoś co zjadł. Ale ja się aż tak nie znam. Wymiotował kilka razy. Ale jadł bardzo chętnie. [B]W poniedziałek[/B]: poprawa - trzy razy próbował zwymiotować lub odchrząknąć. Pojechaliśmy do weta i dostał leki przeciw wymiotne, przeciw zapalne coś jeszcze (na pewno nie antybiotyk) i probiotyki. Zalecana była dieta gotowany kurczak z ryżem + siemię lniane. Do czego się dostosowałam. [B]Wtorek:[/B] Pies raz odchrząknął rano (trwało to ok 5 sek.) Przy karmieniu głupolek ukradł kilka kulek suchej karmy innemu psu. Ale nic mu po tym nie było (pewnie działały jeszcze leki przeciw wymiotne) potem zabawy, głupawka z drugim psem i ogólnie moja radość, że psiak zdrowy! Kupki nie było żadnej. [B]Środa:[/B] rano psiak znów odchrząknął - lekki niepokój - no ale znów bieganie i zabawa po powrocie z pracy zastałam siuśki na podkładzie. Jedna plamka (wcześniejsza) typowo żółta - standardowa; druga - pomarańczowa - typowo pomarańczowa potem gdy zaniepokoiłam się brakiem kupki zabrałam psy na długi spacer co zawsze pomaga w wykupkaniu i tu też pomogło. Ciemna kupa, bardzo ciemna aż czarna. Przyjrzałam się jej - podusiłam i się przeraziłam - w środku krew! Kupka była ładnie zwarta. Nie rozwolnienie! po 5 minutach kolejna kupka i znów z krwią! Umówiłam się do weta z wizytą. Przed samym wyjazdem zwymiotował - przez co zauważyłam że najwidoczniej znów połknął kilka kulek suchej karmy (cwaniak nawet nie wiem kiedy). Zajechaliśmy do weta i dostał 4 zastrzyki - przeciw krwawieniu, przeciw wymiotne i na pewno antybiotyk. Do tego dwie strzykawki płynu do podania doustnego - kontrast żeby zobaczyć czy przez niego to przejdzie i na rtg wykazać jakieś ewentualne nieprawidłowości. Pokazałam podkład z pomarańczowym moczem i moje obawy się potwierdziły - krew w moczu. Pojechaliśmy do domu i ok pobawił się i poszedł spać. [B]czwartek: [/B]znów siuśki na podkładzie (ok 5 razy sikał - chyba po lekach) jedne siuśki były w kolorze ciemno brązowym, reszta żółta. Przy mnie też sikał i niby lekko pomarańczowe. kontrast podałam. Jadł niechętnie ale przez to że wmuszałam mu strzykawką. Gdy odsunęłam strzykawkę polizał dwa razy, a potem odsunął pyszczek i tak za każdym razem. Jeść nie może dostać na razie więc wymiotów brak. O 12.00 podamy mu pierwszy posiłek puszkę RC gastro. Bardzo małe porcje. A co najważniejsze - pies przez cały czas je, pije, śpi, bawi się, atakuje psy, zachęca do zabawy, szaleje. ogólnie adhd. Wszystko ok. Żadnych objawów widocznych po zachowaniu! Żadnych! Zachowuje się jak zawszę! Wszyscy uważają że przesadzam. Dzisiaj rtg i mam nadzieję że dowiem się więcej - ogólnie wet zdziwiony, że Dyzio nie wykazuje żadnych oznak że coś go boli. Jednak Dyzio to pies z problemami (urodził się ślepy i tak mu zostało do 3 miesiąca życia) później poważna walka z zarobaczeniem. Nie wiem czy to ma jakiś wpływ. Jego wątek na dogo: [url]http://www.dogomania.pl/threads/214112-SZCZENIAK-Kluska-w-DS-Dyzio-u-mnie[/url] jak macie jakieś uwagi, rady, sugestie - to chętnie skorzystam, bo jak na razie nic kompletnie nie wiem...
-
jest krew w kupie :( zaraz do weta
-
JANE - berneńska sunia odebrana z koszmaru .....
juli88 replied to bernika's topic in Już w nowym domu
ale świetna wiadomość :) teraz to już będzie jej tylko lepiej :) -
Z Dyziem lepiej, dostał trzy zastrzyki i probiotyki na poprawę pracy jelit. Teraz już nie wymiotuje i winą prawdopodobnie jest to, że zjadł coś czego nie powinien. Czekamy na kupola i modlimy się o brak wymiotów - jak wszystko będzie ok to zapominamy o sprawie. Mamy dietę której musimy się ściśle trzymać. Siemie lniane w ruch. A u weterynarza Dyzio poznał 3 fajne psiaki, dwa w jego wieku i tylko 10 razy więcej ważące. Pierwsze sekundy zapoznania były dość przerażające, a później to już tylko wzajemnie zachęcały się do zabawy. Dyzio był najmniejszy i został okrzyknięty "ambasadorem zamieszania" ;) Poruszałam się też komunikacją miejską więc jest wyściskany i wycałowany za wsze czasy. Dyziek był ze mną cały tydzień w Poznaniu i teraz wróciliśmy do domu i widać jak się stęsknił za Bubu. To jest prawdziwa miłość Chłopak nadal waży 3 kg
-
z jednej strony ciesze się, że to nie przez zęby, bo jak by maił sobie coś pokaleczyć w środku to też nie fajnie... Tylko jak to nosówka czy coś w tym stylu to chyba zawału serca dostane. jadę koło Uniwersytetu Przyrodniczego więc myślę że wet będzie działał konkretnie. Dyzio 3 tyg temu ważył 3 kg... zobaczymy ile ma teraz. Właśnie wychodzę, niestety odezwę się dopiero późnym wieczorem...