Jump to content
Dogomania

juli88

Members
  • Posts

    4395
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by juli88

  1. Tak koci świat :) Trzymamy kciuki, żeby nie okazało się że choroba zwycięży
  2. Hejka, Są dobre wieści, psiakiem zajmie się fundacja ??? z Warszawy - dopiero dowiem się jak fundacja się nazywa. Wyleczy sunie a następnie znajdzie jej dom więc jest dobro na tym świecie! Jak się cieszę że wszystko jest ok :) Sunia jeszcze przy mamusi jako pasożyt, ale właściciele dali się namówić. Jej chęć do życia jest niesamowita więc trzymam kciuki o szczęśliwe dorastanie i życie. Więcej info napiszę jak dowiem się czegoś więcej. Pozdrawiam :) Edit: [url]http://www.dogomania.pl/threads/184930-ma%C5%82a-SUCZKA-PEKI%C5%83CZYK-do-pilnej-adopcji[/url]!
  3. Więc, jak piesek był u weta zainteresowała się nim pani mająca już pekińczyka z podobnymi problemami. Powiedziała że jak nic nie znajdziemy zabierze go. Mam kilka ogłoszeń porobionych ale dopiero Ty odezwałaś sie pierwsza. Dziękuję Ci za to bo już się bałam że nikt nie przejmie sie jej losem. Dom pewnie znajdziemy tylko prześwietlenie pokazało problemy z klatką piersiową, nie wiem za dużo. Ortopeda powiedział że może chorować aczkolwiek nie powiedział nic co by mi powiedziało więcej. Byle nie było jak z Dudusiem tu z forum lub caviarni. Do weta jedziemy za ok 2 tygodnie, Więc dopiero wtedy zrobimy mu więcej badań. nie pozwolimy go zabić. Boję się dodawać fotek bo to taka słodka kulka że może ktoś zainteresował by sie nią ze względu na urodę, a niestety nie o to tu chodzi :roll: Julita
  4. [URL]http://www.dogomania.pl/threads/184887-Szczeniak-pekinczyka-dylemat-usmiercenia[/URL] proszę zobaczie ten wątek. na prawde potrzebna pomoc :(
  5. Witam, Mam nie mały problem, jako miłośniczka psów nie mogę patrzeć na ich cierpienie otóż niedaleko mojej wioski jest "hodowla" psów pekińczyków (bez uprawnień) urodziło się kilka szczeniaków - dokładnie 7 - 2 nie przeżyły, więc zostało 5, 4 zdrowe i jedno szczenie słabszę. Suczka jest śliczna, przed chwilą odwiedziliśmy weta, nie mam dokładnych informacji co i jak ale wiem że ma odwrócony staw kolanowy - nie wiem jak dokładne nazywa się ta choroba. Suczka poprostu tą nóżką nie może ruszać. Ma nie całe 4 tygodnie - właściciele chcą ją poprostu zabić, nie wiem co zrobić nie mogę jej zatrzymać mam już swoją gromadkę i nie mogę wziąć kolejnego psa! Czy znajdzie się jakiś miłośnik pekińczyków który pomoże? Proszę o odpowiedź Serce pęka myśląc o tym maleństwie :( Proszę o poradę/ pomoc - cokolwiek
  6. jest akcja sterylizacja ale koszt sterylizacji jednej suki to 200 zł max (to właśnie organizuje fundacja ARKA) tyle że ja niestety nie mam pieniędzy na sterylizację tych psinek... Sama mam suczkę którą planuje wysterylizować... i psa którego muszę wykastrować...
  7. Pamięć i zdjęcia jedyne co mi pozostało Nigdy nie zapomnę - mam nadzieje że kiedyś jeszcze Cie zobaczę zdrowego i szczęśliwego. Byłeś tylko psem? NIE, byłeś przyjacielem, którego nigdy nie mogłam znaleźć w człowieku i nadal nie mogę... Pozostały mi tylko wspomnienia
  8. czy ktoś może pomóc. Szkoda psów :(
  9. Czas mija, ból nie. Mam jeszcze trzy inne psy, ale Miko był wyjątkowy. Jak najbardziej zasługuje na moją pamięć i tęsknotę. W życiu piękne są tylko chwile - wszystkie chwile które spędziłam z nim były piękne :-( Miko [*]
  10. U nas wet jest jest jakieś 20 km od naszej miejscowości... No żal mi tych psów, właściciele to "rodzina pijaków" i druga sunia to od starszej pani jest. No i tak jak pisała koleżanka powyżej "to tylko psy" Żal mi tych biednych suniek, a wiem że jak kiedyś znalazłam kicie to ktoś na forum miau chciał pomóc proponując mi pomoc jakiejś fundacji co do sterylki (na szczęście kicia była po sterylce) - niestety nie znam się na tym Pozdrawiam, Julita
  11. Miko 10-12-2009 Najgorszy dzień w moim życiu
  12. Witam, Niedawno pochowałam najwspanialszego przyjaciela o jakim nawet nie śniłam. Był ze mną 10 lat. Był przy mnie kiedy sie smiałam i płakałam był zawsze. W noc kiedy nad nim plakałam, ostatnia noc spędzona z nim podszedł do mnie i polizał mnie po twarzy. Potem pojechaliśmy do weta, gdzie musiałam go zostawić - do teraz boli mnie że umierał w samotności. Miko miał chore serce. Dziękuje Bogu że mi go dał, ale nie rozumiem nadal dlaczego go już nie ma przecież był młody... Miko [*]
  13. Rozliczenie: (zgoda moda jest) - 10 zł - TZ juli88 - 179,80 z trzeciego bazarku notesowego Razem: +189,80 zł Wydatki: 100 zł - zapłata za zabieg 50 zł - przelew na MOPSiKa 39,80 - przelew na dług po Klusce Razem: -189,80 zł
  14. Stary temat ale nadal aktualny - Sunia Sonia!!! Po sąsiedzku mieszka psinka - śliczna ruda malutka. Jest na lince przywiązana do budy. Szczeniaki rodzi co cieczkę - raz psiaki są rozdawane, raz zamarzają. Nie mogę na to patrzeć - sunia aktualnie ma cieczkę !!! Organizuje DT na czas rekonwalescencji - oraz szukam pomocy finansowej - już piszę do moda o pozwolenie na zbiórkę!!! Sunia to około 3 letnia suczka - w typie chihuahua. Piękna i kocha wszystkich i wszystko. Jest typowym wiejskim psem, który mieszka u dwóch pijaczków. Nie ma tam źle ale ich nie stać na sterylizację - ba przecież to nie potrzebne - ale namówię ich do tego. Poszło pierwsze pytanie o DT - trzymajmy kciuki!!! Sama nie mogę jej przetrzymać z racji swojego zwierzyńca (7 szt.) Proszę o pomoc!!! .................................................................................................................................................. Sonia odeszła 09.03.2012 :( Opiszę ostatnie chwile suczki - tak strasznie mi przykro, mam ogromne wyrzuty sumienia. Poszłam po nią dziś o 6.30 - jej radość była ogromna. Wzięłam ją na smycz i wyszłyśmy na drogę. Po drodze zrobiła ładnie siusiu i kupkę - kupka ładniejsza niż u moich psów. Choć ona jadła "coś", a moje jedzą drogą karmę + gotowane + jakieś suplementy. Więc byłam zadowolona z tego powodu. Nie chciałam tego pisać żeby nie oczerniać sąsiadów bo oni na swój sposób ją kochali, ale sunia zamiast obroży miała pasek, związany drutem takim twardym że musiałam nożem ją rozcinać żeby uwolnić z niej Sonie. Miałam dziś wejść kupić jej nową obrożę bo tą co miała zapożyczyłam od mojego psa. Wsiadłyśmy do samochodu - sunia była na sznurku więc trochę załączyło jej się ADHD, ale głaskaniem ją uspokoiłam. Wtuliła się w moje nogi i tak przejechałyśmy pół drogi. Drugie pół drogi sunia przespała co mnie bardzo zdziwiło, bo pierwszy raz w życiu jechała samochodem. Ona chyba mi tak ufała że pozwoliła by mi zabrać się wszędzie :-( W Poznaniu korki straszne - wręcz tragiczne, dlatego ciut się spóźniliśmy. Po wyjściu z samochodu pozwoliłam jej tylko na 4-5 min obwąchiwanie terenu. Była taka ciekawa zapachów :-( W środku były same kociaki - Sonia tylko machała kitą i na nie nie reagowała. Kręciła się jak mała śrubka po poczekalni, prosząc o jakiś kontakt wzrokowy z innymi osobami. Niestety nikt nawet na nią nie spojrzał... Na jedną z wetek zawarczała ale to takie chwilowe było, później już się cieszyła. W gabinecie była bardzo grzeczna. Wręcz idealny pacjent. Znów zaufała mi pewnie tak, że nie musiała się o nic martwić. Teraz to co najgorzej wspominam i pewnie nie opuści mnie do końca życia. Jak wychodziłam to ona strasznie chciała iść ze mną. Bardzo. Ale została... Co do jej życia u mnie na wsi. Jeden z jej panów jak się napił siadał obok jej budy i rozmawiał z nią, czasem nawet kilka godzin. Teraz nie wiem jak ja mu w oczy spojrzę. Ma trochę staroświeckie podejście do psów ale można uważać że jest dobrym człowiekiem. Właściciele już wiedzą, rozmawiałam z nimi przez telefon. Nie są źli (niby). Ale ja sama siebie winie - za co sama do końca nie wiem. Mogłam dać Sonie wcześniej do DT żeby ją wzmocnić. Mogłam wiele innych rzeczy zrobić lepiej - ale niestety jest już za późno. Moja pierwsza poważna akcja nieudana - trochę to przeraża i podziwiam osoby które się z takich rzeczy podnoszą. Koszty to 100 zł - jeszcze nie zapłaciłam. Cały czas płaczę. Sonia przepraszam!!! :-( Foto:
×
×
  • Create New...