Jump to content
Dogomania

DORA1020

Members
  • Posts

    26443
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    4

Everything posted by DORA1020

  1. Nadal szukam czegoś dla Burci,Bakusiowa wyszukuje kocie fundacje a ja dzwonię. Niestety,albo przepraszają,że nie mogą pomóc,albo nie odbierają telefonów,nie odpisują na moje prośby:( A ja to rozumiem,bo gdyby mogli pomóc napewno nie odmówili by. Ogłosiłam ,ze szukam domu na olx. Ale bardzo mnie martwi ta sytuacja.
  2. Całkiem wolnożyjący to Puszek,okazało się,ze ma 3 śruty w ciele,w jednej łapce głeboko. Musi poczekać na wyjście. I właśnie tak się mają koty wolnzyjące.. A Felicjan w dt ,niestety jest to mały pokoik ,który wynajmuje studentka.I też bardzo mi go szkoda,to nie miejsce dla niego,chociaż jest bezpieczny,ale napewno bardzo zestresowany. I też długo tam nie może zostać,bo jak wyjedzie na wakacje nie będzie mogła go do domu rodzinnego zabrać. Na razie siedzi pod łóżkiem ,czekam na zdjęcia,zeby go ogłosić.
  3. To co mam zrobić? Dom z działką gdzie przebywały tyle lat sprzedany,koty nie będą mogły tam przebywać,może na działkę wejdą,ale nie będzie tam jedzienia dla nich,bo ja nie będę mogła wejść,okienko do kuchni gdzie sobie wchodziły będzie zamkniete,ulica patogiczna,żaden z sąsiadów nie pomoże,a wprost przeciwnie.Koty tego przecież nie zrozumieją,będą zdezorientowane. Pisałam o ty wiele razy. Też chciałabym,zeby kotki mogły sobie wychodzić,nie mówię,że nie. Tylko dom musi być odpowiedzialny,a nie żeby kot sobie poszedł w niewiadomym kierunku.I błąkał się po nieznanym terenie.Głodny i przerażony. Ja te koty karmię od wielu lat,po śmierci starszej pani,leży mi na sercu los i dobro tych kotów. Kastrowałam,karmiłam,odrobaczałam. Teraz chciałabym,zeby w starszych latach,które mają były zaopiekowane,bo wiadomo na razie są zdrowe,ale jak przyjdzie choroba kto się nimi zajmie....
  4. Wczoraj jeden z dokarmianych prze 7 lat kotków pojechał do dt.
  5. Felicjan wczoraj pojechał do dt. Szukam mu ds.Pojechał z zakupioną wcześniej dla niego karmą Felix. Niestety do czasu wyadoptowania kotka musiałam dt pozyczyć kontenerek,i zostałam bez kontenerka. Jeśli ktoś miałby na zbyciu niepotrzebny bardzo bym prosiła.
  6. sms od sue: Puszek nie pozwolił sobie dokładnie obejrzeć oczka,dostał lek przeciwzapalny i antybiotyk. Bardzo się rzucał w lecznicy.Można to będzie lepiej obejrzeć przy kastracji. Kastracja w poniedziałek.
  7. To Puszek,zdjęcie zrobione w ubiegłym roku Wczoraj udało się go wsadzić do kontenerka,sama bym sobie nie poradziła,Puszek dzielnie się bronił,a ,że duże kocisko to nie było łatwe,owszem na ręce można go wziąć i pogłaskać,ale co innego wsadzić do konternerka Na szczęście pomogła mi sąsiadka Puszek jest chwilowo u sue,bardzo jej za to dziękuję:) Będzie wykastrowany,i w razie potrzeby leczony,pózniej wypuszczę go w miejsce bytowania,na działkę,przy blokowych śmietnikach Będę go nadal karmiła i głaskała,bo to bardzo miły kotek.
  8. Felicjan jedzie w sobote do znalezionego przez fundację dt Balkon osiatkowany,więc to dla niego dobrze Gorzej z burą dzikuską Burcią Fundacja stara się mi pomóc,na stronie Anioły Zwierząt i Ludzi Porzuconych jest zamieszczony post,ze Burcia szuka dt,ale takiego,który by poradził sobie z dzikuską,która 7 lat jest na dworze,i którą od 7 lat karmię Niestety nie jest łatwo o taki dom:( Zgłosiła się wprawdzie Pani,która zproponowała taki dom,ale nie wydaje mi się dobrym domem dla kotki. Dom jest wychodzący,w domu 2 koty,owczarek,pani mieszka z synem,synową i chyba mężem,tłum ludzi Kotka niegdy nie zetknęła się z psiakiem,żyła sobie w bezpiecznym miejscu,gdzie nie ma psiaków i za dużo ludzi. A to dom wychodzący,wyjdzie sobie i tyle ją zobaczy,nie zna terenu. Nie o taką pomoc mi chodziło. Ciągle mam nadzieję,ze coś się znajdzie. Jeśli nie pojedzie do Murki,bo czas ma do końca kwietnia,a fundacje będzie co jakiś czas zamieszczała post,ze szukamy domu dla Burci Bianka miała dużo szczęścia,zę adoptowała ją koleżanka Isabel,trochę jej z tym dokuczałam,ale w końcu pojechała i ma się tam bardzo dobrze,a ja jestem wdzięczna za tą adopcję. Natomiast Burcia nie ma takiego szczęścia,a ja zmartwienie. A jeszcze zostaje Stefanek,który gdzieś się włóczy,bo jest niewykastrowany,ale jest i wraca głodny. I też dzikusek:( A Puszek,którego kamię przy blokach wrócił z podbitym limem,też niewykastrowany /tylko odrobaczony,odpchlony i odkleszczony/ gdzies się włóczył i wrócił z takim okiem,niestety bez wizyty u weta się nie obędzie. Ale on na szczęśćie nie jest dzikuskiem i po wyleczeniu i kastracji wróci na działkę. Dużo pracy...duzo.....
  9. W górę..................................
  10. Bardzo się cieszę i bardzo dziekuję
×
×
  • Create New...