Hm.........mam wrazenie, ze on juz sie zgodzil.
Pamietam jak Walter do niego jechal, to mial zamowionie miejsce, ale byla kwestia transportu i to sie troche przedluzalo.
Po tygodniu czy cos w tym rodzaju, jak sie udalo psa zlapac bo on mieszkla na dworcu PKS i tak go Jamor nazywa, to w koncu dograli transport zlapali psa i dziewczyny pojechaly, ale zapomnialy zawiadomic Jamora, ze juz jada i nagle Walter sie pojawil, Jamor chyba musial wtedy swoje psy przegrupowac, zeby Walter / Pks mial gdzie mieszkac :):)