Moze faktycznie Wiktor, bo przypomnia mi psa ze schroniska z Glowna, ktory siedzial tam dlugo, az w koncu fundacja bernardynow wziela go do siebie i teraz ma dobrze. Tamten byl bernardynowaty, ale udalo mu sie.
Wlasnie czy nie da sie go zabrac do weta ????? i cos zrobic z tymi uszami.
I czy cos jeszcze o nim wiesz ??