TERESA BORCZ
Members-
Posts
4154 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by TERESA BORCZ
-
Łysa MIKROSUNIA potrzebuje wsparcia finansowego.
TERESA BORCZ replied to MaDi's topic in Już w nowym domu
wielka szkoda, szukajmy wiec bardzo szybko bdt, to naprawdę nie potrwa długo!!! -
Łysa MIKROSUNIA potrzebuje wsparcia finansowego.
TERESA BORCZ replied to MaDi's topic in Już w nowym domu
Znowu wpadłam na nowe nieszczęście, cioteczki mam wyrzuty po raz kolejny że nie dam rady jej zabrać, tym bardziej że z wielką łatwością takie dolegliwości leczę, mam sporą sforkę i wszystkie ciężkie przypadki , ale gdyby ktoś się ulitował i wziął ją naprawdę na krótko na leczenie to podam natychmiast swoją metodę, w lecznicy będzie to leczenie bardzo długie i kosztowne Akurat teraz leczę takiego psiaka już ktoregoś z kolei i są super efekty (nawet dojeżdzając do schroniska bo psiak bardzo duży) u was ale w schronie nie bardzo jest to możliwe, chyba żeby jakaś ofiarna wolontariuszka się tym zajęła chodząc tam co drugi chociaż dzień/ Byłoby wiele lepiej bo taniej szybciej i efektywniej, proponuję zacząć leczenie nawet zanim zdiagnozujecie bo w końcu niezależnie od przyczyny skutki leczy się tak samo, w tym przypadku zewnętrznie i wewnętrznie Ja to już nawet nie diagnozuję dla oszczędności czasu i kasy, jak się natychmiast poprawia to szkoda psiaka męczyć i tracić kasę, bo czasem przyczyna jest prosta / przedewszystkim trzeba sprawdzić uszy, czy nie sa siedliskiem świerzbowców, gzybicy , i dokładnie wyleczyć, bo nawet wyleczona skóra będzie się z tego wylęgowiska zakażać/ Jeśli jesteście cioteczki najblliżej psinki zainteresowane napiszę dokładnie co i czym robić, naprawdę warto! -
Stricz-pies w typie Sznaucera-na bezpłatnym DT
TERESA BORCZ replied to gazzy's topic in Już w nowym domu
Dzięki, sporo mnie nie było, bo chyba wzięłam ciężar większy niż nie tyle siły ale czas pozwalał, ale jak tu nie brać tych bied? Sporo mi się udało i wyleczyć i udomowić w czasie tej dogo małj obecności/ no i może ta zła passa minie??? Pozdrawiam również -
Stricz-pies w typie Sznaucera-na bezpłatnym DT
TERESA BORCZ replied to gazzy's topic in Już w nowym domu
Zrobiłam Striczowi kilka zdjęć komórką wcześniej, ale bardzo się pogorszył stan Rodzynka , więc siłą rzeczy już nie zdążyłam kogoś poprosić o wstawienie, sama gapa dalej nie umiem W tym tygodniu już nareszcie kupuję jakis ekstra cyfrowy aparat i w końcu się muszę nauczyć co trzeba/ Narazie zawsze moje sforki do ratowania były na pierwszym planie, dla nich caly czas i cała kasa, ale jednak więcej można pomóc mając możliwości fotografowania i ogłaszania sesja robiona była bardzo szybko i niestety załapała się część psiaków część, na druga okazję musi poczekać a narazie dam te z komórki bo i tak narazie nie ma mowy o ogłoszeniach adopcyjnych dla psika, aż będzie całkowicie zdrów/ Rodzynek niestety po 10 miesięcznej walce odszedł i załamało mnie to porządnie/ Stricz wymaga sporo opieki, a sesja jego będzie przedługaśna bo jest ogromnie duży i ogromnie ruchliwy,mialam go strzyc w zeszłym tygodniu ale mi odradzono, bo jeszcze są ślady kłopotów na skórze, więc nie zgodził by sie groomer go strzyc, więc może w tym tygodniu, odkąd go mam nie dało się ostrzyć, stale z innego powodu, choć o tym marzę bo może nareszcie wyrosną nowe , błyszczące kudełki/ Dalej ma ogromny apetyt, ale nie za bardzo przybiera na wadze, może to za sprawą tego guza, obserwuje to świństwo stale i staram sie wierzyć, że wet w Zabrzu może nas pocieszy inną niż ta diagnoza którą otrzymałam, guz się nie powiększa i nie zmienia / Psiak nie cierpi z tego powodu, jest radosny i przeogromnie ruchliwy, apetyt go nie opuszcza, Pisałam o środkach naturalnych które profilaktycznie a może już nie tylko trzeba mu podawać w nadzieję na ograniczenie ewentualnych przerzutów, olejki są zamówione i otrzymam dziś lub w poniedziałek, Jest to przedewszystkim olejek z pestek moreli zawierający nienasycone kwasy tłuszczowe i witaminy ale co najważniejsze leatrię czyli amigdalinę (wit B17) uznaną naukowo za lek wspomagający leczenia nowotworów,, no i o cudownym wpływie także na skórę, drugim olejkiem o nieocenionych właściwościach jest tłoczony na zimno olej arachidowy którego fitosterole a zwłaszcza zawartość resweratrolu ma działanie przeciwnowotworowe, obok wielu innych zastosowań, Wit B17, amigdalina jest także w pestkach wiśni, i ten olejek jest na liście leków antyrakowych, no i o wielkiej zawartości flawonidów i wit E / Substancja antyraakowa jest Betulec, nietoksyczny, nieszkodliwy preparat z zawartościa betulinyi kwasu betulinowego z białej kory brzozowej, bardzo pomocna we wszelkich schorzeniach onkologicznych, wywołuje proces Apoptosis zdegenerowanych komórek, aktywuje geny odpowiedzialne za zaprogramowaną śmierć komórek/ Jest takich substancji pomocnych kilka jak choćby LA PACHO, kapsułki i maści z kory drzewa od tysięcy lat uznawanej za wielki lek i przywróconej do użytku, Mam sunię po usunięciu śledziony z guzem onkologicznym, no i guzem na razie malutkim na sutku, powyższe olejki i środki będę się starać wprowadzic do diety Szaruni i Stricza, mam na to akceptację weta, który widzial już bardzo pozytywne efekty innych użytych środków naturalnych/ Narazie Striczko ma opanowane problemy ze stawami , zwłaszcza tylnich łap, bo były zimą słabsze, dostaje sporo środków w miare naturalnych, by jakoś egzystował, jak widac jest to psiak szczególnej troski, i nie miałabym odwagi w takim niepewnym stanie go wyadoptowywać, ja sama przynajmniej wiem co trzeba chcę to robić by czuł się jak najlepiej i jak najbezpieczniej/ moze dzis znów koórka dorobie kilka fotek nowszych -
O raju, Sylo , tak krótko a tak dobrze miała u Ciebie, i tak dobrze że nie odchodziła porzucona i zapomniana ale w Twoich ramionach/ Teraz płaczemy obie odszedł tez mój kochany Rodzynek, którego ratowalam z najrozmaitszych choróbsk przez ok 10 miesięcy, jedna najgorsza nas pokonała, jak by się nie pocieszać ŻAL który rozumie ten kto przez to przechodzi/ Trzymaj się i zbieraj siły na następną biedulkę, bo napewno jak ja nie poprzestaniesz, prawda?
-
Schronisko w Gliwicach - potrzebna pomoc w ogłaszaniu psiaków!!!
TERESA BORCZ replied to iwona213's topic in Już w nowym domu
Dzięki Ewuniu, ciekawe czy ktoś rozpozna to srebrne, idealne cudo, za jakis czas bedzie więcej "rozwojowych "fotek!! -
Ogromne dzięki Ewuni za sesję i poświęcony czas, moze z tego da się zrobić jakieś ogłoszonka/ Jak widać Lizunia kotki Myszki nie atakuje, raczej w stosunku do niej zachowuje sie spokojnie i z zaciekawieniem, w stosunku do psów i suń jest idealna, ostatnio też i Szarunię zaakceptowała, rodzinka jest oczywiscie wieksza ale część musiałam ulokować w oddzielnych pokojach aby ta sesja jednak doszła do skutku, bo to rownież wielkie pieszczochy!! Ranka na wewnętrznej stronie udka już była pokryta takim zdrowym strupeczkiem, którego w zasadzie sie nie zdejmuje ale Lizunia widać była innego zdania i to "posprzatała," bo już chodzi bez kołnierza, ale nic nie szkodzi to zniknie bardzo szybko!!!
-
nie odszedł PROMYCZEK, ten starszy pan (odpukać w niemalowane) wszedł już w roczek chyba 18ty i ma się dobrze i oby jak najdłużej, odszedł młodszy ale też wiekowy Rodzyneczek który byl u mnie od około 10 miesięcy, odszedł z domku ale nie z serca i zapamiętam go jako najspokojniejszego , najpokorniej znoszącego niedole wszelkich chorób, których większosc opanować się udało, ale tej najzdradliwszej nie!! Dzisiaj była u mnie KORESPONDENTKA, zrobiłyśmy sesję zdjęciowa naszej gwiazdki i miała się okażję przekonać co to za ziółeczko, jest sporo zdjęć więc będzie z czego wybierać, czekajmy cierpliwie aż je opracuje/ Będą także zdjęcia z naszą kocią, sunia w zasadzie poprzestawała na obserwacji , nie wykazała agresji, powtórzę próbę za jakiś czas na dłużej, dla pewności/ Sunia jest w super stanie i może na tych zdjęciach z dobrego aparatu będzie widać przecudne kudełeczki, białe, rudawe i czarne otaczjące te mini pozostałości po rankach, Będzie też może fotka z moim Promyczkiem no i dymińskiego Foksika/
-
Dzięki za konto poszło właśnie 20 zł
-
Staruszek Rodzynek za TM... ;(
TERESA BORCZ replied to Klaudus__'s topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Nadszedł bardzo dla mnie ciężki czas, nie bardzo mogę się opanować na myśl że zdjątka Rodzynka, najskromniejszego psiaka pod slońcem będa fotkami pożegnalnymi/ Odleżały w telefonie około tygodnia, / gdy robiłam te zdjęcia jeszcze miałam nadzieję że psiak wyjdzie na prostą, tyle choróbsk już zwalczylismy razem!!! Walczył dzielnie razem ze mną zachęcając mnie swym spokojem i pokorą, w wątku napisano że ma godziny policzone, ale walczyliśmy ok 10 miesięcy i widzialam że dokąd nie będzie całkiem zdrowy nie można go dać do adopcji, i dobrze zrobiłam NIESTETY RODZYNEK KU MOJEJ WIELKIEJ ROZPACZY ODSZEDŁ!!!! trudno mi nawet o tym pisać, wczoraj nie mogłam wcale / Nic na to nie wskazywało, że dzieje się coś niedobrego, aż do momentu kiedy już w środę nie przyjął vetmedinu i karsiwanu jak zwykle, zwymiotował, właściwie pierwszy raz , ponowiłam próbę, za jakis czas , to samo, Poprosiłam o jakiś nasercowy lek w zastrzyku weta, nie miało to sensu, okazało się że przyczyną niedomagania jest duży nowotwór na wątrobie!! nie miał jakichś typowych objawów, bo przecież jego dieta była najdelikatniejsza z możliwych z powodu ropnia i jelitek a dolegliwości związane z ropniem pokryły wszystkie inne, jak się już ucieszyłam że pozbylam się kolejnego ropnia , uderzyła we mnie ta rakowa bomba Może to i dobrze że do końca nie wiedzieliśmy o tym, pielęgnowałam go z wielką nadzieją , której tak naprawdę nie było, a biedny Rodzynek nie cierpiał do ostatnich chwil Dobrze że byly u mnie dwie gliwickie cioteczki i bardzo mnie w tej rozpaczliwej chwili wsparły, za co im dziękuję! Bardzo mnie to boli, ale pociesza tylko to że chyba był u mnie szczęśliwy i niczego mu nie brakowało/ Żegnaj MISIEŃKU!! -
Schronisko w Gliwicach - potrzebna pomoc w ogłaszaniu psiaków!!!
TERESA BORCZ replied to iwona213's topic in Już w nowym domu
cudne wiesci i fotki, powodzenia i psince i pani!! -
o raju, to najszczęśliwsza dla mnie wiadomość , bo gryzło mnie sumienie ze nie mogę jej zabrać do mojej sfory, która teraz jest naprawdę spora, Ogromnie się ciesżę, niech żyje pani ILONA !!!! Niestety grosz którym mogę wspomóc FRANI transport jest niewielki, raczej taki na szczęście, ale może rozpocznie nieco datków??? na jakie konto ??
-
Mała jest przecudna i straszliwe żywe sreberko, nawet w dwójkę jest trudno ją jakoś ufocić, tymbardziej że każdy nowy w pomieszczeniu człowiek to cel niesamowitych pieszczot suni, nie da odpocząć ale to cieszy bo świadczy o zdrowiu odzyskanym!!! Łapeczki jak widać pięknie zagojone a teraz pozostało ugładzać te ślady odpowiednią maścią i "przywoływać bliżej" już rosnącą sierść / Muszę jej zaaplikować przez te kilka dni porcyjki olejku z ogórecznika, który pomoże w dorastaniu i uszlachetnieniu tej sierści /Będzie super sunia, sprawna i wesoła/ Czuje się już pełnosprawnym członkiem sfory , i pełnoprawnym mieszkańcem domu, pierwsza reaguje na domofon, ma też stałe miejsce właśnie na kolanach u mnie w każdej wolnej chwili i konkuruje o nie pazurkami z moim jamniolem i Foksikiem dymińskim, no i oczywiście ma stałe zaanektowane bezdyskusyjnie miejsce na wersalce w nocy , pieszczocha nieziemska/ Ma apetyt jak należy, wszystkie nowości w swoim menu sprawdza pieczolowicie i jest ostrożna, ale jak się już przekona to wie jak trafić do kuchni po repetę/ Lisa jest mądrym psiakiem, na wszystkie psiaki reaguje przyjażnie, bo nie wymagają wiekszej ilości zabiegów dziennie, a te ona traktuje jako pieszczoty i jest wtedy zazdrosna, Poszczekuje i warczy srogo tylko na dużą sunie Szarunię bo ta jest po bardzo poważnej operacji i moje przy niej 3 krotne zabiegi każdego dnia są powodem do zazdrości,ale pomalu się przyzwyczaja/ Odczuła też bardzo smutne wydarzenie w domu, i wtedy cały wieczór i noc była spokojna, odszedł mi niestety bardzo chory psiak o którego walczyłam prawie 10 miesięcy, wiele chorób wyleczone, ale jedna okazala sie zabójcza, LISA zrozumiała naszą rozpacz i łzy i była niezwykle spokojna , niemal wylękniona/ Korespondentka będzie dzisiaj już napewno i zrobimy bez pośpiechu jakies portretowe fotki, mam nadzieję że jej psiak już ok , może nawet lepiej że dzis a nie wczoraj bo nie byłam w stanie wogóle myśleć i działać z rozpaczy po tym psiku, człowiek jednak ogromnie się przywiązuje nawet do tymczasków, zwłaszcza gdy wymagają takiego ogromnego nakładu pracy
-
Pogryziony Miso w DS .Pani TERESO dziekujemy z całego serca :-)
TERESA BORCZ replied to AGA35's topic in Już w nowym domu
Sa nowe wiadomości o MISIU od jego cudownych opiekunów!!! Miś i PRZYJACIELE Misia szczęśliwi ze sobą nadal i na zawsze, rozmawiałam z panem Misiunia który do mnie zadzwonił!!!!!! -
Staruszek Rodzynek za TM... ;(
TERESA BORCZ replied to Klaudus__'s topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Wczoraj napisałam długi jak zwykle post i go dziwnym trafem posłałam w kosmos, nie miałam siły pisać drugi raz/Jestem nieco zmartwiona stanem Rodzynka, ten ropień w jelitach, w końcowym odcinku jest uporczywy, , widać że bardzo trudne leczenie jakiego się podjęłam przynosil jakieś rezultaty, Rodzynek oprócz wzmacniających mieszanek w strzykawce zgadzał się zjadać jakieś stale odmienne smakołyki, a nawet ich bronił zawzięcie , z niespodziewana siłą jak w zasięgu jego wzroku pojawiał się mój jamniolek Nie wiem czy obecny jego kompletny brak zainteresowania jakimikolwiek smakołykami, choćby w najmniejszej ilości wynika z fatalej sytuacji bio meteo, jak było w przypadku PROMYCZKA, (kiedy wolałam o pomoc śremskiego weta prowadzącego) czy jest to chwilowe, czy on może już jest tak słaby że nie ma siły/ Podaje mu około 4/5 razy dziennie po kilka sporych strzykawek miksów odżywczo leczniczych na bazie super kleików ryżowo lnianych, z la pacho, miksowanymi mięskami, żółtkami i spiruliną, sokami aby ochraniać te jelita no i jakoś to idzie chociaż on się broni, jak ma lepszy moment podaję mu łyżeczką i jedyna radością jest że nie pluje z ogromną energią jak przy mięsku do gryzienia wychudł dość sporo zanim się zorientowałam że czort tkwi w jelicie i robię co mogę by się to zmieniło, stosuje wszystko co znam, no i ostatnio zdecydowałam że z jedzonkiem podam na przewód pokarmowy może balsam Szostakowskiego, który pomoże wygoić to co tam się dzieje/ Narazie nie ma krwi jak z początku ale nie mogę zaprzestać działań, aby osiągnięcie utrwalić, Zewnętrznie stosuję także co tylko mogę bez względu na koszty na ten odbyt, łącznie z balsamem w areozolu, no i na okrągło myję i pucuję psiaka od "podwozia" zabiera mi to koszmarnie dużo czasu, ale multum starań podjętych powoduje że kocham go coraz bardziej/ Rodzynek bardzo dużo śpi, zawsze spał sporo, ale to mnie niepokoi Potrafi jeszcze zgrabnie się wgramolić do swego koszyczka, i w miarę szybko z niego wyjść za nagłą potrzebą, chętnie wędruje na mój mini pseudo balkonik by trochę popatrzeć na ulicę , tam też wyleguje się jak słoneczko mocniej grzeje, ale jego stan " hustawkowy" bardzo mnie niepokoi/ Miał stale taką biegunkową kupalkę, potem super , będąca powodem do radości, z wczoraj znów nie tak jak trzeba chociaż cieszy że bez domieszki nawet ,śladowej krwi / Mam kilka zdjęć Rodzynka z minionego tygodnia których przy ogromie pracy nie miałam jak wysłać, pośle może do ZERDUSZKO z prośbą o wstawienie / Zadziwia to że dawno wyleczony ropień z Rodzynkowego policzka, znowu sie delikatnie otworzył i pojawia sie na waciku zaróżowienie od krwi, aplikuje dalej propolisowe cuda i to zniknie, teraz codziennie oglądam jego całe ciało w poszukiwaniu nowych ataków/ Przy tej całej sytuacji zachowuje bardzo piekną, zdrową i błyszczącą sierść, przestał sie przewracać na boki i łepek raczej nosi juz prosto /Walczę dalej i czekam na szczęśliwy dzień kiedy wróci do biegania za mną i przytulania łepka przy każdej okazji/ Cioteczki trzymajcie kciuki !! Oczywiście na to schorowane serduszko dalej bierze codziennie vetmedin i karsiwan, oraz glukozaminę profilaktycznie bo drepta raczej dobrze/ -
Schronisko w Gliwicach - potrzebna pomoc w ogłaszaniu psiaków!!!
TERESA BORCZ replied to iwona213's topic in Już w nowym domu
Wiesci o BELLI to balsam na serce, nareszcie skończylo się jej wegetowanie u nieczułej, nieodpowiedzialnej pani skąd ją odebraliśmy, wielkie dzięki za wiadomość!!!!! -
To Noleczka wspaniale trafila, znam SylE i wie co mówiĘ, ale nie wiedziałam Że Syla też potrafi sie cieszyć zdrową kupelką bo przecież wie że takowa jest odbiciem stanu psinki!!! Wiele jest takich dodo cioteczek które "zdrowości "pupilka cieszą bardziej od czegokolwiek bo to świadczy o jakimś tam sukcesie w staraniech TAK TRZYMAĆ SYLO!!
-
Byłam w schronie nieco dłużej i nie dało się zgrać sesji z Korespondentką, dziś jej psik wymaga szybkiej interwencji weta, jutro jesteśmy umówione na super sesje dla Lisuni i dymińskiego Foksika, który ostatecznie opanował paniczny strach i stał się cudownym, przytulaśnym grubaseczkiem! Lisa cżęsto chodzi już beż kołnierza, zwłasza wieczorami gdy jest niemalże w objęciach bo i rany są niemal całkowicie zabliżnione i pomalutku zarastają, ale czasem muszę ja chronić bo jest ogromnie ruchliwa, no i boję się żeby sobie coś tam nie uszkodziła, bo skórka jeszcze delikatna, dobrze że mam maści ograniczające takie "gojeniowe " ściąganie i swędzenie bo do ranek raczej ją nie ciągnie/ Zdjęcia robiłam z wielkim trudem, raczej na użytek wątkowy bo są optymistyczne, no i takie z bliska właśnie dla pokazanie moredelki, we dwie będzie nam łatwiej i zrobimy super sesję do ogłoszeń, Jest naprawdę prześliczną sunią, najwyrażniej zapomniala o swym okropnym losie, cudowna do przytulania i głaskania ze swym kocim aksamitnym futerkiem, przy nadmiarze miłości zrobila się nieco zaborcza i zazdrosna ale tylko o wielką szarą sunie po operacji i na nią powarkuje , gdy zajmuje część wersalki, zaanektowanej przez Lisunię ale jest to raczej nie grożnie , bo na powarkiwaniu się kończy /Dzisiaj sprawdzę jak zachowa się w stosunku do kocurki,z mniejszymi psiakami, szczególnie Foksikiem koegzystje spokojnie wręcz przyjaznie/ Kikutek po amputacji już pięknie obrasta i nie będzie robił wrażenia, a bez łapeczki radzi sobie zupełnie normalnie, więc nie powinno być to przeszkodą w adopcji/ Jeszcze podeśle ze 2, 3 zdjęcia sprzed 3, 4 dni, samych ranek dla porównania z jutrzejszymi wyrażnymi,
-
Pepino nie żyje ['][']['][']['] Pamiętamy.......
TERESA BORCZ replied to martka1982's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
zawsze ze strachem i drżeniem serca zaglądam na takie wątki starszych, chorych piesków, ale i z radością że choć na krótko się nimi zajął, i choć wiadomo że odchodzą i chcemy im to odchodzenie ułatwić, ulżyć w cierpieniu a co najważniejsze sprawić by nie odchodziły samotnie w zimnym schronie, a może , się czasem zdarza ocalić jeszcze na trochę by zdążyly sie ogrzać naszą miłością/ Zawsze mam takie pieski i choć bardzo przeżywam ich perypetie zdrowotne i robię wszystko co możliwe by im pomóc , koniec zawsze jest nieunikniony Teraz mam takie dwa od roku i ok 2 miesiecy wiekowego( ponad 17!!!) Promyka, i bardzo schorowanego Rodzynka/ Każdy dodany ich życiu dzień w komforcie jest radością nieco i każda noc niepokojem! Dlatego wiem co przeżywają opiekunki takich piesków, i marzę żeby mimo wszystko było ich więcej, dzięki dziewczyny że pomogłyście Pepinkowi, jest takich jeszcze wiele psinek czekających na wasze serducha!! Bardziej optymistycznie jest przy psiakach po poważnych operacjach, których stale mam multum, Tu nasz kolosalny wkład pracy daje większą nadzieję bo walczy się już z chorobą a mniej z nieubłaganym czasem, a przywrocenie psiaka do normalnego po beznadziei , życia jest ogromną radością !!! Mam teraz 2 kolejne takie przypadki, (Lisę pownykową znacie) i tu na szczęście czas jest sprzymierzeńcem -
Buraj za TM :-( na zawsze w naszej pamięci!
TERESA BORCZ replied to ihabe's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Bardzo się cieszę że mu się wiedzie tak jak lubi, zwłaszcza ten fotel tak mu potrzebny, przypomina mu stare dobre domowe czasy, żeby tak jeszcze dobra dusza mu dała domek na resztę życia !!! Dobrze że choc narazie ma najlepsze w kraju miejsce no i was cioteczki i wujkowie!!!! -
Schronisko w Gliwicach - potrzebna pomoc w ogłaszaniu psiaków!!!
TERESA BORCZ replied to iwona213's topic in Już w nowym domu
ale piękności rozmaite i wiadomości też super!!! Dzięki Bysio za piękna sesję Bingusia!!! A propos Bingo, jaki fotogeniczny!!! , jeszcze jedna zaleta , do zespołu zalet psa idealnego, : jest piękny, spokojny, towarzyski, akceptuje psiaki i sunie, absolutnie nie nabrudzi w domku, lubi się bawić i to pięknie ale nie jest nachalny, to jego ludz zawsze zaczyna zabawę, zaprzyjażniony z kotką , egzystowali razem!!!! Nie gryzie przedmiotów, nie niepokoi odgłosami, wszystko w normie bardzo potrzebuje swojego czlowieka do kochania i bardzo pięknie tę miłość i przywiązanie, świetny do mieszkania!! -
Leczenie Lizuni idzie superowo, jest przesłodka i superaktywna, zwłaszcza w przytulaniu, narobiłam jej sporo zdjęć i sesja zajęła pół dnia bo jak ją tudno utrzymać, nieco zdjęć poszło już do andzi69, nieco się zablokowało ale dziś posyłam dalsze, zwłaszcza te z podgojonymi rankami!!