Kosu, orpha dziękuję za wiadomości.
Jezu kochany nareszcie przestanę myśleć w nocy wstając na siku, o biednej Miszce śpiącej gdzieś w krzakach.... Cudownie cudownie słów brak by napisać jak się cieszę. Taki pies, jeden pies wpłynął na nerwy, napięcie, emocje takiej ilości ludzi.
Boże dziękujemy za to że Miszka jest w końcu w domu, za to, że latając po w-wie nie wpadła pod żaden pojazd. Mateńko przecież ta suka jest tak mądra, to aż niewiarygodne, że ona po 5 dniach mieszkania w swoim domku przez następne 1,5 tygodnia pamiętała swoje okolice, w samym środku miasta.
Orpha jesteś Wielka:-) Twoje psy juz powinny mieć pomnik:-)