Yumanji, a zwróciłaś uwagę na to, co zostało napisane po Twoim poprzednim poście? Wywożenie stamtąd psów nic nie da, tylko pogorszy byt następnych... Tu potrzeba działań innego rodzaju...
Od labów jest fundacja Prima. Na dogo też jest kilka osób, ja kojarzę [URL="http://www.dogomania.pl/members/58776-Basia-i-Barni"]Basia i Barni[/URL] i [URL="http://www.dogomania.pl/members/97912-ambird"]Ambird[/URL]
Marlenko, moim zdaniem oni są tylko podobni, Junior jest ciemniejszy, nie ma białej łatki na piersi, beżowej strzałki na głowie... Myślę, że okaże się, że Brutal nadal bezpiecznie siedzi w DS :) Ale sprawdzić trzeba.
Oczywiście mogę w drugiej serii ogłosić innego psiaka, podeślijcie mi proszę zdjęcia i tekst na mail [EMAIL="[email protected]"][email protected][/EMAIL]
Do Pikusia też nikt nie zagląda... Kolejny, tak jak Wojtuś, zbyt zwyczajny, by ktoś się nim zainteresował? Dobrze chociaż, że na giełdę nie pojedzie...
Skoro Arnold ma już pewny dom :multi: to zapraszam wszystkich na wątek innego azylowego owczarka, Saturna - zwykłego burka bez ucha o niezwykłym charakterze ;)
http://www.dogomania.pl/threads/184051-Saturn-kanapowiec-w-ciele-wiejskiego-burka.-Do%C3%85%C2%BCywocie-w-schronisku
Nowe ogłoszenia też były z łysymi fotkami, proponuję darować sobie ich wstawianie i ogłaszać tylko z kudłatymi. Nie wiem też, jaki był tytuł, ale im bardziej dramatyczny, tym więcej osób ogląda ogłoszenie - może warto zmienić tytuł ogłoszeń?
W przyszłym tygodniu kończę ogłoszenia z bazarku, będę miała czas to postaram się poogłaszać nieco Mailo.
Ale chyba Rozi prowadzi już staruszkową skarbonkę? Skoro Talcott szczególnie bliskie były "przypadki beznadziejne" - to może warto przeznaczyć wpływy z tej skarpety na opiekę wet. dla psów przewlekle chorych: badania, leki, operacje (a większość to i tak będą właśnie staruszki)?
Już wcześniej pisałam, że nie warto tracić kasy na ogłoszenie w psich pismach, bo małe są szanse, że to coś da... Lepiej przeznaczyć n.p. na wyróżnione allegro. Ale ogłoszenie do PP już poszło i teraz możemy tylko trzymać kciuki, żeby jednak przyniosło Bolusiowi szczęście.