Jump to content
Dogomania

Jasza

Members
  • Posts

    22228
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Jasza

  1. Już mu się troszkę oczy śmieją, jest lepiej!
  2. Jasza

    Metamorfozy

    Z JoeMonster raczej, bo to ich tłumaczenie ;-)
  3. Maupo, nie wiem czy pamiętasz, byłaś kiedyś na wizycie PA w sprawie Boba ( Marleya ;-) ). Wszystko było na wariackich papierach, tak na szybko... Co jakiś czas dostaję zdjęcia, wieści, mały ma najlepszy dom, jaki można sobie wyobrazić, a jego pani ( Iga) szkoli się teraz i będzie psim trenerem :loveu: a wtedy tak się bała, czy sobie poradzi ze swoim pierwszym psem. Dzięki!! Że wtedy, mimo nawału zajęć, swoich spraw, znalazłaś czas :loveu: [IMG]http://images46.fotosik.pl/2115/a8db98da7309f786gen.jpg[/IMG] [IMG]http://images33.fotosik.pl/669/343a46aa1d7592a8gen.jpg[/IMG] [IMG]http://images36.fotosik.pl/243/30853ca7d6c53f41gen.jpg[/IMG] [IMG]http://images46.fotosik.pl/1810/793ae240a0e09091gen.jpg[/IMG]
  4. Piękne wieści.:loveu:
  5. Jak wrócę, pomogę inaczej, jakkolwiek.
  6. Jasza

    Metamorfozy

    [url]http://joemonster.org/art/24626/Zwierzeta_uratowane_przez_Farm_Sanctuary_[/url]
  7. Zapisuję wątek. Mnie od czwartku przez kilka dni nie będzie, ale mam kilka fajnych fantów na bazarek, jeżeli ktoś zdecydowałby się wystawić - wyślę paczkę, choćby jutro. Poproszę adres na PW. Dziewczyny - ukłony.
  8. Deszcz się na nas przyczaił dzisiaj bladym świtem. A właściwie czarną nocą jeszcze. Ledwo, ledwo wyszliśmy z domu, krople urosły, zagęściły się, wiatr wzmógł porywy i w kilka chwil byliśmy zlani i mokrzy do kostek i pięt. Pobiegliśmy co sił w nogach na plac zabaw i schroniliśmy się w drewnianym domku. Przez moment się poczułam bajkowo. W szumie ulewy, w świetle latarni, z mokrymi, pachnącymi grzybowo tobołkami przycupniętymi tuż obok. Weekend ma być słoneczny i piękny. Jedziemy na Fojtulę. A co.
  9. Piesek nadrzeczny rzeczywiście się nie lubi moczyć :p
  10. Ja o Rockim cały czas pamiętam. I zaglądam, tyle, że bez pomysłu. Jedyne co mogę zrobić, to bazarek obrazkowy. Pracuję nad nim, ale mi coś kiepsko idzie...
  11. Czyli nie jestem panikara i przewrażliwiona obywatelka. A tak mnie mniej więcej potraktowali, kiedy zadzwoniłam :roll: No, ale przyjechali, spisali i mam czyste sumienie.
  12. Kawę wolę zwykłą z mlekiem, ale kwiaty cudne.:loveu: U mnie i owszem - kaktusy i inne kolczaste "kwiaty" rosną, nic ponadto....
  13. Bycie Gospodarzem Domu jest bardzo wyczerpujące ;-)
  14. Reksio pozdrawia Norka - Gospodarza :loveu: A wczoraj znalazlam w odludnym miejscu naszym spacerowym wśród trawy, czyściutkie, różowe, zakrwawione mocno z przodu śpioszki. I kilka papierowych ręczników też pokrwawionych. Co byście zrobili?
  15. To ja Reksio. Wczoraj był fajny dzień! Zostałem kierownikiem łąki! Tej największej. Chodziłem całkiem bez smyczy i wąchałem trawę i liście. Liczyłem dziury po myszach i stałem na dwóch łapkach i obserwowałem wszystko najdalej jak tylko mogłem i pilnowałem i pani powiedziała, że jestem taki ważny i zostanę kierownikiem łąki. I zaraz pobiegłem do Misi i jej powiedziałem, że jestem teraz najważniejszy i że jestem kierownikiem łąki, a ona akurat polowała na myszy i powiedziała, że nie jest to możliwe, bo to ona jest najważniejsza, bo poluje i ja nie mogę być kierownikiem łąki, bo nie umiem polować, a to jest w ogóle na pierwszym miejscu! No to się wkurzyłem i pobiegłem prędko do pani najszybciej jak umiałem, ale po drodze zauważyłem całą paczkę [I]czipsów[/I], na dodatek otwartą! No to się zatrzymałem, ale [I]czipsy[/I] były pomidorowe, no to na nie nasikałem, żeby zaznaczyć i podpisałem wszystko co i jak. I wtedy przyleciała Misia i sobie przypomniałem co mi powiedziała i też jej powiedziałem, że jednak nie może być ona najważniejsza, a przynajmniej na łące, bo się boi much! I się wyśmiałem i szczeknąłem, a Misia zrobiła taką minę, wiecie, taką jakby zaraz miała być burza, i mi się zrobiło jej żal i zaproponowałem, że może być kierownikiem innej łąki, ale mniejszej i Misia się zgodziła, o ile będą na niej myszy i powiedziałem, że na pewno, będą, bo na każdej łące są myszy i się zgodziłem i pobiegliśmy do pani, bo była całkiem daleko i krzyczała fuj, zostaw, nie wolno! bo myślała, że my jemy te [I]czipsy[/I], a nie wiedziała, że to są niedobre, pomidorowe chipsy których my z Misią nie lubimy. I byłem pierwszy przed Misią i wygrałem ściganie i pani się ucieszyła i powiedziała, że jestem najbardziej kochany, a ja machałem ogonem mocno, żeby wiedziała, że też jest najbardziej kochana, a najwięcej ja tak uważam i Misia. Mówię Wam, wczoraj, to był na serio fajny dzień! Norek, ty byłeś kiedyś kierownikiem łąki??8-):sg168:
  16. Właściciel Lapy, to taki Papa smerf. ( głos!) Niereformowalny. Na szczęście baaardzo rzadko ich spotykamy, tylko na całkiem odludnych terenach ( dlatego tam ją puszcza chyba).
  17. Psy żyją za krótko, ale jakie to szczęście, że nie dłużej niż ludzie. Czekałaby ich po naszej śmierci jakaś straszna poniewierka.... Maciaszku - ja mam w sumie młode i zdrowe ( odpukuję) psy, ale wiem co czujesz. Mam czasami takie dni, kiedy bym je tylko przytulala i do ucha szeptała, jak dobrze, że są, bo w głowie dziwne, czarne myśli, bo jakby tak, bo co by było gdyby.... A Bazyl - o tak, ma dobre życie. Najlepsze. Od maleńkości. Szczęściarz.
  18. Przed Lapą to kiedyś uciekałam z DWOMA tobołkami na rękach. Jeden pod jedna pachą, drugi pod drugą. A jak Lapa była już całkiem blisko i chyba się szykowała do skoku, to zaczęłam tak przeraźliwie piszczeć ultradźwiękami, że stanęła zdziwiona. I tak doczekaliśmy chwili, kiedy pan Lapy dotarł i ja zapiął.:shake:
  19. Maciaszku, Ty to na pewno dostrzegasz, ale na zdjęciach Bazyl ciągle piękny i młody...
  20. No, to ja się powinnam pytać! :-?:hmmmm:
  21. No ładnie, pani i pan z wąsem ;-) w pracy, a toboły przy komputerze :mad:
  22. Ja tam za słońcem nie tęsknię ;-)
  23. Taką sztuczną krowę to ja widziałem w schronisku na Stożku, ale była fioletowa i miała wgnieciony brzuch, to od razu wiedzialem, że jest sztuczna. No, prawie od razu. Raz tylko [I]szczekłem[/I]...:oops: Reksio.
×
×
  • Create New...