Jump to content
Dogomania

Jasza

Members
  • Posts

    22228
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Jasza

  1. [quote name='adas500']Reksio oczywiście strasznie nas obszczekał dając znać, że ma gości:-) Pilnował Misi gdy tylko chciałem ją pogłaskać- widać troszczy się o swoją nową przyjaciółkę- lokatorkę.[/QUOTE] Reksio jest taki odważny i głośny, jak Misia wystraszona i cichutka. Widać przeciwieństwa się przyciągają. A tak na poważnie - Misia jest naprawdę jedynym psem którego Reksio tak traktuje. Którego toleruje w domu. Którego broni na spacerach. Którego pozwala mi głaskać i nosić na rękach. Z którym śpi na jednym tapczanie. Jestem zdumiona i bardzo, bardzo z tego powodu szczęśliwa. Jakby ktoś jeszcze chciał Misię odwiedzić - zapraszamy.:loveu:
  2. Oooo, Adas500 - buźki powskakiwały do tekstu! Pięknie! :happy1: Zapraszamy zawsze, kiedy będzie Wam po drodze. Może kiedyś na dłuższą chwilę, a nie tak w biegu.
  3. Na to liczymy. Chociaż wiem, że to długo potrwa, ale oby wszystko się poukładało jak najgorzej dla tego drania.
  4. Jest przecudna, wiem. I nawet nie jest tak wystraszona jak tutaj na zdjęciach. Czasem się przejdzie po mieszkaniu i ogonek nie zawsze jest pod pupą. A jak teraz śpi, to wydaje mi się całkiem zrelaksowana. Żeby tylko była zdrowa.
  5. Jest przecudna, wiem. I nawet nie jest tak wystraszona jak tutaj na zdjęciach. Czasem się przejdzie po mieszkaniu i ogonek nie zawsze jest pod pupą. A jak teraz śpi, to wydaje mi się całkiem zrelaksowana.
  6. Filmiki wgra Pan Adam jutro. Ja nie umiem.:oops: Byłam z Misią na spacerku. Było długie siuu i do domciu. Sama mnie poprowadziła z powrotem. Na dworze zdecydowanie pewniej sie czuje z Reksiem. Niestety nic nie chciała zjeść.:shake: Ani mięsa z ryżem, ani samego mięsa, ani z węglem, ani bez. Nic kompletnie. Jutro idziemy do weterynarza ok. 10.00 Zobaczymy co mi powie. Anetka powiedziała, że mam wziąć fakturę. Wezmę, ale ze względu na męża.:oops:
  7. [URL="http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/pelny/9e945040ba239a4d.html"][IMG]http://images46.fotosik.pl/265/9e945040ba239a4dmed.jpg[/IMG][/URL] ..............................
  8. [URL="http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/pelny/29600babb0eef8f1.html"][IMG]http://images50.fotosik.pl/266/29600babb0eef8f1med.jpg[/IMG][/URL] Malutka moja...
  9. [URL="http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/pelny/59ae7c1e2b313cde.html"][IMG]http://images46.fotosik.pl/265/59ae7c1e2b313cdemed.jpg[/IMG][/URL] Księżniczka wystraszona...
  10. Nic nie chce jeść... Anio mięsa gotowanego, ani z ryżem, ani bez ryżu.. Ani z węglem, ani bez węgla... Byłam z nią na spacerze, na rączkach. Było długie siuu i do domciu. Teraz leży, zwinięta w kłebek. Podobno mam już zdjęcia na skrzynce, zaraz postaram się wkleić.
  11. Nic nie chce jeść... Anio mięsa gotowanego, ani z ryżem, ani bez ryżu.. Ani z węglem, ani bez węgla... Byłam z nią na spacerze, na rączkach. Było długie siuu i do domciu. Teraz leży, zwinięta w kłebek. Podobno mam już zdjęcia na skrzynce, zaraz postaram się wkleić.
  12. No nie wiem. Leżała cały czas spokojnie. Głaskał ją. Może była troszkę wystraszona , no i nie lubi jak się dotyka jej łapki. Ale ok. Myślę, że robimy postępy. Mam nadzieję, że Pan Adam sam napisze.:cool3:
  13. Dziękuję! Misia była na krótkim spacerku, zrobiła kupę, rzadką, ale juz nie taka wodnistą jak wcześniej. I tylko jeden raz, no i na dworze. Nie siusiała za to... Teraz znowu śpią, moje dwie myszki kochane. Może to rzeczywiście wirus.. Ugotowałam jej kurczaka i ryż. Jak mąż pójdzie z Reksiem na dwór to dam jej na spokojnie troszeczkę takiego obranego mięsa z ryżem. I węgiel do tego. Nie wiem czy będzie jeść.. A jutro rano do weterynarza. Pan Adam był u nas ze swoją żoną. No nie wiem Panie Adamie, czy Misia Pana poznała.:cool3: Dziękuję za odwiedziny i sesję filmowo-zdjęciową. Jak dostanę zdjęcia to wstawię, chyba, że Pan sam to zrobi.:cool1: Dziękujemy za smakołyki!:loveu:
  14. Po prostu tak mi smutno... Niech brudzi, mi to nie przeszkadza... niech tylko będzie zdrowa.
  15. Ja też trzymam kciuki. Z Misią było nam jak widzę o tyle łatwiej, że wreszcie weszła do budki i Pan Adam ją zamknął. Potem Jarek przewiózł małą z całą budą w środku nocy...
  16. Jak się cieszę! Kolejne trzy psiaki zaczynają swoją drogę po szczęście! Blood - czekamy na relację i zdjęcia! Imiona wybrane?
  17. Na razie nie ma biegunki. W ogóle nie ma kupy. Może węgiel zadziałał. Matusiu, żeby już dobrze było. Mój mąż pojechał na mecz. Jesteśmy sami.. Znowu słuchamy Allison Moorer i płakać mi się chce. Proszę, niech już dobrze będzie..
  18. Ja nic nie wiem na ten temat... Mój Reksio jeszcze tego samego dnia w ktorym był zabieg, biegał po lesie w drodze z kliniki do domu... Martwię się...
  19. Przepraszam , że nie pisałam. Od wczorajszego wieczoru Misia skończyła wymiotować a zaczęła biegunkować. Wieczorem, w nocy, nad ranem. Wstawała z kołderki, leciała do kuchni, załatwiała się a potem wracała i spała. Całe mieszkanie śmierdzi kupami i octem... A sąsiedzi mnie widzieli w piżamie w nocy.... Rano znowu było dobrze, przy robieniu śniadania wyciągnęłam pasztet.. Misia przybiegła do kuchni i strasznie była zainteresowana.. Dawałam jej po troszeczku na palcu. Zjadła może dwie łyżeczki. Za dwie godziny znowu biegunka. Na szczęście pije. Byłam z nią rano na sacerku..nie chciała wyjść z klatki, bo padało. Jak wyszło słonko, poszłyśmy tylko we dwie. Cały spacer, to praktycznie tylko stanie, rozglądanie się, węszenie, potem parę kroczków i znowu.. Było siku i kupa z krwią. Z Anetką jestem w kontakcie. Dzwoniłam do weterynarza, do Pani doktor Pałys, powiedziała, że jak oprócz tego nic się nie dzieje, mam przyjść jutro rano, zmierzą jej gorączkę i ewentualnie dostanie zastrzyk na zatrzymanie krwawień w jelitach, bo po operacji jest możliwe, że takie właśnie się coś dzieje. Więc dałam jej węgiel. Teraz śpi. Próbuje się wyciągnąć, potem przewrócić na plecki, ale jakoś jej to niw wychodzi. Ale leży wygodnie, nosek ma wilgotny, Dziękuję Wam wszystkim za obecność na wątku, za dobre rady, za dobre myśli. Ulaa - dziękuję! Staram się Reksiowi bardzo pokazywać jaki jest ważny i mówię mu co chwilę, że jest tym najulubieńszym...a Misia - najulubieńszą.. Pan Adam będzie dzisiaj. Będą zdjęcia. Żeby tylko Malutka była zdrowa.
  20. Czuję się jak w filmie...jak w bajce... Jeszcze "tylko" mąż.... On nadal twierdzi, że od poniedzaiałku Misia ma się przenieść...gdzieś.... Ale póki co mamy piątek a ja jestem szczęśliwa. Zdenerwowana, z wypiekami, z gulą w gardle, ale szczęśliwa. Dziękuję Wam wszystkim, że jesteście!:loveu:
  21. Misia wymiotywała jeszcze trzy razy. Najpierw całe jedzenie które zjadła, potem dużo piła i zwracała samą wodę. Dzwoniłam do Anety, powiedziała, że to normalne po takiej operacji, za dużo zjadła na pusty żołądek.. Poza tym ciągle śpi. Jakąś godzinkę temu mój mąż poszedł na chwilkę z Reksiem na spacer.Zostałam z Misią sama. Zaczęłam do niejmówić, głaskać ją delikatnie, tak całkiem leciutko za uchem, najpierw się wzdrygnęła...potem no nie wiem czy mogę napisać, że była zadowolona...ale spokojna. I tak 15 minut ...:oops::loveu: Nawet spojrzała na mnie... Potem z nią wyszłam przed dom...sama zeszła dwa piętra, potem ją wzięłam na ręce. Jak jest na rękach - trochę się trzęsie... Wyszła, stanęła przed domem, ciemno...i tak stałyśmy jak wariatki, jak szalone.... Potem powiedziałam do niej: To co, idziemy do domu? I weszłyśmy z powrotem..Tak po prostu... Sama poszła do góry... Obeszła całe mieszkanie. Zaczęłam ścielić tą wersalkę na jakiej leży, więc przeniosła się na posłanko. Dałam jej zamiast koca nową kołdrę ( weselną jeszcze...:diabloti:) ubraną w czystą poszewkę. Zwinęła się w kłębek. I śpi. Nic nie siurała od popołudnia chyba...juz straciłam rachubę... Jedno mnie martwi...im więcej do niej mówię tym Reksio bardziej panicznie stara się zwrócić uwagę na siebie, domaga się głaskania...przybiega zaraz....Mam nadzieję, że nie będzie gorzej. Tfu, tfu... Kochani jetseście, że mnie tak "wysłuchujecie"...
  22. Kurcze, zaraz mi się przypomina, że Misia juz u mnie, że już złapana... Życzę, żeby tej suni też się udało.
  23. A Misia zwymiotowała. Chyba za dużo zjadła jednak.:shake: Nie wiem teraz, czy jej już nic dzisiaj nie dawać, czy wieczorem chociaż troszkę mięsa jej podać, z tabletką?
  24. No...na Dogo raczej wszyscy jesteśmy na Ty.. Pani Jasza...matko jak to brzmi...:evil_lol::evil_lol:
×
×
  • Create New...