Dyskusje przetykane moim płaczem nie są zbyt konkretne...ani konstruktywne...
Mój mąż nie chce drugiego psa, bo to kłopot, bo nie ma ich gdzie zostawić, jak trzeba coś załatwić, bo nie chce jechać na wczasy z drugim psem, bo mają go wszyscy za wariata, bo sąsiedzi krzywo patrzą, bo jest wycieczka trzydniowa "z pracy" i co wtedy z psami...i.t.d.