-
Posts
22228 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Jasza
-
Cudowna *MOLLY* specjalnej troski - Pojechała do wspaniałegp DOMKU!!
Jasza replied to fizia's topic in Już w nowym domu
Dopiero teraz weszłam na wąteki cóż widzę!!??? Molly - uściski! Kochana, myślę, że teraz Cię czeka tylko już to co dobre! Powodzenia! A dla Przyszłych właścicieli i przyjaciół Molly - ukłony! Samam mam od niedawna drugiego psa...nie pożałujecie tej decyzji, zobaczycie! -
Bejdula i Tobołki. Dziesięć stóp dookoła Hugobergu.
Jasza replied to Jasza's topic in Już w nowym domu
Oj, i tak: Spacer w miarę udany. Duuużo biegania po łąkach. Trawa jest już tak wysoka, że Reksio biegnąc za patykami fika koziołki...:diabloti: W miejscach niepewnych są prowadzone na flexi, w zasadzie Miśka chyba nawet nie odczuwa tego, że jest zapięta, potrafią się nawet na środku ścieżki zacząć bawić i podgryzać nawzajem, mimo, że są zapięte. Na Hugobergu spotkaliśmy jednego psiura dużego, puszczonego luzem, bardzo grzeczniutkiego i spokojnego. Miśkę odpięłam, ale chowała się za moimi kolanami. Gdyby nie Reksio to może nawet by się pobawiły razem, ale jakoś im nieskoro było do tego. Natomiast żeby mały się nie pieklił ( nie zdążył zacząć, na szczęście!!.) zaczęłam mu machać przed nosem patykiem i rzucać go niezbyt daleko ( był zapięty i nie chciałam, żeby mi ręki wyrwał, bo 5 metrów to 5 metrów jednak...) Na horyzoncie pojawił się inny pies, ale Reksio go nie zauważył, zajęty "jazgotem patykowym" a Misia nie wykazywała żadnej inicjatywy, żeby się witać. Czyli ok. CHWALIŁAM!!! Potem spotkaliśmy Peggy, małą psią staruszkę która Miśkę pogoniła kiedy ta jeszcze była w posterylkowym ubranku, na drugim naszym spacerze, chora i obolała...no i się nie lubią od tamtej pory, a Reksio, chociaż do tej pory ją akceptował - teraz się solidaryzuje z Miśką i obszczekują ją razem.:shake: Były zapięte, ale się szarpały niebezpiecznie. Nie zwróciłam na to uwagi, po prostu przeszliśmy obok. No nie wiem, może powinnam im chociaż jakoś dać znać, że mi się to nie podoba??? Zagapiłam się cholera...Wiem, że nie mogę raz ignorować, raz mówić FE... I z tego wszystkiego nie dałam im potem żadnej komendy i nie nagrodziłam..ech... Noc trudna. Pięć pobudek. Próbowałam ignorować, ale chyba sąsiedzi by oszaleli. Ignorowałam tylko mruknięcia.... Jak szczekała, podchodzilam, w tym czasie ona już się uspokajała, bo widziała, że wychodzę z łóżka, więc jak była spokojna, to ją chwaliłam, jak zaczynała szczekać, mówilam FUJ, jak się uspokajała to znowu chwaliłam. Ale ciężko. Poza tym zjadła mi pół papucia prawego i pół lewego...:roll: A ręce mam podrapane jakbym miała stado kotów...to przy jej wybuchach radości przy powitaniach... Ale nie chcę ani jej ani Reksia oduczać powitań skaczących, bo tak witają tylko mnie i męża i moich rodziców...no i przyznam szczerze, że to uwielbiam i po pracy to jest mój zastrzyk energii i coś co maluje mi uśmiech na buzi!:loveu: -
BRATEK - szukamy domku któy go pokocha ..... takiego jakim jest
Jasza replied to amikat's topic in Już w nowym domu
[quote name='taks']Dziś poszedł przelew na konto Bratka - 550 zł To jest należna część wpływów z tego bazarku: [url]http://www.dogomania.pl/threads/183424-ZAKO%C5%83CZONY-rozliczamy-100-quot-taksowych-quot-obro%C5%BCy-szelek-na-Bratka-i-L%C4%99bork-do-23.04[/url][/QUOTE] Ale sumka!!!!! -
Bardzo się cieszę. Pchełko - trzymaj się i dbaj o starszego i większego "braciszka".. Mshume - ot i kolejnego psa uratowałyście..GRATULUJĘ!!!
-
Maciaszku, Bazyl się obrazi na Was...na mur beton....:diabloti:
-
DASZA - już w DS, dołaczyła do sfory Andy'ego :)
Jasza replied to mshume's topic in Już w nowym domu
Życzenia dla Mamy Andy!:new-bday: Fajni jesteście...:loveu: -
Bejdula i Tobołki. Dziesięć stóp dookoła Hugobergu.
Jasza replied to Jasza's topic in Już w nowym domu
Spróbuję BASTA albo FE. Lecę do domu. Pa. Dzięki!!! -
Bejdula i Tobołki. Dziesięć stóp dookoła Hugobergu.
Jasza replied to Jasza's topic in Już w nowym domu
..a ja Maszy....;) -
Bejdula i Tobołki. Dziesięć stóp dookoła Hugobergu.
Jasza replied to Jasza's topic in Już w nowym domu
Spróbuję i tak i tak. Zobaczymy. Najlepsze jest to, że często Reksio ma taki spokojny dzien, że w ogóle nie reaguje agresywnie na nic ( no prawie ) w każdym razie ktos przechodzi a on nic, taki luzacki dzień. I wtedy jak próbuję widząc kogoś z psem np.ominąć łukiem, to on patrzy z dołu na mnie jak na wariatkę, słowo daję..... Tak jakby zawsze był spokojny i grzeczny... -
Bejdula i Tobołki. Dziesięć stóp dookoła Hugobergu.
Jasza replied to Jasza's topic in Już w nowym domu
Spróbuję Miśkę ignorować (to znaczy jej poszczekiwanie) - nie wiem czy wytrzymam, bo boję się o sąsiadów.. Z Reksiem spróbuję tak: ( skorygujcie mnie jeśli coś pokręciłam) 1. Przede wszystkim starać się omijać, nie doprowadzać do konfrontacji. To wiadomo. 2. Jeżeli już muszę kogoś minąć, przejść obok - skupiać uwagę Reksia na sobie, jeżeli przejdzie spokojnie - nagrodzić. 3. Jeżeli szczeknie, szarpnąć lekko, powiedzieć np. FE! dwie sekundy, komenda USIĄDŹ - jeżeli wykona to nagrodzić, jeżeli nie,....???to zaś nie wiem co.... Teraz znowu czytam Twoją wypowiedź u góry Rybko..że ignorować... Internet mi w pracy wywala co chwilkę.... -
Bejdula i Tobołki. Dziesięć stóp dookoła Hugobergu.
Jasza replied to Jasza's topic in Już w nowym domu
[quote name='Rybka_39']Ja się na PW wypowiedziałam, karcenie nic nie da, jeszcze pies czasem jest bardziej usatysfakcjonowany bo zwrócił na siebie uwagę, ja bym olewała.[/QUOTE] Miśkę, czy O Reksia też chodzi w tym przypadku? -
Prawdziwa psia KSIĘŻNICZKA!Już w nowym,wspaniałym domku;)
Jasza replied to Avilia's topic in Już w nowym domu
Ja mam takie dwa...i ostatnio tak sobie myslę, że po ich wyczynach to bym się chętnie wymieniła, na taką Hanę np....:diabloti::diabloti: -
Brzmi ciekawie, ale dom trzeba sprawdzić dobrze....
-
Bejdula i Tobołki. Dziesięć stóp dookoła Hugobergu.
Jasza replied to Jasza's topic in Już w nowym domu
[quote name='pom-pon']ja tam żadnym szkoleniowcem nie jestem, ale mnie uczono jednego: KOREKTA -> POLECENIE -> NAGRODA ciągniecie na smyczy-> krótkie acz stanowcze szarpnięcie -> jakaś komenda którą zna i lubi typu siad, waruj poproś -> nagroda :):):):):) ale tak jak mówię, żadnym autorytetem nie jestem :oops:[/QUOTE] Czyli lekko pociągnąć , nic nie mówić "karcącego"?? Tylko od razu komenda??? Czy raczej: pociągnąć, powiedzieć NIE, potem komenda USIĄDŹ np. i nagroda? A jeżeli nie usiądzie? Dalej się będzie szarpał? -
Pomysł z zaproszeniem redaktora na rozprawę wart uwagi. Trzymam kciuki za to żeby wszystko poszło po Waszej myśli.
-
Bejdula i Tobołki. Dziesięć stóp dookoła Hugobergu.
Jasza replied to Jasza's topic in Już w nowym domu
Ona szczeka czasami w stronę okna, ale nie zawsze.. Mieszkamy na czwartym piętrze, okna wychodzą na trawnik,ale zaraz za nim jest ulica.. Ciągle coś słychać... Samochody, psy..ale czasami jest cicho i tylko ona coś słyszy.... -
Bejdula i Tobołki. Dziesięć stóp dookoła Hugobergu.
Jasza replied to Jasza's topic in Już w nowym domu
Czyli skarcić?? Wystarczy jak powiem NIE? Ustalić sobie jedno słowona każde niefajne zachowanie? Jeśli nie reaguje i nadal szczeka, to powtarzać, czy tylko raz, i iść z nim dalej nie zatrzymując się??? A Misię też uciszać za każdym razem??? -
Łatka - malutka, słodka, przerażona jest już w domu!
Jasza replied to soboz4's topic in Już w nowym domu
Dodałam jeszcze jedno zdjęcie do Alegratki i Gumtree. -
Elbląg - zagłodzona i pobita Dusza - w domu jak marzenie!
Jasza replied to AgaiTheta's topic in Już w nowym domu
I jak tam, była kawa dzisiaj Duszko??? -
Bejdula i Tobołki. Dziesięć stóp dookoła Hugobergu.
Jasza replied to Jasza's topic in Już w nowym domu
Dzisiejsza noc była KOSZMARNA.. Od mniej więcej pierwszej w nocy, kiedy to Miśka nas obudziła pierwszym szczekaniem, spałam tylko a właściwie drzemałam z przerwami do za dziesięć czwarta i poszliśmy na spacer... Alarmowała co 15 minut mniej więcej. Zamykałam i otwierałam okna - nic. Mówiłam CICHO a kiedy się na chwilę uspokoiła - chwaliłam. Kładła się, ja też i za chwilę to samo. Gryzła jakiegoś gryzaka swojego, ale i tak powarkiwała, najczęściej w kierunku okna. Miśka zasypia ze mną w łóżku, ale potem jest jej za cieplo i kladzie się na podłodze, w nocy wędruje...trochę śpi na fotelu, trochę na swoim legowisku, trochę na wersalce.. My mamy dwa pokoje połączone ze sobą ( przechodnie), więc kiedy ona śpi w drugim, szczeknie, ja wstaję, żeby ją uspokoić, ona zdąży się uciszyć zanim ja się do niej wygramolę, więc podchodzę, jeżeli jest spokojna to ją chwalę....ech, już sama nie wiem co mam robić. Rybka mi doradziła, żeby ignorować, bo prawdopodobnie Miśka w ten sposób zwraca moją uwagę na siebie, tylko boję się o sąsiadów i ich wyrozumiałość... Mój mąż się gniewa znowu, ja dzisiaj zasypiałam chodząc po lesie i to nie w przenośni, naprawdę to jest możliwe, poruszać się w takim półśnie... Ale na nią się nie można gniewać. Jak tylko powiedziałam IDZIEMY NA SPACER, zaczęła tak dupką kręcić, tak jej się oczy zaświeciły, że mnie całlkiem rozbroiła...:loveu::loveu: Zresztą, jak wróciliśmy i się zaczęła witać z moim mężem tańcząc piruety, to widziałam, że jemu też już nerwy minęły... :evil_lol: Wczorajszy pacer za to był spokojniejszy. Reksio chodzi na smyczy i jest puszczany tylko na łąkach. Misia biega luzem, oprócz osiedla oczywiście i tej ścieżki, po której jeżdżą rowerzyści. Po południu bylismy na spacerze ponad cztery godziny, na ostatniej łące, po gonitwach z piłką i "walkach" psich, poczytałam sobie troszkę a ogony leżały w trawie na plecach i leżakowały... Muszą niestety futrzaki zaakceptować czasową "pięciometrową" swobodę.. Z gwizdkiem zaczniemy dzisiaj. Jeszcze jedno mam pytanie.. [B][U]Jeżeli idziemy "zapięci" i mijając kogoś Reksio się szarpnie i szczeknie - skarcić, choćby krótkim NIE, czy zignorować?????[/U][/B] -
Ani nie mów Maciaszku, to na ile godzin zostaje sam??? Ja bym wymiękła...... Chyba bym mu muszkę założyła i go wzięła na ten ślub.........
-
Ja mam to samo z Misią.. Jej zrobić zdjęcie, to sztuka... No chyba, że w domu i śpi albo zasypia. Na większości widać tylko czarną smugę, albo koniec ogona..
-
Co prawda żadne pieniądze Lili nie zrekompensują tego co przeszła, ale dobrze, że ON jakoś to odczuje, poza tym, może rzeczywiście jak popatrzy na psy siedzące w schronisku i trochę popracuje, to coś do niego dotrze...a może nie....:shake: A sędzia, to też niezły...odechciewa się wszystkiego...:angryy: Sam też powinien popatrzeć z bliska na cierpienie psów to by się nie dziwił, skąd taka kwota i Wasze zaangażowanie..:angryy:
-
BRATEK - szukamy domku któy go pokocha ..... takiego jakim jest
Jasza replied to amikat's topic in Już w nowym domu
Zdrowia Aneta!! Bratka uściskaj! -
Elbląg - zagłodzona i pobita Dusza - w domu jak marzenie!
Jasza replied to AgaiTheta's topic in Już w nowym domu
Dodałam ostatnie zdjęcie Duszki do Alegratki i Gumtree: [URL]http://ale.gratka.pl/ogloszenie/4896191_pobita_i_zaglodzona_duszka_zjawiskowo.html[/URL] [URL]http://katowice.gumtree.pl/c-Zwierzaki-psy-szczenieta-Pobita-i-zaglodzona-Duszka-wygrala-ze-smiercia-i-szuka-domu-W0QQAdIdZ201549074[/URL]