Jump to content
Dogomania

Jasza

Members
  • Posts

    22228
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Jasza

  1. Wczorajszy sms od Ingi:"Ta kobieta z Piekar nie odezwala się..pewnie jej przeszło.. Poczekamy jeszcze, może znajdzie się cośfajnego. Kolejne DT to ostateczność, ja jeszcze muszę dać radę" I wieczorem: "To ja dziękuję, że się nią zaopiekowałaś.. Teraz musimy znaleźć jej dobry dom, i to najlepiej blisko. Moja koleżanka pooglasza ja tez na Krakowie. Jasza świetnie się czuje na ogrodzie, spedzilam z nią sama trochę czasu i było naprawdę dobrze, nie odstępowała mnie na krok". Pani Edyta z Warszawy jest Jaszką zachwycona, ale daje sobie jeszcze do jutra czas na zastanowienie sie, nie chce by adopcja była podyktowana tylko odruchem serca.... Dostałam też fajny mail od Pani z Warszawy - ale szuka mniejszego pieska niż Jasza i z Warszawy raczej - podesłałam Andzike. Do Ingi będę dzwonić okolo 9-10.00 Czy ktoś może mi pomóc w ogłoszeniach?
  2. Na razie cisza kompletna. Dobrze, że nie mam za co zadzwonić... Idę zaraz do domu. Wieści jutro.
  3. A Pani z Krakowa - odezwała się ponownie?
  4. Gdybym ja mogla glowie i żołądkowi wytłumaczyć.. Gdybym mogla mężowi wytłumaczyć...tacie... Tata się wyprowadzil na ogrodek w formie protestu, a mam została i się przejmuje tak jak ja, bo my obie jesteśmy porąbane.. Zerduszko - bardzo bym chciała, żeby Jaszka trafila do ludzi którzy to rozumieją. Ja jak Miśka do mnie trafiła, to się bałam ją zapinać na smycz, więc chodzila w szelkch i ze smyczą dyndającą cały czas... A i tak miałam obawy, że mnie użre i tyle. Bardzo by chciała, żeby Inga opanowała sytuacje i żeby jaszka nie musiała po raz kolejny zmieniac miejsca - chyba, że już na DS. Bo takie przenoszenie -to tylko większe zawirowania w jej głowie i coraz większe problemy... Juz i tak się zastanawiam co też się w jej głowie dzieje...
  5. Sms-uję z Ingą. Jest lepiej kiedy śpią, ale to się rzadko zdarza. Też myślałam o zastrzyku, ale Inga mi napisała, że to chyba faktycznie koniec cieczki, więc lepiej poczekać. Myslę, że jutro się wszystko rozstrzygnie. Teraz sobie tak myslę...jak Jaszkę zabrałam ze schroniska i ją kąpałyśmy z mamą w misce, to ona tak się bała, pazurkami się wczepiała we mnie, ale nie warknęła ani razu, bałam się, bo jej nie znałam, nie wiedziałam jak zareaguje, ale tylko spoglądała smutno. Nie wiem, naprawdę nie wiem co myśleć...
  6. Agato, ten plakacik jest w formie PDF. Musisz go skopiować np. na pulpit komputera a potem pisząc maila kliknąć "dodaj załącznik".
  7. [quote name='Nutusia']Zrobiła się z niej mała awanturnica i terrorystka! Wyskakuje na duże z warkotem i szczekiem, obcych obszczekuje jak opętana :) Ale wszystkie akcje wykonuje na wszelki wypadek... z daleka :razz: Choć jak wczoraj wpadłam w furię, bo siedząc przy kompie zobaczyłam kątek oka, że za oknem... śnieg pada:crazyeye: a to były pióra z rozszarpanego przez Lili jaśka:mad:, i darłam się jak opętana + packa na muchy poszła w ruch, Kini-mini dzielnie mi pomagała w tej reprymendzie :evil_lol:[/QUOTE] Jak fajnie, że są domy, gdzie takie zachowanie nie powoduje, że pies musi się z tym domem pozegnać....
  8. Nawet nie trzy tygodnie, cieczka juz się chyba kończy powoli...chyba jeszcze tydzień... Dzisiaj z samego rana napisałam do Pani Edyty - zobaczymy co odpisze. Wierzcie, jestem w strzępkach..wymiotuję jak kot... A co w głowie Jaszki się dzieje, to już nawet nie myślę...
  9. Jedyne co mi przychodzi do głowy to DT gdzie Jaszka mogłaby "skończyć z cieczką" i poczekać na DS. Nawet jakby dom w Warszawie wypalił, to Jaszka może tam jechać po skończonej cieczce...więc trzeba troszkę czasu... I na dodatek DT bez dużych psów....
  10. Rozmawialam z Ingą. Jaszka masakrycznie reaguje na duże psy...w tym na stareńkiego bokserka... Warczy, doskakuje do niego, jest bardzo zazdrosna o ludzi, a najbardziej lgnie do mamy Ingi. Ze szczeniakiem sie dogaduje w miarę, choć denerwują ją jego zaczepki do zabawy, ale powarkuje, nie robi mu krzywdy. Z srednią suczką - mix Yorczką - dogaduje się bardzo dobrze, bez spięć, bawią się i wyglupiają. W stsunku do ludzi jest łagodna, ciągle chce być blisko, przytulać się, jest zaborcza. Nie dala sobie zabrać kości ktorą porwala małemu...warczala... Ale to jedyna taka sytuacja. Inga mowi, że jest psem wpatrzonym w człowieka, delikatnym, zabiegającym o jego uwagę. Dzisiaj będzie obserwować towarzystwo i odezwie się. Dom dla Jaszki potrzebny na cito...... Dom bez psow najlepiej...i bez dzieci....
  11. Maciaszku, przegapłlam z wiadomych powodów to co się z Bazylem działo.... Przepraszam i ciesze się, że już jest dobrze.
  12. Inga na razie nie odbiera. Napisałam do Niej sms-a żeby dała znać kiedy mogę zadzwonić. Czekam.
  13. Dziękuję, że jesteście. Bardzo.
  14. [B][COLOR=red]__Lara[/COLOR][/B] - mogłabyś Duni zrobić Allegro wyrożnione? Lilka się nie odezwała do mnie.
  15. Nie wiem jak to jest z tym warczeniem... Powiedziano mi, że Jaszka w domu w którym była, warkliwa byla od początku. (Nie chodziło tylko o dzieci.) I bez kontaktu. Więc nie chodzi o to, że zaczęła warczeć jak się poczuła pewnie... Raczej odwrotnie -nie czuła się pewnie, dlatego warczała. U mojej mamy nie warczała na nikogo, nawet jak wieczorem przyszedl mój wielki brat i się przyszedl przywitać z nią a widziała go po raz pierwszy - pochylił się nad jej legowiskiem - sama sobie od początku wybrala jeden z foteli - to tylko machala ogonkiem i nie warknęła. Z Inga i jej narzeczonym się witala tak, jakby ich znała cale życie - kladąc się na plecach i rozdając milion całusów.... Nie jest psem bez kontaktu...uwierzcie, nie jest.... Może warczeć jak się jej chce zabrać kość - nie zdarzyło się to, więc nie wiem... Nie wiem juz co myśleć...
  16. [quote name='diana79']super plakat porozwieszam w Katowicach i Świętochłowicach musi się ktoś szybko znaleźć kto pokocha Jaszkę[/QUOTE] Dziękuję!! ja też porozwieszam! Bożeno - dziękuję!
  17. Jestem. Jaszka jest u Ingi w BDT - ale nie dogauje się z dużymi psami. Inga ma pięć swoich psow, suczkę na tymczasie, sześć kotow.... Z małymi psami ok. Ze szczeniakiem - ok. Z dwoma dużymi rezydentami ( bokserek i bloodhound )- kiepsko... :-( Zaraz będę dzwonić jak noc. Soboz - dziękuję - zadzwoniła i napisała do mnie Pani Edyta z Warszawy której Jaszkę poleciłaś. Bardzo fajna osoba. Moglaby przyjąć Jaszkę po tym jak skończy się jej cieczka, jeżeli wcześniej nie znajdziemy jej domu. Dzwonila też z Allegro ktore jej na szybko wczoraj u mamy zrobilam Pani z Piekar Śląskich - chce przyjechac do Trezbini poznać Jaszkę. Podałam jej numer do Ingi - nie wiem czy dzwoniła - zaraz sie dowiem. Wiecie co - ja już teraz nawet jak dom brzmi dobrze, fajnie - to boję się...że znowu coś przeocze, że Jasza trafi źle... Byłabym szczęśliwa, gdyby sytuacja u Ingi się wyjaśniła....gdyby Jasza mogla tam zostać aż skończy cieczkę i znajdzie dom.
  18. Kochani, to teraz najmniej ważne. Jaszka dzięki wspaniałej osobie ma tydzień. Pomóżcie w ogłoszeniach proszę.
  19. Jaszka w dt u Ingi. Na razie ryczę... Mam tydzień żeby jej znaleźć dom. Poprosiłam Isadorę o allegro......... Ja jadę po Reksia... Będę na Dogo jutro, zaczynam ogłoszenia. Pomóżcie proszę mi ją ogłaszać.
  20. Nie chodzi o Ingę.mm.....o inną Ingę. Czekam na wieści. Tanitka - Jaszka nie warknęła w mojej oobecności na żadnego człowieka, na mojego męża, który ją traktował odpychająco, na mojego tatę, na mmnie i na mamę, na ludzi ktorzy ją na zakupach w Żabce głaskali, na nikogo. Nawet na dzieci, ktore na spacerze się nią zachwycały -też były z psem i ją obskoczyły i głaskały. Nie wiem co mam o tym myśleć.
  21. Na spacerze małe psy wita machaniem ogona - choć niepewnie. Duże - przypłaszcza się do ziemi, albo omija łukiem. Co do warczenia na dzieci - ciężko mi coś powiedzieć, bo tak jak pisałam, przez cały tydzień wieści były bardzo, bardzo fajne, uspokajające, pozytywne - nawet w piątek popołudniu. Wczoraj dowiedziałam się, że Jaszka cały czas powarkiwała na wszystkich, byla psem[B] bez[/B] [B]kontaktu.[/B] Jaszka śpi...nie wie, że nad jej głową zbierają się burzowe chmury. Tak jak pisałam, czekam na wieści od Ingi...Damian się do mnie nie odzywa, nie odbiera telefonów..tata nie odbiera telefonów od mamy... Mężczyźni są do dupy. W ostateczności będę zdwonić do hoteliku w Katowicach, choć na tydzień...bo chyba na więcej nas nie stać ;-) Tylko Jaszka w kojcu...ech....:-(
  22. Czekam na wieści od Ingi. Noc minęła spokojnie, Miśka trochę się porozpychała w łóżku, Jaszka spała spokojnie, na spacerze siku i kupa ok. Nie mam tu u mamy zapasowych szelek, w obróżce się zachłystuje. Jest jak odkurzacz.. Jadła z nami śniadanie, chleb suchy i z masłem, troszkę metki, potem probowała zjeść nawet paprykę. Misia zdziwiona, że ktoś może mieć taki apetyt cały czas. Jaszka spała troszkę na fotelu obok łóżka, troszkę u nas - spałyśmy razem z mamą obie. Łóżko duże, to pomieściliśmy się bez trudu. Teraz śpią obie dziewczynki.
  23. Napisałam do Emiś..spisałam numer do hotelu Korkus w Katowicach....jutro będę dzwonić... Jakbyście mieli jakieś pomysły - piszcie, dzwońcie...mój numer w podpisie.. Spróbuję się przespać. Padam.
  24. Reksio był kastrowany około cztery lata temu. To zachłystywanie się - to tylko jak ciągnie na smyczy - przynajmniej ja to dzisiaj zaobserwowalam w ciągu całego dnia. Weterynarz ją pod tym kątem oglądał i stwierdził, że raczej wszystko w porządku - jeżeli nie przejdzie - to za tydzień kontrola - ale tak jak wspomniałam - jak nie ciągnie na smyczy to jest ok. Znajoma Czarlislawy nie przyjechała na umowione spotkanie do schroniska - nigdy do mnie nie zadzwoniła, nie mam Jej numeru telefonu, nigdy z nią nie rozmawiałam... Soboz - dziękuje, przeczytałam PW - jak rozumiem - sama już Jaszkę podesłałaś..tylko sobie nadziei nie robię bo ona nie jest "prawdziwą jamniczką". Maciaszku - dziękuję. Słyszałam o jakiś fajnym hoteliku w Katowicach...zapomniałam jak się nazywa...Korkus??? Zerduszko - dziękuję.
×
×
  • Create New...