-
Posts
22228 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Jasza
-
Bejdula i Tobołki. Dziesięć stóp dookoła Hugobergu.
Jasza replied to Jasza's topic in Już w nowym domu
Lepiej!!!! Po długim spacerze!!! -
Jutro rano w drogę. Myślcie o nas troszkę.. Zdjęć mam parę, ale wkleję już na swoim komputerze, bo na tym nie potrafię.. Spokojnej nocy Wam i sobie życzę. Pa. Jaszki dwie, Misia i Reksio.
-
Zwiedziła mieszkanie, ułożyła się pod łóżkiem w takim ciasnym kątku do którego żaden pies w tym mieszkaniu przebywający się nie wcisnął nigdy.. Leży. Czuję jeszcze zapaszek schroniska...Jasza ma niedokładnie wymyte łokcie, tam, gdzie kupy najbardziej się wtarły, kiedy chyba na nich leżała.. Reksio się wyprowadził do drugiego pokoju, bo mama smaży rybę, a Miśka padła koło mnie na łóżku. Mam nadzieję, że bedzie grzeczna w nocy. Jaszki jakby nie było.. Ale chyba nie powinnam jej niepokoić i wyciągać na siłę...niech śpi dobrze i odeśpi cały stres. Wiecie co, wydaje mi się, że mocno jeszcze tęskni...popiskuje czasamipodchodzi do wielu mijanych podczas spaceru samochodów i obwąchuje, jakby chciała wskoczyć... Jeżeli ją ktoś z samochodu wyrzucił, to jeśli jeszcze żyje, życzę mu, żeby się roztraskał na pierwszym przydrożnym drzewie na tysiąc kawałków...
-
Na ogródku zjadła porcję mięsa, dałam jej, mimo, że po wyjściu ze schroniska zrobiła jedną rzadką kupę. Ale jak poczuła jedzenie, to skakała jak na sprężynkach.. Teraz podczas drogi do domu (moich rodziców) była jeszcze jedna kupa - sikała dzisiaj w sumie tylko dwa razy - za to megakałuże. Strach widać w jej oczach. W tym, jak się kuli gdy tata odganiał komara. Gdy krzyknęłam na Reksia bo się wydzierał na gołębie. W pochyleniu głowy..
-
Poszłyśmy najpierw do Żabki po kubeczek jednorazowy i wodę, dałam Jaszce pić obok sklepu... O śmietnik oparty siedział jakiś pan pod dobrą datą, przysłuchiwał się jak do niej mówię, skończyłyśmy - a on kiwając głową powiedział:"Taaa, ja też, psze pani mam szacunek do zwierząt.." ;-) Jaszka lubi chodzić. Maszeruje dzielnie kręcąc tyłeczkiem, spogląda kątem oka na mnie co chwilę, czy wszystko ok. Jak się zatrzymywałam -ona też. Ruszałam dalej - ona też. W autobusie - niestety jej się nie podobało - to wysiadłyśmy wcześniej i dalej szłyśmy na nogach, zahaczając o bar Faraon gdzie Jasza wypiła miskę wody .
-
Ze schroniska wyszła cała obkupkana i śmierdząca, jak się otrząsnęła, to byłam cała w gówniane kropki, Pani Ula też... Dała mi (Pani Ula) ręcznik i zaprowadziła do łazienki, doprowadziłyśmy się z Jaszką do porządku -dwie porządne Jasze ;-)Ale w autobusie spoglądali się na nas wszyscy - podejrzeweam, że to nie z powodu naszej urody...tylko zapachu..
-
Dlatego piszę na raty ;-) Na ogródku było troszkę obszczekiwania, Jasza przyjęła to z godnością i spokojem - jak to Jasze ;-) Oczywiście była cała w kupach - wykąpałyśmy ją z mamą w misie różowej, którą pamiętam z dzieciństwa, bła dzielna bardzo...
-
Piszę u mamy na laptopie i już mi drugą wiadomość skasowało...nie ogarniam... Jaszka jest wystraszona, wcisnęła się pod łóżko i śpi. Na ogródku moje ogony przywitały ją zadziwiająco dobrze.
-
Jestem! A właściwie jesteśmy! Maciaszku - dziękuję za wieści!
-
No, to czymcie porządnie ;-)
-
Myślisz Maciaszku, że to może być związane ze wzrokiem? Ja u Reksa to raczej kojarzyłam z niepewnością - ogólnie rozumianą...ale może zbadam mu oczy... Do Gierka bym musiała jechać, nie?
-
Bejdula i Tobołki. Dziesięć stóp dookoła Hugobergu.
Jasza replied to Jasza's topic in Już w nowym domu
To już zostaniesz mam nadzieję :-) Masz jakiegoś czworonoga teraz? Twój Tata miał fajne DON-ki tak, dobrze pamiętam? -
Dziękuję! Ja mojego męża postraszylam że dałam na bazarek Jego zdjęcie - do licytacji TZ-tow. Miał minę, jakby go piorun jasny strzelił i powiedział, że mi internet odłączy ;-) Skurcze raz mijają, raz się nasilają...
-
Bejdula i Tobołki. Dziesięć stóp dookoła Hugobergu.
Jasza replied to Jasza's topic in Już w nowym domu
Cześć Kisiaraf!!!!!!!!!!!!! Dawno Cię nie widziałam na Dogo!! Od czasów Esterka chyba!!! -
I żeby mi nie zwymiotowała w autobusie....
-
Javena - dobrze, że Twój mąż Dogomanii nie czyta :diabloti::diabloti::diabloti::eviltong::eviltong: Zerduszko - dobry pomysł. Poproszę, żeby mama wyszła z Reksem a tata z Miśką. Jasza będzie z Jaszą. I zobaczymy. Jakby Jasza była psem - to by to w ogóle nie przeszło, bo Reks by go chcial zagryźć na miejscu..
-
Jak będę wieczorem u mamy - to napiszę z Jej komputera. A jak nie - jak zostaniemy na działce - to wyślę Maciaszkowi sms. :-)
-
Paluszek - potrącony, połamany, choroba Perthesa - MA DOM, zostaje w DT
Jasza replied to feliksik's topic in Już w nowym domu
Mnie rozbraja kompletnie widok psa tulącego się do kota - i odwrotnie. Uwielbiam takie przyjaźnie. Tym bardziej - że moje ogony nie są kociolubne niestety... -
4 szczeniaczki do utopienia, wszystkie MAJĄ DS.
Jasza replied to zerduszko's topic in Już w nowym domu
Wątek ściany ;-) Zerduszko - obiecałam pomóc finansowo - a teraz pieniądze "wydałam" na innego psa. Ale wplacę coś po weekendzie - podaj konto na PW. -
Sąsiadka nie zadzwoniła. Więc nie zaprzątam nią sobie głowy. ;-) Skurcze mam POWAŻNIE - takie, jak się czlowiek na coś bardzo cieszy i trochę się boi jednocześnie. Na przykład, jak jechałam na kolonie, to dzień wcześniej, jak już mnie mama pakowała, to co sobie pomyślałam - skurcz..;-) Chmury precz! Dziękuję, że tu jesteście!
-
Sonia-miala wspanialy dom.ZA TM-ZEGNAJ.....
Jasza replied to lika1771's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Jestem!! Winter - mam nadzieję, że wkleisz Sonie na Metamorfozy! Ja już zapomniałam, jak ona wyglądała w schronisku...zapomniałam o tym zdjęciu....:-( Psy masz cudne bez wyjątku!! Mam nadzieję, że stado zaakceptuje i pokocha Sonię - ja się w niej zakochałam jak ją tylko poznałam, więc myślę, że to tylko kwestia czasu ;-) Rodziców pozdrów od Dogomaniaków - fajną mają córkę! ;-) Uściski!!! -
Bejdula i Tobołki. Dziesięć stóp dookoła Hugobergu.
Jasza replied to Jasza's topic in Już w nowym domu
Ja tak myślę, że albo: 1. Jest niewybiegana, mniej miały ostatnio długich spacerów, biegania po lesie...kiedyś codziennie...teraz - wiadomo jaka jest pogoda. 2. Wyczuwa moje nerwy ostatnio... 3. Mimo, że jest wysterylizowana - ma jakieś hormonalne "perypetie" w tym okresie, kiedy miałaby cieczkę - i jest wtedy nadwrażliwa, niespokojna ... nie wiem, czy to ma sens... -
Dunia - MA DOM!! Najlepszy na świecie!!! Dziękujemy!!
Jasza replied to Jasza's topic in Już w nowym domu
[quote name='Awit']Jedno oczko czy oba będą operowane?[/QUOTE] Doktor Łobaczewska powiedziała mi, że tak jak w przypadku ludzi, Ona zaleca operowanie najpierw jednego oka, to mniejsze obciążenie dla organizmu i mniejsze możliwości komplikacji. -
Zapomniałam kagańca!!!!!!!:placz: Jak mnie wywalą z autobusu któregoś to bedziemy podróżować sto godzin.... Mam szeleczki i smycz, mam woreczki i szmatkę, gdyby jej się zachciało coś nabroić w autobusie, mam aparat - jak nie będzie zbyt zestresowana na ogródku, to zrobię zdjęcia. Mam skurcze jak przed porodem ;-) Albo przed egzaminem, albo przed pierwszą randką ;-):roll: Nie mam parasola - żeby więc nie padało. O trzeciej - piętnastej znaczy się, idę po nią!! Zabieram ją na ogródek do rodziców, (gdzie czekać będą nasze psy :razz:) Mam nadzieję, że jej nie będą chciały zrobić krzywdy. Spróbujemy je poznać poza ogródkiem, na neutralnym terenie, gdzieś na polance, tylko problem, bo to ja przyjdę z nowym psem, a one będą z mamą... No, ale nie kraczę, zobaczymy....
-
Bejdula i Tobołki. Dziesięć stóp dookoła Hugobergu.
Jasza replied to Jasza's topic in Już w nowym domu
Tylko Wam napiszę, że Miśka znowu uskutecznie szczekanie w nocy... Dzisiaj spałam na kanapie, przykryta bluzką, z głową na zającu pluszowym... Trzeci dzień...mam nadzieję, że to przejściowe...