Jump to content
Dogomania

soboz4

Members
  • Posts

    10816
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    3

Everything posted by soboz4

  1. [QUOTE] [B]Sara - numer 211/12, nasza mała, hebrajska księżniczka...[/B] Mała suczka (waży 6,2 kg, ma 33 cm w kłębie), której życie nie rozpieszczało. Jest lękliwa, przede wszystkim boi się ręki, w domu w którym przebywała uczono ją dobrych manier biciem. Trafiła do schroniska bo podobno zdarzało się jej siusiać w domu, ale robiła to tylko ze strachu. Sara boi się, gdy się nad nią nachyla, ale jakie maleństwo by się nie bało gdyby goliat się nad nim nachylał. Jeżeli przy Sarze się kucnie, da się jej czas na obwąchanie i zapoznanie, zachowuje się jak każdy zdrowy, młody pies. Sunia boi się przedmiotów w dłoni, które kojarzą się jej z uderzeniem, do mierzenia trzeba było jej zasłonić oczy, ale na wagę weszła bez problemu. Na spacerze bardzo wesoła, szczekliwa w kontakcie z psami. Powoli opanowuje stres i chce się bawić. Chętnie częstuje się paróweczkami, zaczyna zwracać uwagę na opiekuna. [/QUOTE] Kontakt w sprawie adopcji: [email][email protected][/email], 503-364-290 [B]Sara[/B] to imię pochodzenia hebrajskiego i oznacza [B]"księżniczka".[/B] Imię Sara niesie ze sobą przywódczy charakter i nieprzeciętny intelekt. Świat naszej Sary, to nie czerwone dywany w pałacu, raz już była w schronisku, wyrzucona jako szczenię, wystraszona i półdzika czekała na księcia, a co dostała???? Dom, w którym uważano, że trzeba ją uczyć, uczyć biciem bo jest niegrzeczna… No bo co to za pies, który sika ze strachu, piszczy, kuli się, gdy się nad nim nachylić, czy to pies? Widać uznano, że krzykiem, razami i siłą z Sary zrobi się tygrys, lew, krokodyl i niedźwiedź w jednym małym ciałku. Próbowano długo, prawie rok, niestety razy i krzyki pogłębiały strach Sary i nie trzeba było krzyku, żeby moczyła podłogę. Paradoksalnie im bardziej się bała ludzi, tym bardziej nie chciała się z nimi rozstać, sama w domu bała się jeszcze bardziej, ze strachu niszczyła, piszczała… A jak wyglądał jej świat??? Świat widziany z poziomu ludzkich stóp ... wszystko wokół duże ..olbrzymie wręcz i groźne ...tak bardzo się boi. Dlaczego? - spyta ktoś. Sara nie odpowie. Ale swoje pamięta. Pamięta ręce, które zamiast głaskać biły po małym łepku. Pamięta stopy, które nie dawały oparcia tylko kopniaki. pamięta ludzki głos - nie ten kojący, spokojny - ale podniesiony, agresywny za którym szły baty. Pamięta ...bezsenne noce, gdy organizm chciał spać, ale serce bało się zamknąć oczy ... w ciemności czaiły się potwory ..we śnie nie było ukojenia ...powracały wtedy baty, kopniaki i uderzenia ... A przecież Ona nic złego nie robiła ... starała się jak mogła by zadowolić ludzi. KOCHAŁA ich, choć panicznie się ich bała ...Co dzień widziała ich nad sobą - wielkich niczym rosłe dęby. Nie szanowali jej, nie miała żadnego miejsca gdzie czułaby się bezpiecznie ... I bała się. Ale jeszcze bardziej przerażała ją samotność! Strach przed właścicielami był niczym w porównaniu z tym strachem przed samotnością...Przecież w świecie żyją gorsze demony niż te baty, kopniaki i uderzenia...żyją prawda? I atakują małe bezbronne psy, gdy te są same ... To już przeszłość ...teraz Sara jest w kolejnym miejscu, gdzie psie życie jest na granicy ze śmiercią .. już nikt jej nie bije, nikt się nie znęca, nie próbuje wychować na małego robota posiłkując się kopniakami ...ale Sara tego nie wie, nie wie, że są ludzie którzy pogłaszczą, wezmą na kolana, będą mili ... nie wie, że są tacy luzie, którzy chcą jej pomóc! Biedna Sara nie wie, że potwory nie istnieją, że nie musi bać się samotności, bo ona jest chwilowa. Przed Sarą daleka droga ku normalnemu życiu. na pewno nie uda się jej przejść, jeśli będzie siedzieć sama w schroniskowym boksie. Ale Sara miała szczęście w tym swoim nieszczęśliwym życiu i teraz dwa razy w tygodniu ma człowieka tylko dla siebie. ALE TO ZA MAŁO! Sara potrzebuje domu, prawdziwego domu, gdzie pokaże się jej, że świat może być dobry. CZŁOWIEK MOŻE BYĆ DOBRY. A kiedy już się o tym mała Dusza przekona, będzie najbardziej oddanym i najlepszym przyjacielem. Nie opuści człowieka na krok! Tylko potrzebuje dostać szansę ... Sara bardzo potrzebuje domu, domu na stałe, w którym nie bije się za tęsknotę i za strach, domu na tyle cierpliwego, że pozwoli Sarze uwierzyć w ludzi! [url]https://picasaweb.google.com/118380588009733343934/Sara211122Lata62Kg33Cm24022012R[/url] [IMG]https://lh3.googleusercontent.com/-Aw_6mH-pJ0E/T0jvIhmgJtI/AAAAAAABqqI/zek6_8FQJ1s/s640/IMG_0099.JPG[/IMG] [IMG]https://lh5.googleusercontent.com/-4QyvnLZ8O9w/T0_G4VxcKtI/AAAAAAABsgY/hrCCAG5C7kA/s640/IMG_0018.JPG[/IMG] [IMG]https://lh6.googleusercontent.com/-QlzJBQKu0uY/T0_G5RaFq4I/AAAAAAABsgc/jeQGwZAd1P8/s640/IMG_0019.JPG[/IMG] [IMG]https://lh3.googleusercontent.com/-u7BFJv0KKig/T0_G6U9-KfI/AAAAAAABsgo/hLw8C3IFx3U/s640/IMG_0020.JPG[/IMG] [IMG]https://lh3.googleusercontent.com/-Ym4vLOrEHz0/T0_G7RR6GjI/AAAAAAABsgw/C3JVIElK4dc/s512/IMG_0021.JPG[/IMG]
  2. wysłałam Logo, Kumpla, Harpuna, Zorzę, Portę i Lunę(szczeniaka) do znajomej, może do któregoś się szczęście uśmiechnie, choć chciała coś w typie goldena albo labradora, ale w końcu serce nie sługa a w Logo można się zakochać!
  3. [quote name='keakea']Ciociu Soboz, może by onemu można sprezentować nieprzemakalny kubrak? Na razie byłby u Ciebie albo jego opiekuna-wolontariusza, a jakby Rulon znalazł dom, to byłby jego wyprawką?[/QUOTE] nie wiem co powiedzieć! Teraz mam nadzieję, że w końcu zima się skończy, na pewno bardziej w wieku Rulona przydałby się preparat na stawy. Ale nie ma jak mu go podawać, dwa razy w tygodniu nic nie da, a nie ma szans żeby dostawał od pracowników. Rulon bardzo dużo zeszczuplał, akurat w jego przypadku (mam nadzieję), że wyjdzie mu na zdrowie, ale w jego wieku i rasie stawy i kręgosłup są bardzo osłabione. Wielokrotnie zastanawiałam się jak można pomóc psom w schronisku, niestety możliwości są niewielkie. Na pewno jego uzębienie powinno zostać obejrzane przez weta dentystę, ale wiąże się to z narkozą, a w jego wieku lepiej już nie obciążać organizmu i jeżeli zrobić, to razem z kastracją. Próbowałam na Idze smaczki do czyszczenia zębów, ale to tylko reklama i nic poza tym... Mam nadzieję, że idzie wiosna i ładniejsze zdjęcia więc może ktoś się skusi na Rulona, choć jak patrzę na boksy każdy z tych psów jest śliczny a mimo to nie ma domu, więc dlaczego akurat szczęście miałoby się uśmiechnąć do niego??? Pesymizm mnie dopadł, a te psiaki tak lubią nas ludzi, choć nie wiem za co! Przecież każdy z nich jest skrzywdzony przez ludzi, jak można na starość tak pozbyć się swojego przyjaciela
  4. Ale słodziaczek!
  5. pytałam czy został przyprowadzony, został znaleziony na ulicy
  6. gdzie Ci młodzi emeryci! Lutek byłby dla nich idealny! Ach, gdyby tak zdobyć jakaś gazetę (najlepiej poczytną,) żeby można tam bezpłatnie zamieszczać 2-3 zdania i zdjęcie psiaka, adopcje by ruszyły z kopyta...
  7. Widzę wieeeelką kupę futerka, ale gdzie Homerek???
  8. hmmm, co to za data???? Pozdrawiam Ciebie i żonę bardzo gorąco!
  9. [QUOTE] już wiem że pies jest od 19.02 w schronisku a właściciele kłamali że uciekł 3 dni temu :( czy można się dowiedzieć czy psa ktoś obcy przyprowadził czy oddali go właściciele? [/QUOTE] ale na pw muszę znać nazwisko opiekunów, żeby to stwierdzić, mogę jedynie zapytać czy tak się nazywała osoba, która go przyprowadziła
  10. Nasz aniołeczek się rozkręca! A taką ma zawsze słodką, niewinną minkę. Ale faktem jest, że jak zostaje sam w domu to mordka mu pracuje...
  11. Może był ubrany w kolczatkę? Ten pies, którego widziadłom na Dolinie Trzech Stawów w Katowicach był w typie owczarka, jedynie uszy nie pasowały i były lekko kłapciate, ale pies nie podchodzi bliżej niż na 3 metry, ma lekką nadwagę
  12. przynajmniej ma Mobiczek jakąś rozrywkę i może sobie pogadać!
  13. To fakt! W końcu to koty rządzą! Czasami szczekanie psa mi nie przeszkadza, szczególnie jak ma miły tembr głosu, ale takie szczekanie w bardzo wysokim tonie to coś co przyprawia mnie o gęsią skórkę... Ale masz rację Walentynka zachowuje się w bardzo typowy dla takich piesków sposób, wręcz mieści się idealnie we wzorcu!
  14. to nie Walentynka nie akceptowała kotów, tylko kot podobno jej nie akceptował... Myślę, że powodem mogła być hałaśliwość małej, widziałam ludzi i Walentynkę w chwili adopcji i miałam dosyć hałasu na długi czas, decybele jakie wydawały dzieci i pies jak dla mnie były nie do zaniesienia. Ale podany powód to kot rezydent, któremu Walentynka nie przypadła do gustu...
  15. Na Dolinie Trzech Stawów w Katowicach około 18 spotkałam psa w typie owczarka niemieckiego, ładnie zbudowany, z lekką nadwagą, w kolczatce, oprowadzał każdego na spacerze Prawie całkiem w typie za wyjątkiem uszu, które nie do końca stały Próbowałam go złapać, ale nie da do siebie podejść bliżej niż na 3 metry Może ktoś go szuka? Był zadbany
  16. W sobotę 3 marca o 12:00 będzie pogadanka o chorobach odzwierzęcych i jak się ich ustrzec z lekarzem Anną Sobieszek zamiast wykładu Beaty Leszczyńskiej o psich zmysłach i lękach Musiałam zamienić terminy zajęć, gdyż Beata nie może przyjść w sobotę 3 marca, wykład Beaty będzie 31 marca o 12:00
  17. Joko wróciła do schroniska, została znaleziona na ulicy, ale ludzie o nią nie pytają i nie szukają jej, zadecydowano że nie będą poinformowani o tym, że jest u nas
  18. Walentynka wróciła do schroniska - powód: nie akceptuje ją kot rozumiałabym, gdyby powiedzieli, że powodem jest jej jazgotliwość, ale po 1 dniu orzec, że kot jej nie chce w domu...
  19. podobne, choć łajka ma delikatniejszą sylwetkę i bardziej zakręcony ogonek,
  20. Dziś rano przyprowadzono mi do administracji suczkę, koczowała 2 dni na klatce schodowej (rejon ulic Jabłoniowa, Ściegienngo, Gruszowa), ubrana w brązowe szeleczki, zadbana, czysta, sierść jedwabista, zdrowa, różnobarwna, włos melanż w kolorach brązowym, czarnym, rudym. Suczka ma spora nadwagę, na oko około 16-20 kg, średniej wielkości - do około 45 cm w kłębie, mordka siwa, zęby przednie w miarę dobre, z tyłu sporo kamienia, mocno "zjedzone", wg mnie ma więcej nić 7-8 lat. jest niespokojna, popiskuje, cały czas szuka, nie chce jeść ani pić Sunia została zabrana do schroniska w Katowicach więcej zdjęć: [url]https://picasaweb.google.com/118380588009733343934/Zguba[/url] [IMG]https://lh3.googleusercontent.com/-_mrY6ioat1k/T03cC9haEoI/AAAAAAABsYQ/ZEzqSO7WFcA/s576/PICT2613.JPG[/IMG] [url]http://www.facebook.com/events/239623539465643/[/url]
  21. Nasza czekoladka czeka do czwartku, oby pogoda sie poprawiła bo Rulon nie bardzo lubi moczyć futerko i łapki, a kaloszy nie ma...
  22. No i gdzie psiak???
×
×
  • Create New...