[quote name='Alicja']Pamiętam , chyba mysza1 miała specjalne plastry na ciężkie rany[/QUOTE]
Opatrunki żelowe, super były nawet na otwarte okropne rany.
Dolcio miał dzisiaj oczyszczone oczka, garść zaschniętej ropy mu usunął Doktor. Jak jego to musiało uwierać i męczyć...... Dostał antybiotyk, jutro badanie krwi.
Był bardzo dzielny, nie mruknął, nie pokazał zębów, wszystko bez kagańca!
Mojej mamy Puszek ma stwierdzoną padaczkę od 5-6lat, prawie cały czas jest ok, ale np. kiedyś mamę odwiedziła znajoma z dwójką wrzeszczących wnucząt, wieczorem już po ich wyjściu.... atak.
Jeszcze są u weta..................
Nie bez powodu mówi się "kość niezgody"- u mnie jedyna naprawdę poważna walka była o kości od kurczaka, wyrzucone do kosza na śmieci, w zamkniętej szafce!
Kasiu, a dałaś Kruksa na wątek mikropiesków?
[url]http://www.dogomania.pl/threads/176778-MIKROPSY-w-potrzebie-og%C5%82aszaj%C4%85c-swoje-MIKRUSY-pami%C4%99tajcie-o-innych-kt%C3%B3re-cierpi%C4%85[/url]!
Śliczny jest!
[quote name='AguusS__x33']No właśnie już przeczytałam. :)
To może szansa dla Kilerka?. :razz:[/QUOTE]
Gdybym tylko mogła to na pewno bym go wzięła... Ale mój Killah (czyli też Killerek) chyba wymyśliłby własny scenariusz do Killerów 2 i nie byłaby to komedia :mad:
Zaraz dzisiaj zadzwonię do J_ulii z Gliwic, wczoraj wiozłam astka do hotelu w Szczecinku i powiem szczerze, że wyleciało mi z głowy :oops:, ale dzisiaj się tym zajmę.
Szanta ma mnóstwo wdzięku w sobie. Jest taka delikatna, nieśmiała, na początku troszkę była nieufna, a później bardzo chciała iść ze mną, jak odchodziłam to bardzo płakała. Niesamowicie słodka sunia.....
Buba jest fantastyczna! Na żywo jeszcze piękniejsza niż na zdjęciach, taka gwiazda z niej, elegancka, piękna, miła, domy powinny się ustawiać w kolejce....
Mikuś nie był wykastrowany, bo w warunkach przytuliska zabieg jest po prostu niemożliwy. W umowie jest punkt o kastracji, dałam 2msc. Państwo są bardzo świadomi problemu bezdomności, mają adoptowanego mixa yorka, też po przejściach.
Co jeszcze chciałam napisać- Dolar nie jest stary! Tzn. nie jest też podlotkiem, ale jest bardziej zniszczony niż stary. Tak niesamowicie sympatyczny pies, taki zapadający w serce....
A tak w ogóle to on już sobie fajnie u KaRy pospał- jak przyjechałam o niego o 9.30 to go obudziłam, wyszedł z budy taki cieplutki, zaspany :)