Piękny pies! Przepiękny!
Dla podtrzymania na duchu pozwolę sobie przytoczyć historię innego psa.
Wejdźcie na wątek Pyzy z mojej sygnatury i na pierwszej stronie jest napisane jaki to był pies. Był.... Bo w tej chwili jest to bardzo radosny, merdający ogonkiem kanapowy pupil, który domaga się pieszczot i podstawia się pod mojego psa żeby to własnie ją głaskać. Na moje przyjściue do domu reaguje nieposkromioną radością, piskiem, bieganiem w kółko i skakaniem na kolana...
Tak więc wszystko jest możliwe... Potrzeba tylko miłości i cierpliwości. Jazzowi też się uda!