Karmelek jest jeszcze młodziutkim psem. Uwielbia wygłupy wszelkiej maści, szaleństwa w domu, na podwórku, z piłeczką lub czymkolwiek, co można potraktować jako zabawkę. Niestety zabawką ostatnio stała się np. pościel, którą pogryzł :diabloti:.
Nakrzyczeć na niego nie sposób, bo jak usłyszy podniesiony głos to robi minę niewiniątka i kładzie się na podłogę po czym odwraca i leży na plecach. Taką ma na nas metodę :razz:.
W dalszym ciągu cieszy się rano jak wstaniemy, wskakuje na głowę, liże po uszach, radości nie ma końca.
I taki wesoły i ruchliwy jest od rana do nocy;), nic nie jest w stanie go zmęczyć. Czasem kilkugodzinne szaleństwa z drugim psem w firmie męża trochę go wyczerpią, ale dosłownie na chwilę;).