-
Posts
4392 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by MyrkurDagur
-
Przerażona, dzika sunia o imieniu Lena... MA DOM !!!!! :-)
MyrkurDagur replied to MyrkurDagur's topic in Już w nowym domu
[SIZE=1]Dogo wariuje i niczego nie można normalnie napisać...[/SIZE] -
Na wieści z domu niecierpliwie czekamy ;)
-
Pojawiam się znów po mojej weekendowej ciszy... Wszelkie wieści otrzymałam telefonicznie od [B]AnkaRy[/B] i [B]Abrakadabry[/B]... i wiem, że nic... nic... nie ma śladu po Aniele... Zdaję sobie także sprawę, że kolejne wyjazdy chyba nie mają już sensu... jedyne co nam pozostaje, to [B]czekać na sygnał od ludzi, którzy zobaczą plakat i podobnego psa[/B]... Uważam jednak, że należy jeszcze coś zrobić... a to "coś" to ostatnie co mi przychodzi do głowy... - [B]skorzystać z niekonwencjonalnych sposobów[/B] odnalezienia... psa... Jasnowidz, wróżka - ktokolwiek, kto potrafi widzieć i powiedzieć więcej... - wierzę, że ludzie posiadają tego typu zdolności, więc dlaczego nie wykorzystać ich do odnalezienia Anioła - psa, któremu nie życie na ulicy tak naprawdę dało w kość, a brak odpowiedzialności ze stronych kliniki i tych, którzy "chcieli mu pomóc"... Nie wiemy tak naprawdę NIC... Nie mamy tak naprawdę pojęcia, gdzie jest Anioł... bo wszystkie sygnały najprawdopodobniej były fałszywe... Od czego się zaczęło? Od telefonu chłopaka z Zalesia... od którego [B]tripti[/B] po około 3 tygodniach wyciągnęła informacje, iż to zupełnie inny pies... Zostaliśmy wprowadzeni w błąd i mamy dowody na to, że ludzie wiele razy pomylili Anioła z innymi psami... Dziękuję Wam wszystkim za zaangażowanie i pomoc! Uważam, że wszystko, co zostało zrobione do tej pory było potrzebne i słuszne! Ale jednocześnie przytłacza mnie to, że nic tak naprawdę nie wiemy... Dlatego uważam, że trzeba zasięgnąć pomocy ludzi, którzy "widzą więcej" - może przynajmniej ktoś wskaże miejsce / rejon, w którym przebywa Anioł... Sądzę również, że każdy powinien [B]wyrazić swoje zdanie[/B] na temat całej tej sprawy! Ja także próbowałam czasem coś napisać, ale większością odczuć i przemyśleń dzieliłam się głównie w rozmowach telefonicznych... i wiem, że wiele osób myśli podobnie... Sprawa Anioła to hańba dla kliniki i fundacji... Pytanie, czy pies faktycznie uciekł, czy my o czymś nie wiemy ??? Nie wierzę, jak i wiele innych osób, w historyjkę o sforsowaniu klatki i dwóch par drzwi! A nawet jeśli, to pytam -[B] gdzie odpowiedzialność za psa[/B] ??? Skoro wszystkim wiadomo, że to dziki pies, to dlaczego nikt nie otoczył go odpowiednią opieką ??? Dlaczego klinika nie podjęła wystarczających starań, by tego psa odnaleźć ??? A co, gdyby z kliniki uciekł pies należący do kogoś ??? Żaden właściciel nie popuściłby tego !!! [B]Ale, że to bezdomniak, nikt nie będzie sobie nim głowy zawracał [/B]!!! Z samej rozmowy z panią z kliniki można było wywnioskować, że z góry założyli, że nie ma sensu psa poszukiwać !!! To teraz pytam: po co był wyciąganie go ze swojego "domu" ??? Tak, ulica w Szydłowcu to był jego dom !!! Miał znajome kąty, wiedział gdzie dostanie coś do zjedzenia, gdzie się może przespać, gdzie znaleźć schronienie !!! A teraz ???????????? [B]Skoro został wyrwany ze swojego świata, to należało mu zapewnić najlepszą opiekę [/B]!!! A nie skazywać go na tułaczkę i kto wie, czy nie śmierć !!! No chyba, że coś innego wydarzyło się, o czym nie wiemy !!! Należałoby także pomóc tym biednym psiakom z Bobrowca i okolic... tym, o którym pisała [B]AnkaRa [/B]i [B]Abrakadabra[/B]...
-
Pojawiam się znów po mojej weekendowej ciszy... Wszelkie wieści otrzymałam telefonicznie od [B]AnkaRy[/B] i [B]Abrakadabry[/B]... i wiem, że nic... nic... nie ma śladu po Aniele... Zdaję sobie także sprawę, że kolejne wyjazdy chyba nie mają już sensu... jedyne co nam pozostaje, to [B]czekać na sygnał od ludzi, którzy zobaczą plakat i podobnego psa[/B]... Uważam jednak, że należy jeszcze coś zrobić... a to "coś" to ostatnie co mi przychodzi do głowy... - [B]skorzystać z niekonwencjonalnych sposobów[/B] odnalezienia... psa... Jasnowidz, wróżka - ktokolwiek, kto potrafi widzieć i powiedzieć więcej... - wierzę, że ludzie posiadają tego typu zdolności, więc dlaczego nie wykorzystać ich do odnalezienia Anioła - psa, któremu nie życie na ulicy tak naprawdę dało w kość, a brak odpowiedzialności ze stronych kliniki i tych, którzy "chcieli mu pomóc"... Nie wiemy tak naprawdę NIC... Nie mamy tak naprawdę pojęcia, gdzie jest Anioł... bo wszystkie sygnały najprawdopodobniej były fałszywe... Od czego się zaczęło? Od telefonu chłopaka z Zalesia... od którego [B]tripti[/B] po około 3 tygodniach wyciągnęła informacje, iż to zupełnie inny pies... Zostaliśmy wprowadzeni w błąd i mamy dowody na to, że ludzie wiele razy pomylili Anioła z innymi psami... Dziękuję Wam wszystkim za zaangażowanie i pomoc! Uważam, że wszystko, co zostało zrobione do tej pory było potrzebne i słuszne! Ale jednocześnie przytłacza mnie to, że nic tak naprawdę nie wiemy... Dlatego uważam, że trzeba zasięgnąć pomocy ludzi, którzy "widzą więcej" - może przynajmniej ktoś wskaże miejsce / rejon, w którym przebywa Anioł... Sądzę również, że każdy powinien [B]wyrazić swoje zdanie[/B] na temat całej tej sprawy! Ja także próbowałam czasem coś napisać, ale większością odczuć i przemyśleń dzieliłam się głównie w rozmowach telefonicznych... i wiem, że wiele osób myśli podobnie... Sprawa Anioła to hańba dla kliniki i fundacji... Pytanie, czy pies faktycznie uciekł, czy my o czymś nie wiemy ??? Nie wierzę, jak i wiele innych osób, w historyjkę o sforsowaniu klatki i dwóch par drzwi! A nawet jeśli, to pytam -[B] gdzie odpowiedzialność za psa[/B] ??? Skoro wszystkim wiadomo, że to dziki pies, to dlaczego nikt nie otoczył go odpowiednią opieką ??? Dlaczego klinika nie podjęła wystarczających starań, by tego psa odnaleźć ??? A co, gdyby z kliniki uciekł pies należący do kogoś ??? Żaden właściciel nie popuściłby tego !!! [B]Ale, że to bezdomniak, nikt nie będzie sobie nim głowy zawracał [/B]!!! Z samej rozmowy z panią z kliniki można było wywnioskować, że z góry założyli, że nie ma sensu psa poszukiwać !!! To teraz pytam: po co był wyciąganie go ze swojego "domu" ??? Tak, ulica w Szydłowcu to był jego dom !!! Miał znajome kąty, wiedział gdzie dostanie coś do zjedzenia, gdzie się może przespać, gdzie znaleźć schronienie !!! A teraz ???????????? [B]Skoro został wyrwany ze swojego świata, to należało mu zapewnić najlepszą opiekę [/B]!!! A nie skazywać go na tułaczkę i kto wie, czy nie śmierć !!! No chyba, że coś innego wydarzyło się, o czym nie wiemy !!!
-
Znaleziony na ulicy - teraz Ogi ma juz SWÓJ DOM w Pile !!!
MyrkurDagur replied to Maszaberla's topic in Już w nowym domu
Ogi, niezwykły z Ciebie psiak ;) -
Dowiem się, czy [B]harcerze [/B]mogliby do akcji się przyłączyć, ale będą potrzebować "przewodnika" - kogoś z osób biorących udział w akcji. Wieczorem [B]będę dzwonić[/B] do wszystkich w sprawie[B] akcji[/B] - a dokładnie w sprawie ostatecznej decyzji. [B]Jola_li[/B] - podaj mi proszę na PW swój numer telefonu. A gdzie miejsce spotkania? Może już nie w Zalesiu... a [B]Bobrowcu[/B]?
-
[SIZE=2]Rozmawiałam z [B]feliksikiem [/B]i [B]wyślemy plakaty temu panu z harcerstwa[/B], a on przekaże je dalej.[/SIZE] _______________________ Dzwoniłam także do [B]tripti[/B], ale na razie nie odbiera - trzeba jej przekazać, żeby skontaktowała się z tą panią, która informowała ją o psiaku z Bobrowca - niech dalej go wypatruje! [B]Sami musimy sprawdzić co to za pies![/B]
-
[SIZE=1]Czy ta Dogomania będzie kiedykolwiek normalnie działać ??? Nie mogę dostać się do ostatnich postów !!! Nic się nie chce otwierać !!![/SIZE] _______________________________ [B]AnkaRa [/B]dzwoniła do mnie wczoraj po "wizycie" w Jazgarzewiu, więc już wiem, że pani, która do mnie telefonowała w sprawie Anioła, pomyliła się... Liczyłam jednak, że sygnał z Bobrowca jest tym właściwym, a teraz czytam, że to inny psiak z żółtą obrożą biega tam ??? Cholera, ciężko mi uwierzyć, że te wszystkie tropy są niewłaściwie, a szczególnie ten z Bobrowca... A skoro pani z kliniki przekazała takie informacje - że to jednak obroża na tego nużeńca !!! i że Anioł mógł zarosnąć włosiem do tej pory i że on wcale owczarkowaty nie jest... TO DLACZEGO MY DOPIERO TERAZ SIĘ O TYM DOWIADUJEMY ?????????? Szlag mnie trafi !!!!!! Robimy te plakaty, wypisujemy różne rzeczy, to KTOŚ mógłby nas poprawić !!! _____________________________ Rozmawiałam z [B]AnkaRą [/B]- podczas kolejnej akcji [B]trzeba skupić się na[/B] [B]lasku[/B], zresztą ona przedstawi Wam wieczorem plan na kolejne "poszukiwania" - uczyni to lepiej. A ja postaram się uzyskać od wszystkich[B] ostateczną odpowiedź co do ich pomocy w weekend[/B]. _____________________________ Dzwonił wczoraj do mnie [B]pan z harcerstwa[/B] - jest gotowy pomóc. Na pewno zostaną mu przesłane plakaty i ulotki, ale można poprosić ich o coś jeszcze. Jedyny problem to fakt, iż rozpoczynają się ferie i harcerze także wyjeżdżają, ale mimo wszystko[B] chcą jakoś pomóc[/B]. Dziś mam do niego zadzwonić. _____________________________ [FONT=Times New Roman][SIZE=3][FONT=Tahoma][SIZE=2]Może warto byłoby zaangażować także do tego [B]panią z kwiaciarni[/B] ??? [B]AnkaRa [/B]także zastanawia się nad tym…[/SIZE][/FONT] [/SIZE][/FONT]
-
[quote name='jola_li']Czy ktoś w weekend będzie jechał z Warszawy? Mieszkam na Bemowie.[/QUOTE] Czyli mogłabyś się przyłączyć? O transport się postaramy! ______________________ Ja zaraz muszę uciekać do pracy, jak coś jestem pod telefonem. Powinnam być jeszcze dziś na dogo, ale bardzo późnym wieczorem. A jak nie, to znów jutro od rana. ______________________ A tak na przyszłość - gdyby ktoś wysyłał do mnie PW i miałabym skrzynkę pełną, to na pewno po chwili będzie już czysta i można próbować ponownie. Sprawdzam co chwilę stan jej "zapchania", a już na pewno przed wyjściem z dogo.
-
Znaleziony na ulicy - teraz Ogi ma juz SWÓJ DOM w Pile !!!
MyrkurDagur replied to Maszaberla's topic in Już w nowym domu
[quote name='scorpio133'][IMG]http://images44.fotosik.pl/251/ea4483f7508c9ea7.jpg[/IMG] a teraz juz jestem u siebie.[/QUOTE] Uwielbiam patrzeć na przesłodki pyszczek Ogiego :) -
[quote name='anetta']Ehhh...z tego co pisze Myrkyr, może jest cień nadzieji.[/QUOTE] Uwierzcie, że jest! Lena - ta dzika sunia - to był koszmarny przypadek... ale jak się okazuje pies potrafi się zmienić, tylko potrzebuje czasu. _________________________ Wysłałam smsy do wszystkich osób, które wcześniej deklarowały pomoc w poszukiwaniach - czekam na odpowiedzi. Pisałam do [B]mru[/B] - może pomóc, ale nie wie w jakich godzinach. _________________________ [U][B]Weekend[/B] :[/U] AnkaRa Abrakadabra koosiek [B]?[/B] Anita_happy [B]?[/B] ewajanka [B]? [/B] mru donacja [B]? [/B]
-
[B]Anetto[/B] - dla takich psów także jest szansa - i sama mogłam się o tym przekonać. Założyłam na dogo wątek pewnej dzikiej suni z przytuliska, do którego jeżdżę i uwierz mi, że widząc tego psa, to co robi, jak się szarpie, rzuca i jak próbuje się uwolnić ze smyczy (a właściwie smyczy łańcuszkowej, bo inne przegryzała), to jak gryzie wszystko, raniąc sobie przy tym pyszczek, to z jakim przerażeniem patrzy na ludzi - nie wierzyłam, że cokolwiek z tego będzie. Nie pozwalała się nikomu nawet dotknąć, bo od razu atakowała. Pojechała do hoteliku u Megii - tam też były z nią ciężkie chwile... ale powoli powoli powoli sunia zaczęła się zmieniać... i co najlepsze - [B]TERAZ MA DOM[/B] I JEST KOCHANA PRZEZ SWOICH WŁAŚCICIELI! [B]Teraz wierzę, że pies może się zmienić i uwierzcie, że ta sunia była zdecydowanie gorszym przypadkiem, aniżeli Anioł.[/B]
-
[B][COLOR=black]Jestem po rozmowie z panią z kliniki...[/COLOR][/B] [COLOR=black]Prosiłam ją o wystawianie jedzenia w tych trzech miejscach:[/COLOR] [FONT=Tahoma][COLOR=black]- pod [B]sklepami Leśna/Orężna [/B](Jazgarzewszczyzna)[/COLOR][/FONT] [FONT=Tahoma][COLOR=black]- pod[B] kliniką w Bobrowcu[/B][/COLOR][/FONT] [FONT=Tahoma][COLOR=black]- w lasku[B] przy skrzyżowaniu Bajecznej i Głównej w Bobrowcu[/B][/COLOR][/FONT] [COLOR=#4e4e4e][FONT=Tahoma][COLOR=black]Powiedziała, że mogą to jedzenie wystawiać, choć przypuszcza, że inne psy będą to zjadać. Powiedziała także, że Anioł ciągle uciekał im z klatki i nie mógł przyzwyczaić się do przebywania w klinice... Uważa także, że nie widzi szans na złapanie go... to pies dziki, wystraszony... choć może do kogoś będzie potrafił się przyzwyczaić. Mówiła także, że jadąc do pracy rozgląda się, ale nigdy go nie widziała...[/COLOR] [/FONT][/COLOR] __________________________________ [B]Feliksik [/B]znów wydrukowała całą masę plakatów i ulotek - tylko komu ma je przesłać? __________________________________ Jeśli chodzi o trasę do Szydłowca - pytałam [B]Anitę[/B] - ona na razie nie będzie w trasie. Jeśli chodzi o miejscowości na trasie to podała mi: Zalezie - Grójec - Warka - Radom - Szydłowiec i napisała by szukać ludzi z tamtych rejonów i prosić o rozwieszenie plakatów (Grójec, Warka, Radom).
-
Przepraszam za opóźnienie :oops: Pieniążki już wysłane :)
-
Dziękuję [B]Dada[/B] za wiadomości i pozostawienie pokarmu. Przykro tylko, iż wciąż nie wiemy, czy Anioł także korzysta z pozostawionego mu jedzenia... [B]AnkaRa[/B] - wiem, że sama nie możesz ciągnąć [B]rozkładania pokarmu[/B]... :( ...ale to chyba jedyny sposób na "przyciągnięcie" psa w te same miejsca... A jeśli Anioł korzysta jednak z tego pokarmu...? Wiem, że [B]mtf zalesie[/B] nie widzi sensu w dalszym ciągnięciu tego i rezygnuje... ale to był jakiś konkretny pomysł na złapanie psa i pomoc w jego przetrwaniu... Dziękuję Wam - [B]mtf zalesie[/B] i [B]AnkaRa[/B] - za zaangażowanie w tę sprawę. Wiem, że wykonałyście kawał dobrej robory i wiem także, że przykre w tym wszystkim jest to, że nie ma prawie żadnych sygnałów... ale jest chyba jeszcze nadzieja...? [quote name='AnkaRa'](...) Potem pewnie wybiore sie polazic po tym lasku(...)[/QUOTE] Po [B]lasku[/B] na pewno warto się rozejrzeć, dlatego cieszę się, że masz go na uwadze... a nóż tam kryje się przed zimnem Anioł... Rozmawiałam z [B]Abrakadabrą[/B] - ona w weekend także może ponownie pomóc, przy czym jej bardziej pasuje niedziela, ale konkrety mamy jeszcze dogadać. Ma także dużo plakatów i ulotek więc może je ze sobą zabrać. Wspominałam jej także o programach, w których prezentuje się psiaki szukające domu, a w których można byłoby przedstawić psa, którego poszukujemy... Abrakadabra spróbuje dowiedzieć się czegoś więcej o takim programie w tvp Warszawa i możliwości przedstawienia tam zaginionego psiaka. Na razie uciekam. Jutro będę od rana do około 13.00 i będę przekazywać dalsze wiadomości w sprawie Anioła... cokolwiek uda mi się załatwić...
-
[B]Mtf zalesie[/B] pisała, że wywiesi jeszcze plakaty w Żabieńcu. Jeśli chodzi o zostawienie jedzenia na Skrzetuskiego i Czarnieckiego - tripti nie ma możliwość, Marzenuś nie odpowiada, więc pozostaje ostatnia deska ratunku - Dada M - napiszę do niej ponownie (miałam tak uczynić w razie gdy nie znajdzie się nikt inny). Muszę uciekać do pracy, ale wieczorem (pewnie późnym) będę.
-
Jestem już po rozmowie z [B]tripti[/B]. ______________________________ Wiem, że źle to wszystko wygląda, ale może warto jeszcze próbować... Ostatnia konkretna wiadomość była od dziewczyny z Jazgarzewszczyzny, w piątek, o psie z żółtą obróżką, wyglądającym jak Anioł... Może Anioł ukrywa się gdzieś... chroni przed mrozem... Wiem, że jest za późno na te wszystkie działania... ale nie przypuszczałam, że tak kiepsko to wszystko od samego początku poszukiwań wyglądało... i z plakatami i numerem telefonu i całą resztą... Dziś mija miesiąc i wiem, że mamy 3 tygodnie opóźnienia... Zadzwonię do paru osób wieczorem i dam znać... [B]Feliksik[/B] może przesłać kolejne plakaty i ulotki - ale komu? Kto mógłby powiesić jeszcze więcej plakatów w sklepach - w Bobrowcu, w Jazgarzewszyźnie, Jazgarzewiu, Zalesiu / Zalesinku? Jeszcze jest sugestia od [B]Madalleny[/B] - napisać do Kuriera Mazowieckiego, zasypać ich mailami - ale nie wiem do kogo konkretnie napisać - na stronie są różne kontakty, może ktoś z Was bardziej się orientuje?
-
Dobra robota [B]Feliksik[/B]! Dziś jedzenie rozłoży [B]mtf zalesie[/B], ale potrzeba kogoś, kto mógłby to zrobić na Skrzetuskiego i Czarnieckiego. Napisałam do [B]Dady M[/B] (może udałoby jej się, ale mam dać jej znać, czy ktoś inny się znajdzie) i [B]Marzenuś[/B]. Dzwoniłam do [B]koosiek[/B] - powiedziałam, że mimo wszystko przydałoby się zorganizować coś na weekend - przeszukać lasek, a koosiek dodała, że warto byłoby porozdawać ulotki ludziom pod kościołami. Wiem, że [B]AnkaRa[/B] jest gotowa pomóc w weekend, ale [B]kto jeszcze może przyłączyć się do następnej, weekendowej akcji[/B] ???