pati123487
Members-
Posts
744 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by pati123487
-
Dziewczynka Pati jest juz bezpieczna....ufff.. Jedzie juz do weterynarza, stan skory jest fatalny ,odrazu bedzie miala robione bardanie krwi zeskrobine... czekamy na dobre wiesci... 1 wydatek w kwocie 60zL- Koszt narkozy suczki zeby jej nie stresowac, bo mala i tak juz wiele przeszla:)))
-
LAcrima juz jedzie po dziewczynke pati:D:D jeszcze troszeczke musisz wytrzymac:P
-
No dzis mam wspaniale wiesci ,Ares czuje sie lepiej, rana zrobila sie rozowiutka, w ranie nie ma juz plynu, ten nie przyjemny zapach zniknol , opuchlizna schodzi:D aresik nawet bez ogonka pokazuje swoje zadowolenie, caly sie trzesie:D:D kochany psiak . dzis przywital mnie z usmiechem na pyszczku, rane ponownie odkazilismy psiak nawet nie pisknol bez zadengo znieczulenia, a napewno go bolalo.... on chyba wie ze mu pomagamy:):):) jest wspanialy,, ze szczescia to niewiem co mam jeszcze pisac.....
-
Bardzo dziekuje Malgorzacie Janich za wplacenie 100zl na benie....:):):) Dzis przelalam pierwsze pieniazki 200zl na Sunie poniewaz jutro pierwsza wizyta u weta , badania leczenie itd....
-
Wplynely pieniazki od: Moniki z Katowic-30zl Teresy Borcz -50 zl Slicznie dziekuje w imieniu [U]DZIEWCZYNKI PATI:)[/U]
-
Ja bym bardzo chciala go zabrac do siebie, dala bym mu cala swoja milosc , i choc by nie bylo szans to byla bym przy nim jak umiera,, ale musze sprawe przedyskutowac pomyslec nad miejscem dla niego i poprosic rodzicow by mi pomogli w opiece.. dlatego nic narazie nie gwarantuje u weta nie moze zostac dlugo niestety... ale jak bede widziala w jego oczkach ze on sie poddal ze chce juz umrzec ze nie ma sily waczyc to mysle ze trzeba bedzie mu ulzyc..... Ale puki ma iskierke w oczach ja bede walczyc o niego. i jak sie okaze ze przezyje to doloze wszelkich staran zeby jakk najszybciej doszedl do zdrowka ,,i nie pozwole zeby kiedy kolwiek cierpial. Nowy domek to bedzie musial byc dla niego raj na ziemi!!!!
-
Puki co to nie mozliwe bo dla aresa transport jaki kolwiek to ogromny stres ... nawet ten dzisiejszy 30-40 km byl dla niego baaaardzo stresujacy!!!!! i niech narazie jest pod opieka jednego weta bo takie eizyty od jednego do drugiego i znow kolejnego to nie jest dobre bo kazdy wet ma inne myslenie i inny poglad!!!!!
-
Suniu to ze mam teraz malo czasu to nie oznacza ze zapomnialam o tobie,,,, trzymam kciuki i wierze ze bedzie dobrze.... Teraz walczymy o zycie aresika!!!!ale ty jestes rownie wazna... a jeszcze 2 dni i bedziesz bezpieczna:):):)
-
Moze i zrobilam duzo ale czy wszystko????? Czy moja niewiedza nie zaszkodzilam mu w jakis sposob???? Treaz juz wiem ze bedzie w dobrych rekach i moj wet zrobi wszystko co w jego mocy bedzie nawet w nocy zagladal do niego jak sie czuje ewentualnie kroplowka cos na wzmocnienie, bedziemy mu pomagac....... lezkarz za wszystko czyli zabieg leki srodki odkarzajace policzyl 100 zl i nie rozmawialismy o oplacie za pobyt u niego za karme i inne rzeczy ale 100 zl to naprawde malo wedlug mnie za to co zrobil i ile srodkow uzyl .... wiem ze policzyl same koszta lekow nic dla niego nawet za wizyte....... ale kasa bedzie potrzebna bo za pare dni jesli wyszdrowieje trzeba mu znalesc dobry hotelik lub lecznice z opieka weterynaryjna......
-
Jolek robie co moge, zalezy mi na nim jakby byl moim psem od dawna... ale niesety czas a wslaciwie jego brak , moglam jechac odrazu do niego i wtedy byla by wieksza szansa, bo tamten wet najwyrazniej bal sie dotknac ta rane. a moj myslac racjonalnie i dla dobra psa podjol ryzyko i napewno go mniej boli bo ten plyn sprawial mu okropny bol!!!!! takze choc ulzylismy jego cierpieniu... Chce mu pomagac ale co moge jeszcze zrobic???? jesli macie pomysl to powiedzcie niechce potem zyc ze swiadomoscia ze cos dalo sie zrobic a ja tego nie zrobilam.... ja jestem tu nowa i ta sytuacja moze nie tyle ze mnie przerasta ale jest duzym przezyciem....A te jego piekne blekitne slepia?? ktora patrza na mnie i blagaja o pomoc, i jezorek ktory mnie lize po rekach <beczy>
-
Wlasnie wrocilam od weta, Aresik zostal u niego poniewaz potrzebuje calodobowej opieki weterynaryjnej po moich prozbach zgodzil sie choc nie bardzo ma miejsce, ale tam bedzie bezpieczny i wrazie gdyby sie cos pogarszalo reakcja bedzie natychmiastowa. Ares przeszedl zabieg , po bokach ogonka zebral sie w bardzo duzych ilosciach plyn (ropa krew martwa tkanka)... dostal zastrzyk uspakajajacy( nie uspiony bo moglby nie przezyc), skora zostala przecieta i plyn usuniety,ok 1,5 litra;/;/ Tam gdzie mial szycie na resztce ogonka weterynarz otworzyl rane i rowniez wyla sie plyn wraz z martwa tkanka reszta matwicy zostala usunieta. miejsca w ktorych byl plyn zostaly wyplukany i odkarzone, preparatem ktory ma wyeliminowac pozostala matwa tkanke... Boimy sie ze gangrena zaatakowala odbyt... co dla niego bylo by praktycznie wyrokiem. poniewaz przy mierzeniu temperatiry w odbycie rowniez byl ten plyn (krew,ropa).. Ale mamy nadzieje ze to jeszcze nie nastapilo , bo ares jeszcze wczoraj zrobil kupe.. Stan jego jest bardzo powazny ale bedziemy walczyc do konca, ten biadak mimo okropnego bolu chce waczyc, staje na wlasne noci nawwet zabiera sie do biegniecia:) Ares jest pod dobra opieka , to moj wet ktory zawsze mi pomaga i nie raz przekonalam sie ze jest naprawde dobry... Podjelismy ryzyko ale to byl dla niego jedyny ratunek!!!!!! teraz kwestia 1 -2 dni... bede u niego jutro , niestety nie mam mozliwosci czesciej bo pracuje i mnie to ogranicza!!!!!
-
Ej Dziewczynko Pati a co u ciebie taka cisza????;o W gore!!!!!:)