Jump to content
Dogomania

mala_czarna

Members
  • Posts

    14956
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    3

Everything posted by mala_czarna

  1. Daga, nie wiem co powiedzieć :-( Galunia już nie cierpi. Moja Wiki też nie. Tylko my zostaniemy z popękanymi sercami.
  2. Marcelinko, doskonale rozumiem Twój ból. Moja sznupka odeszła 30 kwietnia, we własnym domku, ale to ja musiałam podjąć tę decyzję :( Twój kochany piesio już nie cierpi, nic go nie boli - wiem, że to marna pociecha, ale nic innego bardziej sensownego nie umiem wymyślić..
  3. [quote name='Nita123'] P.S. A tak poza tym to u nas tragicznie jeśli chodzi o jedzenie. Jeśli tak dalej pójdzie nie będziemy mieli opcji. Tragedia. Ona ma chyba już dosyć. Poza tym fizycznie nie jest najgorzej. Najlepiej niunia czuje się w ogrodzie, ale gdy przychodzi pora karmienia chodzi cała jak galareta i oczywiście zwraca niestrawione pomimo leków przeciwwymiotnych.[/quote] Nita, doskonale Cię rozumiem. Moja niunia też już przestała jeść. Mocznik nam bardzo spadł, kreatynina też, ale co z tego, skoro Wiki po prostu nie chciała już jeść, a kroplówek nie było już gdzie robić, była tak przeraźliwie chuda. Niestety, nie da rady utrzymywać psa bez przerwy na kroplówkach, on po prostu fizycznie tego nie wytrzyma :( Moja Wiki jest już za TM, ale ja po woli oswajałam się z myślę, że tak będzie. Nerki to była sprawa drugorzędna, wykończył ją chłoniak.
  4. Vario, przyszłam do Ciebie w odwiedziny. Moja Wiki jest już z Tobą, za Tęczowym Mostem. Na pewno ją poznasz.:placz:
  5. Moja Wikosława - z czasów kiedy jeszcze chłoniak nie odcisnął na niej swojego piętna :(
  6. Wikuniu, tak bardzo mi Ciebie brakuje...:-(
  7. Wiki - ukochana sznaucerka miniaturowa odeszła w czwartek, o godz. 19.35. Pozwoliłam jej odejść za TM we własnym domku, na moich kolanach. Nie mogłam jej już dłużej męczyć. Wiki - kocham Cię moje słoneczko, zawsze będę o Tobie pamiętać. W domu jest pustka i cisza. Nie wiem co mam bez Ciebie zrobić, jak mam sama spać? Nikt już nie merda ogonkiem, nikt się do mnie nie przytula. Czuję jeszcze zapach Twojej sierści :-(:-( [/img/
  8. Wiem. Wiem to tak dobrze, jak mało kto. Moja Wiki od diagnozy żyje prawie 3 lata (bez miesiąca). Lekarz dawał jej rok. Jest ponoć ewenementem.
  9. Podjęłam zdaje się idiotyczną decyzję, ale innej nie potrafiłam. Podaliśmy jej we wtorek najmniejszą dawkę vincrystyny (chemia dla tych co nie w temacie). Węzły były tak duże, że lekarz stwierdził, że długo z takimi nie przeżyje. Śledziona powiększona do niebotycznych rozmiarów :-( Dostaje jeszcze codziennie antybiotyk synulox, i mamy jej dać tydzień. Jeśli nic się nie poprawi to koniec. Ale ja widzę, że nie jest lepiej. Rano nawet powzięłam decyzję o eutanazji, ale jestem zasranym tchórzem. Nie umiem, nie potrafię, nie chcę. Szukam najdrobniejszych punktów zaczepienia, odwlekam. Tylko po co? To tak strasznie boli. Gusiu, przepraszam, że ja tak na wątku Varia, ale nie chcę już zakładac oddzielnego topika.
  10. Gusiu, myśl o nas. Nie jest dobrze :( Przyszłam do Varia z moją Wikunią. Jeśli będzie bardzo źle to niedługo spotka się z Variem...
  11. Chciałam sprostować bo chyba niefortunnie się wyraziłam :D Oczywiście przeszło nie od drapania za uszkiem. Przeszło tak samo z siebie.
  12. Moja niunia robiła tak nawet do 3 miesiąca życia. Najśmieszniej było wtedy jak jakaś rodzina przyjechała, a ona, że jeszcze maleńka była to z radości sikała ile wlezie. Wystarczyło podrapać ją za uszkiem, albo po prostu odezwać się w pieszczotliwym tonie. Przeszło samo ;)
  13. Nie kupiła psa z parwowirozą. Jej poprzedni piesek odszedł na tę chorobę, a ona chce kupić nowego, ale obawia się, że wirus przez jakiś czas będzie jeszcze "żył" w mieszkaniu. Czy dobrze zrozumiałam? (to do założycielki tematu).
  14. [quote name='Martens'] A jeżeli ktoś boi się tak bardzo, że pies bez smyczy znajdujący się kilkadziesiąt m od niego, skupiony na przewodniku wywołuje panikę, to może nie powinien chodzić do parku tylko na terapię :roll: [/quote] To może kończąc w temacie: życzę Ci, żebyś nie trafiła nigdy na jakiegoś debila, który w obawie przed pogryzieniem sprzeda Twojemu pieskowi kopniaka pod żebro. Nie masz wtedy szans żeby tłumaczyć, że pies jest łagodny i karny, i nikomu nie zrobiłby żadnej krzywdy. Smycz to też ochrona dla naszych podopiecznych. Na moim osiedlu pewien pijaczek wkurzył się na moją suczkę bo szczekała. Szłam z nią na smyczy, ale wiadomo, że jak jakieś bydle chce się czepnąć to każdy powód się znajdzie. Kopnął ją w okolice wątroby, a mnie przyparł do muru i pryskając śliną w twarz stwierdził, że i mnie i tę szczekającą kur** jeszcze załatwi. To tyle.
  15. [quote name='shin'] Co ci przeszkadza, ze jej psy chodza luzem w parku, skoro nie zaczepiaja innych psow ani ludzi i sa odwolywalne?[/quote] A przyszło Ci do głowy, że ktoś po prostu boi się psa biegającego sobie luzem?? I już pomińmy temat właścicieli psów chodzących na smyczy. Mówię po prostu o zwykłych spacerowiczach parku, czy tam innych oaz zieleni w mieście. Ludzie. Trochę wyobraźni. I żeby nie było; uwielbiam wszystkie psy, bez względu na ich gabaryty.
  16. [quote name='prittstick'] Mam wrazenie, ze jestes jakas totalnie zeschizowana wlascicielka malego psa, ktora wszystkie duze psy widziala by w kolcach i na pejczu, najlepiej jeszcze w kagancu. bo sorry, ale jesli ktos nie wie co to jest skupienie psa na sobie i uwaza, ze kazdemu swietnie skupionemu i wyszkolonemu psu zawsze mzoe cos "odwalic" i moze zechciec to wszystko rzucic i leciec na zbity pysk zeby sie bawic z innym psem, to rzeczywiscie musi byc taka osobą...[/quote] No popatrz. Wystarczyło po prostu przeczytać ze zrozumieniem ;) Napisałam wyraźnie, że obowiązek wyprowadzania psa na smyczy obowiązuje WSZYSTKICH!!! Nie jestem zeschizowana, ale uważam, że w cywilizowanym świecie obowiązują nas jakieś normy. Chcesz wyprowadzać psa bez zabezpieczenia? Wolna wola. Zbuduj sobie dom z ogrodem i puszczaj go tam ile dusza zapragnie. Mnie wystarczył jeden osiedlowy incydent żeby przekonać się, że dobrze ułożony i naprawdę łagodny pies dostał przysłowiowego zajoba, a właścicielka małego kundelka (notabene wyprowadzonego na smyczy), zapierniczała na nocny dyżur weterynaryjny.
  17. Przepraszam, ale posty jakoś przeskakują :(
  18. [quote name='Martens'] Bo szczerze mówiąc, kiedy jestem w parku czy na łące, mam sukę bez smyczy i kagańca, skupioną na sobie, nikomu nie przeszkadzamy - to też bym wyśmiała gdyby ktoś mi wrzeszczal o kaganiec. [/quote] Przykro mi, ale nie jestem w stanie zrozumieć Twoich argumentów. Jeśli jesteś z pieskiem sama, na łące, w lesie, w parku, to rzeczywiście niech sobie biega bez zabezpieczenia. Natomiast generalnie jest tak, że zwierzę to tylko zwierzę, nie umiesz przecież powiedzieć co w danej chwili strzeli mu do głowy i czy nie zechce "pobawić" się z psem spacerującego gdzieś nieopodal pana/pani. I co to znaczy "pies skupiony na sobie"?
  19. [quote name='GameBoy'] szału dostaję jak mijają mnie właścieciele ze swoimi bajglami, sznupkami mini, pudlami,westami, jamnikami które biegają wokól mojej suki (którą odwołaną trzymam przy sobie bądź na smyczy) i drą na nią gębę lub próbują ją skubać :shake:[/quote] Nie dziwię sie, że się wkurzasz. Obowiązek wyprowadzania psa na smyczy dotyczy wszystkich. Czy to będzie mały sznupek czy wielki doberman. Ja nie mam tego problemu. Moja sznupka nie bawi się z psami, nie podchodzi do nich, właściwie omija psy z daleka. I też krew mnie zalewa jak lataką obok niej małe psy i chcą się z nią bawić, zaczepiają ją. Ona tego nie chce, ale jak próbuję reagować to ludzie najczęściej się smieja.
  20. [quote=GameBoy;12181337 zeby byla jasność, nie zamierzam się licytować, nie po to padły te słowa chodzi mi tylko o to, że głupi i "zbydlęceni" są nie tylko właściciele dużych psów;) [/quote] Spoko, być może niezbyt jasno się wyraziłam ;) Miałam po prostu na myśli nieodpowiedzialnych i głupich ludzi, do których nie dociera, że bez względu na rasę czy wielkość psa, dla wszystkich jest obowiązek wyprowadzania go na smyczy.
  21. [quote name='xxxx52'] powinna zobowiazana byc udania sie do psiego psychologa i do trenera.[/quote] jasne. A jeśli nie ma pieniędzy to co z tym fantem zrobić?
  22. Zastanawia mnie skąd takie zbydlęcenie obyczajów wśród ludzi. Sama mam małego pieska (sznaucer miniaturka), ale nie wyobrażam sobie żeby wychodzić z nią na spacer bez smyczy. Nagminnie niestety obserwuję, że właściciele psów dużych ras mają po prostu w dupie dobre wychowanie i po osiedlach spacerują ze swoimi pociechami bez smyczy, kagańca, kolczatki albo pejcza. Wielokrotnie moja suczka była "napadana" przez amstafa, cane corso i inne agresywne rasy. Gdyby nie moja interwencja (w tym ustna), pewnie już dawno by jej nie było. Ostatnio zostałam wyśmiana przez właścicielkę owczarka niemieckiego, bo zwróciłam jej uwagę, że powinna mu chociaż kaganiec założyć. Paranoja jakaś. A już pusty śmiech mnie ogarnia jak słyszę, że przecież to taki łagodny pies i jeszcze nigdy nikomu krzywdy nie zrobił. Co do śmierci tej prześlicznej jamniczki, lekkomyślności właścicielki i ogólnie zachowania psa, to być może się narażę, ale pies nadaje się chyba tylko i wyłącznie do eutanazji. 2 ataki na psa mniejszej rasy (notabene w tym samym dniu) to nie jest przypadek. Pies po prostu jest chory. Właścicielkę na policję. Gdyby tylko zmieniły się w naszym kraju przepisy to babsko powinno dostać wysokie kolegium i dożywotni zakaz posiadania psa.
  23. [quote name='baller'] Cos mi sie zdaje, ze ona jednak jest za bardzo rozpieszczona i robi to z lenistwa :evil_lol: Wieczorem to codziennie musze ja zanosic na rekach do lozka, bo zwykle jest juz tak "zmeczona", ze nie przejdzie z jednego pokoju do drugiego, wiec o czym my mowimy :lol:[/quote] Nie chcę Cię martwić, ale u nas tak się właśnie "powolutku" i cicho rozwijała mocznica :( Ze 3 razy w odstępach tygodniowych moja sunia nasiusiała mi do łóżka, a później zdarzało jej się już nie wytrzymać w domu, czego nigdy w życiu nie robiła. Później się niestety okazało, że to był początek choroby.
  24. [quote name='Aleksandra.']Oczywiście byłam u weta. Ale Pani doktor powiedziała, że musimy poczekać, bo narazie nie stwierdza niczego poważniejszego niż anemie.. Moja suńka dostała tylko jakieś witaminki w tabletkach i tyle. :([/quote] A na co chce czekać pani doktor?? Błyskawiczna diagnoza to szansa na powodzenie leczenia choroby! Poza tym skąd wiadomo w 100% że to anemia? Robiliście morfologię? jesli nie to pani doktor dla mnie jakaś lewa, a jesli robiliście to trzeba było zrobić ten mocznik i kreatyninę. Jesli mogę coś doradzić to tylko zmianę lekarza. Mówiłaś lekarce o kolorze moczu? W ogóle ja to nie zdziwiło?? :roll:
  25. Daga. Moja Wiki ma teraz mocznik 130, a kreatyninę 2,4, ale apetyt praktycznie zerowy. Nie katuję jej. 2 razy w tygodniu dostaje gotowaną cielęcinę. nie dużo oczywiście, bo to malutka sunia jest, ale nie pozwolę umrzeć jej śmiercią głodową. Płakać mi się chce jak ją dotykam. Wystający kręgosłup, czuć niemal każdą kosteczkę. Chciałam ją obciąć niedługo, ale po prostu mi wstyd. :(
×
×
  • Create New...