-
Posts
14956 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
3
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by mala_czarna
-
Chore nerki? już nie wiem co jej jest? pomóżcie :(
mala_czarna replied to Aleksandra.'s topic in Urologia
Popieram przedmówczynię - badanie moczu (kreatynina, mocznik) i siuśki też do badania oddać. Szybko! A jak pije wodę? Dużo, mało? Osowiała jest? ma apetyt? O tym czy śmierdzi jej z japki nie piszę, bo moja przy moczniku 450 w ogóle nie śmierdziała. -
Moja Wikunia ma teraz mocznik 130, kreatyninę 2,4, a też widzę po niej, że nie ma czasem ochoty nawet wstać z łóżka. Najbardziej mnie martwi jej apetyt. gdybyśmy nie wciskali w nią na siłę jedzenia to byłoby bardzo kiepsko :roll:
-
Daga, a a masz Rubenal? Ja mam wrażenie, że po płukaniach podskórnych (w domu), po furosemidzie i 2 tabletkach rubenalu dziennie, jakoś się u nas ten poziom kreatyniny utrzymuje na takim samym poziomie. Chyba, że to tylko moje pobożne życzenia :roll:
-
Myślę, że jest tak jak mówisz. Chyba przeczuwał koniec, i być może właśnie dlatego dawał Ci w tych dniach tyle czułości. Ech, gdyby tylko człowiek wiedział co ukrywa się w tym psim sercu i łebku.. Ja jestem przeważnie w domu o 17. Moja mama zawsze mówi, że na 10 minut przed moim przyjściem Wiki nie rusza się z przedpokoju; przeważnie po prostu czeka na mnie pod drzwiami. To jest w ogóle taka dzielna i kochana dziewczynka. Tyle chemii, tyle kroplówek, wenflonów zakładanych co kilka dni i notorycznie zmienianych ze względu na słabiutkie żyły. A ona nigdy się nie skarży, nigdy nie piszczy.
-
Te pałeczkowate na granicy normy to mi się z jakąś infekcja bakteryjną kojarzą. A jak pies pije? Znaczy jakie ilości wody? Tak jak dotychczas? I skąd wiadomo, że wątroba ok? Ja to akurat robiłam wszystkie próby wątrobowe i enzymy trzustkowe, ale u mnie to inna sytuacja jest.
-
Gusiu, a propo niechęci Varia do zabaw z psami... Moja Wikunia, odkąd zachorowała na chłoniaka, przestała w ogóle zauważać jakiekolwiek psy. Zrobiła się nawet wobec nich agresywna, nieufna, nie przejawia żadnej chęci do zabaw z nimi, w ogóle bardzo źle reaguje na choćby najmniejsze próby zbliżenia się do niej. Za to jeśli chodzi o stosunek jej wobec nas, to trzeba by to po prostu zobaczyć. Zrobiła się jeszcze większą pieszczochą niż była, nie chce zostawić nas na choćby 10 minut. Przytula się do nóg, całuje nas w szyję, liże po rękach. Bardzo zmieniła ją choroba. Naprawdę. I widzę czasami w jej oczach tak niesamowitą wdzięczność i miłość, którą tylko psie oczy potrafią pokazać. Ona chyba wie, że bez względu na koszty, na poświęcony czas, my zawsze będziemy przy niej. Do końca będziemy ją ratować i nigdy nie zostawimy w potrzebie.
-
Gusiu, ja myślę, że ten Tęczowy Most po prostu istnieje naprawdę, i że to żaden wymysł nas ludzi, którzy wmawiają sobie, że po śmierci istnieje jakieś "psie niebo". Ja jestem pewna, że istnieje. Tak jestem pewna tego, że psy mają duszę. Może to kogoś śmieszy, ale ja w to wierzę. "Kiedy odchodzi zwierzę, które było szczególnie bliskie komuś, kto pozostał po tej stronie, udaje się na Tęczowy Most. Są tam łąki i wzgórza, na których wszyscy nasi mali przyjaciele mogą bawić się i biegać razem. Mają tam dostatek jedzenia, wody i słońca; jest im ciepło i przytulnie. Wszystkie zwierzęta, które były chore i stare powracają w czasy młodości i zdrowia; te które były ranne lub okaleczone są znów całe i silne, takie, jakimi je pamiętamy marząc o czasach i dniach, które przeminęły. Zwierzęta są szczęśliwe i zadowolone, z jednym małym wyjątkiem: każde z nich tęskni do tej jedynej, wyjątkowej osoby, która pozostała po tamtej stronie. Biegają i bawią się razem, lecz przychodzi taki dzień, gdy jedno z nich nagle zatrzymuje się i spogląda w dal. Jego lśniące oczy są skupione, jego spragnione ciało drży. Nagle opuszcza grupę, pędząc ponad zieloną trawą, a jego nogi poruszają się wciąż prędzej i prędzej. To ty zostałeś dostrzeżony, a kiedy ty i twój najlepszy przyjaciel wreszcie się spotykacie, obejmujecie się w radosnym połączeniu, by nigdy już się nie rozłączyć. Deszcz szczęśliwych pocałunków pada na twoją twarz, twoje ręce znów pieszczą ukochany łeb; patrzysz znów w ufne oczy swego przyjaciela, który na tak długo opuścił twe życie, ale nigdy nie opuścił twego serca."
-
[quote name='saganka'] tylko pamietaj, zeby wymieszac go z ipakitine, czy alusalem czy innym wylapujacym fosfor no i z ryzem. Tam w linku, ktory podalam jest przepis na takie zarelko.[/quote] Saganko, u nas to są w ogóle cuda i dziwy :shake: Ostatnio jak robiliśmy badania, to wet zlecił nam również zrobić poziom fosforu i potasu. No i zdębiałam, bo byłam pewna, że przy nerkach poziom fosforu musi być podwyższony, a u nas wyszło po prostu cudo!! (mam w domu wyniki badań, później napiszę jaki był poziom). Za to ma niedobór potasu, i podajemy 1/2 tabletki asparginu.
-
Co do frontline to słyszałam opinie 3 rożnych wetów i pani ze sklepu z artykułami dla zwierząt, że strasznie się skiepścił, bo ta firma od dawna nie zmienia formuły, a więc kleszcze po prostu się na to uodporniły. Nie wiem ile w tym prawdy, ale rzeczywiście coraz więcej osób zaczyna stosować inne środki zapobiegawcze.
-
Daga, dziękuję za sugestie :) Ja to już nawet uciekam się do kłamstwa ;) Jem swój własny obiad, a obok na stole kładę miseczkę z jej karmą. Widać to działa na nia tak, że jeśli ja jem, i karmię ją, to z pewnością daję jej mój własny obiadek. Nie powiem, nawet skutkuje. Weterynarz powiedział nam, że w przypadku piesków chorych na nerki, najważniejsze to nie dopuścić do utraty wagi. Łatwo powiedzieć!:roll:
-
U nas własnie największy problem jest z jedzeniem :( Trovet jej nie smakuje, renal tez nie bardzo, ani sucha karma dla nerkowców. Dajemy jej ryż z odrobiną marchewki, czasem makaron, a z tego trovetu to już nawet takie kuleczki sama kręcę i wpycham jej na siłę. Nie wiem jak ona ma przytyć skoro to taki niejadek. Owszem, zjadłaby pierś z indyka, albo z kurczaka, więc dajemy jej dwa razy w tygodniu odrobinkę, bo serce mi się ściska. U nas sytuacja jest ciężka, bo musimy ograniczyć liczbę węglowodanów (ze względu na chłoniaka). Wczoraj dałam jej roztłuczonego ziemniaka, ugotowanego w łupinie, bez dodatku soli, ale pokropiłam to odrobiną oliwy z oliwek. Mam nadzieję, że nie zaszkodzi jej to? :roll: Dziewczyny, a jak jest z białym, chudym serem? Czy mogę jej dać chociaż 2 razy w tygodniu?
-
[quote name='Nita123'] W każdym bądź razie życzę Tobie i Twojej niuni dużo zdrowia i oby duch życia jej nigdy nie opuścił. pozdrawiam, Anita & boksery[/quote] Dziękuję w imieniu swoim i Wiki :) Też życzę dużo zdrówka i dłuuugich lat życia.
-
Moja malutka dostawała nifuroxazyd; przechodziło jej po tym błyskawicznie, ale niestety ten lek jest na receptę.
-
Nita, u nas na 100% to nie babeszja :) W zasadzie to ja pisze na innym forum (poświęconym chłoniakowi). Moja niunia ma od niemal 3 lat chłoniaka (chemia odstawiona w styczniu br.) i nie ma co ukrywać, że wszystko powolutku zaczyna po prostu szwankować. Ostatnio "bawiliśmy się" w przewlekłe zapalenie trzustki, a teraz doszła ta sprawa nerek. Bidna ta moja kochana sznupka, ale wszyscy lekarze twierdzą, że ma olbrzymią wolę walki. Poza tym, nikt mi nie wierzy, że jest chora. Zachowuje się jak szczeniak :)
-
Ja stosowałam kiedyś frontline, a teraz fiprex. Póki co (odpukać w niemalowane), przez niemal 8 lat moja sznupka nie miała kleszcza. Niby mieszkam w Wawce, w bloku, więc terenów zielonych u mnie akurat jak na lekarstwo, ale sporo trawników jest. Chyba mamy po prostu wybitne szczęście. Za to kilka dni temu gadałam z kobietą w lecznicy; przyszła z pieskiem, który po spacerze złapał ich kilkanaście. Piesek miał obrożę kiltexa, i systematycznie kobitka stosuje u niego frontline. Pojęcia nie mam od czego to zależy :roll:
-
Nie wiem czy obciąża nerki. Nie studiowałam weterynarii i nie chcę podważać decyzji weterynarzy. W każdym razie u nas mocznik jest 100, a kreatynina 2,0 :) Początkowo mocznik był powyżej 400, a kreatynina 5,5!!
-
Dzięki Saganko. Miałas rację z tą kocią karmą; pytałam wczoraj lekarza ;) Swoją drogą, koty to chyba jakieś uprzywilejowane są. Nawet dla mnie samej ta kocia karma ma znacznie przyjemniejszy zapach od psiej. My jutro robimy poziom mocznika, kreatyniny, sprawdzamy fosfor i potas. Dodam, że dzisiaj jest 10 dzień kroplówek dożylnych i furosemidu.
-
Mam do Was pytanie, bo ja z nerkami nie jestem doświadczona. Już bardziej z nowotworem. Czy jeśli nie smakuje jej psi renal, ale bardzo smakuje jedzenie dla kota (oczywiście dla nerkowców), to nie szkodzi jej to? Może to jeść?
-
Ja to już kompletnie głupieję. Musze mojej piesie podawać 1,5 ml kalium gluconicum, ze względu na niedobór potasu, a jak byk na ulotce napisane jest: "przeciwwskazania - ostra i przewlekła niewydolność nerek". :roll:
-
[quote name='betka-sp'] to co na jedno może być lekiem...drugiemu może szkodzić..........[/quote] No niestety :( Wszystko jest kosztem czegoś. Tak jak w chorobach ludzkich. Przez prawie 3 lata leczenia onkologicznego wiem to doskonale.
-
[quote name='Nita123']U nas nie ma zapalenia wątroby czy trzustki, ale ponieważ niunia dostaje całą baterię leków to pośrednio obciążamy jej wątrobę - więc Essensialle podawane jest "osłonowo". Nie czekamy, aż wyniki wątroby będą fatalne tylko wspomagamy wątrobę podczas przeciążenia. A tak nawiasem mówiąc to czy Ornipural jest już dopuszczony do obrotu na rynku polskim? [/quote] Ornipural nie jest podawany tylko przy zapaleniach :) To świetny lek działający właśnie osłonowo, profilaktycznie. Nasza klinika sprowadza go z Francji, ale z tego Forum wiem, że jest w innych lecznicach weterynaryjnych w Wawce. Uratował życie wielu zwierzętom.
-
[quote name='Equus']Zrobił się dubel :roll:[/quote] Nie wiem czy dobry, ale ponoć ludzie go chwalą. W przychodni na ul. Białobrzeskiej przyjmuje doktor Dembele. Zaznaczam, że nie byłam u niego, ale czytałam wiele pochlebnych opinii.
-
[quote name='Nita123']No właśnie - też nie rozumiem, Essensiale Forte czy Esselive to najlepszy środek na rynku na regenerację wątroby.[/quote] Na regenerację wątroby będę zawsze i wszędzie polecać ornipural. Moja malutka po serii zastrzyków (co 2 dni) doszła do siebie po przewlekłym zapaleniu trzustki. Natomiast jeśli o mocznik i kreatyninę idzie to też gucio wiemy. USG nerek wyszło rewelacyjnie, badanie moczu też. 5 dni temu poziom mocznika miała 447, a po 5 płukaniach dożylnych + furosemidzie, mocznik spadł do 150, a kreatynina do 3,2 (z 5,5). Całej historii nie będę opisywać. U nas sypie się organizm, bo od prawie 3 lat malutka leczona jest na chłoniaka. Chemię odstawiliśmy 5 stycznia br. Mam natomiast pytanie: czy Wasze pieski też miały problem z załatwianiem się po dożylnych kroplówkach? Zauważyłam od jakiegoś czasu, że moja sunia ma problemy z twardym stolcem. Czy mogłabym jej podać np. jakiś deser Gerbera na bazie suszonych śliwek? Ponoć jest coś takiego dla dzieci.
-
[quote name='saganka'] NIta, essentiale tak jak hepatil podwyzszaja mocznik. [/quote] Przepraszam, bo może się nie znam, ale dlaczego hepatil może podwyższać mocznik, skoro [B]przyspiesza procesy odtruwania w komórkach wątroby[/B] i zwiększa wydalanie [B]toksycznego[/B] [B]amoniaku[/B]. Wpływa również na przemiany cukrów, tłuszczów i [B]białek[/B] w organizmie?