-
Posts
14956 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
3
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by mala_czarna
-
Wątek poradnikowy dla kobiet w ciąży i świeżo upieczonych mam.
mala_czarna replied to Shaluka's topic in Off Topic
[quote name='gameta'] Przedemną i tak i tak operacja, CA125 zaczyna szaleć niemiłosiernie :([/QUOTE] O kurde. To bardzo mi przykro :sad: Ja to chyba wyjątkowego pecha miałam, że leczyłam się u lekarza - kretyna i niedouka. Pan profesor, który postawił w końcu właściwą diagnozę stwierdził, że trzeba być wyjątkowym nieudacznikiem, bo wszystkie objawy wskazywały na endo. Tak na marginesie to powiem, że usunięte w czasie laparoskopii torbiele miały 5,3 cm :roll: -
[quote name='gusia0106']No jesteś w końcu!!!! :cool3: Pewnie będę, sporo rzeczy zostało z zakończonych. Książki na stan chętnie przyjmę ;)[/QUOTE] No jestem, jestem :eviltong: Od jutra chyba na zwolnienie, bo ogólnie to nie jest dobrze, to i sobie będę często tu wchodzić :p Oprócz książek jakieś drobiażdżki mam, w tym jeden ubraniowy, całkiem ładny, nowiuski) ;)
-
Wątek poradnikowy dla kobiet w ciąży i świeżo upieczonych mam.
mala_czarna replied to Shaluka's topic in Off Topic
Gameto, powiem Ci szczerze, że dla mnie te 3 miesiące były najgorszym chyba okresem w życiu. Nie wiem czy dałabym radę jeszcze brać te zastrzyki. Miałam tak potworne uderzenia gorąca, bóle pleców, depresję, że będąc właśnie na wizycie u Śpiewankiewicz, powiedziałam, że jeśli nie da mi jakichś hormonów to strzelę sobie w łeb. No i najbardziej wkurzające - cena tego leku jest zabójcza, ale tylko w przypadku leczenia endometriozy. Ten sam lek, stosowany u facetów na raka prostaty to była wtedy jakaś śmieszna suma; zdaje się, że ze 20 złotych. Btw. Chcieli mi jeszcze danazol wcisnąć, ale jak poczytałam o skutkach ubocznych to mowę mi odjęło. :roll: -
Wątek poradnikowy dla kobiet w ciąży i świeżo upieczonych mam.
mala_czarna replied to Shaluka's topic in Off Topic
[quote name='gameta']Mała, nie przesadzaj, endometriozę się leczy. Diferelina i wio ;) Mi bardzo pomogła :roll: choć zmusić się do samodzielnych zastrzyków normalną igłą z normalną strzykawką to jest coś...[/QUOTE] Brałam diphereline. Wszystko było ok przez 3 miesiące. Po 3 miesiącach wizyta - na dwóch jajnikach kolejne torbiele. Później jechałam przez długi okres na pigułkach. Też wszystko cacy dopóki nie odstawiałam. :shake: -
Wątek poradnikowy dla kobiet w ciąży i świeżo upieczonych mam.
mala_czarna replied to Shaluka's topic in Off Topic
[quote name='Soema'] brzuch boli - wyrostek, kroimy. Bez badań, bez niczego. Z tymi cystami tak samo, już teraz, natychmiast.. A same bezboleśnie zniknęły. Wiem, że zdarza się, że wyrostek się wyleje, albo cysta pęknie i jest tragedia.. ale najłatwiej bez badań otworzyć i powiedzieć, że się uratowało..[/QUOTE] O rany, jak bym czytała swoją historię!! U mnie tez tak było. Ciachnęli mi wyrostek, bo wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazywały na zapalenie. Niestety, podczas operacji wezwano ginekologa, któremu coś tam się nie spodobało, i stwierdził, że na jego oko to endometrioza. Długo by opowiadać, w każdym razie 5 lat później, z gorączką 40 stopni i początkiem zapalenia otrzewnej trafiłam ponownie na stół operacyjny. Laparoskopię robiła mi właśnie Śpiewankiewicz. Wynik biopsji potwierdził, że to endometrioza. Soema, a robiłaś kiedyś usg transwaginalne? -
Wątek poradnikowy dla kobiet w ciąży i świeżo upieczonych mam.
mala_czarna replied to Shaluka's topic in Off Topic
A ja znam rewelacyjną panią doktor, która leczy niepłodność. Są do niej mega kolejki, ale jest naprawdę dobra. Nazywa się Beata Śpiewankiewicz. -
Wątek poradnikowy dla kobiet w ciąży i świeżo upieczonych mam.
mala_czarna replied to Shaluka's topic in Off Topic
Soema, radziłabym znaleźć dobrego specjalistę. Ja nie miałam niestety takiego szczęścia. Trafiłam kiedyś na konowała, który nie poznał się na początkowym stadium choroby. Też były bolesne miesiączki, nieregularne, i jak się okazało duuużo później, jestem chora na endometriozę. Szanse na zajście w ciążę zerowe. -
ale mi chodzi o to, że nie ma sensu wkurzać się, że Azyl zaopiekował się psem i [FONT=Tahoma]Wypowiedź Renaty korzystającej z konta Małej czarnej[/FONT] [FONT=Tahoma][/FONT] [FONT=Tahoma] [/FONT][FONT=Tahoma]ZNÓW SPROSTOWANIE: JA NIE WKURZYŁAM SIĘ ŻE AZYL ZAOPIEKOWAŁ SIĘ MOIM PIESKIEM !!!! PO CO PISAĆ TAKIE KŁAMSTWA.[/FONT] [FONT=Tahoma]SPOSÓB W JAKI ZOSTALIŚMY POTRAKTOWANI NIE BYŁ W PORZĄDKU. wSZYSTKO MOŻNA ZAŁATWIĆ, ALE W INNY SPOSÓB. TO , ŻE NIE DOPILNOWALIŚMY DINA I NAM UCIEKŁ NIE UPRAWNIA DO TAKIEGO TRAKTOWANIA. Nie byliście przecież przy rozmowach wiec nie wiecie. Nie napisałam tutaj przecież wszystkich szczegółów. [/FONT] [FONT=Tahoma]ZOSTAŁAM PRZEPROSZONA PPZEZ SCHRONISKO.[/FONT] [FONT=Tahoma] [/FONT] [FONT=Tahoma]I proszę nie straszyć mnie paragrafami, nie rozumiem czemu to ma służyć.[/FONT] [FONT=Tahoma][/FONT] [FONT=Tahoma]Co do reszty nie będę juz komentować...[/FONT]
-
Potrzebny STAŁY DOM dla pięknej LULI! Ma dom
mala_czarna replied to mamai's topic in Już w nowym domu
[quote name='AnnaA'] Od września do grudnia na kanapie a teraz do schroniska. BRAWO!!!!!!!![/QUOTE] Może zamiast się tak denerwować to okaż serce, zainteresuj się psiakiem, adoptuj albo pomóż adoptować. -
[quote name='mru'] ja nikogo nie chcę skrzywdzić, tylko uczylić na to, żeby jednak pilnować psa a nie wkurzać na kogoś, kto chciał pomóc. bo Dino miał ogromne szczęście, trzeba przyznać. brzydal hihihi :evil_lol:[/QUOTE] Nieładnie mru. Naprawdę nieładnie. Już mi się chyba nie chce pisać, ale raz jeszcze powtórzę, bo może ktoś nie doczytał. Renatki nie było w POLSCE!!!! I każdemu z nas może się zdarzyć, że pies się zgubi. Każdemu, bo wyjątków nie ma, a nieszczęśliwe wypadki zdarzają się. zycie to nie bajka.
-
[quote name='mala_czarna']Koleżanka, czyli właścicielka pieska obiecała, że dzisiaj wszystko napisze. Dałam jej login i hasło do mojego konta, i mam nadzieję, że sprawa raz na zawsze zostanie zamknięta.[/QUOTE] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Witam,[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Tak jak Mała czarna napisała korzystam z jej konta.[/SIZE][/FONT] [SIZE=3][FONT=Times New Roman]Dino jest w swoim domu. To właśnie mój pupil. Czuje się bardzo dobrze. Ma apetyt, zaokrąglił się [/FONT][FONT=Wingdings][FONT=Wingdings]J[/FONT][/FONT][/SIZE] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Chcę wszystkim podziękować za opiekę nad moim pieskiem i pomoc !!!!!![/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Nasz piesio uciekł z podwórka. Pech chciał, że nowe ogrodzenie i zamieszanie spowodowane przez robotników, którzy wykonywali prace remontowe przyczyniły się do tego, że moment nieuwagi rodziców i stało się… [/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Później były 3 ciężkie tygodnie dla moich rodziców. Robili wszystko co w ich mocy aby odnaleźć naszego króliczka. Później dopiero opowiedzieli mi jakie mieli jazdy. Po 3 tygodniach w sobotę wieczorem wróciłam do Polski i dowiedziałam się co się stało. [/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Miałam przeczucie, pobudka o 3 rano z soboty na niedzielę. Odpalam Internet i wchodzę od razu na stronę Azylu pod psim Aniołem (znałam to schronisko dawałam z koleżanką 1 % podatku na tę Fundację.) i okrzyk radości pobudka rodziców, radość poplątana z płaczem. Nadzieja, że jeszcze żyje. Nie poszłam już spać , myślałam o naszym Dydku.[/SIZE][/FONT] [SIZE=3][FONT=Times New Roman]Niestety radość trwała do momentu pojawienia się w schronisku w niedzielę o 11.00. [/FONT][/SIZE] [SIZE=3][FONT=Times New Roman]Jedynym szczęściem w tamtym momencie było, że Dino żyje. [/FONT][/SIZE] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Cała nasza trójka (rodzice i ja) zostaliśmy potraktowani okropnie. Byliśmy atakowani nieprzyjemnymi pytaniami, absurdalnymi zarzutami, byliśmy okłamywani, nawet straszeni, iż psa możemy nie odzyskać.[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Brak książeczki zdrowia Dina (ostatnio przeprowadziliśmy się i trudno nam znaleźć wiele rzeczy, które stoją w workach zapakowane.) również urósł do rangi – zwrócić psa, czy nie.[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Odjechaliśmy z kwitkiem, podobno nie można było dodzwonić się do osoby, która adoptowała Dina.. Chcieli również skontaktować się z weterynarzem, który leczył Dina., Ostatecznie zostaliśmy poinformowani że nie mamy na co czekać, iż w schronisku dzieje się bardzo dużo i nie mają czasu na dzwonienie. Niestety nam nie chciano dać nr telefonu abyśmy sami bezpośrednio skontaktowali się z osobą, u której był Dino.[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]A ja nie wyobrażałam sobie jak Dyl może jeszcze jedną noc spędzić z obcymi. Na zdjęciach w Internecie nie wyglądał dobrze. Te wystraszone oczy i te nerwowe mielenie ozorkiem. Zastanawiałam się co on wtedy sobie myślał. [/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]To wszystko było niesamowite, z kosmosu. Nie wiedzieliśmy co mamy robić i o co chodzi. Mętlik w głowach nie pozwolił nam racjonalnie myśleć. Byłam umówiona ze schroniskiem jeszcze tego dnia na telefon. Jeśli by się coś dowiedzieli. Nikt do mnie nie zadzwonił. Wykonałam tego dnia dużo telefonów , niestety nikt nie odebrał. [/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Oczywiście w poniedziałek zamiast do pracy pojechałam do schroniska. Efekt -. Nadal czułam się jak na przesłuchaniu i nadal tłumaczyłam się i miałam stawiane zarzuty. Poza tym miałam dostarczyć duplikat książeczki szczepień. Chociaż i tak nie byłam pewna czy to wystarczy żebym odzyskała Dyla. [/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Ostatecznie podpisałam umowę adopcyjną i umowę nt. płatności za leczenie w szpitalu i uzyskałam informację iż Dydka mogę odebrać ze szpitala z Warszawy (był tam już od poprzedniego dnia). Wprost z biura Fundacji (było jakoś po 17.00) ruszyłam do mojej psinki. A później była radość ! [/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Sprostowania:[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Dino ma ponad 14 lat (ciekawe lecznica dała 9 znaczy chyba jest w niezłej formie) [/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Nie miał narośli na rzuchwie, zrakowaceń, wypadku ani też nie miał usuwanej rzuchwy. Zaczął tracić zęby bardzo wcześnie. [/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Dino został zabrany przez Fundację po 5 dniach od zaginięcia. [/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Zastanawiam się czy dałby radę wytrzymać na ulicy tyle dni ??? Poza tym te okolice zna bardzo dobrze , w końcu całe życie był zabierany spacery po okolicy.[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Brzydal ???? pozostawiam bez komentarza. [/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Mam nadzieję, że już nikt nie zostanie potraktowany, jak my. [/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Nie widziałam radości ze strony osób pracujących w schronisku iż znalazł się właściciel pieska. Przykre….[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]A osoby, które się tutaj wypowiadają, oceniają, komentują, moze też powinny sie zastanowić jak łatwo kogoś skrzywdzić Też powinny się zastanowić jak łatwo kogoś skrzywdzić.[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Hm, a to historia opowiedziana z mojego punktu widzenia.. Niektórzy chyba znali ją wcześniej, widziałam, że na tym forum wypowiadały się tutaj osoby, które pracują, bądź pomagają w Azylu. [/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Panie PRusak oczywiście obróżkę oddam, Pani w szpitalu zmyliła mnie iż Dino został zaczipowany, a właśnie przy też obroży jest taka informacja. Myślałam, że jest to obroża dana przez schronisko.[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Proszę o propozycję w kwestii przekazania obroży. Może spotkanie, chyba, że woli Pan abym oddała obrożę Pana koledze ze schroniska w Falenicy.[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Pozdrawiam,[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Renata[/SIZE][/FONT]
-
[quote name='PRusak'][IMG]http://pokazywarka.pl/kb1kfi/[/IMG]No właśnie, jak można było zgubić takie maleństwo? Ja sobie tego nie wyobrażam...[/QUOTE] Koleżanka, czyli właścicielka pieska obiecała, że dzisiaj wszystko napisze. Dałam jej login i hasło do mojego konta, i mam nadzieję, że sprawa raz na zawsze zostanie zamknięta.
-
[quote name='mysza 1']Gusiu, podeślesz mi nr konta jeszcze raz? Bo dałam Ci gotówkę kiedyś i nie mam śladu w przelewach a pw z kontem wyrzuciłam, bo skrzynkę miałam zapchaną. Dzięki.[/QUOTE] Mysza, przepraszam, że tutaj, ale ostatnimi czasy się gubię :placz: Daj jeszcze raz numer konta to wpłacę za Migotkę, dobrze?
-
[quote name='gusia0106']Może i pomyślał, ale mnie dziwi to, że co? Przez miesiąc nie myślał (wiecie, że już mieszka u mnie miesiąc?;) ) a nagle pomyślał?[/QUOTE] Czekaj, już Ci podaje przykład Frotki :cool3: Ogólnie jest cacy do wszystkich domowników. Serio. Znaczy ja jestem najważniejsza, później jest mama, później ojciec. No ale (bo zawsze musi być jakieś 'ale"), już 2-krotnie zdarzyło się, że do ojca wystartowała z zębolami. Za pierwszym razem to było wtedy, jak ojciec dla zabawy gonił po pokoju Julkę. Frotka wyskoczyła ode mnie, i jak nie poleci za ojcem kłapiąc szczęką!! No ok, niech będzie, że broniła małej i słabszej, ale za drugim razem to zbaraniałam kompletnie. Siedzieliśmy we trójkę w kuchni, Frotka opierała sie przednimi łapami o nogi ojca, a ten dawał jej jakieś smakołyki i głaskał. Smakołyki się skończyły, ojciec podniósł rękę żeby ją pogłaskać i powiedział, że koniec przekąsek, a ta warknęła i złapała go za rękę! Czad, nie? :evil_lol:
-
[quote name='gusia0106']A już opowiadam. Ranek jak co ranek. Zapięłam mu smycz, przywiązałam linkę i poszłam się ubierać w kurtkę i buty jak zwykle. On w tym czasie - jak zwykle - poszedł do sypialni, położył się u siebie na posłanku (bo spacerów to on nie lubi więc stara się udawać, że go nie ma jak mamy wyjść). Ubrana już weszłam do sypialni, ukucnęłam jak zwykle wzięłam do ręki linkę i smycz, a ten gnojek się poderwał i z zębami do mnie. Pełna galeria na wierzchu + warczenie. Ochrzaniłam go i kontynuowałam swoje to już wstał i z oporami bo z oporami (ale nie większymi niż normalnie) poszliśmy na spacer. I już.[/QUOTE] No ja się mogę mylić, ale tak na chłopski rozum to wydaje mi się, że jemu się cholernie na ten spacer nie chciało iść :razz: Leżał sobie w ciepełku, spać mu się chciało, to i wkurzył się biedaczek. No a tak na serio: rzeczywiście śmieszne to nie jest. I jeszcze przyszło mi teraz do głowy, czy on aby nie pomyślał, że zaraz tą smyczą oberwie? :roll:
-
[quote name='gusia0106'] A, żeby nie było za różowo to powiem Wam, że w szoku jestem niezłym od rana. Marlej wystartował DO MNIE z zębami. [/QUOTE] Gusia, a w jakich okolicznościach chciał chapsnąć? Bo tak sobie myślę, że w naszym, ludzkim mniemaniu, wszystko niby jest ok, a dla takiego pieska po przejściach musiało stać się coś że próbował zaatakować. No nie wiem, może gwałtowniejszy ruch, podniesiony ton głosu, jakieś dotknięcie go tam gdzie nie potrzeba, i inne takie. Nie znam się, tak sobie filozofuję :oops:
-
Sznaucery w schroniskach - informacje bieżące - ZAJRZYJ i pomóż!!!
mala_czarna replied to malawaszka's topic in Sznaucer
Kurka. Ja mam "błąd wczytywania strony". -
A ja z góry przepraszam, że jakoś tak ostatnio z doskoku, ale i psychicznie i fizycznie bokami ostatnio robię, to i pisać mi jakoś się nie chce. Kciuki trzymam za Marleya, a na fotach rzeczywiście widać, że to nie ten sam pies, którego widziałam. Teraz ma dużo więcej zaufania w ślepkach, no i coraz bardziej przytulaśny się zrobił.
-
Wiki - moja miniaturowa miłość
mala_czarna replied to mala_czarna's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
To już 7 miesięcy moja Kochana Wikuniu. Tęsknię za Tobą malutka