-
Posts
7523 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
5
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by filodendron
-
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
filodendron replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
[quote name='N&N']Ten syberian z Łęcznej to stara sprawa. Zobaczcie sami. Z przed 2 lat.[/QUOTE] Trzyletni poszarpany dzieciak ma dziś pięć lat. No może i stara, choć prawo się od tego czasu raczej nie zmieniło Faktem jest, że po dwóch latach od wydarzenia rodzicom dziecka wygasa prawo do roszczeń na drodze cywilnej. Mam nadzieję, że tego dopilnowali. To poniekąd po sąsiedzku, więc mi zapadło w pamięć, więc wiedziałam, gdzie szukać. Takie sprawy się nie przedawniają w sensie aktualności problemu. Ale proszę bardzo - z września news: [URL]http://miasto-info.pl/myslenice/5877,amstaf-pogryzl-14-latka-w-centrum-miasta-wlascicielka-uciekla.html[/URL] To tak na szybko wygooglane, bo nie śledzę statystyk policyjnych. Wiem jednak, że są obszerniejsze niż to, do czego media docierają. Nie zostawia się psów pod sklepem i już. -
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
filodendron replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
[quote name='LadyS']No dobrze, co nam do tego... Ano to, że w momencie,gdy pies będzie tak przywiązany, podejdzie do niego dziecko i pies to dziecko ugryzie, to będzie wina psa i właściciela.[/QUOTE] A takie rzeczy się zdarzają, niestety [URL]http://www.dziennikbaltycki.pl/artykul/208826,leczna-pies-rasy-siberian-huski-pogryzl-3-letniego-chlopca,id,t.html[/URL] -
[quote name='Tascha'] Dostał wiec tylko kilka chrupek Marcusa-Muhle /to jest całkiem fajne,bez konserwantów-przynajmniej tak pisze, sporo miesa,żwacze, oleje,susz z owoców/. Nawet szczeniaczki to wcinaja, a jak mam w kieszeni to usiłują przez podszewke sie przegryśc :)[/QUOTE] Chciałam wymienić Orijen na tę karmę na nasze wypady w góry itp., ale mój potraktował ją gorzej niż tekturę - w sensie, że nawet nie powąchał :roll: Trzy dni próbowałam bez rezultatu. A wszyscy pisali tak, jak Ty - że psy się rzucają na marcusa. Skończy się na tym, że będę do plecaka zabierać słoiczki-gerberki :D ;)
-
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
filodendron replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
[quote name='Litterka'] Nie wiem, jak mam z gościem rozmawiać...[/QUOTE] Skoro tak szanuje prawo (et cetera) to przypomnij mu odpowiednie paragrafy. Jeżeli nic się nie stanie, to kodeks wykroczeń: Art. 77 k.w. Kto nie zachowuje zwykłych lub nakazanych środków ostrożności przy trzymaniu zwierzęcia, popełnia wykroczenie podstawa prawna: Ustawa z dnia 20 maja 1971 r. Kodeks wykroczeń (Dz.U.71.12.114) sankcje karne: grzywna do 250 złotych albo kara nagany. 1. Wykroczenia z art. 77 k.w. może się dopuścić osoba, na której spoczywa obowiązek zachowania ostrożności przy trzymaniu zwierzęcia. 2. Podmiotem wykroczenia może być nie tylko właściciel zwierzęcia, ale każdy, na kim spoczywa obowiązek nadzoru nad nim. 3. Czynu tego można się dopuścić zarówno umyślnie, jak i nieumyślnie, gdyż wystarczające jest niezachowanie środków ostrożności. Jeżeli dojdzie do pogryzienia to kodeks karny - w zależności od skali obrażeń: Art. 156. § 1. (25) Kto powoduje ciężki uszczerbek na zdrowiu w postaci: 1) pozbawienia człowieka wzroku, słuchu, mowy, zdolności płodzenia, 2) innego ciężkiego kalectwa, ciężkiej choroby nieuleczalnej lub długotrwałej, choroby realnie zagrażającej życiu, trwałej choroby psychicznej, całkowitej albo znacznej trwałej niezdolności do pracy w zawodzie lub trwałego, istotnego zeszpecenia lub zniekształcenia ciała, podlega karze pozbawienia wolności od roku do lat 10. [B]§ 2. Jeżeli sprawca działa nieumyślnie, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.[/B] § 3. Jeżeli następstwem czynu określonego w § 1 jest śmierć człowieka, sprawca podlega karze pozbawienia wolności od lat 2 do 12. Art. 157. § 1. Kto powoduje naruszenie czynności narządu ciała lub rozstrój zdrowia, inny niż określony w art. 156 § 1, podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5. § 2. Kto powoduje naruszenie czynności narządu ciała lub rozstrój zdrowia trwający nie dłużej niż 7 dni, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2. [B]§ 3. Jeżeli sprawca czynu określonego w § 1 lub 2 działa nieumyślnie, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku.[/B] W przypadku obrażeń dochodzi jeszcze kodeks cywilny i powództwo prywatne - i jeśli nie będzie świadków, że dzieci celowo psa drażniły, to słowo przeciw słowu. -
Sachma, czemu zrobiłaś z niego spaniela? ;) ;) Super foto - jakie miodowe oczka :)
-
[quote name='panbazyl'] [IMG]http://sphotos-f.ak.fbcdn.net/hphotos-ak-ash4/669_458161650891903_12774171_n.jpg[/IMG][/QUOTE] Ej, to jest Jar Jar Binks z Gwiezdnych Wojen :D
-
[quote name='betty_labrador']o dziwne, ze końskie. Moze cos jest w końskich czego nie dostaje w BARFie ?[/QUOTE] Błonnik? Pewnie dlatego u Twojej pomogła marchewka.
-
Chyba jednak trochę zbyt słony jak na stały składnik psiej diety. Jeśli gustują w nieco bardziej ekskluzywnych serach, a Ty masz możliwości finansowe, to może mozzarella? ;) Jest zdecydowanie mniej słona. Co do opinii weta - być może chodziło mu o źródło wapnia (?) Jeśli tak, to akurat twaróg, spośród różnych serów, nie jest jego najlepszym źródłem. Lepsza jest serwatka, maślanka, kefiry, skorupki jajek.
-
[quote name='N&N']Źle to się czyta mówisz?[COLOR=#000000] Szkoda. No, ale nie oszukujmy się. Joanną Chmielewską to ja nie jestem [/COLOR]:-D [/QUOTE] Oj, bo Ty wszystko jakoś tak do siebie :D Jakby było do Ciebie kunkretnie, to bym zacytowała :D Tak ogólnie mi chodzi - no przy drugim śniadaniu to tak średnio dobrze się czyta, a nie? :) Np. kurnik zaginionej Sary to mnie trochę zaskoczył - no ale w sumie, po zastanowieniu - każda kupa jest dobra :D Możliwości edukacyjne ogra Panbazyl też imponują. Nie mówiąc o tych ludzkich "pozostałościach" - faktycznie koopska roślinożerców (krów, koni itp.) są zdecydowanie łatwiejsze do zaakceptowania w charakterze uzupełnienia menu psa, niż psie, kocie, a zwłaszcza - ludzkie.
-
Najgorszy jest stres ;) Trochę luziku mimo wszystko nie zaszkodzi - coś jeść trzeba ;)
-
Błee, aż się źle to czyta i herbata mi stygnie :evil_lol: Ja mam kochanego pieska. Nigdy się nie wytarzał w padlinie ani w kupie. Nawet w nie nie wdeptuje - no może ze dwa razy się zdarzyło. Zimą szuka czystego śniegu jak się chce wytarzać :D A padlinę co najwyżej obsikuje. (Ale za młodu był kupożercą - jak był na suchej karmie wspaniałej marki Royal Canin - wtedy zresztą zjadał wszelkie śmieci.)
-
Powiem Wam za jakiś miesiąc gotowania, czy coś się zmieniło w zapachu psa lub wyglądzie sierści (bo że zęby się pogorszą, to pewne - ale to już się zaczęło dziać w związku z tym, że pies odmówił jedzenia kości poza schabowymi - ileż można dawać schabowe).
-
[quote name='panbazyl']kozie mleko trochę zawsze czuć kozą, ale trochę! a nie capem. W końcu jest od kozy a nie od kosmity. Krowie też śmierdzi - wypijcie takie prosto od krowy - no czuć krasulą że hej![/QUOTE] Bo to jest chyba kwestia gustu, jak ze wszystkim :) Kupuję mleko prosto od krowy i ten zapaszek mi zupełnie nie przeszkadza - szukam go w serach pleśniakach, typu cambozola - jak dobry to pachnie/śmierdzi (niepotrzebne skreślić) krową :D A jak się takie mleko pięknie zsiada, mmmm. I jakie twarożki potem z tego wychodzą :) No a do koziego zupełnie się nie przekonałam - a miałam sporo podejść, bo młoda dość długo była skrajnie uczulona na produkty pochodzące od krowy.
-
Pies powinien dostawać na początek to samo, co w hodowli. Jak rozumiem raczej nie było to RC, skoro hodowca zakłada możliwość wystąpienia biegunki. Karmę, do której maluch był przyzwyczajony stopniowo miesza się z nową zmieniając dzień po dniu proporcje na korzyść tej drugiej - tak żeby przejście było płynne i bez drastycznych zmian. Z tego co pamiętam, tabele dawkowania na RC to kombinacja wieku psa na ten moment z docelową wagą dorosłego psa. Przynajmniej kiedyś tak było, tyle że jeśli karma jest super-hiper-specjalna dla shih tzu (Royal powinien dostać odznaczenie za marketing :evil_lol:) no to producent powinien teoretycznie tę docelową wagę danej rasy zakładać a priori.
-
[quote name='*Monia*']Ale szynką, żółtym serem czy chipsami nie gardzi :evil_lol:. Chipsy ją nauczyłam jeść bo sama lubię i raz na jakiś czas wspólnie chrupiemy, chrupki kukurydziane już też lubi bo pańcia mówi że są dobre :p.[/QUOTE] Daję psu różne rzeczy, nie jestem ortodoksą, ale jak zaczyna kaprysić, to ma szlaban na takie smaczki jak żółty ser czy szyneczka - po to, żebym wiedziała, czy mam do czynienia z kapryszeniem czy wpadł w fazę niejedzenia. U mojego to są jakby dwa inne stany ;) Kapryszenie jest wtedy, gdy kręci nosem na swoją michę, ale zagląda mi do talerza. A faza niejedzenia jest wtedy, gdy zaczyna kontestować wszystko, co do tej pory dostawał. Ja mu na przykład wkładam kurczaka do miski, a on nawet głowy z posłania nie podniesie. Wtedy chudnie. Ale nie przejmuję się - zawsze taki był, że lubił zmiany. Pogotuję trochę, dodam troszkę ryżu czy ziemniaczka i nadrobi. Już wyprażyłam skorupki z jajek, żeby było jakie takie źródło wapnia. Plus to co zawsze - olej, algi lub pokrzywa, żółtko - i będzie ok.
-
A ja ostatecznie podejmuję decyzję o powrocie do gotowanego :roll:. Przynajmniej na jakiś czas, właśnie ze względu na zimno. Zważyłam psa - waga w dół, kręgosłup jak sznur korali. Kiepsko je już od dłuższego czasu - wszystko oprócz kości wieprzowych schabowych i surowej wołowiny i drobiu (ale musi być bez kości) jest niejadalne. Domieszka warzyw czyni nawet mięso bez kości niejadalnym. Surowe podroby też są niejadalne. Jaja i sery/jogurty oczywiście też - no ale to zawsze tak było, nic nowego. Kaczka, przepiórka, królik, surowa ryba - niejadalne. Mój pies chwilowo powiedział barfowi - nie.
-
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
filodendron replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
No ale to mało śmieszne jest. Jak się ma psa, który reaguje na biegnące, jadące osoby, to lepiej mieć oczy dookoła głowy i złazić z drogi. Oni (rowerzyści i biegacze) też noszą gaz, też mają swoje fora, na których wymieniają się doświadczeniami, który skuteczniejszy, jak celować i co jeszcze można zrobić psu, który "wypruje". -
PIES ZAATAKOWAŁ DZIECKO, właścicielowi pozwolili po prostu odejść.
filodendron replied to Vailet's topic in Film & reklama
[quote name='motyleqq']a to szkolenie to po prostu z posłuszeństwa? i to ma sprawić, że nagle pies stanie się łagodny i milutki? orany...[/QUOTE] "[COLOR=#000000][FONT=verdana]Dressage and obedience course". W języku "hippologicznym" dressage oznacza ujeżdżenie, dresaż. A co w kynologicznym dokładnie i ze szczegółami, to nie wiem[/FONT][/COLOR] -
PIES ZAATAKOWAŁ DZIECKO, właścicielowi pozwolili po prostu odejść.
filodendron replied to Vailet's topic in Film & reklama
[quote name='Amber']Fiu, fiu... Pies atakujący "nagle od tyłu" małe dziecko w tłumie ludzi. Życzę powodzenia w szkoleniu :p[/QUOTE] No właśnie trochę zaskakujące. Ci, którzy przeprowadzali testy, zaraportowali, że pies ma dobry charakter, tylko jest nieposłuszny. Ma odtąd nosić kaganiec, a do lutego mają chyba złożyć coś w rodzaju egzaminu ze szkolenia. Ale nie wiem, czy dobrze tłumaczę, a tłumaczowi google nie ufam nic a nic. [URL]http://www.goteborgdaily.se/news/rottweiler-returned-to-owner[/URL] -
PIES ZAATAKOWAŁ DZIECKO, właścicielowi pozwolili po prostu odejść.
filodendron replied to Vailet's topic in Film & reklama
[quote name='Kyu']a z kolei w linku wyzej podanym napisane jest, że właścicielka sama się zgłosiłą, a faktycznie wyprowadzał psa jej przyjaciel...[/QUOTE] No, "odnalazła się" to chyba właśnie w takim znaczeniu. -
PIES ZAATAKOWAŁ DZIECKO, właścicielowi pozwolili po prostu odejść.
filodendron replied to Vailet's topic in Film & reklama
Z anglojęzycznych newsów wynika (o ile dobrze rozumiem?), że chłopczyk z filmiku (6 lat) został zaatakowany nagle, od tyłu. Był na spacerze z babcią. Pies nie był z właścicielem, ktoś go wyprowadzał chyba "gościnnie". Właścicielka się odnalazła, pies został jej zwrócony, mają obowiązek zaliczyć szkolenie. Mały trafił do szpitala ale nie ma poważnych obrażeń. Policję zawiadomiła osoba, która kręciła film. -
PIES ZAATAKOWAŁ DZIECKO, właścicielowi pozwolili po prostu odejść.
filodendron replied to Vailet's topic in Film & reklama
:D Post PS - to nie było do Ciebie, [B]N&N[/B] - nawet nie widziałam Twojego postu, gdy pisałam swój. Chodzi mi tak ogólnie o to fajne powiedzenie - "nie pamięta wół, jak cielęciem był". Fajnie się pisze, że rodzice powinni to, muszą tamto, zawsze, absolutnie, a nigdy tego czy tamtego. Powodzenia :) To czy dzieci się lubi, czy nie, nie powinno mieć żadnego znaczenia. -
PIES ZAATAKOWAŁ DZIECKO, właścicielowi pozwolili po prostu odejść.
filodendron replied to Vailet's topic in Film & reklama
Edukacja ważna rzecz, ale wszystkiego nie załatwi nigdy. Dzieci to tylko dzieci - są różne i różnie reagują na sytuację w której znajdą się po raz pierwszy. Sama podobno zostałam dziabnięta przez naszą sukę, gdy miałam jakieś 4 lata. Ponoć z upodobaniem łapałam ją za ogon, gdy jadła (pewnie nim machała). Mama powtarzała mi wielokrotnie, że tak nie wolno i że pies może ugryźć, ale widać to "ugryźć" nie niosło wówczas dla mnie żadnej treści. No i w końcu uderzył zębami w rękę. Nie pamiętam tego, ale wierzę w to, że byłam wielokrotnie ostrzegana. Zapominamy czasem, że małe dzieci zwyczajnie nie zawsze rozumieją tego, co się do nich mówi. Nam się wydaje oczywiste, a ono nie wie o co kaman. Miałam niedawno gości z trzyletnią córką. Dziewczynka po raz pierwszy w życiu miała bezpośredni kontakt z psem, w domu, a nie przelotnie na ulicy. Była niesamowicie podekscytowana i chciała robić wszystko to samo i w tym samym momencie co piesek - leżeć na jego legowisku, wchodzić pod stół, wczołgiwać się pod ławę a przede wszystkim - rzucać i łapać piłeczkę - jednocześnie. Ponieważ była wolniejsza niż pies, to za każdym razem kończyło się to gonitwą za psem i wydłubywaniem piłki z psiego pyska, przy wtórze pisków, klasków i ogólnej radości. Radzę sobie z dziećmi całkiem nieźle i nie mam kłopotów w relacjach pies-dzieci - ani z psem, ani z dziećmi. Ale to niej dotrzeć nie umiałam. Cokolwiek mówiłam rozbijało się o mur całkowitego ignora. A normalnie to bystra i fajna dziewczynka. Po prostu sytuacja, w jakiej się znalazła - pomyślcie - żywy pluszak, który biega za rzucaną piłką - była tak fascynująca (i - jak u psów - samonagradzająca), że niemal przestała reagować na inne bodźce. A poza tym - mówiłam do niej po chińsku - bo co to znaczy dla trzylatka, że pies jest zmęczony? Równie dobrze mogłabym powiedzieć, że jest różowy. Ale za rok będzie lepiej. Nie wszystkie dzieci wychowują się z psami. Nie wszyscy dorośli, którzy mają dzieci, mieli kiedyś psy. Edukacja to proces. Z natury dość długi. Tego się nie załatwi jedną pogadanką. Każdy, kto wchodzi z psem w miejsce publiczne powinien mieć to na uwadze i brać ewentualny problem na klatę, bo to jego pies, bez pstryczka on/off. PS Można nie lubić dzieci, ale każdy z nas kiedyś nim był i na pewno wywinął niejeden numer. Nie róbmy z siebie takich świętoszków ;) -
PIES ZAATAKOWAŁ DZIECKO, właścicielowi pozwolili po prostu odejść.
filodendron replied to Vailet's topic in Film & reklama
Equus, na temat filmu napisałam tylko tyle: [QUOTE][COLOR=#000000]Z filmu wynika tylko tyle, że na ulicy znalazł się człowiek z niebezpiecznym psem, nad którym nie był w stanie zapanować w chwili zagrożenia.[/QUOTE]. Wydaje mi się, że to się zgadza z Twoim postulatem. Reszta to ogólna refleksja na temat dogomanii, którą podtrzymuję - mieliśmy tu masę takich wątków. Dochodzi do pogryzienia, nic nie wiadomo, poza tym, że komuś stała się straszna krzywda, i dyskutanci dzielą się na dwa obozy - tych, którzy do końca będą szukać winy w dziecku i jego rodzicach, i tych, którzy zakładają, że odpowiedzialność właściciela psa zawsze jest większa i niepodlegająca dyskusji, gdy mówimy o sytuacji mającej miejsce w przestrzeni publicznej. Zaliczam się do tej drugiej grupy. Pies ma być pod kontrolą właściciela. Nie uwierzę, że na przystanku autobusowym (bo to chyba przystanek), w obecności wielu dorosłych osób, mogło dojść do sytuacji, w której dziecko pastwiło się nad psem przekraczając granice jego możliwości. I nie rozumiem, że w kontekście tak drastycznego, przerażającego filmu, mogą pojawić się takie sugestie (wycinanie wzorków, wydłubywanie oczu?). [/COLOR] -
PIES ZAATAKOWAŁ DZIECKO, właścicielowi pozwolili po prostu odejść.
filodendron replied to Vailet's topic in Film & reklama
[quote name='Amber'] Dla przykładu, nie chce mi się wierzyć, że wyskok tego rottka był jednorazowy i właściciel sobie nie zdawał sprawy z tego jak agresywny jest jego pies.[B] Takie rzeczy mieszkając z psem się po prostu wie. [/B]No chyba, że mieszka całe życie w kojcu, w ogródku i po raz pierwszy był na spacerze. Ale to tym bardziej powinien być w kagańcu.[/QUOTE] Otóż to! To jest stała "śpiewka" właścicieli psów agresywnych zarówno wobec innych psów jak i ludzi - "nie wiem, co się stało; to pierwszy raz; on w życiu nigdy nikogo nie ugryzł". Akurat. Normalny pies, zanim zacznie włóczyć dzieckiem po trotuarze, ma parę innych, trudnych do przeoczenia faz zachowań agresywnych.