Jump to content
Dogomania

filodendron

Members
  • Posts

    7523
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    5

Everything posted by filodendron

  1. filodendron

    Barf

    [quote name='magdabroy'][B]Kalyna[/B] Podajecie zwierzaką zioła? Mam dostęp do wszelkiego rodzaju świeżych ziół, ale nie wiem, czy i które mogę podać?![/QUOTE] Z ziołami lepiej ostrożnie - to jednak leki. Te, które stosuje się w kuchni w dużych ilościach (natka pietruszki, bazylia) na pewno można podać bezpiecznie. Bezpieczna jest też pokrzywa, mniszek lekarski (przypuszczam, że większość tych, która rośnie pospolicie na pastwiskach będzie ok), ale z tymiankiem, rozmarynem itp to już lepiej uważać.
  2. filodendron

    Barf

    No tak, ogon uchlastany razem z częścią regularnego kręgosłupa, to już sprawa dla prokuratury ;) ;) *** Wagens, czytałam, że psu może śmierdzieć z pyska raczej od nadmiaru węglowodanów niż od białka. Mojemu czasem trochę śmierdzi jak się przegłodzi, ale żeby zwalało z nóg, to nie.
  3. filodendron

    Barf

    Przepraszam, to ja się zaczytałam i z rozpędu tak się bez sensu dopięłam do rozmowy o szczeniaku, kościach schabowych i ogonach :)
  4. filodendron

    Barf

    U mnie te ogony są rzadko i w dodatku tak jakoś uchlastane, jakby z częścią regularnego kręgosłupa :/ One faktycznie są bardziej miękkie niż schabowe? Bo w schabowych - sądząc po tym, co mój pies ewentualnie zostawia - najtwardsza jest ta część kręgosłupa.
  5. filodendron

    Barf

    [quote name='betty_labrador']ja kiedys Tosce regularnie podawalam kosci karkowe i rzadziej troche te kulkowe... teraz przestalam, bo sobie koncowki niektorych zębów poodłamywała. Ma juz 8lat i nie chce zeby dalej sobie cos odlamywała.. choc bardzo to lubiła :)[/QUOTE] I były jakieś problemy z tymi nadkruszonymi zębami? Bo szczerze to ja się trochę obawiam o psie zęby podając kości karkowe - to nieduży piesek, choć zgryz ma całkem całkiem - z takich schabowych to tylko resztki kręgosłupa zostają.
  6. Podobno właśnie roztarte na puree, no i powinny być świeżo ugotowane, nie z lodówki. I ponoć powinno się je gotować nieco dłużej niż dla ludzi, czyli - jak mniemam - rozgotować.
  7. filodendron

    Barf

    [quote name='MakeBelieve']ale ona np. dzisiaj gryzła kość z indyka gotowaną.. bez problemu je takie kości jak jej daję. mniejszych kawalków dzisiaj mięsa tez nie chciala od mamy. widocznie po prostu nie przekona się do surowego. niedawno byłam u weterynarza i powiedział, że nie ma sensu narazie jej zdejmować kamienia, bo nie jest źle, wiec bez sensu jej zęby niszczyć.[/QUOTE] Może trzeba jej dać więcej czasu. Gdy my zaczynaliśmy z barfem też było ciężko - chciał jeść wyłącznie kości schabowe (dość nietypowy i lekko ryzykowny początek barfu). Potem był kryzys. Jakby dobrze poszperać to gdzieś jesienią 2009 roku powinny być moje płaczliwe posty, że pies nic nie chce jeść, że się modli nad szyją indyczą, że jest głodny, że zagląda do każdego naszego talerza, że gotów jest jeść same warzywa (ile bym teraz za to dała ;)) ale surowego nie weźmie - ani łapek, ani szyjek, ani korpusów. Wielu rzeczy do tej pory jeść nie chce (na przykład nie udało się go przekonać do cielęciny), ale kuraki, wołowe, indyki jakoś poszły. Trzeba próbować - może z ręki dać, może spróbuj same końcówki skrzydełek kurczaków albo mostki, może rzeczywiście na początek oblać takie mięso gorącą wodą albo delikatnie posmarować jakimś tłuszczykiem ze smażenia mięsa, posmarować kiełbaską, pasztetem? Czasem psy wolą przemrożone wcześniej mięso. My się trochę pomęczyliśmy na początku. Nadal jest psem wybrednym, ale już łatwiejszym w karmieniu.
  8. [quote name='Kasiass']Też nie wiem co to za stereotyp , że suka MUSI mieć szczenieta... Sama się nie raz z tym spotkałam i nie mam pojęcia o co w tym chodzi...[/QUOTE] Wydaje mi się, że w czasach, gdy zwierząt domowych jeszcze nie sterylizowano, w ten sposób próbowano ograniczyć problem nawracających ciąż urojonych.
  9. Mała Mycha -tak wygląda druga strona medalu (ta jaśniejsza, bo jest nadzieja, że część z takich maluchów nie zdąży w schronie dorosnąć i stać się "mniej adopcyjna": [url]http://www.dogomania.pl/threads/179156-SZCZENIAKI-w-potrzebie!!!-Pomagamy-maluchom!-Pom%C3%B3%C5%BC-i-TY-.!-GDZIE-JESTE%C5%9ACIE-SZKRABY[/url] Może Twoi znajomi zerkną tam albo w inne wątki zanim zdecydujesz się na kolejny miot (wystarczy też wrzucić w google hasło "szczeniaki do adopcji", żeby zorientować się w rozmiarze problemu). Na dogo czasem dzieją się cuda - dziewczyny są w stanie załatwić transport, wstępne leczenie i inne potrzebne rzeczy. Jeśli masz więcej chętnych niż szczeniaków - spróbuj. A skazywanie suki na kolejne mioty to też nie jest jakiś szczególny wyraz miłości do niej.
  10. filodendron

    Barf

    [quote name='Balbina12']Mój pies ma całe tylne zęby w kamieniu-a do twardych kości ale takich prasowanych z zoologicznego to się pcha pierwszy:lol:[/QUOTE] One są ze skóry i można je rozmemłać.
  11. [SIZE="1"]Cocermanka, zajrzałam w Twój podpis i chyba się zapłaczę :placz: - prawie cały sierpień siedziałam w Buczkowicach i w Szczyrku, przedzierając się po górach pomiędzy deszczami i ubolewając nad tym, że rozwalił się nam kombinezon. I nie wiedziałam, że pod nosem mam taką ofertę....[/SIZE]
  12. [quote name='sachma'][URL=http://s995.photobucket.com/albums/af76/valhallarattery/?action=view&current=dudus.jpg][IMG]http://i995.photobucket.com/albums/af76/valhallarattery/th_dudus.jpg[/IMG][/URL] moje odrastające bydlęcie :)[/QUOTE] Ale fajny karakułek. Wchodzi w fazę, w której pewna pani głaszcząc mojego psa westchnęła "miałam kiedyś taki kołnierz... " :D
  13. Fotki!! :crazyeye: Wow :) Przebudzenie Godzilli :D : [quote name='Energy'] [url]http://i55.tinypic.com/23k4r29.jpg[/url] [/QUOTE]
  14. [quote name='pa-ttti']jeśli w umowie nie ma nic na temat zakazu rozmnażania psów/suk bez wcześniejszego zrobienia uprawnień, [B]a w umowie zk nie ma[/B], to hodowca nic w tej sprawie nie zrobi... [/QUOTE] Umowa to za każdym razem indywidualnie ustalone warunki kupna-sprzedaży. Znam przypadek, gdy w umowie zawarty był nakaz powiadomienia hodowcy o zamiarze odsprzedania psa w inne ręce. I taki, w którym hodowca zastrzegł sobie noszenie psa po schodach na ręku do określonego miesiąca życia, a także taki, w którym zastrzeżono - albo hodowlanka, albo kastracja. Nic nie stoi na przeszkodzie, żeby wymagać od potencjalnych nabywców zobowiązania się na piśmie do nierozmnażania psa bez uprawnień hodowlanych. Kwestia późniejszego sprawdzenia, czy warunki umowy są spełniane to już insza inszość, niemniej dobrze by było, żeby takie stanowisko hodowcy było od razu, na wstępie, jasno i na piśmie określone.
  15. [quote name='a.piurek'] 2. W sytuacji, w której widzimy psa puszczonego luzem i czujemy się zagrożeni dlaczego nie dzwonimy na straż miejską lub na policję? Nie obraźcie się ale to, że tu popiszemy niczego takiego sąsiada nie nauczy, a będziemy współwinni (przez swoistą obojętność) w sytuacji, w której taki pies wyrządziłby komuś krzywdę. [/QUOTE] Jeśli o mnie chodzi, to nie dzwonię bo po prostu to nie są sąsiedzi - zazwyczaj widzę tych ludzi i ich psy pierwszy raz na oczy. Korzystamy z dużego spacerniaka, sporego terenu zielonego w środku dużego miasta. Przychodzi tu mnóstwo ludzi - nikt nie jest w stanie zapamiętać wszystkich a tym bardziej dowiedzieć się, gdzie mieszkają. Wychodzę na spacer i za każdym razem spotykam nową konstelację psów i ich właścicieli. Poza marginalnym procentem tych, którzy przychodzą regularnie, wszystko zmienia się jak w kalejdoskopie. Ani nie zdążę zadzwonić zanim dojdzie do kontaktu, ani straż nie zdąży przyjechać (o ile zechce), bo tamten właściciel spokojnie sobie odejdzie w którymś z rozlicznych kierunków - przecież siłą go nie zatrzymam. Niestety dzwonienie po straż czy policję sprawdza się jedynie w rozwiązywaniu sąsiedzkich problemów. Ale w dużym mieście, w anonimowym otoczeniu, to już się naprawdę musi polać krew (najlepiej ludzka), żeby to dzwonienie miało jakikolwiek sens. I doskonale rozumiem tych, którzy nie zakładają kagańców swoim zasmyczonym psom. Jestem już zmęczona - ciągle i ciągle i ciągle podbiegają do nas psy bez pytania, bez próby zatrzymania - psy 2-3 razy większe od mojego, nieznajome, często zjeżone. Mój pies jest mały - ja się wtedy czuję naprawdę dyskomfortowo. Noszę gaz - i to właściwie tyle, co człowiek może zrobić dla samego siebie.
  16. filodendron

    Barf

    HelloKally, zwykła maszynka do mięsa (taka na korbkę) mieli korpusy z kurczaków na gładko - tylko nie wiem, czy to się nadaje dla szczeniaka. *** A mój pies zjadł dzisiaj szponder wołowy razem z kością. W każdym razie nigdzie nie mogę jej znaleźć. Powinnam się martwić? Zwykle zostawia ten kawałek żebra, który tkwi w szpondrze (szponderze?), ale ten kawałek mięsa był jakiś inny - miał takie cienkie kostki, wyglądające bardziej jakby chrząstki niż kości - białe i drobniejsze niż żebra. Może sprzedawczyni się pomyliła i to nie był szponder? *** Wczoraj, kupując tę wołowinę, stałam się bogatsza o nową wiedzę. Kiedyś kupując antrykot wołowy prosiłam o zważenie i wycenienie całego kawałka, a potem pani w sklepie odcinała nożem tę mięsną część antrykotu i wrzucała ją do maszynki do mięsa - i na to zmielone zapakowane razem z kością naklejała jedną cenę. Wczoraj inna sprzedawczyni odmówiła takiej usługi twierdząc, że żądam od niej "rozbierania" mięsa, a oni "na sklepie" nie rozbierają. Może mi zmielić odcięty kawałek wołowiny, ale odciętego kawałka antrykotu już nie. Czyli odcięcie nożem kawałka szynki to jest porcjowanie, a odcięcie tym samym nożem kawałka mięsa od mięsnej kości (to jest jeden ruch) to już jest "rozbieranie mięsa". Człowiek uczy się przez całe życie :)
  17. [quote name='shila1404'][url]http://allegro.pl/suczka-biszkoptowa-labrador-retriever-i1781663919.html[/url] na zdjeciu rodowodu mozna odczytac dane własciciela[/QUOTE] I chyba także dane hodowców i imię reproduktora-ojca - ciekawe, czy wiedzą.
  18. [quote name='Balbina12']a hills ma? Jestem w kropce bo nie wiem co wybrać-royal z BHA/BHT i pierwszymi w składzie zbożami czy hillsa który na przed ostatnim miejscu w składzie ma sól:shake:[/QUOTE] A hills nie jest robiony z mączek mięsnych? Jeśli tak, to jest możliwe, że na to samo wychodzi. BHA/BHT są chyba najpopularniejszymi konserwantami używanymi w produkcji mączek mięsnych. Producent karmy kupuje je jako półprodukt i z tego co wiem, nie ma obowiązku spowiadać się na etykiecie produktu końcowego ze składników użytych do produkcji zakupionego przez niego półproduktu.
  19. filodendron

    Barf

    No właśnie ja mam kłopot z anatomiczną identyfikacją tych kości karkowych - bo niby nazywają się karkowe, a te wypustki mają takie, jakby to był piersiowy fragment kręgosłupa. W każdym razie w naszym sklepie są kości schabowe i karkowe - te karkowe są drobniejsze. Z nazwą "pokrzepowe" jeszcze się nie spotkalam.
  20. [quote name='leepa']jak ktoś myje psa szamponem dla ludzi to się należy dopiero nagana ;D[/QUOTE] To mnie się nagana należy - ostatnio poleciałam pantene pro v. Zresztą nie pierwszy raz. Tak dla odmiany po Ring 5 ;) Odżywka jest super - ta do włosów wymagających intensywnej regeneracji. A do rozczesywania fajny jest spray Glisskur z jedwabiem :)
  21. filodendron

    Barf

    [quote name='HelloKally']Coś takiego: [url]http://i945.photobucket.com/albums/ad292/HelloKally/benal10.jpg[/url] Z ym, że za jest tą najtanszą wersją, zazwyczaj kupuję bardziej umięśnione.[/QUOTE] Na fotce wygląda jak coś, co u mnie w sklepie nazywa się kośćmi karkowymi (wieprzowe). To jest to, czy coś innego?
  22. [quote name='rctr'] chyba wiem o kim mówisz. W maju schodząc ze szczytu też spotkałem tego człowieka. Prosił o ogień, chcial przypalić papierosa, fajki "Nevada" ;) Kolega utrwlił go na fotografii, na tle swoich owiec. Wyszło z tego foto rodem z National Geographic. Psa wprawdzie w kadrze nie widać, ale też tam był, czuwał w pobliżu. Faktycznie, spotkanie i wrażenie niezapomniane.[/QUOTE] Jej, to musiał być on! Jaka szkoda, że nas o nic nie poprosił, bo taką miałam ochotę zrobić fotkę, ale trochę głupio by było ot tak - naprawdę klimat jak z National Geographic! Zarówno na hali, jak i u podnóża góry - tam uciął sobie pogawędkę ze sprzedawczynią oscypków a owieczki w tym czasie spokojnie sadziły sobie "bobki" pomiędzy zaparkowanymi samochodami - pilnowane przez psa oczywiście :D Ten pies to taki owczarkowy był, w sensie ONka ale - wiecie rozumiecie - jeśli miał coś z ONka to takiego bardziej NRD-owskiego ;) Kavala, w tej "bacówce" na stoku Pilska to od biedy zmieściłoby się może paru turystów - jakby tak stanęli blisko obok siebie :) Na pewno nie mnóstwo. To właściwie bardziej szałas, może szopa - coś w tym stylu. Bardzo, bardzo skromne warunki. Szczerze mówiąc, gdy przechodziliśmy obok niej pierwszy raz, to sądziłam, że to całkiem opuszczone miejsce - później byliśmy zdziwieni zastawszy tam pasterza i owce.
  23. filodendron

    Barf

    Co to jest kość pokrzepowa?
  24. [quote name='rctr']My za to miło wspominamy GOPR z Rabki, który monitorował naszą gorczańską eskapadę. Było to dawno temu, w połowie marca, zaś na szlaku leżało wtedy prawie ... 1,5 m śniegu. Na nizinach o białym puchu nikt już nie pamiętał, zaś my mieliśmy Alaskę pełnym pyskiem i mój ruski pupil był w siódmym, syberyjskim niebie. Musieliśmy meldować się i na Starych Wierchach i na Turbaczu, gdzie nas bardzo życzliwie przyjęto, nakarmiono i przenocowano :) Byliśmy jedynymi nocującymi turystami w tym wielkim schronisku. Tych zimowych wrażeń i tej atmosfery nie da się opisać, to po prostu trzeba przeżyć samemu, a jak temu towarzyszy również ludzka życzliwość i troska, to nic więcej wedrującym turystom nie jest potrzebne.[/QUOTE] To musiało być bardzo fajne przeżycie. My nie wędrujemy z noclegami w warunkach zimowych (jeszcze ;)), ale nawet późnym latem, gdy kiedyś na skutek pewnych trudności docieraliśmy na Stożek prawie o 23.00, zmęczeni i w ciemności, bardzo było miło zobaczyć człowieka, który wypatrywał nas w drzwiach z latarką - bo wiedział, że mamy dojść i czekał. Dopiero wtedy, nawet jeśli to jest tylko letnia wyprawa, jakoś tak się czuje, po co kiedyś były (i nadal powinny być) schroniska. *** A tak tylko troszeczkę odbiegając od tematu, to w tym roku, na stoku Pilska, spotkaliśmy pasterza ze stadem owiec i psem. Niezwykłe wrażenie - ten kontakt człowieka i psa - taki wiecie, u podstaw :) - bez wiedzy o warunkowaniu pozytywnym, negatywnym, operacyjnym i nie wiem jakim jeszcze. Po prostu - człowiek, owce i pracujący pies. Jak perfekcyjnie pracujący - żadnych widowisk i fajerwerków rodem z TV - normalna praca, kierowanie stadem, dojście na wyznaczone miejsce na hali, nocleg, pilnowanie stada. I szczerze mówiąc i to trzeba brać pod uwagę wędrując po górach, bo schodząc z Pilska spotkaliśmy ich ponownie - zupełnie niechcący wpakowaliśmy się z psem pomiędzy stado a bacówkę. Nasz pies na smyczy, ale pies bacy - nie. I chyba nie spodobałoby mu się, że tak idziemy obok owiec. Na szczęście dla nas pasterz wyszedł z bacówki i usadził swojego psa na tyłku - wzrokiem. Dosłownie :)
  25. filodendron

    Barf

    Jeśli chodzi o jajka dla malutkich psów to fajne są przepiórcze - w sensie wygody dawkowania. Z czasów, gdy moje dziecię nie mogło mieć nic wspólnego z jajami kurzymi pamiętam przelicznik, że trzy jajka przepiórcze mniej więcej odpowiadają jednemu jaju kury.
×
×
  • Create New...