-
Posts
7523 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
5
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by filodendron
-
[quote name='Lantash']A gdzie w Polsce można odczulać psa biorezonansem?? Bo w Warszawie szukam w necie i nigdzie nie ma, tzn. wszyscy jak dzwonię to mówią, że kiedyś tak, ale już nie można.[/QUOTE] Może - tak jak to było parę lat temu w prywatnych przychodniach dla ludzi - powoli dochodzą do wniosku, że zestawianie w jednej placówce medycyny akademickiej z medycyną niekonwencjonalną wpływa na zaufanie klientów.
-
No to wymiziaj psisko w ramach gratulacji - super! I daj jakieś foty bohatera :)
-
[quote name='bobroska.']Mam podobne odczucia co taks - chciałam do babki napisać, ale po waszej rozmowie to nie ma najmniejszego sensu.. Dogo to publiczne forum, każdy może to przeczytać.[/QUOTE] Opowiedzcie mi chociaż jeden przypadek, że kogoś za coś takiego wywalono ze związku zanim zdążył przepisać hodowlę na córkę/teścia/synową, to może uwierzę, że warto się przejmować i tajnos łamane przez poufnos organizować naloty ;)
-
[quote name='ladySwallow']Ziemniaki mogą być podawane psom, ale przede wszystkim - rzadko, dobrze ugotowane i roztarte na puree, no i małych ilościach.[/QUOTE] Spotkałam się wręcz z twierdzeniem, że niewielka ilość świeżo ugotowanego ziemniaka (nigdy z lodówki), może mieć dzialanie prebiotyczne - ponoć w psich jelitach moga się na nim namnażać "dobre" bakterie. Suche karmy niskowęglowodanowe, np. Orijen, zawierają właśnie niedużą ilość ziemniaków zamiast tradycyjnych wypełniaczy - typu ryż. Dodatkowo - przy żywieniu uwzględniającym węglowodany na pierwszym miejscu psiej diety - ziemniaki mogą się czasem okazać całkiem niezłe dla alergików uczulonych na zboża. Jednym słowem - chyba nie taki ziemniak straszny - byle nie był podstawą żywienia.
-
Pieluchę się zmienia. Co się potem robi z tą pieluchą to jest insza inszość - właśnie "w terenie". Ogólnie empatia to jest towar deficytowy. Ludzie chyba jeszcze nie są gotowi na życie w wielkich aglomeracjach, jeden obok drugiego. To zazwyczaj nie są "czyny z premedytacji" - raczej pewnego rodzaju brak wyobraźni. Ludzie nie szanują siebie nawzajem - to widać na każdym kroku. Psiarze kontra matki z dziećmi, rowerzyści kontra psiarze, psiarze kontra rolkarze, rolkarze kontra matki z wózkami, piesi kontra kierowcy - można tak w nieskończoność.
-
[quote name='pa-ttti']nie ma żadnych imion, ani nawet nazw rodziców...Jak spytałam ją w mailu, [B]to odpowiedziała na wszystkie pytania poza pytaniem o przydomek..[/B][/QUOTE] Ale numer. Sprzedaje, ale nie chce powiedzieć co. Sprzedam Renault, ale nie powiem, czy Laguna czy Twingo :D :D
-
[quote name='Aysel'] Białko ma antybiotynę. Żółtko ma biotynę.[/QUOTE] Właśnie. I tej biotyny w żółtku jest na tyle dużo, że awidyna w białku nie powinna zaszkodzić. Ale na upartego, jeśli ktoś się obawia, to jajka przepiórcze są tak małe, że wystarczy włożyć do wrzątku na kilkadziesiąt sekund, żeby białko się ścięło, co unieczynni awidynę.
-
[quote name='Aysel'] Bo ona zjada białko i żółtko razem ze skorupką nawet. A przecież białko ma antywitaminę B, więc w sumie powinno się to jakoś neutralizować co?[/QUOTE] Białko zawiera antywitaminę wit B7, bardziej znanej pod nazwą biotyny albo witaminy H. Ale jeśli zjada razem z żółtkiem - to wedle słów Martens - nic złego nie powinno się wydarzyć - biotyny jest tam wystarczająco dużo.
-
Najdziwniejsze komentarze dotyczace waszych psów :) [2]
filodendron replied to dog_master's topic in Wszystko o psach
:) [url]http://www.masterminds.pl/Mity_i_Legendy.37/Czarne,psy..514.html[/url] [url]http://www.pies.pl/los-w-kolorze-zaklety_328_a1863.html[/url] -
[quote name='pa-ttti'] Ostatnio jest sporo aukcji chihuahua jednej babki, która sprzedaje szczenięta bez rodowodu po 1500zł, i z rodowodem po 3tys. Nie udało mi się on niej wyciągnąć nazwy hodowli, może podejdę ją inaczej, i jak coś się dowiem zgłoszę to do zk.[/QUOTE] A nie da się tego ustalić po imieniu tych za 3 tysiące?
-
[quote name='ladySwallow']U nas np. przy szczeniakach, które miałam na tymczasie, wet zakazał dawać siemie z nasionami - potrafią się przykleić w układzie pokarmowym i powodować podrażnienia właśnie. Kazał dawać mielone odtłuszczone, w aptece można kupić za kilka zł. [B]W tym przypadku natomiast kazał albo zaparzać[/B], albo - jeśli szczyl je rozmoczone żarcie - dosypywać do żarcia.[/QUOTE] Bezpieczniej zaparzać, prażyć, piec. Gorąca temperatura unieczynnia enzym, który w [B]rozdrobnionym[/B] ziarnie lnu uruchamia proces cyjanogenezy - uwalnianie cyjanowodoru (całe ziarna są bezpieczne). Wprawdzie organizm potrafi zmetabolizować tak niewielkie ilości cyjanowodoru, ale w przypadku małych szczylków pewnie lepiej zachować ostrożność.
-
[quote name='nykea']A dlaczego bez nasion? Ja zaparzam i podaje wszystko, glutki z nasionami. Zazwyczaj przechodza niestrawione, ale to chyba raczej nie klopot? Czy sa jakies przeciwskazania do tego?[/QUOTE] Dla zdrowego psa pewnie nie kłopot, ale w przypadku problemów trawiennych wydaje mi się, że nasionka mogą mechanicznie podrażnić przewód pokarmowy.
-
[quote name='Sybel']Czyli jaki kolor ma tata?[/QUOTE] No przecie pisze - rodowodowy ;)
-
[quote name='bachar']W Primex'ie są dostępne[/QUOTE] Ale w stałej sprzedaży? Raz je u nich widziałam na stronie, potem zniknęły, więc uznałam, że to jakaś sezonowa oferta.
-
[quote name='Lantash']Od dawna pies był na suchym = problemy z uszami. [/QUOTE] U nas było to samo - barf pomógł. Jeśli masz wyniki testów alergologicznych i wiesz, czego unikać, to może spróbuj raz jeszcze przy użyciu tych nieczyszczonych żwaczy - że tak powiem - według przepisu. No chyba, że to akurat alergia na wołowinę. Po 4 tygodniach antybiotykoterapii organizm z pewnością wymaga regeneracji.
-
[quote name='murakami']Ja się zawsze obawiam, że zacietrzewieni osiedlowi przeciwnicy psów wytoczą grube działa w postaci jakichś trutek - to mój czarny sen.[/QUOTE] U nas już się to zdarzyło w tamtym roku - ktoś rozsypywał trutkę, po której psy - jeśli nie udzielono im natychmiastowej pomocy - szybko się kończyły. Nawet tu na dogo reporter miejscowej tv szukał ludzi, których psy otruto, żeby zrobić z nimi program. Emitowała go lokalna tv. Policja podjęła postępowanie, ale chyba nie skończyło się to żadnymi konkretnymi ustaleniami. Była hipoteza, że ta trutka została rozsypana z myślą o kotach a nie psach, tylko że akurat na koty ona ponoć nie działała. M.in ofiarami, szczęśliwie odratowanymi, padły psy jednej z dogomaniaczek oraz psiak z miotu hodowczyni, też dogomaniaczki.
-
[quote name='Diana S'] Ludzie lubią swietnie szybko oceniać innych, to, ze ktos nie sprzata po swoim psie nie oznacza, ze jest chamski. Chcesz zmienić system Polskich zasad? Zajmi sie pijakami, na ulicach... badz Twoj TZ. A, nie wyjezdzaj mi tutaj, ze ja jestem chamska, bo Twoj TZ wlazł w psia kupę... Zajmijcie sie wiekszymi problemami, a nie ze pies sra. Moje psy sraja tam, gdzie ludzie nie łaza, dzieci nie właza, ale co tam... trzeba powiedzieć, ze ta osoba która nie sprzata, po swoim psie to chamka.[/QUOTE] Już raz albo i dwa pytałam Ciebie, gdzie Twoje psy kupkają, ale nie znalazłaś czasu, żeby odpowiedzieć lub przeoczyłaś posty. Jeśli robią to w miejscach, gdzie nie chodzą ludzie, to ok - może i takie miejsca gdzieś są, kto wie. Jeśli to się jednak dzieje w miejscach publicznych, to ludzie myślą to, co myślą. Możesz tego nie przyjmować do wiadomości i uważać co chcesz, ale prawda jest taka, że psiarze którzy - że tak polecę klasykiem w wykonaniu M.Kondrata - "srają swoimi psami" po wspólnych trawnikach, nie są ulubionymi mieszkańcami osiedla, a nawet co poniektórzy niezłej piany na ich widok dostają. A czarny PR leci na konto wszystkich - tych, co sprzątają, też. Jeśli więc na trawnikach przybywa zakazów wprowadzania psów, to jest to zasługa wyłącznie tych, którym nie chce się schylić po psią kupę. To jest problem - mały, duży - nieważne. Trochę upierdliwy, bo niedługo z powodu tych zakazów będę musiała się z psem teleportować na drugi koniec osiedla na głupie siku.
-
[quote name='Diana S'] Czy jestem odpowiedzialna, przy osobach które sprzataja, po swoich psach na takową na pewno nie wygladam. Coż, kazdy robi, co chce i uważa za słuszne.[/QUOTE] Jeśli robisz co chcesz w miejscu publicznym, to dla osób z zewnątrz nie wygląda to na nieodpowiedzialność, tylko na chamstwo. Gdy moje dziecko było małe i po spacerze musiałam pracowicie wydłubywać zapałką psie kupska z głębokich bieżników dziecięcych butów albo gdy przed powtórnym włożeniem dzieciaka do wózka musiałam zdejmować buciki, żeby nie łapało za nie rączkami - to za każdym razem miałam ochotę powywieszać wszystkich psiarzy na latarniach.
-
Najdziwniejsze komentarze dotyczace waszych psów :) [2]
filodendron replied to dog_master's topic in Wszystko o psach
[quote name='panbazyl'] Ogólnie na mojego biszkopta ludzie mówią "golden" a na czarne "rottweilery"...[/QUOTE] Kilka lat temu też myślałam, że czarne labradory to rotki z nieobciętym ogonem :D A jak w kagańcu, to już bankowo :D -
[quote name='Beatrx']a to pudle w ogóle mogą być czarno-białe?[/QUOTE] Mogą, ale nie w FCI ;) W Stanach jest ich sporo.
-
[quote name='Beatrx']aż strach komuś zostawiać psa pod opieką;/[/QUOTE] Dokładnie. Ciekawe, czy właściciel jest świadom, że jego pies został tatusiem. Wkurzający jest ten hypoalergiczny marketing. Córka mojej znajomej przy naszym nieliniejącym psie dostaje kataru dokładnie tak samo, jak przy każdym innym.
-
To na pewno jest sprawa indywidualna. Mój nigdy nie miał zatwardzenia - jak za dużo kości to załatwiał się "na sypko", ale bez trudu. Za to po papce warzywnej z podrobami miał nieco luźniejsze kupy niż norma przewiduje. Ponieważ skarmianie papki z biegiem czasu staje się w jego przypadku coraz większą sztuką, to teraz dodaję niewielkie jej ilości do każdego posiłku z mielonego korpusu kuraka - w ten sposób jakoś przechodzą. Niby to jest wbrew zasadom - łączenie kości z warzywami - ale akurat na takiej mieszance kupy są u niego najładniejsze, jeśli można tak o kupie powiedzieć...
-
[quote name='Koreksonowa'] A tak na przyszlość.. dynia może być?[/QUOTE] Cukinia jest odmianą dyni, więc skoro może być cukinia, to dynia raczej też. Kiedyś karmiłam jakąś suchą z dynią w składzie - chyba to był Orijen. Pytanie tylko, czy na surowo czy gotowana - pewnie zależy, czy da się utrzeć na tarce czy już nie ;)