Jump to content
Dogomania

filodendron

Members
  • Posts

    7523
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    5

Everything posted by filodendron

  1. filodendron

    Barf

    [quote name='lilk_a']to deresz , umaszczenie dereszowate :) [/QUOTE] O - to taka sama nomenklatura jak u koni? :)
  2. filodendron

    Barf

    [quote name='panbazyl']obejrzalam swoje sierściuchy, zadnen n ie ma rudych fafli, no poza rudym genetycznie Bazylem :) Czarnuchy mają czarne fafle.[/QUOTE] Mój też już nie ma, bo złapałam za maszynkę i zgoliłam :D ** Fiśka ma piękne umaszczenie. Jak ono się nazywa? Jak byłam dzieckiem mieliśmy psa umaszczonego niemal identycznie - tyle że był wielkości i budowy ratlerka :D
  3. [url]http://www.fnak.pl/p/pl/hm0073/zestaw+kuchenny+do+soli+i+pieprzu+poodle.html[/url] Ja już mam :) Trochę duże dziurki - na sól ok, ale pieprz musi być taki ciut grubiej zmielony.
  4. filodendron

    Barf

    [quote name='lilk_a'] przypomniał mi się jedyny mankament karmienia surowym .... rude fafle ;) [/QUOTE] Mój też takie ma. Nie wiedziałam, że to od surowego. Myślałam, że tak po prostu, przebarwienia od oblizywania. *** Idzie zima - to normalne, że psy głodniejsze.
  5. A wiadomo co dostawał do jedzenia do tej pory? Pies w zasadzie może jeść niemal wszystko przy świadomości, że jest mięsożercą i to mięso zaspokaja główne jego potrzeby żywieniowe. W tak młodym wieku jednak nagłe zmiany, zbyt duża różnorodność może się skończyć rewolucją. Małemu psiakowi, jeśli chcesz karmić "domowo" czyli gotując, rozbudowuje się dietę tak samo, jak małemu dziecku - wprowadzając nowe produkty stopniowo, zaczynając od lżej strawnych, początkowo w niewielkich ilościach, i obserwując reakcję. Docelowo powinien jeść różne gatunki mięsa, ryby, nabiał (jaja, twarogi), warzywa i owoce, ewentualnie wypełniacz (np. ryż, makaron). Zakazane są czekolada, winogrona/rodzynki, cebula i czosnek w dużych ilościach i gotowane/pieczone kości.
  6. Soko, nikt tu nie chłopca nie krzyczy. Dzieci mają często problemy z właściwą oceną sytuacji. Dorosłym to się zdarza, więc co do dopiero dzieciom, które mają mniejsze doświadczenie życiowe. Chcielibyśmy, my dorośli, żeby dzieci dla własnego bezpieczeństwa podejmowały dojrzałe i rozsądne decyzje. Ale tak nie jest i nigdy nie będzie. Zdarzył się wypadek, który był skutkiem niewłaściwej oceny sytuacji a także tego, że chłopcy byli bez dozoru dorosłych (media podają różne fakty - jedni piszą, że wracali do domu ze zbiórki harcerskiej, inni, że to był obóz harcerski, z czego wynikałoby, że dzieci powinny być pod jakąś opieką drużynowego). Tylko tyle i aż tyle.
  7. Asiaczek, a znalazł się ten zgubiony piesek?
  8. [quote name='bico']Nie przejmuj się!;) Zawsze się znajdą tacy, którzy lubią, jak sami się przyznają, "wsadzać kij w mrowisko" dla szczytnej "idei" samego wsadzania go...po prostu albo żeby koniecznie się wyróżnić na tle tłumu i troszkę innych pomoralizować i "pomatkować":evil_lol:[/QUOTE] Tak, ja matkuję od ponad piętnastu lat i wiem, co to znaczy wypadek dziecka. Żal mi chłopca. I żal mi jego rodziców. Psa też - szczególnie, że uciekł i nie wiadomo, czy wysiłek chłopca nie poszedł na marne. Ale jak czytam, że niektórzy najchętniej wyprodukowaliby czytankę do podręczników o tym, że na widok przywiązanego psa należy samotnie wspinać się na półki skalne zawieszone ponad 30-metrowym urwiskiem, bo to jest bohaterstwo, zamiast wezwać pomoc (bo to z kolei niektórzy chyba chcą sprowadzić do zaniechania jakiegokolwiek działania w ogóle), to mnie trochę skręca - ze strachu, że któregoś dnia naprawdę zobaczę taką czytankę w podręczniku.
  9. filodendron

    Barf

    [quote name='ladySwallow']No tak, ale pamiętam też, że część z tych osób zakładało wątki z pytaniami, co zrobić, bo pies puszcza bąki, ma co jakiś czas biegunki albo wymiotuje...[/QUOTE] Myślę, że to zależy od psa. Ja czasem daję coś ugotowanego, albo suche jak zapomnę rozmrozić - nie wymiotuje, nie puszcza bąków, może czasem luźniejsza kupa się trafi ale nie biegunka. Choć faktem jest że w sumie nieczęsto mieszam - opakowanie Orijenu 2,5 kg kupiłam końcem lipca i wykorzystałam może w połowie. Ale sos do wegetariańskiego spagetti to daję - bo chodzi za tym, jak kot za tuńczykiem :D To dziwne, bo on w ogóle nie jest warzywny i żaden składnik tego sosu osobno nie jest zjadalny, a wszystkie razem - tak.
  10. filodendron

    Barf

    [quote name='betty_labrador'] Poza tym musialam uzupelnic sobie konkretniejsze informacje-żeby konkretnie odpowiadać ludziom ktorzy pytaja- "Dlaczego mieszanie suchego z surowym jest złe??? :-o Moj piesek jedzie na tym wyśmienicie".[/QUOTE] Z tym że tu, na dogo, były (są?) osoby które karmią systemem mieszanym - rano suche, wieczorem barf. Kiedyś o to pytałam i sporo osób potwierdziło, że tak karmi i jest ok.
  11. [quote name='Equus']jakieś pustki ostatnio na pudlowych wątkach :([/QUOTE] Ja tu zaglądam, choć nie piszę. Jakby były zbierane jakieś pieniążki dla Murzynka, to ja pewnie jakiś grosik dorzucę. Energy, w Leclerqu na Zana wisi ogłoszenie o zaginięciu pudla czarnej miniatury - tak na wszelki wypadek piszę, żeby mieć oczy otwarte.
  12. [quote name='nefesza'] Ja i tak do kazdej karmy suchej dodaje [B]wlasny sosik. Znaczy kupuje sama podroby i inne miesne odpady, gotuje, miele, dodaje zmielone ugotowane warzywa[/B], mieszam razem i mroze male porcyjki. Akurat takie, zeby po rozmrozeniu rozmieszac z woda i polac sucha karme. Chyba sie skusze na to Josere, dajecie dobra opinie. [/QUOTE] Temu sosikowi "sosik" Josery do pięt nie dorasta, więc nie robiłabym sobie zbyt dużej nadziei ;) ;)
  13. filodendron

    Barf

    [quote name='betty_labrador']przypomnijcie mi prosze dlaczego mieszanie suchego z surowym -jako podstaw żywienia psa nie jest dobre? chodziło o PH? czy róniez o dlugie zaleganie suchego w przewodzie pokarmowym?[/QUOTE] Zwolennicy barfu twierdzą, że ph kwasu żołądkowego psa karmionego surowym jest znacząco niższe od ph kwasu żołądkowego psa karmionego suchą karmą - nawet 1-1,5 ph w stosunku do 4-5 ph przy suchej karmie. To niskie ph ma zapobiegać infekcjom, zatruciom, bo silny kwas zabija bakterie, wirusy, drobnoustroje. Podając suchą podobno to ph się podnosi, co zwiększa ryzyko, że jakieś mikroby przeżyją i psu zaszkodzą - np. bakterie salmonelli, które ponoć bywają w drobiowym mięsie ze sklepów.
  14. [quote name='evel']U nas biegają wiecznie napalone na wszystko co nie ucieka na drzewo "maltańczyki" ([B]następcy yorasów?[/B]).[/QUOTE] Niestety chyba tak - też na spacerach zaczynam widzieć tę tendencję.
  15. Daj linka do tego artykułu, jeśli możesz.
  16. Musiałam się zastanowić nad tymi ONkami. Jest jeden najprawdopodobniej agresywny - tak wnioskuję ze środków ostrożności, które podejmuje właściciel - zawsze smycz, zawsze kaganiec i pan przechodzi z nim na drugą stronę ulicy na widok innego psa. Ale pies zachowuje się cicho i spokojnie - widać coś ma za uszami. Są ze dwa albo trzy szkolone - piłeczkowce - na nic poza piłką nie zwracają uwagi. Jest jeden niepilnowany, lata luzem, ale nic nie robi, choć wkurza mnie na maksa tym podbieganiem, bo to potężny pies. No i jeden cud, miód, orzeszki - chodzi bez smyczy, bez kagańca, jego pan nosi ten sprzęt w ręku i steruje psem minimalnymi gestami, bez słowa i ze stuprocentową skutecznością. Nie jestem pewna, czy to nie jakiś instruktor, bo spotykam go czasem idącego od strony placu szkoleniowego. Może więc rzeczywiście to jest jak z tymi yorkami i labradorami - zależy gdzie się mieszka. Miałam napisać, że może ttb są bardziej miejskie niż ONki, ale przypomniał mi się jeszcze jeden ast, podmiejski, który moim znajomym rozszarpał psa, zresztą niepierwszego we wsi. Także ja mam ewidentnie pecha do ttb.
  17. Kiedyś psy kąpało się w szarym mydle, zakwaszało wodą z octem i też było - nie ma co demonizować tego ph skóry. Ja też używam Pantene i dla siebie i dla psa. Nie powiem, Pet silk też fajne kosmetyki, natomiast od 1 All System czy Hery - u nas - Pantene sprawdza się lepiej.
  18. [quote name='Marta1990']A niektórzy to zawsze muszą widzieć negatywne strony[/QUOTE] No, ja widzę: 1. Chłopak w ciężkim stanie trafił do szpitala - cud, że żyje. 2. Pies uciekł, choć wcześniej stał przywiązany i można było go profesjonalnie odłowić. Dziecko zareagowało emocjonalnie, na pewno ma dobre serduszko, ale pogadanka drużynowego, którą tu ktoś sugerował, na temat zachowania środków bezpieczeństwa, byłaby bardzo wskazana.
  19. [quote name='gryf80']no niestety,ttby maja złą renomę,jak kiedyś rotki czy dobermany,inna sprawa to ta,że niektóre rasy psów nie są dla każdego...[/QUOTE] No niestety, nie są dla każdego, a zbyt często sięgali po nie specyficzni ludzie. Opinia ogólnie dla ttb poszła za amstaffami i pitbullami. Hodowca we wspomnianym wyżej wywiadzie wprost mówił o tym, że te psy od razu trafiły do rąk "panów z Pruszkowa i Wołomina". Klimaty mafii, hazardu, wymuszeń - nie wiem, czy to w Holandii czy w Niemczech nazywa się amstafy (czy pittbulle?) "psami sutenera". A potem kupowali ludzie, dla których tacy stanowią wzorce osobowe. I do tej pory tak jest, że jak ruszyć samochodem w bardziej przemysłowe dzielnice miasta, tam gdzie blokowiska zaczynają przypominać slumsy, to tym więcej astów widać na ulicach - z pseudo są łatwo dostępne, tanie a tak pięknie podbudowują image. Przecież nawet tu na dogo co jakiś czas objawi się ktoś, kto koniecznie chce swojemu astowi uszy uchlastać, bo z nimi wygląda nie tak, jak trzeba.
  20. [quote name='ladySwallow']A ja spotkałam same normalne TTB, za to żadnego normalnego ONka...[/QUOTE] Ale serial o mafii i gangsterach nosi tytul "Pittbull" a nie "Owczarek niemiecki". Tak samo, jak plotkarski portal nazywa się "Pudelek" a nie inny "Mopsik". Mówi się, że popularne media odzwierciedlają mentalność, lęki oraz oczekiwania społeczeństwa, w którym funkcjonują, bo tylko to daje im oglądalność. Widać tacy jesteśmy.
  21. [quote name='gryf80']tak zgodzę się z martens,że ludzie widząc bullowatego dostają jakiś "umysłowej sraczki"-gdy wychodziłam z 2 psami w typie ttb mieszkając jeszcze w mieście ludzie mijali mnie szerokim łukiem mimo iż oba w kagańcach i na smyczy[/QUOTE] A ja nie do końca rozumiem, co Was tak dziwi. Przykro to pisać, ale jeszcze w realu nie spotkałam normalnego ttb. Numer jeden na liście, który przez rok wydawał mi się milutkim, świetnie zsocjalizowanym i z ludźmi, i z innymi zwierzętami psem, któregoś dnia zmiażdżył jakiemuś dziecku twarz (a ja mam zdjęcia, jak moje dziecko głaszcze tego psa - wiecie, jaka to trauma?). Drugi został zastrzelony dwie ulice ode mnie, bo zaatakował psa przywiązanego pod sklepem a potem próbującą go bronić właścicielkę. Trzeci poszarpał 3-miesięcznego labka sąsiadki tak, że trzeba było zszywać. Czwarty mieszka u znajomego w tej samej klatce schodowej - całą klatkę uznaje za swoje terytorium i warczy na ludzi, gdy mija się z nimi na schodach (jest wprawdzie na smyczy, ale bez kagańca) - znajomy chodzi przesuwając się po ścianach. Piąty mieszka dwa bloki dalej i właściciel za każdym razem na nasz widok biegiem ucieka z psem do klatki i czeka aż przejdziemy. I to wszystkie ttb, które znam w realu, a nie w świecie wirtualnym (pomijam jednorazowe, nieprzyjemne incydenty ze starszymi paniami, które owijają smycz dookoła drzewa na widok innego psa). Przykre, ale prawdziwe. Prawdą jest, że nie znam żadnego psa rodowodowego tego typu i rozumiem, na czym polega różnica, ale skąd zwykły śmiertelnik ma o tym wiedzieć? Te psy przez lata trafiały w fatalne ręce i to ci ludzie zapracowali na taką opinię ttb. Hodowczyni amstaffów, która sprowadziła rasę do PL sama w którymś wywiadzie powiedziała, że gdyby mogła przewidzieć, co Polacy zrobią z tymi psami, nigdy by się na to nie zdecydowała. W tej sytuacji, jaka jest nadal w PL biorąc ttb trzeba go brać z dobrodziejstwem inwentarza - także z jego opinią. Taka karma. Jeśli szarzy Kowalscy mają po sąsiedzku takie ttb, jak ja, to opinia o nich jeszcze długo się nie zmieni. Najpierw muszą się zmienić ich właściciele - ale ci pod blokiem, a nie na dogomanii.
  22. Wiadomo, że chciał dobrze. Ale za wzór innym dzieciom raczej bym go nie stawiała. Niestety, dzieci działają kierując się emocjami, a nie rozsądkiem. Jakby pies się topił, to byłaby potrzeba chwili - tutaj wystarczyło zwrócić się o pomoc do jakiegokolwiek dorosłego, choćby do rodziców - podobno mieli telefony ze sobą.
  23. A ja wsadzę kij w mrowisko - chłopak chojrakował, jak to trzynastolatek, i omal nie przypłacił tego życiem. Pies był przywiązany - nie uciekłby. Należało wezwać dorosłych - choćby tego drużynowego - zabezpieczyć schodzącego linką, cokolwiek.
  24. filodendron

    Barf

    U mnie też działa normalnie. Swoją drogą powinni byli zrobić sobie jakieś przekierowanie ze starego adresu - chyba da się? Sama się zastanawiałam, co się stało z primexem, zanim znalazłam ten nowy.
  25. Bardzo mi się podoba ten Twój Panbazyl :)
×
×
  • Create New...