Jump to content
Dogomania

filodendron

Members
  • Posts

    7523
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    5

Everything posted by filodendron

  1. U nas pracownicy spółdzielni nie będą sprzątać odkurzaczami, bo są "stworzeni do wyższych celów" [url]http://warszawa.gazeta.pl/warszawa/1,67305,9022351,Nie_sprzataja_psich_kup___Stworzeni_do_wyzszych_celow_.html[/url] Kwadratura koła.
  2. [quote name='Fauka']Ja w schronisku widuję i kopiowane psy, i niekopiowane. W życiu natomiast nie widziłam ciętego sznupka bez rodowodu. Wszystkie cięte spotykam przeważnie na wystawach lub u ludzi posiadających psy rodowodowe. Na moim osiedlu jest sryliard sznupków takich piąta woda po kisielu i wszystkie mają uszy, każdy zaś ma inne ;)[/QUOTE] Zastanawiam się dlaczego w pudlach jest dokładnie odwrotnie. Sądząc po galeriach hodowców udzielających się na dogo oraz tego, co można zobaczyć na wystawach, długi ogon u pudla ("banan" zamiast "kulki") przeszedł całkiem gładko i bez takich dramatycznych dyskusji, że coś jest szpetotą. Za to nie widziałam ani jednego pseudopudla z długim ogonem - pomijam wątek pudli w potrzebie, w którym na ogół przewijają się starsze psy - ale na ulicy, gdzie widuje się pudle młode, bezpapierowe są cięte. Pseudo nie nadążyło za "modą" dyktowaną przez wybiegi. Bo moim zdaniem tak to działa - ludzie patrzą na zdjęcia psów danej rasy i chcą mieć takiego samego - przykład idzie z góry - ja już byłam świadkiem narzekań pani z pseudopudelką, młodziutką, że tak krótko jej ten ogonek ucięli i że szkoda, bo już chyba nie urośnie... Z przyjemnością patrzę na coraz większą liczbę spanieli z ogonami - i tych papierowych, i tych bez. Zaczyna się też widywać boksery. Widać w niektórych rasach ludzie jakoś łatwiej przywykają do nowego wyglądu. A w innych idzie jak po grudzie - szczególnie tam, gdzie "image" psa ma pasować do jego "obronnego" charakteru.
  3. filodendron

    Barf

    Spróbuj się rozejrzeć za sklepami firmowymi - konkretnych masarni czy zakładów przetwórstwa mięsnego. W czasie wakacji właśnie na taki trafiłam w małej gminie podgórskiej (malutki sklepik tylko z mięsem i wędlinami) - i tam właśnie dawali kości za free
  4. [quote name='Energy'][B]Farmerko[/B] przy ostatnim zdjęciu normalnie roześmiałam się w głos:evil_lol:naprawdę jedyny przedstawiciel rasy:loveu: [/QUOTE] Nie jedyny - u nas widuję na spacerach niemal identycznego. Ciekawe z jakich krzyżówek taka "anomalia nóżkowa"...
  5. [quote name='omry']Tak. Takie właśnie małpki są sprzedawane. [/QUOTE] I nie wydaje Ci się to okrutne? Nigdy nie widziałaś np. na Animal planet żałoby małpiej matki po zmarłym dziecku? Te "oswojone" matka dokarmia piersią do piątego miesiąca życia. Oto, co pisze o nich sama hodowczyni: "Małpki wykarmione i wychowywane przez rodziców do piątego miesiąca życia powinny przebywać z rodzicami. Bardzo źle wpływa na ich psychikę przedwczesne odbieranie od rodziców. Małpki są bardzo zżyte z rodzicami do piątego miesiąca życia, śpią wtulone na plecach rodziców, potrzebują ich ciepła i bliskości." No to jak z tą psychiką? Oswojonym wpływa to na nią bardzo źle, a ręcznie karmionym nie? [quote name='omry'] Jak wcześniej pisałam - rozmawiałam z hodowcą przez telefon. Małpki zabierają wszędzie, ale mają swoje woliery, bo w nich czują się bezpiecznie.[/QUOTE] Rozmawiałaś z hodowczynią z małpiego świata, jak sądzę. Ta druga podlinkowana hodowla (pigmejki), to same woliery - ani słowa o tym, że małpki je opuszczają. Wręcz przeciwnie - to jak akwaria z osprzętem naświetlającym, temperatura 25 stopni C.
  6. [quote name='omry'] Małpki oswojone nie żyją wiecznie w wolierach. Zabierane są wszędzie z ludźmi, jak psy, chodzą sobie luzem po domu, w klatce tylko śpią. Tak mi powiedziała hodowczyni, pozostaje wierzyć na słowo.[/QUOTE] Z opisu na stronie wynika, że to jest możliwe z małpkami ręcznie karmionymi, czyli odbieranymi od rodziców do sztucznego odkarmienia (zapewne wychodzi im to na zdrowie w fizycznym i psychicznym tego słowa znaczeniu... :roll:), a nie z oswojonymi (które to miano przyporządkowano małpkom odbieranym rodzicom w wieku 5 miesięcy). Hodowla z pierwszego linku nic na temat chodzenia luzem po domu nie mówi - wręcz przeciwnie - mówi o wolierach oddalonych od siebie na tyle, aby małpki nie mogły się zdominować "na odległość", wizualnie, co może uniemożliwić rozród w sąsiedniej wolierze zamieszkanej przez potomstwo pary alfa.
  7. Najwyraźniej małpy są już w sklepach zoologicznych. Chyba tu o tym piszą: [url]http://www.dogomania.pl/threads/101208-psy-w-sklepach-zoologicznych?p=17970489&viewfull=1#post17970489[/url] Wiecie, przyznam, że jestem w lekkim szoku.
  8. [quote name='anusia112']Dziewczyny dzięki nowej ustawie mamy prawo interweniowac jak zobaczymy psy lub koty w sklepach zoologicznych .Wyobrażcie sobie że w M1 Czeladz w zoologiku już nawet [B]młpy[/B] mają .Kurcze jak można /Psy kupowane z targu i pośrednika kynologicznego za grosze i sprzedawne powyżej tysiaka .Bez szczepien i ksiązeczek .Kolezankę juz zwolnili ale ona sie boi rozgłosu bo jest przed inwentaryzacją a tam niezłe chocki klocki wyjdą[/QUOTE] Małpy? Że tak się upewnię?
  9. [quote name='motyleqq']nie mam pojęcia, nie szukałam nigdy małpich hodowców. ale JEŚLI ktoś stawia, to wtedy jest już to ok? [/QUOTE] Przypuszczam, że jeśli gatunek jest zagrożony to może i ok. Jeśli niezagrożony, to jednak jakoś mnie to nie przekonuje. Czytałaś info na stronie hodowli (tej z pierwszego linku)? "Istotne z punktu widzenia nabierania doświadczenia rodzinnego jest, aby potomstwo pozostało z rodzicami do następnych urodzin i brało czynny udział w wychowaniu maluchów. Może to mieć wpływ na ich zachowanie w przyszłym cyklu reprodukcyjnym." Nie przekonuje mnie zamykanie w klatkach istot o tak rozbudowanym życiu rodzinnym i inteligencji, od której dzieli nas parę ogniw ewolucji.
  10. [quote name='motyleqq']no dobrze, ale jeśli ktoś stawia gigantyczną wolierę?[/QUOTE] Na przykład kto taką stawia? I w jakiej hali, bo u nas klimat taki nie bardzo przyjazny dla małpek ;)
  11. Terraria domowe to w ogóle jest dość dziwny wynalazek, ale o ile mogę sobie wyobrazić całkiem szczęśliwą małą jaszczurkę w dużym terrarium udającym warunki naturalne, to jednak małpka w klatce metr na metr na dwa, małpka, która jest na tyle inteligentna, że rzekomo z przyjemnością ogląda telewizję, to jakoś nie jestem przekonana. Ale mnie przygnębia nawet widok wybiegu dla kapucynek w zoo, choć jest niepomiernie większy a małpki są w stadzie.
  12. [quote name='motyleqq']chciałam tylko zauważyć, że psy jak i koty również x lat temu były dzikimi zwierzętami. gdyby ktoś nie postanowił ich udomowić, to dziś nie miałybyśmy swoich psów. wydaje mi się, że tak samo jak z małpkami-dziś są ciągle bardziej dzikie, niż domowe, ale za x lat mogą być świetnymi towarzyszami. jednak żeby to się stało, oswajanie musi się dziać. a i jeszcze, na trzymanie gadów jakoś nie ma tak wielkiego oburzenia, a oswajają się w większości z człowiekiem jeszcze mniej, niż małpy.[/QUOTE] Jest koncepcja, że to wilki wybrały nas, a nie my wilki. Na tej zasadzie można by powiedzieć, że oswajanie małp odbywa się tam, gdzie małpy żyją naturalnie w pobliżu człowieka i są przez niego dokarmiane. To są naczelne - no to z jednej strony postuluje się, żeby jednym małpom przyznać prawa podstawowe i traktować je jak osoby, włączając w to prawo do wolności, a z drugiej strony inne małpy zamyka w klimatyzowanych wolierach z regularnie wymienianymi gałęziami - jak jaszczurki w terrarium.
  13. [quote name='barberry']Przeczytałam obydwie strony od deski do deski i nadal jestem absolutnie przeciwko trzymaniu naczelnych w domu :shake: [/QUOTE] Rzeczywiście, nie wygląda to dobrze. Te woliery jako substytut środowiska - to już pies nigdy nie spuszczany ze smyczy ma się o niebo lepiej. Nie znam się, ale porównanie małpek wykarmionych ręcznie i oswojonych (z tej drugiej strony) robi na laiku wrażenie. Czy dobrze, to rozumiem, że właściwie wychodzi na to, że celach "lepszej socjalizacji" z człowiekiem w zasadzie należy taką małpkę odebrać matce i karmić butelką, bo inaczej "oswojenie" będzie takie na pół gwizdka? No i nadal nie rozumiem, co to znaczy "zarejestrowana hodowla" małp - że na legalu, że małpy nie z odłowu, tylko urodzone w niewoli, w US zarejestrowana, czy gdzie?
  14. A co to za gatunek małp hoduje się w PL w celach "towarzyskich"? I co to znaczy "zarejestrowana hodowla" w tym kontekście?
  15. Ja to tam sprawiedliwie nie powinnam - mam za swoje :D
  16. A'propos psów i wózków, to widziałam niedawno starszego pana z malutkim wnuczątkiem w wózku, takim gondolowym, dla niemowlaków, a na dole, w tym koszu pod gondolą, leżał sobie starszy jamnik - spokojniutki, zrelaksowany rozglądał się po świecie. I tak sobie spacerowali wolnym kroczkiem. Bardzo sympatyczny widok :)
  17. Późno już, ale przez ten Twój sernik, to sobie chyba jeszcze jogurt owocowy wyciągnę z lodówki, bo mi się słodkiego zachciało.... A nie powinnam :D
  18. O jaaa - zjadłabym kawałek sernika. Mnie zastyga galaretka z kurczaka - ale taka dla ludziów, nie dla psa :D
  19. [quote name='Equus']to na primexie jesteście czy tylko nim uzupełniacie?[/QUOTE] Tylko uzupełniam - to, czego nie można w sklepie kupić, czyli w naszym przypadku te żwacze i baranina z kością dla urozmaicenia. Reszta z normalnego stoiska mięsnego.
  20. [quote name='monika15']Ile zdjęć:loveu: [url]http://i43.tinypic.com/1410hdt.jpg[/url] Hihi, kobitka ma bardzo zgrabne tyły:evil_lol: [/QUOTE] A czy to jest na pewno kobitka? Co ona ma takie owłosione między nogami? Bo koniuszek ogona jest jakby w innym miejscu :D
  21. [quote name='Vectra']a możesz dać link do tego przypadku ? bo jakoś mnie to ominęło ;) [/QUOTE] [url]http://www.dogomania.pl/threads/203817-pytanie-o-kopiowanie-uszy-w-toruniu?highlight=amputacja+uszu[/url]
  22. Ale cudne te klonowe liście. Psy oczywiście też :)
  23. [quote name='Equus']A długo go na barfa przestawiałaś? Nie miał sensacji żołądkowych? Moja po kości cielęcej miała jazdy, a Larysa to w ogóle w całości nie może bo odgryza za duże kawały :([/QUOTE] Na początku parę pawi się zdarzyło, ale niegroźnych - raczej miałam kłopoty z nauczeniem go jedzenia różnych gatunków kości/mięsa. Zresztą do tej pory np. cielęciny nie tknie. Poza tym wtedy, gdy zaczynaliśmy barfowanie nie było u nas dystrybutora barfu Primexu, więc nie miałam dostępu ani do mielonych kości, ani do tych przeklętych żwaczy wołowych. Teraz dystrybutor już jest i mogę katować się żwaczami do woli... a one jednak dobrze regulują florę bakteryjną przewodu pokarmowego.
  24. Jak mniemam ta żenująca wypowiedź, i parę innych interpretacji utrzymanych w tym samym duchu, pozwoliła ZKwP na wystawianie takich zaświadczeń, jakie otrzymała Doginka. No ale mamy przecież światełko w tunelu - i to dzięki noweli, którą tak krytykujesz ;) Od stycznia - miejmy nadzieję - zaświadczeń nie będzie. No chyba, że sznaucery, dobki i rotki zaczną masowo chorować na przedziwnie zaraźliwą chorobę ogona. Już mieliśmy tu na dogo przypadek ciężko chorego amstafa - infekcja skóry zaatakowała oboje uszu jednocześnie.
  25. [quote name='pixel'] JEST karalne i grozi nieprzyjemnymi konsekwencjami. A od 1 stycznia 2012 r. będzie grozić jeszcze bardziej nieprzyjemnymi. [/QUOTE] Obecna ustawa jest nieprecyzyjna i póki co bez sądu i wyroku nikomu nic nie zrobią. (Czy weci mieli jakieś sprawy z powodu łamania dotychczasowej ustawy?) "Omawiane przepisy nie rozstrzygają w definitywny sposób dopuszczalności lub niedopuszczalności obcinania ogonów i kopiowania uszu." [url]http://orka2.sejm.gov.pl/IZ6.nsf/main/77FC1D00[/url] Jak brzmi zapis nowej ustawy?
×
×
  • Create New...