sonikowa
Members-
Posts
4389 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by sonikowa
-
Przepiękny jest :-) widziałam filmiki... Jakich stron ogłoszeniowych szukacie w Niemczech? Mam tam jakies kontakty, może mogłabym pomóc?
-
Hesia - 1,5 kg nieszczęścia , zmiażdżone przednie łapy w DS!
sonikowa replied to AGA35's topic in Już w nowym domu
To chyba najgorsze już za maleńlką :-) -
FRANUŚ odszedł od nas za TM...Badź i tam szczęśliwy!!!
sonikowa replied to magdyska25's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Dokładnie to samo chciałam napisać.. -
Łódź{FNiZ} Basza odszedł...
sonikowa replied to jola od jadzi's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Nie ma sprawy Goniu. Wiesz, my naprawde wierzylysmy, musialysmy wierzyc, ze Basza przezyje. Ze to sie uda. Mowilam nawet Karik, ze nastepnego dnia moge do niego pojechac, pomoc jej w transporcie itd. Odjezdzajac z kliniki nie sadzilysmy, ze nie zdazymy tak naprawde dotrzec do domow... -
Łódź{FNiZ} Basza odszedł...
sonikowa replied to jola od jadzi's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Gonia, spokojnie. Razem z Karik zostawiłysmy tam Basze. W czesci szpitalnej psy sa bez wlascicieli. A Basze trzeba juz bylo przeniesc z sali przyjec. Karik nie miala wyjscia -- mogla albo zabierac Basze do domu, po to by umarl z nia, albo wykorzystac ten 1% szansy dla ktorej go zabralysmy do kliniki. Zanim odjechalysmy, a i dla mnie to bylo ciezkie, choc nie znalam przeciez Baszy wczesniej, upewnilam sie u lekarza, ze pies nie cierpi i nie jest tez swiaodmy tego gdzie sie znajduje. Nie wiedzial zatem, ze jest w szpitalu i nie cierpial. Powiedzialam tez to wyraznie Karik -- ona cierpi z powodu zostawienia go ,ale robi to dla niego, zeby dac mu te szanse. Naprawde nie oceniajmy juz wiec wszystkiego. Droga do domu z kliniki byla straszna i dla Karik nie do zniesienia. Bylabym potworem, gdybym tego nie widziala i nie napisala. Nie zdazylismy z pomoca, Baszko. Ale nie byles sam. -
Hesia - 1,5 kg nieszczęścia , zmiażdżone przednie łapy w DS!
sonikowa replied to AGA35's topic in Już w nowym domu
[quote name='__Lara']Bo Hesię wszyscy kochają :D :D :D[/QUOTE] Jest taka cudna, ze trudno jej nie kochac :-) -
Łódź{FNiZ} Basza odszedł...
sonikowa replied to jola od jadzi's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Bo w ten sposób otrzymał szansę. Na pełną diagnozę i leczenie. Na temat wskazań lekarza można by pewnie pogadać, ale naprawdę nie po to aby się tu kłocić, a raczej by wyciągnąć jakieś wnioski. Obawiam się jednak, że nie o to ci chodzi. Więc tu chyba wszystko z mojej strony. -
Łódź{FNiZ} Basza odszedł...
sonikowa replied to jola od jadzi's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Żeby niepotrzebnie nie eskalować emocji, chciałam powiedzieć że basza jechal w bagażniku, ale samochodu typu kombi z otwartą przestrzenią nad głową. Owczarek mieści się tam z łatwosćią. To tak na wszelki wypadek, gdyby ktos sądził, że zamknęłam konającego psa w blaszanej puszce...(to tak a propos oskarżeń). Nie jechaliśmy też ani po wertepach ani Basza nie cierpiał -- był juz wtedy nieprzytomny. Równiez w szpitalu przed pozostawieniem go tam, własnie o to pytałam -- czy cierpi. Nie, wtedy już nie cierpiał, ani nie mial żadnej świadomości tego co i gdzie się z nim dzieje. Pozdrawiam serdecznie. A na temat szans ratowania Baszy z pewnoscia moze wypowiedziec sie tylko lekarz z wynikami badań w ręce, lub osoba znająca te wyniki. -
Łódź{FNiZ} Basza odszedł...
sonikowa replied to jola od jadzi's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Własnie wróciłam do domu z banku i choć naprawde nigdy nie płaczę, to się popłakałam w aucie (i w kolejce do kasy), bo w samochodzie wciąż jeszcze jest zapach Baszy.. Strasznie mi przykro, że nie zdązyliśmy. Choć poznałam Baszkę na samym końcu jego drogi, to i tak czuję sie za niego odpowiedzialna. Jechałam tak szybko jak mogłam, jedna droga była zamknięta, zgubiłam się na objeździe, straciłam 10 minut... ale to było pewnie i tak o kilka godzin za późno. Nie wiem zresztą czy Baszę można było jeszcze wczoraj uratować. W domu pies już był nieprzytomny. Nie kontrolował fizjologii. Kiedy wpadłyśmy do kliniki, lekarze (uprzedzeni przez Irenkę) już czekali w pełnej gotowości, nie musieliśmy czekać ani minuty, sala była gotowa, oni też. Ale zaraz też padło pytanie: "Usypiamy czy próbujemy?". Basza był już w agonii. Ale Majqa, był spokojny, wierz mi. I upewniłam się kilka razy -- nic go nie bolało, nie cierpiał.. Miał 1 % szansy i ten procent wykorzystaliśmy jak tylko sie dało. Nie udało się. Chciałam też napisać, że jego Pani bardzo go kochała i jej też strasznie współczuję. -
Łódź{FNiZ} Basza odszedł...
sonikowa replied to jola od jadzi's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Na pewno byl bardzo kochany i na pewno o tym wiedzial. Baszko [*] biegaj szczesliwy. -
Łódź{FNiZ} Basza odszedł...
sonikowa replied to jola od jadzi's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Jestem i ja na watku. Szkoda, ze tak pozno. Basza byl wspanialy. Mozemy sie pocieszac, ze odchodzil bez bolu. -
Hesia - 1,5 kg nieszczęścia , zmiażdżone przednie łapy w DS!
sonikowa replied to AGA35's topic in Już w nowym domu
Piekne zdjecia.. Te opatrunki takie duze, ale widac, ze malenka czuje sie bezpiecznie.. -
Hesia - 1,5 kg nieszczęścia , zmiażdżone przednie łapy w DS!
sonikowa replied to AGA35's topic in Już w nowym domu
Czy wiadomo moze jak sie dziś Hesia czuje? -
FRED i Baca za TM, teraz majestat rządzi a rudy dodaje kolorytu ;)
sonikowa replied to 3 x's topic in Już w nowym domu
A ja czekam na zdjecia kaukazow :-) Przy okazji,. potrzebuje zdjeice [B]Diuny, czy ktos wie gdzie ono jest na wątku?[/B] -
Hesia - 1,5 kg nieszczęścia , zmiażdżone przednie łapy w DS!
sonikowa replied to AGA35's topic in Już w nowym domu
Przyszlam tu z bazarku motylkowego. Straszna bidulka, trzymam za nia kciuki.. -
[quote name='idusiek']maz, do kolana razem z głową, szczupłej budowy, a co :)[/QUOTE] Pytam, bo szukam dla znajomych psa. One chcialy kundelka pinczerkowatego, ale jak zobaczylam Felka i ze tak dlugo czeka, tp pomyslalam, ze moze jednak im go pokazac.. Ale chyba za duzy chlopak wyrosl. Tzn pokaze zdjecie, ale nie moge nic obiecywac..
-
Romeo po 10 latach w schronisku MA WSPANIAŁY DOM.
sonikowa replied to Pianka's topic in Już w nowym domu
A jaka siersc się piękna Romeo zrobiła! Wspaniale wygląda naprawde! -
[quote name='Moria']U Kładki wszystko w porządku ostatnio dostała paczke psich pasztecikow od swoich pań z Niemiec, na społkę z kotka Aldonka.[/QUOTE] O, to dam znac do Niemiec, ze doszla, bo sie Panie dopytywaly. Moria, daloby sie jakies zdjeice Kladki z Aldona zrobic? I Aldonka tez paszteciki zjada? ;-) Psie kocicy smakuja?
-
URATOWANY PRZED IGŁĄ DZIADZIO wrócił do właścicieli :)))
sonikowa replied to mysza 1's topic in Już w nowym domu
Jestem. Czy mamy gdzies miejsce w hoteliku, zeby zabrac go zanim trafi do Szczecina? Bo dobrze zbierac pieniadze juz na konkretny cel.. -
Albert - zwycięstwo wytrwałości. ZA TM (*)
sonikowa replied to gazzy's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Piękne zdjęcia! Piekna zima alberta :-) Psy inaczej liczą czas, na pewno te miesiace były dla niego warte więcej niż w naszym poczuciu. Mariamc, wielkie dzięki, że jesteś!