Misi żadne upały nie przeszkadzają w wyjściu spacer,jest bardzo żywiołowym psiakiem ale niestety ból w łapce robi swoje.Dzisiaj od rana znowu była osowiała a teraz ledwo doszła do weta na kontrolę.Znowu biedna dostała dwa zastrzyki a od soboty będzie dostawać codziennie tabletki.Ma nadwyrężony staw biodrowy i regeneracja musi potrwać jakiś czas.Wet twierdzi ,że może potrwać to nawet kilka tygodni.Ja mam tylko nadzieję ,że łapka szybko wyleczy się i Misia zapomni o bólu.A tak nawiasem to do tej pory nie bała się wizyt, ale teraz to telepie się w gabinecie jak galareta.No cóż ja się jej nie dziwię,bo badania chorej łapki nie należą do przyjemnych,ale Misia jest naprawdę dzielna.