-
Posts
7796 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Dana i Muszkieterowie
-
Staruszek Dynio - pobiegł za TM [*]...
Dana i Muszkieterowie replied to marra's topic in Już w nowym domu
[quote name='marra']Teraz różnie z tym jedzeniem, staram sie podawać mu jakieś smakowite kąski żeby mu zasmakowało, puszki mieszam z ryżem, renala też dostaje rozmoczonego, z początku jadł chętnie teraz już mniej. Dyniak już nie śpiewa w ogóle, nie macha ogonkiem i nie mówi do mnie nic, dostaje stale Karsivan poprawiający krażenie krwi w naczyniach włosowatych mózgu, od kilku dni też Milgammę w zastrzykach domięśniowych. Nasi weci mówią, że już robimy wszystko co można, Dyniak jest stary i nie można oczekiwać cudu, nie wiadomo jakie miał wcześniej życie, może go sponiewierało. Wciąż przyjmuje kroplówki.[/QUOTE] [B]Marra[/B], bardzo Ci dziękuję za odpowiedź, a przede wszystkim, za opiekę nad Dyniem. Miał staruszek szczęście, że trafił do Ciebie. Dynio już nie śpiewa po swojemu... to znaczy, że żyje już w swoim świecie. Wiadomo, że życie miał na pewno trudne, jeśli był sam na tej drodze, taki zagubiony :-(. Karsivan może pomóc, kroplówki też powinny :modla:. Dyniaczku, kochany maluchu, pożyj sobie jeszcze, porozkoszuj się jeszcze opieką i dbałością :thumbs:. -
[quote name='danka4u1']Już nie pływajcie, bo zimno:shake:[/QUOTE] [B]Danusiu[/B], te fotki są z ostatniego wyjazdu nad jezioro ;). A u nas dzisiaj było pięknie i ciepło :multi:. Popołudnie spędziliśmy w ogrodzie. Chwasty się kryły po różnych kątach, ale nic im to nie pomogło :D. Dostałam dzisiaj od przyjaciół trochę śliwek i zrobiłam wieczorem po raz pierwszy ciasto maślankowe ze śliwkami i kruszonką. Przed chwilką wyjęłam gorące z piekarnika, zobaczymy zatem jutro, czy będzie jadalne :D. [quote name='Gosiapk']Wesoło wygląda Murzynio w wodzie pływając... płynie... płynie... cały mokry... a kitka w górze i sucha :D[/QUOTE] [B]Gosiu[/B], mały Murzynio naprawdę robi postępy :lol:. A Baritka z kijem, jak zawsze :lol:. [IMG]http://i57.tinypic.com/116rgwk.jpg[/IMG] Bari wypływa daleko, muszę wołać, żeby zawracał. [IMG]http://i57.tinypic.com/hwbeo2.jpg[/IMG] Murzynek patrzy, gdzie to popłynął Bari. [IMG]http://i61.tinypic.com/8zkak6.jpg[/IMG] A nasz Bari oczywiście pływa z tym ogromnym kijem, im większy, tym lepszy :D. [IMG]http://i60.tinypic.com/aesade.jpg[/IMG] I wcale nie zamierza wychodzić z wody, chociaż trzeba już ruszać do domu :D. [IMG]http://i61.tinypic.com/2h30com.jpg[/IMG]
-
Staruszek Dynio - pobiegł za TM [*]...
Dana i Muszkieterowie replied to marra's topic in Już w nowym domu
[quote name='marra']Wyniki Dynia już są w normie - to dobra wiadomość, gorsza jest taka, że wraz z polepszeniem wyników wcale nie poprawia się jego stan, jest dalej słabiutki i smutny, po prostu stareńki :([/QUOTE] [quote name='marra']Dyniuś marudzi przy jedzeniu :([/QUOTE] [B]Marra[/B], trzymajmy się tego, że wyniki są w normie, to dobrze. Gorzej, że nie ma apetytu. A co aktualnie dajesz Dyniowi do jedzonka ? Ciekawi mnie też, czy Dynio jeszcze śpiewa tak po swojemu ? Zastanawiam się, co można zrobić, żeby poprawić stan Dyniaka, może zastosować jakiś lek poprawiający krążenie mózgowe ? A może kwasy Omega i Beta - Glukan na wzmocnienie ? Co mówi o tym wszystkim weterynarz ? -
CHARLIE, CHARLIE - szczęśliwy w DS:)
Dana i Muszkieterowie replied to Maciek777's topic in Już w nowym domu
[quote name='Maciek777']Tak, wiem o Twoich atrakcjach:shake:[/QUOTE] No jasne, że wiesz :D. [quote name='Maciek777'] Charlie niestety będzie już resocjalizowany do końca pobytu u mnie. Nie wydaje mi się by już nie próbował przejść po zdjęciu tego;) Dzięki za kciuki:) To trzymamy je o jeden dzień dłużej by dom był lepszy;) [/QUOTE] Oj Charlie, popraw się chłopaku ;). To kciuki trzymamy nadal :thumbs:. -
Nasze fotki z ostatniego wypadu nad jezioro :lol:. Płynę :multi:. [IMG]http://i58.tinypic.com/153tv2o.jpg[/IMG] Trochę sobie chodzę uśmiechnięty :multi: w wodzie przy brzegu :lol:. [IMG]http://i59.tinypic.com/2uqk6ir.jpg[/IMG] Bari jak zwykle pływający z kijami :lol:. [IMG]http://i60.tinypic.com/qsur68.jpg[/IMG] Znowu płynę :lol:. [IMG]http://i57.tinypic.com/288ayv4.jpg[/IMG] Bari również płynie, tylko troszkę ;) dalej :lol:. [IMG]http://i57.tinypic.com/20k918y.jpg[/IMG]
-
[quote name='jolam']Mam avizo w skrzynce, lecę więc dzisiaj wieczorkiem po pake :) czekam na moich chłopaków bo mi auto zabrali a na piechotę to za bardzo mi się nie chce :razz:. Dzięki Danusiu :multi:[/QUOTE] [quote name='jolam'][B]Dana[/B], trzecia paka już u mnie :) dziekuję w imieniu psiaków :loveu:[/QUOTE] [B]Jolu[/B], dobrze, że dotarła, bo już się trochę martwiłam. A czy dostałaś PW, bo ja nadal nie :D.
-
[quote name='danka4u1']No to masz, Danusiu już wyczerpany limit zmartwień na dłuższy czas i to jest ta dobra wiadomość.Mam nadzieję, że uszy Bariego i brzuszki Murzynka już w porządku. Z łapczywego jedzenia rzeczywiście mogły być takie wymioty i jesli teraz jest juz spokój z tymi sensacjami, to przyczyną była "żarłoczność" malucha, ale co z uchem olbrzyma? Było jakies ugryzienie? Moze zadawaliście sie z tymi kozami wbrew moim ostrzezeniom?:evil_lol: Temat alergii jest mi znany, jak wiesz. Orzeszki pistacjowe nie wchodzą w rachubę, jeśli mam nie skończyć na reanimacji.:evil_lol:[/QUOTE] [B]Danusiu[/B], Murzynek już dokazuje, a problemy z uchem Bariego rzeczywiście mogły być związane z jakimś ugryzieniem. Kóz o to nie podejrzewam :D. Orzeszków pistacjowych też już nie jadam ;). [quote name='Gosiapk']Tyle lat żyję a nie wiedziałam, że wychodzenie w nocy na spacer pomaga na zapalenie ucha :diabloti:[/QUOTE] Też bym na to nie wpadła :D. [quote name='jotpeg']to faktycznie mieliście nerwówkę. Bariego bolał, to szukał pomocy. A Murzynkowi może coś siadło na żołądku? Trzymam, zeby już było OK, zwłaszcza, ze weekend pzred nami...[/QUOTE] [B]Jotpeg[/B], dokładnie tak było, Baritka szukał pomocy. Murzynek już rozrabia, był wtedy ciężko obrażony, że nie dostał kolacji. Dzięki za kciuki :lol:. [quote name='Maciek777'] I tu jest sedno problemu:shake: A my na dogo walczymy tylko ze skutkami po wielu latach:shake: [/QUOTE] [B]Maćku[/B], a przeraża to, że tak niewiele możemy :shake:.
-
CHARLIE, CHARLIE - szczęśliwy w DS:)
Dana i Muszkieterowie replied to Maciek777's topic in Już w nowym domu
[quote name='Maciek777'] Ja Cię tu tak długo nie widziałem, że nawet nie jestem pewien czy to nie jest Twój pierwszy post tutaj:D Dla pewności WITAMY, WITAMY:) Właśnie wyzywaj Charliego, wyzywaj:evil_lol:[/QUOTE] Dzięki za powitanie, chociaż nie wiem, dlaczego dopiero teraz :eviltong: :-D. Ostatnio miałam tyle różnych atrakcji :shake:, że do Charliego nie zaglądałam :oops:. Ciekawa jestem, jak tam zachowanie Charliego, dalej potrzebne są te racjonalizatorskie ;) skrzydła ? [quote name='Maciek777'] Ja też cały czas tak się łudzę;) Jedna jak pomyślę, że inne psy siedzą na tymczasie po kilka miesięcy, czasem nawet ponad rok i dłużej to...:shake: [/QUOTE] [B]Maćku[/B], lepiej żeby domek był może troszkę później, ale taki na zawsze, za co trzymam mocno kciuki :thumbs:. -
Ostatnio mieliśmy różne atrakcje :shake:. Najpierw byliśmy w ubiegłym tygodniu z Barim na szczepieniu. W niedzielę ja miałam kosmiczny atak alergii :shake:. Okazało się, że nie mogę jeść orzechów pistacjowych :-D. Leki antyalergiczne oczywiście w użyciu. Wieczorem Baritka zaczął się jakoś niespokojnie zachowywać. Wystraszyliśmy się, że to w związku ze szczepieniem. W nocy Bari prosił o wyjście, zatem wychodziłam szybciutko, w kusej piżamce i biegiem narzuconej kurtce, bo nie zdążyłam na szybko nic ubrać (myślałam, że Bari ma biegunkę). Na szczęście nie było nigdzie czających się paparazzi :-D. Wychodziłam tak z Barim kilka razy, ale ... koopy nie było. Zbadałam zatem brzuszek, obejrzałam Baritkę dokładnie i okazało się, że boli uszko... Ucho było zaczerwienione, gorące, tkliwe. Wcześniej nic się nie działo i nie trzepał uszami, musiało się to rozwinąć szybko, tak jak to bywa też u dzieci. Miałam na szczęście w domu antybiotyk w kroplach, zatem szybciutko go Bariemu zaaplikowałam po oczyszczeniu uszka. Potem Bari wreszcie spokojnie zasnął :lol:. Rano powtórka kropli. U weterynarza otrzymał zastrzyk i krople do przygotowania w aptece. Już dzisiaj jest lepiej, krople mamy stosować przez tydzień. Następnego zaś dnia ... Murzynek zwymiotował całe śniadanie. Był bardzo przestraszony, a my jeszcze bardziej... Oczywiście badanie, głodówka, obserwacja i gorączkowe konsultacje, czy mamy natychmiast jechać do weta. Nosek był normalny, gorączki nie miał, koopa normalna, zachowanie też, nic się więcej nie działo :lol:. Do wieczora Murzynio nie dostawał nic do jedzenia i był mocno obrażony ;). Na drugi dzień dostał troszkę jedzonka, dzisiaj już dostaje jeść normalnie, wszystko jest w porządku. Chyba po prostu zbyt łapczywie zjadł śniadanko. Oczywiście na dodatek ;) zaszwankował nam jeszcze komputer :mdleje:. To by było na tyle :-D.
-
[quote name='Maciek777']To kwestia edukacji, ale to trzeba zacząć od dziecka:roll: Póki co to warto się edukować co takim ludziom odpowiadać:evil_lol: [/QUOTE] [B]Maciek[/B], dokładnie tak jest, w domu rodzinnym się tak naprawdę zaczyna wszystko, nauka empatii wobec zwierząt również. Edukacja domowa poprzez obserwację prawidłowego podejścia rodziców dzieci do kotków, piesków, byłaby najlepsza. [quote name='danka4u1']Z kózkami moze przyjaźń wyszłaby Bariemu,ale z mamą [I]kozicą [/I]zdecydowanie odradzam:angryy:[/QUOTE] [B]Danusiu[/B], ta kozia mama na nas normalnie ruszała, jak do boju :-D.
-
Czeremcha w tym roku wyjątkowo szybko ma już dojrzałe, ciemne owoce. [IMG]http://i61.tinypic.com/fxfdsl.jpg[/IMG] Baloty na polu pod lasem niedaleko nas. [IMG]http://i57.tinypic.com/2u5qcqu.jpg[/IMG] I wielki :-o pan ślimak na ślimaczym spacerze. Ślimak, ślimak, pokaż rogi... i pokazał, a nawet łypnął okiem :-D. [IMG]http://i58.tinypic.com/2lnfj2a.jpg[/IMG]
-
[quote name='jolam']Chciałam bardzo serdecznie podziękować Danusi czyli naszej kochanej [B]dana[/B] za fanty na bazarek dla pewnego przystojniaka :) Bazarek tym razem na FB :) [URL]https://www.facebook.com/events/1452192275047522/?source=1[/URL][/QUOTE] [B]Jolu[/B], nie zawstydzaj mnie podziękowaniami :oops:, przecież to dla naszych kochanych labków :lol:. Oczywiście zapraszamy wszystkich do odwiedzania bazarku wydzierganego przez nieocenioną [B]Jolam[/B] :lol:. Jolu, trzecią paczkę wysłałam przedwczoraj. Potwierdź proszę, czy dotarła, PW nie dostałam :roll:.
-
CHARLIE, CHARLIE - szczęśliwy w DS:)
Dana i Muszkieterowie replied to Maciek777's topic in Już w nowym domu
Co tu się dzieje :crazyeye:. Najpierw Charlie ucieka :shake:, potem Maciek mu przyczepia jakieś wybrakowane :shake: niebieskie skrzydła pod brodą: [url]http://i62.tinypic.com/zkk41g.jpg[/url] :crazyeye:, a na końcu okazuje się kłamczuchem :crazyeye:. Charlie, nie Maciek :D. Charlie, Charlie, popraw się chłopie, bo do tego basenu na zdjęciach: [url]https://encrypted-tbn0.gstatic.com/images?q=tbn:ANd9GcSbrNsJR_KhhaYwfJd2yr4U2Q06EO3SwszgYwCeTuK97QvgK8k5[/url] ;) Cię wcale nie wpuszczą :D. -
[quote name='joan1973']prawdopodobnie folia, albo kawałek torebki albo coś z jedzenia - z parówki? jakiejś kiełbasy... nie wiem już nie dopytywałam. poszedł ostry stan zapalny, martwica trzustki, gorączka ponad 40 st, jak ją położyli na stół było juz za późno... nie umiem sobie znaleźć miejsca :( pustka w domu jest wszechogarniająca :-( pilnujcie proszę swoich piesków... i dziękuję za każde dobre słowo jakie tu dostałam.[/QUOTE] [B]Joan1973[/B], przytulam Cię bardzo mocno :calus:. [quote name='bartek22']Straszne . Jedyne co moge powiedziec to to ze ona juz nie cierpi ,biega z innymi ktorzy przeszli na tamta strone i ze kiedys w tym psim niebie wszyscy sie spotkamy . Do tego czasu bedzie zyła w Twoim sercu tak jak moj Rajek zyje w moim. Tesknic juz za nia bedziesz zawsze .[/QUOTE] [B]Bartek[/B], tak, jak piszesz, Dakota już biega za TM... W moim sercu też na zawsze pozostaną foksterier Aro i kotka Kasia.
-
Norek już w Nowym Domu w Krakowie! :-D
Dana i Muszkieterowie replied to Halo (Alfa i Zuzia)'s topic in Już w nowym domu
[quote name='jotpeg']Niestety, prawie co dzień leje. Kwiatki połamane, otrzepane, a ogród przypomina bagienko - jesteśmy na letnisku. Dziś musieliśmy podjechać do Krk, i pod naszą nieobecność [B]Noras ukradł kotu jedzenie [/B]- opędzlował do czysta 2 miseczki (suche, specjalne dla starszaków, i mokre miękkie), a jedzenie było specjalnie postawione na stole! Złodziej skacze jak koza! Powiedziałam mu, że jak będzie tek robił, to będzie miauczał, a nie szczekał. :diabloti:[/QUOTE] Norku, ależ to jakieś takie ... podłe insynuacje :shake:. Norek i kradzież jedzenia Miciusiowi :crazyeye:. To nie może być prawda :-D. A może Norek by wolał być kozą :-D. -
Najprzystojniejszy pies na Dogo Baj znalazł dom!!!
Dana i Muszkieterowie replied to agusiazet's topic in Już w nowym domu
[quote name='Maciek777']Dziękuję razem z ekipą:) Żniwa, żniwa i po żniwach;) [URL]http://i59.tinypic.com/2dl911c.jpg[/URL] Z nowości to tyle, że byłem wczoraj u weta pytać o sens operacji Morgana. Zwyrodnienie biodra. Miałby uciętą główkę kości. Jednak w tym wieku, z tymi chorobami i braku gorszych dni, w których miałby problemy z poruszaniem się, wet stwierdził, że nie ma sensu go męczyć. Ja również jestem podobnego zdania:roll: [/QUOTE] Troszkę mnie tu nie było, a tu znowu cudne fotki :lol:. Wow, jakie artystyczne zdjęcie balotów: [URL]http://i59.tinypic.com/2dl911c.jpg[/URL] :klacz:. [B]Maćku[/B], resekcja główki kości udowej w wieku Morgana byłaby wskazana pewnie tylko w sytuacji niezbędnej potrzeby, oby jej nie było. W ostatnich latach stosuje się bardzo skuteczną terapię Irap - Orthokine, nowszą od leczenia operacyjnego, tu piszą o tym więcej: [URL]http://www.medicovet.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=41%3Adysplazja-stawow-biodrowych&catid=1%3Anewsy&Itemid=2[/URL]. Jaką Bajutek ma super uprząż : [URL]http://i57.tinypic.com/2nvqhwk.jpg[/URL] :lol:. Morganek również: [URL]http://i59.tinypic.com/hwd26v.jpg[/URL]. Maćku, podobają mi się bardzo te szelki Morgana, gdzie takie można kupić ? Mina Alfreda przypomina mi Murzynka ;): [URL]http://i59.tinypic.com/2nv7chy.jpg[/URL]. Grzeczny, stateczny starszy pan Ares: [URL]http://i62.tinypic.com/r9izad.jpg[/URL] :lol:. Saszka jakby zadumana: [URL]http://i58.tinypic.com/34eryac.jpg[/URL] ;), a Julian: [URL]http://i61.tinypic.com/14m5cau.jpg[/URL] wprost rozkoszny :lol:. Roger je ogórki [URL]http://i59.tinypic.com/2rzbaf4.jpg[/URL], nie wiedziałam :oops:. Uściski dla kochanego stadka :loveu:. [B]Tola[/B], a koteczka przecudna :lol:. -
[quote name='joan1973']odeszła dziś, w trakcie operacji. dziękuję Wam wszystkim za wsparcie.[/QUOTE] Weszłam tu dopiero dzisiaj, miałam awarię komputera, a tu takie wieści :-(. Bardzo mi przykro. Joan, bardzo Ci współczuję ... Rzeczywiście dziwne, że ciało obce (jeśli to było to) nie zostało uwidocznione podczas badań... Dakota [*].
-
[quote name='Gosiapk']U nas też bociany już kołują nad głowami. :)[/QUOTE] A za chwilę już będą odlatywać ... [quote name='danka4u1'][URL]http://i62.tinypic.com/314csqg.jpg[/URL] Moje, zmęczone śliczności:loveu:Najlepiej w łóżeczku- i najbezpieczniej- niech sobie duży Baritek pływa i nurkuje;) [URL]http://i57.tinypic.com/2rp9n9t.jpg[/URL] Wrzosy piękne, ale proszę jeszcze nieeee! jjeszcze lato ma być:mad:i upały saharyjskie:multi:[/QUOTE] [B]Danusiu[/B], na upały w Polsce w tym roku to już raczej bym nie liczyła :D. Zapomniałam napisać, jaką mieliśmy kilka dni temu przygodę. Szłam sobie cała zrelaksowana z Muszkieterami, kiedy Bari z Murzynkiem spostrzegli naszych sąsiadów - przyjaciół, jadących na rowerach. Oczywiście trzeba było podbiec i się radośnie przywitać :lol:. Wtedy po drugiej stronie drogi zobaczyli dwie małe kózki. Bari natychmiast do nich wystartował, oczywiście z zamiarem wspólnej wesołej zabawy :D. Z tyłu jednak nadbiegła w obronie małych kózek ich groźna mama. Wystraszona próbowałam odciągnąć chłopaków na bezpieczną odległość od zdenerwowanej kozy tak, że prawie pogubiłam na tej wiejskiej zakurzonej drodze swoje japonki :D. Wstyd mówić, jak potem wyglądały moje nogi, a Bari był na mnie i tak mocno obrażony, że nie pozwoliłam się zaprzyjaźnić z kózkami :D.
-
[quote name='joan1973']no jest dobrze! :multi:powoli jemy kleik ryżowy, malutkie porcje i nic nie zwracamy :). przespała noc, spacer był tylko raz, nad ranem. Żółtaczka powoli schodzi, uszyska od środka różowiutkie. Dziś już byłyśmy w lecznicy, zestaw leków i kroplówka. Jutro powtórka badań krwi. Jak będzie dobrze i spadną wyniki wątrobowe mamy z górki. Dziękuję wam kochani za wsparcie! :)[/QUOTE] [B]Joan1973[/B], cieszę się razem z Wami, wiedziałam, że tak będzie :lol:. I nie dziękuj :lol:, to Forum istnieje także po to, żebyśmy się wspierali, kiedy są jakieś problemy. Dobrze byłoby po tych ponownych jutrzejszych badaniach, oczywiście po konsultacji z wetem, wspomóc organizm suni kwasami Omega, może Beta - glukanem. Ale najpierw niech wydobrzeje, niech zajada ten pyszny ;) kleik ryżowy i się wzmacnia :thumbs:. Pozdrowienia i machnięcia ogonków dla Dakoty od moich chłopaków :lol:.
-
[quote name='bela51']Nie wiem, czy Policja znalazła tego oprawce. Nie ma informacji na ten temat. Ale jesli mają podejrzanych to powinni tam szukac sladów Sariny. Mnie ta sprawa załamała. Odechciewa sie wszystkiego.:-( [B]Ktory to juz raz psy giną, uciekają, znikają z hoteli lub dt.Tak nie powinno byc[/B].:-([/QUOTE] [B]Bela51[/B], pamiętam straszną historię labka z tego wątku: [URL]http://www.dogomania.pl/forum/threads/212831-labrador-Fido-za-TM-([/URL] :-(. Wątek krótki, a ten biedny pies był po naprawdę wstrząsających przejściach ... Zastanawia mnie, czy ogród, z którego zniknęła sunia, był w nocy zamknięty ? Oby Sarinka się znalazła cała i zdrowa :modla:.
-
Dana zapomniała :shake: wstawić fotki z naszego wyjazdu. Tu siedzę sobie wcześnie rano :shake: na półce, przygotowany ;) do podróży. [IMG]http://i58.tinypic.com/ogdzyx.jpg[/IMG] Najbardziej jednak lubię podróżować na kolankach, wtedy się już prawie nie boję :lol:. [IMG]http://i57.tinypic.com/jqsygx.jpg[/IMG] Wyglądam sobie przez okno (Dana potem narzeka :shake:, że szyby są brudne :-D), podziwiam pola pełne balotów gotowych do wywiezienia. [IMG]http://i60.tinypic.com/11maxz9.jpg[/IMG] Wieczorem byłem taki zmęczony podróżą i odwiedzinami u rodzinki (wszyscy się tam mną zachwycali :multi:), że zasnąłem sobie tak słodko w łóżeczku, chociaż trzeba było przecież jeszcze wyjść na wieczorne sii ;). [IMG]http://i62.tinypic.com/314csqg.jpg[/IMG]
-
[B]Jotpeg[/B], Bari czasem tak namiętnie nurkuje, że dosłownie cały znika :crazyeye: pod wodą. Czas na kilka wiejskich arcyważnych newsów :-D. Taki sobie u nas skakał duży polny świerszcz :lol:. [IMG]http://i61.tinypic.com/mtb66a.jpg[/IMG] Tymczasem za ogrodzeniem zobaczyliśmy młodego bocianka :lol:. [IMG]http://i61.tinypic.com/35cljsp.jpg[/IMG] A wrzosy już pięknie kwitną, zwiastując nieuchronnie nadchodzącą jesień... [IMG]http://i57.tinypic.com/2rp9n9t.jpg[/IMG]
-
Też zaglądam z nadzieją, że jest lepiej :lol:.
-
[B]Joan1973[/B], te nasze kochane laby :iloveyou:. Nasz Bari też jest takim kochasiem, jest wspaniały, mądry i kochany, rozumie wszystko, nawet gesty, odczytuje bezbłędnie mimikę twarzy. To niesamowite psy, wiem dokładnie, co czujesz, jak to przeżywasz :buzi:. Dwa lata temu miałam kilkanaście tygodni niepokoju o Bariego... Pisałam o tym u Muszkieterów, nie chcę teraz zaśmiecać wątku Twojej kochanej Dakoty, ale rozumiem Cię, nawet nie wiesz, jak bardzo ... Ile ja wtedy wylałam łez... Dobrze, że lek działa, nadal trzymam mocno kciuki, trzymajcie się :thumbs:. Będzie dobrze, musi być, pojedziecie z Dakotą nad morze, a ja będę czekała na pozdrowienia od Was znad morza ;).