-
Posts
7796 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Dana i Muszkieterowie
-
Maarit, brakuje niestety nadal tej jednej jedynej osoby, która pokochałaby i zabrałaby Olenka do domu ... Mysza2, ja też zdecydowanie wolę jeździć wtedy, kiedy jest jeszcze jasno ;). Bb, kciuki są Olenkowi nadal bardzo potrzebne ;). A nowe wieści za chwilkę.... Agusia, super :). Czasem niestety nie ma innej opcji i trzeba prowadzić po zmroku... A teraz kilka info. Koniczka pozdrawia Was wszystkich bardzo serdecznie, nadal intensywnie poszukuje swojej zaginionej suni, minęło ponad dwa tygodnie... Rozmawiałyśmy przedwczoraj i okazuje się, że jednak to prawda, potwierdziła się nasza informacja o tym, że biedny Olenek trafił do schroniska w Częstochowie po dość ciężkim wypadku :(. Po intensywnym leczeniu musiał się dość długo na nowo uczyć chodzić. Dzielnie jednak walczył o swoją sprawność i aktualnie świetnie sobie radzi :). Olen ma wspaniały charakter, kocha ludzi, dogaduje się z psami i uwielbia spacery :). Bardzo czeka na kontakt z człowiekiem... Ten skrzywdzony, dzielny pies naprawdę zasługuje na to, żeby wreszcie mieć odpowiedzialny dom. Tylko gdzie jest ten Olenkowy domek ?
-
Norek już w Nowym Domu w Krakowie! :-D
Dana i Muszkieterowie replied to Halo (Alfa i Zuzia)'s topic in Już w nowym domu
Ojej, biedny Noruś :(. To ta łapka, która była chora... Jak ta łapinka dzisiaj ? Mam nadzieję, że wszystko w porządku. Noruś, musisz uważać na schodach ;). Dobrze, że się nie stało nic poważnego :). Mizianko dla Norka i Miciusia :). -
Już piszę. Jotpeg, o dziwo nawet się trochę wyspaliśmy. Wzięliśmy Murzynka wieczorem z marszu do łóżka, bo przecież ma teraz zakaz skoków wzwyż ;). Co u Was też już poczytałam ... Że też zawsze muszą być jakieś przygody... Jolam cieszę się, że zaglądasz :). Jolantino, już jest lepiej. Mały napędził nam stracha. Humoru nadal nie mamy, bo to nie jest jeszcze takie normalne zachowanie malucha, ale naprawdę jest już lepiej. Dzisiaj byliśmy znowu w lecznicy, maluszek otrzymał ponownie trzy zastrzyki. Od wczoraj dostawał też w syropku doustnie Lactulosum. Brzuszek delikatnie masowałam. Dopiero dzisiaj późnym popołudniem, ale w końcu udało nam się zrobić piękną kupkę :). Murzynio sam się ucieszył. Mamy zakaz skakania, spuszczania ze smyczy i biegania po schodach przez dwa tygodnie. Murzynek ma też zaordynowany Scanodyl dwa razy dziennie. W kontekście tego strachu :( Murzynka przed kulami i łapką na muchy przestraszyłam się, że to może być skutek jakiegoś starego urazu. Weterynarz ortopeda i chirurg stwierdzili, że najprawdopodobniej jednak jest to związane tak jak pisałam wczoraj, z jakimś niefortunnym skokiem Murzynka, bo wygląda to na świeżą sprawę. Nasz bohater wczoraj wieczorem smutnawy i z zabezpieczonym wenflonem w łapce. Mały sam się tak ułożył na poduszkach, widocznie tak było najwygodniej ;). Tu już Murzynio sobie zasypiał po trudach badań i tych wrednych zastrzykach :D. Dzisiaj na spacerze jeszcze z zawiązaną łapinką. Teraz już wenflon jest wyjęty :).
-
Murzynek się nam dzisiaj rozchorował :(. Od wczoraj nie zrobił kupki. Coś ewidentnie małego bolało, bo płakał. Zbadałam brzuszek, potem poszliśmy ponownie na spacerek, ale kupki nie zrobił. Pojechaliśmy wobec tego do weterynarza. Spędziliśmy w lecznicy sporo czasu - badanie, wenflon, RTG... Po zdjęciu najbardziej prawdopodobna wersja to jakiś niefortunny skok z sofy lub łóżka czy schodów. Na poziomie 10/11 kręgosłupa ma zwężenie. Dostał Pyralginę, witaminę B12 i Rapidexon dożylnie. Z tym założonym wenflonem przyjechaliśmy do domu. Kupki nadal nie zrobił, ale bolesność na pewno jest mniejsza. Nie wymiotuje, nosek chłodny, ale humoru to nie mamy :(. To nie jest moje maleńkie ADHD... Jutro jedziemy znowu na zastrzyki. Mały w lecznicy dosłownie wczepiał się we mnie, a kiedy wracaliśmy siedział z przodu i wtulał się w moje ręce. Biedny maluch, żeby tylko był zdrowy...
-
CHARLIE, CHARLIE - szczęśliwy w DS:)
Dana i Muszkieterowie replied to Maciek777's topic in Już w nowym domu
Słitfoci ;) nie ma, basenu też, to tymczasem chociaż wanna będzie :D :D. -
Najprzystojniejszy pies na Dogo Baj znalazł dom!!!
Dana i Muszkieterowie replied to agusiazet's topic in Już w nowym domu
Terra, to witaj w klubie ;). Ja też nie kucharzę z zamiłowania :D. Ale również jak coś już robię, to najlepiej jak potrafię :). Ależ się tu zrobiło Barfowo ;). Maciek, widzę, że podszedłeś bardzo poważnie do sprawy rewolucji żywieniowej psiaków :). Ciekawa jestem, jak chłopakom smakowało :). -
Maćku, jak tak sobie zażartowałeś :) z tym modem, to sobie pomyślałam o tym, co się dzieje momentami ;) na dogo :( ... Dla niektórych na dogo hejting stał się chyba jakimś dziwnym sposobem na dowartościowanie i zaistnienie na Forum. Taki hejter jest straszny, nienawidzi chyba wszystkich... Zastanawia mnie, jak to się ma tu na dogo, do pomagania psiakom ? Czasem wygląda to niestety, choć nie chciałabym absolutnie nikogo urazić, tylko i wyłącznie na walkę o swoje ego pod płaszczykiem pomocy. Główna idea Forum gdzieś jakby wówczas znika... Współczuję osobom, które tak czasem mocno, nawet prostacko hejtują, bo myślę, że najbardziej to jednak szkodzą sobie... Chociaż przyznam, że czasem może być trudno się powstrzymać przed dosadną odpowiedzią na prymitywne wypowiedzi i zaczepki. Przecież nam wszystkim tu na dogo, powinno zależeć na psiakach, nie na kłótniach. Ale mi tu wyszła filozofia :D. Oby tych zupełnie na dogo niepotrzebnych scysji było jak najmniej . Chcąc jednak zakończyć swój post jakimś optymistycznym akcentem, coś Wam pokażę ;). Żurawie, które przyleciały do nas dokładnie dzisiaj, zwiastując chyba wiosnę :). Dzisiaj zauważyłam też, że w trawie zakwitł nieśmiało pierwszy tej wiosny :) śliczny żółciutki krokusik. Coraz więcej krokusów wychyla już swoje listki z trawy. Za chwilkę wszystkie pięknie zakwitną. Znaczy - idzie wiosna :D.
-
Jotpeg, o Murzynku i o Barim mogłabym mówić na okrągło :D. Bardzo nam się na przykład podoba, kiedy mały Murzynio tak zabawnie przechodzi pod brzuszkiem wielkiego Bariego w drodze do swojej miseczki. Murzynek nie za bardzo lubi grę na gitarze, kiedy mąż zaczyna grać, Murzynio się ewakuuje na górę, a Bari zostaje na dole. Murzynek czasem udaje, że biedny nie potrafi wejść po schodach, staje wtedy i patrzy tak prosząco, żeby wnieść biednego małego pieska, który przecież sam nijak nie wejdzie :D. I ... mąż oczywiście wówczas radośnie i ochoczo wnosi Murzynka na górę mówiąc: " jaki ten Murzynek jest sprytny" :D. Maćku, mam nadzieję, że Murzynek jest u nas szczęśliwy :). Dokładnie 03 marca miną cztery lata, od kiedy to małe ADHD jest u nas :). Baritka też się przypomina ;). Przez to skręcenie stopy zapomniałam napisać, że byliśmy na kontroli u weterynarza. Poziom ALT (było 97) się utrzymuje, ale nie rośnie. Nasza pani weterynarz mówi, że w wieku Bariego ( jak to brzmi...), tak jak u starszych ludzi, te wyniki mogą takie być. Dlatego Bari dalej otrzymuje Esselive duo i nadal stosujemy karmę Hepatic. Bari skończy w marcu 10 lat. Też nie wierzę, że to tyle lat. Bari jest bardzo radosny, uwielbia się bawić, na spacerach tylko by biegał z zabawką lub kijami :D. Aportowanie to przecież megaważna sprawa :). A tu ulubiona pozycja Bariego zasypiającego wieczorkiem na sofie, kochany Bari :).
-
Gosiapk, dzięki :). Ostatnio udało mi się pstryknąć przez okno niesamowite fotki. Wielki piękny myszołów sobie siedział na ... płocie sąsiadów :D. A tu dowód na to, że prawdziwa przyjaźń naprawdę nie zna żadnych granic: http://naluzie.onet.pl/usmiechnij-sie/ten-pies-ma-niezwyklego-przyjaciela-zobacz/013lz :).
-
Mari, ja też niestety wiem, jak to jest, kiedy zginie psiak. Oby sunia Koniczki się odnalazła. A jak się czuje Puszek po zabiegu ? Jotpeg, dzięki za ten link :). Olen funkcjonuje już teraz dobrze. Myślę, że Koniczka napisze więcej na ten temat. Podziwiam Ją za to, że przy tych kłopotach była z Olenkiem u weterynarza i na spacerze. Olen ma szczęście, że Koniczka się Nim opiekuje :). Gusiaczku, zdrówka życzę :). Ostatnio przerabiałam skręcenie stopy :(. Moi Muszkieterowie też mnie pilnowali :). Gusiaczku, Panno Marple, to witajcie w klubie ;). Ja też nie za bardzo lubię jeździć o zmroku, szczególnie sama ;).
-
Norek już w Nowym Domu w Krakowie! :-D
Dana i Muszkieterowie replied to Halo (Alfa i Zuzia)'s topic in Już w nowym domu
No rzeczywiście wiosna w pięknym Krakowie :). Bari podobnie się układa w takiej budce, jak Norek :). -
Norek już w Nowym Domu w Krakowie! :-D
Dana i Muszkieterowie replied to Halo (Alfa i Zuzia)'s topic in Już w nowym domu
Znowu chyba ;) jesteście na letniskowym :) zimowisku :). -
Jolantino, z dokarmianiem leśnych zwierząt nie jest tak prosto, dokarmiać je powinno się głównie w warunkach dużego mrozu czy dużych opadów śniegu i tylko w wyznaczonych miejscach, najczęściej w paśnikach w lesie. Podczas łagodnych zim zwierzęta leśne powinny sobie poradzić same. Dokarmia się je głównie sianem, ale jedzą też pszenicę, kasztany, żołędzie, jabłka, marchew czy buraki. Dokarmianiem zajmują się panowie leśnicy :). Sarenki na wypasie ;). I ponownie napotkane podczas spaceru sarenki :).
-
Krabunio odszedl za Teczowy Mostek Domku Domeczku Krabusiowy-Dziekujemy sercem Klaniamy za Zycie Nowe! od 17 marca w wysnionym domku!3 lata w hoteliczku u papryczkow! Dziekuje wam Dogomaniacy za lata cale z Krabuniem! Sciskajmy ile sil za wszytko!
Dana i Muszkieterowie replied to Nadziejka's topic in Już w nowym domu
Krabiku, zdrówka :). Lecą obiecane wcześniej paczki z fantami dla Krabika - Ptysia do kochanej Mazowszanki 13 :). -
Oleno, ktoś tu chyba niezbyt uważnie :D czytał wątek :). Mari23 rozumiem, ale Ty na pewno też rozumiesz, że pytamy. Do Ciebie mamy bowiem zaufanie :), które na dogo jest niestety czasem towarem deficytowym :(. Olen zasługuje na dom, ma wspaniały charakter i ... jest starszym psem. Nie mamy za wiele czasu, ale przeniesienie Olenka do boksu nie wchodzi w rachubę, szukamy tylko i wyłącznie naprawdę domowych warunków, dlatego pozwoliłam sobie Ciebie zapytać :). Może akurat jakiś psiak od Ciebie znajdzie dom i będzie to miejsce... A co się dzieje z Twoimi staruszkami ? Olen jest w dobrej formie :). Natomiast Koniczka ma kłopot :(. Zostałam po dzisiejszej rozmowie telefonicznej upoważniona przez Koniczkę do przekazania informacji, że szuka od ponad tygodnia swojej przygarniętej 6 lat temu suni, która zginęła :( z posesji. Koniczka rozwiesiła plakaty, jeździ do schronisk, robi ogłoszenia i ma nadzieję, że sunia się znajdzie. Julka miała obrożę z adresatką, może ktoś uczciwy zadzwoni, da znać... Koniczko trzymaj się kochana, rozumiemy, że teraz musisz się zająć poszukiwaniem swojej suni. Trzymamy kciuki, żeby Twoja Julka się znalazła :).
-
Trochę ostatnio zaniedbałam wątek. Nasz mały Murzynek ... Aż nam się nie chce wierzyć, że niedługo miną dokładnie cztery lata, od kiedy mały Murzynek jest u nas. Jest bardzo rezolutnym pieskiem. Nie da się ukryć, że jest przez nas ... mocno rozpuszczony ;). Największe zasługi w tej dziedzinie ma oczywiście mój mąż, który pozwala Murzyniowi dosłownie na wszystko :D. Murzynek uwielbia zabawy, chętnie biega po całym ogrodzie. Nauczył się już naprawdę pięknie przynosić zabawki na wołanie. Reaguje na polecenie "zostaw". ADHD jest oczywiście nadal forever :D, ale potrafi cierpliwie poczekać na rzut piłeczką czy kółeczkiem. Murzynek jest bardzo wesołym pieskiem, teraz to taki właściwie wciąż uśmiechnięty pychol :). W skupieniu czeka na ciąg dalszy zabawy ;). Żeby znowu radośnie podrzucać zabawkę i przybiegać na wołanie " do nogi" :D. Bawić się można bardzo długo, ale zawsze najpiękniejszy jest dla Murzynka nadal moment powrotu do domu :). Mały świetnie się dogaduje z Barim, często leżą obok siebie razem na sofie, tak, jakby od zawsze byli razem. Pozdrawiamy serdecznie wszystkich zaglądających na wątek Muszkieterów :).
-
Znalezione w necie: http://onet.tv/i/dowiedzsie/niewiarygodne-metamorfozy-psow/v1d68z:). Przy okazji zapiszę sobie wątek ponownie :).
-
Maćku, dzięki :). Przylatuje ich do nas rzeczywiście sporo. Ale hodować gołębi to bym nie chciała. Gołębie, aczkolwiek ładne, są niestety strasznie irytujące... Upodobały sobie ostatnio nasz balkon, który w efekcie jest upstrzony wiadomo czym :(. Niestety zostałam zmuszona do zakupu takich sów do powieszenia na balkonie, które podobno wizualnie odstraszają gołębie, zobaczymy, czy się sprawdzą ;). Z dokarmianiem ptaków wiąże się zabawna historia. W związku z tym, że ostatnio nie wychodziłam ;) z domu, to mąż robił zakupy. No i zakupił dla ptaków ziarna, kulki dla sikorek oraz ... kulki dla papug, bo takie ładne :D. Może i są ładne, tylko ani wróble, ani sikorki wcale ich nie chcą jeść, a papugi u nas w ogrodzie jakoś nie fruwają :D. Lida, dziękuję, że zostawiasz ślad ;). Całusy dla Ciebie, Tinki i Lilki :).