Jump to content
Dogomania

Dana i Muszkieterowie

Members
  • Posts

    7796
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by Dana i Muszkieterowie

  1. [quote name='Ryniu123']"Chcę być Twoim przyjacielem. Na zawsze, bez żadnych przerw. Kiedy wzgórza staną się płaskie a rzeki wyschną, kiedy błyskawice pojawią się zimą, kiedy śnieg spadnie latem, kiedy niebo zmiesza się z ziemią nawet wtedy nic nas nie rozdzieli". Twoja Bella.[/QUOTE] [B]Ryniu[/B], please :-(. [B]Bellusiu[/B], trzymam kciuki za ten Twój domek, żeby nic Was nie rozdzieliło, a wszystko zawsze łączyło :thumbs::thumbs:.
  2. Dopiero teraz[B] Kubuś[/B] może się tak fajnie uśmiechać i pozwolić sobie na odrobinę zabawy, nie doświadczył chyba nigdy przedtem takiej troski ludzi jak teraz... Fajnie zobaczyć taki uśmiechnięty pychol Kubulka :lol:. Cieszę się, że na tym wątku wreszcie jest spokój :lol:. [B]Marta[/B], czy Kuba trafi po leczeniu wraz z Kicią do pani Eli ?
  3. Dogo ostatnio szaleje, nie mogłam wejść na wątki. Ula, nie zazdroszczę Wam tych decyzji, nie wiem, co poradzić. Trudno jest oceniać, nie widząc psa, jakie są szanse, jak chęć do życia ? Z tego, co pamiętam, cukrzycę zdecydowanie wykluczono ? Pozostaje więc chyba tylko niewydolność nerek lub moczówka. Może należy zaufać specjaliście dr Suszyńskiej ? Zbadać ponownie trzeba będzie poziom fosforu czy mocznika? Zastanawiam się, czy u Darka sprawdziłyby się preparaty na bazie żurawin, stosowane u ludzi ? Jak dzisiaj czuje się Dark ? Proszę, wymiziaj Go czule, biedactwo małe :-(.
  4. [quote name='Basia i Barni']Bellusia jest fantastyczna i trafi do najlepszego domku - szukamy ,szukamy, domku gdzie jesteś ? :-)[/QUOTE] Taki fantastyczny domek przydałby się Belli ale i Darkowi: [URL]http://www.dogomania.pl/threads/202334-Wyrzucony-na-ulicę-jak-śmieć-czarny-piekny-labrador-z-niewydolnościa-nerek-szuka-DT?p=16383526#post16383526[/URL]. Dark to piękny, czarny, chory labek :-(.
  5. [quote name='ula_cz']jestem na etapie wklejania wyników....rokowania nie są dobre.... chyba najlepszym wyjściem będzie mu dać biegać za TM ;( Tak trudno patrząc na pięknego Darka: http://images41.fotosik.pl/621/8c9f5f87dd583b0c.jpg uwierzyć w taką diagnozę... :-( A może Dark ma przewlekłą niewydolność nerek, objawy są podobne jak w moczówce. Jak się czuje Dark i jakie są te wyniki ?
  6. [quote name='Szarotka']Budrysek napewno nie zostanie sama.[/QUOTE] Też w to wierzę :lol:. I też Ją podziwiam :lol:.
  7. Nie napiszę, co myślę o właścicielu psa, który pogryzł Bolusia.... Słyszałam już niejedną opowieść o właścicielach psów, którzy z satysfakcją podjudzali psa do ataku na małe psiaki czy koty... Obrażenia [B]Bolusia[/B] są znaczne, więc pewnie rachunek za zabieg też nie będzie mały. [B]Budrysek[/B] nie może zostać sama z rachunkiem za operację. Uratowała [B] Bolusiowi[/B] życie w sytuacji, kiedy pewnie wiele osób odwracało głowy, udając, że nie widzą ledwo idącego, umierającego psiaka... [B]Bolusiu[/B], piesku, walcz dzielnie, trzymam kciuki :thumbs::thumbs:. [B]Budrysku[/B], poproszę Cię o konto, prześlę coś po niedzieli.
  8. [quote name='Ryniu123'][B][COLOR=royalblue][SIZE=4]Tak dla przypomnienia:[/SIZE][/COLOR][/B] [video=youtube;jWjT_QrBle0]http://www.youtube.com/watch?v=jWjT_QrBle0[/video][/QUOTE] Ładne " tak dla przypomnienia", znowu mam mokre oczy, [B]Ryniu...[/B] [B]Bella [/B]jest taka smutna, tak łaknie miłości swojego ludzia, to widać w tych cudnych, ufnych oczach. Piękna, kochana suńko, żebyś wreszcie znalazła ten upragniony domek, życzę Ci tego z całego serca i trzymam kciuki bardzo mocno :thumbs::thumbs:.
  9. [B]Kaa[/B], cieszę się, że transfuzja się udała, kciuki trzymam nadal, zdrowiej, [B] Romciu[/B] :thumbs::thumbs:
  10. No, no, no, chwilkę mnie nie było, a tu takie newsy... [B]Borysek[/B] nalał na kwiatki Marysi :shake:, [B]Asior[/B] banned :crazyeye:. Co się dzieje na tym świecie ;). [B]Marysiu[/B], może to Ci się przyda, będzie jakąś wskazówką: [URL]http://pies.onet.pl/13,57234,42,ponoc_psy_tego_nie_robia,ekspert_artykul.html[/URL].
  11. [B]Romciu[/B], piesku, walcz kochanie, teraz masz dla kogo żyć, do kogo się przytulać, masz swój domek, kochających ludzi. Trzymam bardzo mocno kciuki :thumbs::thumbs:
  12. Dark, pięknoto, to szukamy tego DT. Rzeczywiście, najlepszy byłby dla tego pięknego piesia dom z ogródkiem :lol:.
  13. Irytuje mnie, że ludzie wciąż nie zdają sobie sprawy z tego, jak wiele zwierząt jest tak okrutnie krzywdzonych. Dobrze, że media interesują się tym tematem, mam nadzieję, że może to nagłośnienie medialne tematu wreszcie coś zmieni: [URL]http://www.tvp.pl/publicystyka/magazyny-reporterskie/magazyn-ekspresu-reporterow/wideo/15022011/3872363[/URL].
  14. Tak, bardzo trudno zapomnieć to spojrzenie, a jeszcze trudniej zapomnieć ten widok: http://i52.tinypic.com/s4lvfa.jpg. Maleńki bądź wreszcie szczęśliwy i kochany :thumbs::thumbs:.
  15. A ta fotka, po tym, co było wcześniej, po prostu wymiata: [URL]http://img576.imageshack.us/img576/9210/zdjcie0319[/URL]. :crazyeye::crazyeye: Borysek ma prawdziwy, swój, kochany, jedyny, DOMEK :lol:. Mizianko dla synulka Boryska, Przemek może się też na pozdrowionko załapie ;), a całuski dla kochanej Marysi :loveu:.
  16. [quote name='florida_blue']Nie wiem co tu jest więcej do wyjaśniania, skoro wersja, którą znam, jest dla Was z góry nie do przyjęcia... Ale, zgodnie z życzeniem, powtórzę wszytko po kolei – choć zapewne niektóre osoby nie dadzą się przekonać, bo wiedzą najlepiej, nawet jeśli nie miały z tym kompletnie nic wspólnego… Do Ivette Partyzant trafił awaryjnie, z tego co wiem, zaoferowała się zaopiekować jakimś zwierzakiem przez kilka dni. Partyzant był zgłoszony telefonicznie jako pies po wypadku - czy oczekiwała że będzie czyściutki, pachnący fiołkami i z kokardką? Pan który go dostarczył, zobowiązał się wozić do weterynarza. Kontakt z gabinetem mamy stały, więc jeśli coś by się działo niepokojącego to na pewno byśmy o tym wiedziały; taki mamy układ z lecznicami i nie musimy w tym celu wydzwaniać do DT. Dla tego psiaka były tylko dwie opcje: mieszkanie Ivette albo schronisko - i po całej tej aferze żałuję, że od razu nie trafił do tego drugiego miejsca. Miałabym wtedy wyrzuty sumienia, że niestety nie da się uratować każdego zwierzaka, ale nikt nie oskarżałby mnie o rzeczy które nie miały miejsca i nie wysuwał pod adresem fundacji tak daleko idących pomówień. Niestety głupio zrobiłyśmy (jak się teraz okazuje) że chciałyśmy dać mu szansę na życie za wszelką cenę, nawet oddając do zupełnie przypadkowego, niesprawdzonego domu. Nagle okazało się, że pies musiał NATYCHMIAST zniknąć z domu Ivette, MUSIAŁAM go zabrać, chociaż nie miałam dokąd, podobno zbyt energicznie (a więc zapewne brutalnie) biorąc na ręce… (Btw: DT który tak szybko musiał się pozbyć Partyzanta, chwilę potem przyjął innego psa – Światusia, z którym już nie miał żadnych problemów…). Partyzant trafił do Marty, która nie dawała sobie rady z opieką nad nim, bo to nie był łatwy pies, miał ciężki i spaczony charakter. W rezultacie pojechał więc do Białej i stamtąd uciekł. Nie wiem JAK uciekł, ale był szukany. I oskarżenie o braku ogłoszeń jest nieprawdziwe. Co więcej - w ramach tych poszukiwań dostała się nam kudłata biało-brązowa młodziutka suczka, zgłoszona przez kogoś jako odnaleziony Partyzant. To jest przecież do sprawdzenia. Z Martą nie miałam częstego kontaktu, stąd brak zdjęć z domu tymczasowego. Fundacja ma pod opieka naprawdę duża gromadę podopiecznych, do tego dochodzą adopcje (w tym wizyty przedadopcyjne), interwencje, pobyty w lecznicach, sterylki miejskich kotów, wyręczanie schroniska, a prawie każdy z nas pracuje lub się uczy, więc po prostu nie wyrabiamy i mniejsze sprawy (jak np. robienie zdjęć właśnie) musimy czasowo odpuszczać. O tym, że działamy całkowicie charytatywnie, chyba nie muszę przypominać. Zresztą, gdyby komuś (a zwłaszcza Ivette) zależało na informacjach o psie, odwiedzeniu go, to mogła bez problemu się z Martą skontaktować, bo dysponowała numerem jej telefonu. A nawet jeśli z jakichś powodów by go utraciła, to widniał on jako kontaktowy na naszej stronie internetowej. Dla chcącego nic trudnego. Więc w czym problem? Częstochowa to nie Tokio. Jeśli chodzi o rozliczenia, nic mi nie wiadomo żeby dla Partyzanta wpłynęły jakiekolwiek wpłaty. Zresztą utworzyłam jego wątek nie w celu zbierania pieniędzy, ale znalezienia DT, bo to przecież było najważniejsze. Gdzie, w którym miejscu napisałam że zbieramy na niego pieniądze i prosimy o wpłaty? Zresztą napisałam nawet wyraźnie w poście nr 11 „(…) jedyne co mogłyśmy zaoferować to pokrycie leczenie u naszego weterynarza(…)”. Działaliśmy wtedy jako oddział For Animals i tylko oni mają wgląd do konta. Wszelkie faktury także trafiały do „centrali” Fundacji For Animals. Jeżeli ktoś chce, po wszelkie wyciągi (najlepiej z dowodem swojej wpłaty żeby łatwiej było odszukać) i faktury można się do nich zwracać, my całą dokumentację przekazywaliśmy na bieżąco i powinna się tam znajdować. Rozliczenia i sprawozdania były robione przez FFA w Katowicach lub ich księgowość. Kiedyś działałam dużo na Dogomanii, teraz widzę, że czasem nie warto - choćby dla zachowania względnej równowagi psychicznej. Nie jestem w stanie zrozumieć jak można zakładać, że ja - mając jakieś niecne zamiary wobec psa, planując jego likwidację (w jakikolwiek sposób) - otwieram mu nowy wątek na ogólnopolskim forum, wstawiam jego zdjęcia i szukam dla niego pomocy w postaci innego DT. Tym bardziej likwidację psa, który już otrzymał pomoc i miał szansę na powrót do względnie normalnego życia, bo okazało się, że był potłuczony a nie połamany, miał robione badanie rtg, które nie wykazało żadnych złamań, a zmiany w kręgosłupie miały podłoże artretyczne. Po prostu starszy, zaniedbany, schorowany psiak, który najwidoczniej nie miał łatwego życia... Dodatkowo: według niektórych wymyśliłam i przeprowadziłam uśmiercenie psa, który był poddany obserwacji weterynaryjnej z powodu rzekomego pogryzienia. Ową „obserwację” miał prowadzoną „w domu”, zamiast – zgodnie z przepisami - w lecznicy lub schronisku, gdzie tak naprawdę powinien trafić. Nie trafił tylko i wyłącznie ze względu na troskę o niego, bo wszyscy mamy świadomość jakim miejsce jest częstochowskie schronisko… A zwłaszcza dla takich starych, mało atrakcyjnych i praktycznie nieadopcyjnych zwierząt. Pytanie tylko: co ktokolwiek miałby osiągnąć dzięki uśmierceniu Partyzanta? Bo jakoś żaden racjonalny powód zupełnie nie przychodzi mi do głowy. Same insynuacje, nie poparte ani odrobiną zdrowego rozsądku… Naprawdę jest mi bardzo przykro, że Partyzant uciekł i nie udało się go odnaleźć. Takie przypadki się zdarzają, tym częściej, im z większą ilością zwierząt ma się do czynienia (na szczęście to był pierwszy i ostatni pies w fundacji, który uciekł), ale na pewno nie pozostaliśmy na to obojętni, wbrew temu co się tu wypisuje (ciekawe, że zupełnie nieznane, obce osoby lepiej wiedzą co ktoś czuje…). Jeszcze dwa słowa do Krzyśka: czy to dobrze czy źle - nie wiem - ale przynajmniej nie rozmnażamy tak jak ty bezpapierowych suczek z agresją lękową w celach zarobkowych. Kastracje i sterylki to jedne z podstawowych działań naszej fundacji w walce z bezdomnością zwierząt, podobnie jak walka z pseudohowlami – dokładnie takimi jak twoja. Dobrze wiesz, że właśnie za celowe i z premedytacją dokonane rozmnożenie swojej suki zostałeś natychmiastowo i bezwzględnie usunięty z fundacji, choć błagałeś o możliwość powrotu do nas. Żadna szanująca się organizacja prozwierzęca nie trzymałaby kogoś takiego w swoich szeregach. Jeszcze niedawno umieściłeś na tym wątku (pod innymi nickiem) posta w naszej obronie. Teraz w odwecie za wyrzucenie z grona wolontariuszy zmieniłeś stanowisko o 180 stopni. Ciekawy przykład hipokryzji (a może schizofrenii?) pokazującej jak dołączenie do grona rozmnażaczy kundli zmieniło w tak krótkim czasie Twoje widzenie tej samej sprawy… florida_blue[/QUOTE] Czy odniesiesz się również do sprawy Tytanka ?
  17. Właśnie, mały lansik, piękności :lol:.
  18. Niestety, też nie umiem :oops:. Może ktoś się zdeklaruje i wstawi fotki od Foksi ? Asior, te zdjęcia są bardzo wstrząsające, budzą grozę, nie wierzę, że nikt nie widział, co się dzieje z tym psem. Przecież na biednym Luckym można się uczyć nazw kości u psa: http://www.ktoz.krakow.pl/galleries/gallery/5. :-( Lucky ma takie ufne spojrzenie, jak można było tak okrutnie skrzywdzić psa ... Wydobrzej, piesku :thumbs:.
  19. Następny labek, który szuka domu, jakiś wysyp :-(. Jest piękny, a zabawa z Nudlem rewelacja :lol:.
  20. Isadora, dzięki, co do tego, że profesjonalny, to nie mam wątpliwości :lol:. Brakuje takich dobrych materiałów do wykorzystania w ramach edukacji humanitarnej, filmików, plakatów, ulotek.
  21. No, jak na takie kąpielowe foty: [URL]http://img135.imageshack.us/img135/3088/obraz006r.jpg[/URL], to coś słaba ta "oglądalność" wątku :evil_lol::evil_lol:. Marysiu, kiedy śpisz ?
×
×
  • Create New...