Jak dobrze, że u nas było tylko raniutko -10, a potem to -7. Nahajcowałam w domu i jest tak cieplutko, że nie chce mi się wychodzić, ale cóż, nie chcem, ale muszem.
Laura pięknieje, bo jest w super domu. W takich domach, to nawet pyszczki się psom zmieniają, postawa i charakterki prostują. Malutka żywa jest i dopiero jak będzie zdrowa jak rybka, to się wyszaleje za wsze czasy :) Kajka, ubieraj się cieplo, cieplo, żebyś nie dała się żadnej chorobie!