Nie, jak przyjechali, 2 były martwe. Zimno jest, one były w schronie od 10 albo 12 lutego, nie pamiętam. A CC oceniła je na 3 tygodnie kilka dni temu. I tak szczęście, że przed tymi wielkimi mrozami ktoś zadzwonił, do dziś pewnie żadne by już nie żyło.
A pisałam na FB od razu w sobotę, jak się dowiedziałam, a tu widocznie zapomniałam.