Jump to content
Dogomania

karolina_g_k

Members
  • Posts

    1968
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by karolina_g_k

  1. Kakadu, Ja niczego wielkiego nie wynegocjowałam, niestety. Serio nie widze tu jakiś moich wielkich zasług. Udało się dzieki zorganizowanej akcji i tyle. Dzielmy więc wdzięcznosć na nas wszystkie :) Trzymam kciuki za Łobuza. Odwiedze go w czwartek wieczorem
  2. Hello, hello ;) W końcu i ja zobaczyłam przystojniaka.
  3. Dziewczyny szukam kogoś z Bródna, z okolic ul Wybrańskiej. Mieszka tam bardzo ciepła, miła kobieta, która potrzebuje chwilowej pomocy przy swoim psiaku. Pani 31.10 ma zabieg ortopedyczny i przez 10 dni bedzie unieruchomiona w domu. Prosi o pomoc w znalezieniu kogoś, kto mógłby wyprowadzać na spacery jej sunie. Niestety nie moze w tym momencie liczyć na rodzinę ani znajomych. Sunia jest niewielka, kochająca wszystkich i wszystko, niekłopotliwa, łagodna. Niestety Bródno jest bardzo daleko ode mnie i ja osobiście nie dam rady :(. Czy któras z Was (bo widzę, że sporo tu osób z Bródna) miałaby chęć mieć dodatkowego czwronoga na spacerach?
  4. Byłam dzis u Eviczek :). Mogę napisać jedynie tyle, ze marze o tym zeby wszyscy ludzie byli tak ciepli, mili i rozsądni jednocześnie. I żeby wszyscy tak kochali zwierzęta. Było mi bardzo miło Was poznać :) Jestem pewna, że Łatek znajdzie u Was raj na ziemi.
  5. [quote name='Dogo07']Jeśli będzie jakiś wolny domek chętny na szczeniaczka to może jakiś maluszek z watku z mojego podpisu by się załapał ? Historia podobna do Gapcinej, kudłata sunia w ciąży porzucona, nie dawała się złapać, dziewczynom się udało w ostatniej chwili bo już miała do umieralni jechać, nie zdążyły ze sterylką, sunia urodziła maluszki, do adopcji będą trzy kluseczki.[/QUOTE] W tej chwili, mam ogłoszonych na siebie kilkanaście szczeniąt. Mam więc maluchy, które będę promować na Biszkopcika :)
  6. Masakra jakas z tymi telefonami :) Juz nie wiem co ludziom mówić :P Czekam na kilka zwrotnych ankiet, a że sa restrykcyjne to myslę, że ludzie sie sami w dużej mierze zweryfikują. Mówiłam Małgos, że on w ciągu dwóch dni znajdzie? :D
  7. Jakby to ująć... Nie czekałam długo ;) Teraz bede rekrutowac :D
  8. Ogłosiłam malucha na najbardziej wziętych portalach. Otrzymał ode mnie imię Biszkopcik :P Czekamy na odzew ;)
  9. W środę łodzkie babulinki trafiają pod naszą opiekę czyli FUNDACJI MIKROPSY. Wszystkie sunie maja zapewniony dożywotni DT :)
  10. Przyszłam walnąć focha. Nie podesłałas mi watku Małgoś :mad: :eviltong: Masz prawdziwa slicznotkę. Jak bedziesz potrzebowac ogłoszeń to dzwoń ;)
  11. Rozumiem, że to Pan Rafał? A co z tą druga Panią? Udało Ci sie z nią porozumieć?
  12. [quote name='Lilek']:-(:-(:-(Ajajaj, dziecinko, to ja się zaczęłam okropnie o Ciebie martwić teraz. No bo skoro Ty jako wrażliwa bardzo osóbka czułaś taki odór (sprawdziłam, żeby nie przekłamywać:razz:) na otwartej przestrzeni półhektarowej działki zza płotu , to jakże Ty sobie radzisz z zapachem psiaków, które tak intensywnie tymczasujesz? Wiadomo, że przychodzą na tymczas w na ogół kiepskim stanie, często po prostu są śmierdzące, bo brudne lub schorowane.Chyba, że Twoi tymczasowicze są skrapiani lawendą przed dowiezieniem.:evil_lol::evil_lol::evil_lol: Swoją drogą radziłabym zmienić zapach.Lawendowego wyjątkowo nie lubią. Daj spokój, Karolino, nie wiesz, jak było wtedy, nie wiesz, jak jest teraz. Jeśli chcesz zobaczyć, zapraszam.:diabloti: Ale, ale, nie pokazałaś mi fragmentu, w którym szkaluję "tamtą". Gorzej, że nie wiem, o kogo Ci chodzi. Chyba źle ze mną.:lol:[/QUOTE] Lilek, jesli wtedy uderzyła Cie moja szczerość to oczywistym jest, że nadal będziesz utrzymywać, ze kilkadziesiat psów nie miało żadnego zapachu. Ja nigdzie nie napisałam, że To twoja wina, że tak jest, nigdzie żadnych pretensji itp. Po prostu stwierdziłam prosty fakt, z którym Ty oczywiście się nie zgodzisz. I ok. Widocznie jest to dla Ciebie powód do wstydu. Moje tymczasy czasami smierdza tak, że kapie je kilkukrotnie zanim bez odrzucenia da sie wejśc do mieszkania. Bywa. Nie będe tego kryła, bo i po co? Nie ma w tym nic dziwnego. Potrafia też zostawić swoje odchody gdzie popadnie. Rzeczywiście jestem na tym punkcie przeczulona więc sprzatam póki nie jest zupełnie czysto. Takie mam zboczenie ale nie widze w tym nic złego. Nie musisz się więc o mnie martwić. Wracając do podstawy dyskusji. A właściwie, nie chce mi sie juz powtarzać. Z moich wypowiedzi żadna z Was nie wyciagnęła tego o co mi chodziło, chociaz było drukowanymi. Tak więc nie zamierzam tracic wiecej czasu na bezpłodne dyskusje. Życzę Wszystkim miłego dnia, a suni jak najszybszego znalezienia domu stałego.
  13. [quote name='Lilek']Karolinko, TY mówisz o szkalowaniu???? Przede wszystkim ja nikogo nie szkaluję, a jeśli doszukałaś się czegoś takiego, to proszę, wskaż mi, gdzie.A poza tym odsyłam Cię do naszego zbiorczego wątku.Pamiętasz,jak byłaś u nas i zza płotu poczułaś straszliwy fetor, który podobno panuje u nas w domu?Nie wchodząc nawet na nasz teren, nie mówiąc o domu! Napisałaś o tym publicznie na naszym wątku.I TY mówisz o szkalowaniu i upominasz Lukę za złe zachowanie?Kochanie, daleko wielu pomagaczkom do pracowitości i oddania tej kobiety psiakom.Widzę to i tak, masz rację, kieruję się sympatią dla niej za jej stosunek do zwierząt i pracę ponad siły, żeby miały wszystko, czego potrzebują.Daj spokój, u niej psy nie gniją za kratami, są radosne i zdrowe. Ja to widuję co tydzień, czasem wpadam bez zapowiedzi i wiesz co?Też są zdrowe i radosne. Radziłabym Ci lepiej ważyć słowa, które piszesz lub mówisz o kimś.[/QUOTE] Lilek ja Cie nie szkalowałam. Opisywałam zgodnie z prawda to co U Was zastałam. Moja wypowiedź nie miała na celu sprawienia Ci przykrości. Nie chciałam Ci ubliżyć. Chciałam wprowadzić w ten sposób innych ludzi czytajacych watek w realia rzeczywistości w jakiej sa psy. Po to żeby im pomóc. I byłam nie tylko pod Waszą siatka, ale równiez na posesji. Pomagałam wypakowywac karme, która razem z innymi osobami dostarczyłam. Ciebie nie było jeszcze wtedy na Dogo wiec tym bardziej byłas anonimowa. Nikt nie znał Twojego adresu, imienia, telefonu. Nie zarzucaj mi, ze nie weszłam do domu, a wydałam taka opinie. Nie musiałam wchodzić. Wystarczyło mi to co przynosiły ze soba kolejne partie psiaków wypuszczane z domu na zewnatrz, do zdjęć. I nikogo chyba nie dziwi, że 60 psów na tak małej powierzchni, bedących pod stała opieka tylko jednej osoby nie wytwarza zapachu lawendy? Nie wiem jak jest teraz. Wtedy tak było.
  14. [quote name='Lilek']Tak, Luka, bardzo dokładnie wiem, kogo zacytowałaś. Karolino, więc jeśli nie o psa chodzi, to wydaje się, że pomyliłaś fora dyskusyjne. Tak, jak Twoja koleżanka. Jeśli swoje wypowiedzi nazywacie próbą współpracy i pomocy na szeroką skalę, to wybaczcie, ja rozumiem to inaczej. Luka ma prawo wybierać DT,nie musi spowiadać się przed Wami ze swoich decyzji. Nikt nie musi tego robić.[/QUOTE] No skoro umówiła się z jednym Dt i wybrała drugi to chyba jednak powinna ten pierwszy o zmianie decyzji poinformowac co? Na prawde uwazasz, że to fair? Nie pomyliłam forum, mi nadal chodzi o psy. Może nie konkretnie o tą sunie bo jak widze, z nia jest juz ok i same świetnie sobie radzicie, ale o te inne, które nadal gniją w schronisku. Tak jak Luka ma prawo wybierac Dt tak samo zacytowana wyżej osoba ma prawo wybierać psiaki, które bierze na tymczas, tak? Jedną szkalujesz, drugiej bronisz? Obie wiemy, ze kierujesz sie tylko osobista sympatią. Bo wierz mi ta zacytowana także uratowała wieeele psów, nawet takich, których juz nikt inny ratowac nie chciał. Moje obecne wypowiedzi nie sa juz próba współpracy bo wiem, że owa współpraca juz nie wyjdzie, choćby dlatego, że nie doczekałam sie rzeczowej odpowiedzi tylko wciskania mi w usta czegoś czego nie powiedziałam, nie napisałam. Moje wypowiedzi maja na celu zwrócenie Waszej uwagi na fakt, że same zamykacie psiakom drogę do domu postepujac w ten sposób. Im więcej osób by z Wami współpracowało tym więcej psów wyszłoby ze schroniska i znalało kochajacy dom. Jesli nie szukacie pomocy innych to nie rozumiem idei zakładania kolejnych watków i facebookowych wydarzeń.
  15. [quote name='Lilek']Ohoho, mamy jeszcze Rewelację w równie bojowym nastroju.Panienki, wyraźnie macie jakieś problemy. Nie będę się domyślać, z czym.Ale wydaje się, że chodzi o psa, a Finka jest zaopatrzona i bezpieczna.Może to rozwiąże Wasze problemy?Chyba, że Wam nie chodzi o psa. Niech zgadnę...chyba nie o psa.[/QUOTE] Brawo! Nie o psa. Już kilkukrotnie tłumaczyłam o co. Takie zachowanie droga Lilek zniechęca wiele osób jak zdołałam się zorientowac. A wiesz kto na tym traci? Psy, kochana moja. A mi do szczescia brakuje dobrej, rzeczowej, serdecznej współpracy między osobami, które pomagaja bezdomnym psom. Bo gdyby owa współpraca była, to mozna byłoby pomagac na duzo wieksza skalę. Ot tylko tyle.
  16. [quote name='luka1']A ja nic z tych rzeczy nie robię. Leżę sobie na dowolnie wybranym boku i mam święty spokój.[/QUOTE] Czytanie ze zrozumieniem.... Widzisz między wierszami to co chcesz widzieć. Nigdzie nie napisałam, ze nic nie robisz. Zamiast odpowiedzieć coś z sensem rzucasz idiotyczne niczym nie podparte zdanie. To jest właśnie bezsensowne klepanie w klawiaturę. Pewnie za to co robisz przy psach w schronisku należy Ci się pokłon, co nie zmienia faktu, ze zachowałaś się źle nie informując warszawskiego Dt o zmianie planów oraz tego, że zakładasz wątki i wydarzenie zupełnie bez sensu, bo po prostu ich nie prowadzisz. To tylko zniecheca osoby chętne do pomocy danemu psu. Moje założenie jest takie: Nie masz czasu, nie umiesz, nie chcesz? NIE RÓB. A jak coś zrobisz nie tak naucz sie do tego przyznawać.
  17. [quote name='gadzia']Sunia jest u mnie. jezeli ktos ma ochote sprawdzic jak sunia sie czuje to zapraszam do siebie. Przygarnęlam bo żal mi tych porzuconych psiaków i nie jeden znalazł juz u mnie schronienie. Nie biore za to pieniedzy a troszczę sie o nia jak o swoje trzy pozostałe. Psów bezdomnych czekajacych na soja szanse jest wiele tak więc mysle że ten domek \, który tak czekał bardzo finkę nie splajtuje z powodu kilku dni. Zreszta nie byłam pewna czy moje plany osobiste potocza sie tak jak zamierzałam dlatego Luka nie mogła składac deklaracji. Jeżeli ktos zna luke to wie , że nie oddałaby psa w nieodpowiednie rece. Własnie dlatego przestałam wchodzic na dogomanie, bo kiedy potrzebowalam pomocy to z kilkunastu osób dajacych dobre rady , tylko dwie pomogły. Pozdrawiam.[/QUOTE] Zeby sytuacja była jasna, ja absolutnie nic nie mam do Ciebie jako DT. Wierzę, że sunia ma u Ciebie bardzo dobra opieke i warunki. Zupełnie nie o to mi chodzi.
  18. Czyli wg Ciebie jesteś w porządku, tak? Dt czekał tylko tyle bo sam się dobił po informację. Jakby sie nie dobił to pewnie czekałby dłużej. Tak jak teraz czeka na info nt Luki. Nie rozumiem dlaczego nie dopytałas o która sunie chodzi. Gdybys dopytała byc może mała siedziałaby juz na kanapie, a nie w schroniskowym boksie. Nigdzie nie obraziłam ani Ciebie ani nikogo innego. Nie wiem po czym wnosisz, że wolę klepać w klawiaturę? Nie ja zakładam kolejne bezproduktywne watki, które umierają z powodu braku przepływu informacji i przy okazji wcale nie pomagają psom. Nie masz na to czasu to tego nie rób. Ja tego nie robię np a pomagam psom, dość znacznie. Tymczasuję, socjalizuję, ogłaszam, odbieram po 20, czasami 50 telefonów dziennie w psich sprawach. Mailuję z przyszłymi właścicielami i ludźmi, którzy adoptowali juz psa bedącego pod moja opieką (bezpośrednia albo wirtualną), robię wizyty przed i poadopcyjne, załatwiam wizyty u specjalistów i jesli moge woze do nich rózne psy, zbieram kasę na piknikach. Do tego mam rodzinę (w tym dwoje małych dzieci) Biore na siebie tyle ile udźwignę zeby niczego nie spieprzyć. (mam przy tym świadomość, ze sa osoby, które robią więcej i na prawdę je podziwiam) I mam szacunek do osób które oferuja mi pomoc. Przez ten szacunek rozumiem równiez informowanie ich na bierzaco co sie dzieje. Wiem, że pomagaja z dobrej woli, że moga mieć swoje plany. I wiem również, że dobra współpraca wymaga zaangazowania dwóch stron. [quote name='luka1'] Karolina, a ja bardzo dobrze rozumie takie zachowanie jak Twoje.[/QUOTE] Alez jestem dogłebnie przekonana, ze mnie rozgryzłas :lol:
  19. A ja uważam, że wcale nie tak super...niestety. Tzn dla psiaka oczywiście wspaniale, że nie tkwi juz w schronisku ale to jak zostało to wszystko załatwione pozostawia wiele do życzenia. Ani tu ani na Fb gdzie zostało założone wydarzenie dotyczące losów suni nie ma żadnego przepływu informacji. Sunia miała pojechać do Dt w Warszawie. Dt czekał i czekał i czekał. W tym czasie sunia była już w innym DT... I pewnie warszawski Dt by tak czekał cały czas gdyby w końcu nie dodzwonił się i nie dowiedział, że już nie ma na co. Wiecie ile jest potrzebujących psiaków i jak mało jest domów chętnych do pomocy. Nie rozumiem i nie zrozumiem takiego zachowania. Wystarczył tylko telefon z informacją, że sunia jest już bezpieczna. Ba, wystarczyłby nawet sms albo mail. Nie kumam Luka po co zakładasz wątki i wydarzenia skoro nie masz czasu ich prowadzić. Twoje zachowanie będzie się niestety odbijać głuchym echem na psach.
  20. Rozmawiałam z Paulą więc wyjaśniłyśmy między sobą o co chodzi. Chcę jednak żebyście wszystkie miały jasność jak to działa. Wystawiamy psiakom ogłoszenia, weryfikujemy ludzi w rozmowie telefonicznej (cześć już tu odpada), tym którzy nie odpadną wysyłamy ankietę adopcyjną (bardzo dosadną i obszerną, poruszającą wszelkie kwestie dotyczace szczeniąt). Najlepsze ankiety (a nie wszystkie do nas wracają) podsyłamy [B]pauli82[/B]. Osobiście nie widzę więc sensu przedłużania procedury adopcyjnej o dodatkowa wizytę. Myślę, że wystarczyłoby (jeśli żadna z nas nie ma zastrzeżeń do potencjalnego domu) wziąć szczeniaka pod pachę i zawieźć go do przyszłego domu. Oczywiście z założeniem, że psiak nie zostanie jesli cokolwiek wzbudzi zastrzeżenia. Z doświadczenia wiem, że przeciąganie nie służy psiakom. Jest taki wysyp szczeniąt, że ktoś kto rozmawia kilkukrotnie przez telefon, wypełnia ankietę, znowu rozmawia (z kolejna osobą), jest zostawiony sobie na kilka dni po których to znów ktoś z nim rozmawia anonsując się bez psiaka może się spłoszyć i wziąć innego malucha. Ja na prawde rozumiem idę sprawdzania docelowych domów ale mnożenie bytów na tej drodze niczemu nie służy. Proponuję więc albo jakoś to wszystko usystematyzować albo będę zmuszona cofnąć swoją propozycję. Nie chcę żeby Pies Na Zakręcie którego reprezentuję, już na początku swojej dzialalności był postrzegany jako zbiór niezdecydowanych, komplikujących sprawy osób. Albo ufamy sobie na wzajem albo nie. I wierzcie mi czas gra tu wielką rolę. Nie można odkłądac wizyty o kilka dni (tym bardziej, że inne osoby proponowały swoją pomoc w tej materii). Małe rosną, za chwilę przestaną być już tak adopcyjne. Kto się wtedy nimi zajmie? Dla mnie najważniejsze są psiaki ale biorę równiez pod uwagę ich tymczasowych opiekunów i przyszłych właścicieli.
  21. Dziewczyny co tam u maluchów? Odsyłałysmy do Was kilka wstepnie sprawdzonych osób. Czy ktos się kontaktował? mam kolejnych ludzi chetnych na maleństwa ale musze wiedzieć które jeszcze są nieadoptowane.
  22. Dziewczyny po wczorajszej burzy jestem odcieta od internetu (teraz jestem tylko na chwilke, grzecznościowo). Z tego wzgledu ogłosze maluchy jutro. W tej chwili podsyłam szczenieta chetnym na pieski docelowo małe. Poprosze smsa na kogo podawac kontakt (pewnie najlepiej na Ciebie paula82) moj nr w sygnaturze, jesli wstepnie będzie ok.
  23. Ok. Wiemy juz gdzie jest. Czy zostanie wydana jesli ktos przyjedzie ja adoptować? Staramy się cos dla niej załatwić. Nie ma sensu trzymac jej tam do porodu (jesli rzeczywiście jest w ciazy). To barbarzyństwo. Chcemy wyciagnać ja i zrobic sterylizacje adopcyjną. Luka wiem, ze zbierałas na nia jakies pieniązk na FB. Udało się? Musimy wiedziec jak się przygotowac i finansowo i transportowo i formalnie.
  24. Ok. Kto pomaga ogłaszać? Moge napisac tekst.
  25. Ok. Pies na Zakrecie przez kilka dni jest pod moją opieką ;) (Monika wyjechała) mam więc pytanie. Jak rozwiązujemy sprawę wyadoptowywania maluchów? Dla mnie najlepiej byłoby gdyby namiar w ogłoszeniach był na mnie bo wtedy miałabym na bieżąco informacje który jeszcze jest, a który poszedł do adopcji. Czy możemy zrobić tak, że ja zrobię wstępna weryfikację przez tel, prześle ludziom ankiety, przeczytam i jeśli będzie ok to podeśle ich do Was? A Wy bedziecie umawiac sie juz z nimi co dalej. Tj, czy oni maja podjechać czy to któras z Was zabierze maleństwo i przy okazji zrobi wizyte p/a. Moge tez robic wizyty p/a gdzies w mojej okolicy. Co Wy na to? [B]Abra[/B] zdjęcia super :D
×
×
  • Create New...