Jump to content
Dogomania

panbazyl

Members
  • Posts

    14744
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    5

Everything posted by panbazyl

  1. [quote name='Fauka']Gdyby rodziców uczyło się równie łatwo jak małe dzieci to uwierz mi, żyłabym jak w raju :) Moja rodzina nie uznaje czegoś takiego jak wychowanie psa, w zasadzie na nauce czystości się praca kończy i później albo pies jest fajny albo głupi bo nie potrafi się przystosować. Oczywiście Ajs jest tym głupim a warczy bo tak już ma, bez powodu a Lary jest mądry bo rasowy i nie ma w tym mojej zasługi. Te książki które czytam i pokazuję to głupoty napisane przez znudzonych ludzi a behawioryści to nieszkodliwi wariaci. Jak pies gryzie to trzeba go uśpić lub oddać na wieś do kojca, nie pomoże mu się. Stoczyłam już wojnę o nie karmienie 10 razy dziennie psa bo jak sti przy misce to jest głodny i trzeba mu dać, nie ważne że jak postawi się mu worek 15 kg to go zeżre i się porzyga. Są rzeczy których nie zmienię.[/QUOTE] wiem, ze to trudne! wiem. Moja teściowa - tylko z dziś, bo byłam przez chwilę u niej na "odreagowaniu" po próbie pewnego zabiegu - chciała ugościć psa, no bo pzreciez pies bedzie szedł za chwilę te 8 km pieszo.... Tak jakby wczesniej nie szedł tych 8 w jedna strone i kilku (nastu) po Lublinie. Więc chciała dac psu chleb, ale że chleb okazal się lekko czerstwy to się zmieszała, ze czerstwy.... No i koniecznie chciala mu zrobic kanapke na tym chlebie.... Musialam dlugo tłumaczyc, że on jada tylko mięso i kości - któe nota bene sama mu często kupuje, SUROWE, i że chleba to on nie powinien jeść, ale jak przyjdzie potrzeba to zje, nawet całkiem suchy i zebów na tym nie połamie (bo ona się o to właśnie obawiała). Rozczuliła mnie tym. Ale musze nad nia popracować, ze psy jedzą mięso i kości. I ze spokojnie są w stanie przejśc 8 km i w domu dostać swoje jedzenie o zwyklej porze. Moi rodzice się nie wtrącają w psy i ich jedzenie. ale cięzko się pracuje z rodziną tak jak i ze swoimi psami. Dużo lepiej z obcymi ludźmi i obcymi psami - nie ma jakiś więzi rodzinnych i zależności.
  2. panbazyl

    Przydomek

    no to bardzo skomplikowane. Oby udalo Ci się wyprostować wszystko!
  3. [quote name='chi23']To jest dobre!:razz: Jak chcecie to ja was wszystkich hurtowo mogę podać do TOZ-u, ja chyba też się skuszę, bo przecież kto to widział nie pozwalać psom na smyczy ciągnąć:cool3: edit: w dodatku chyba nie mam asertywnej energii:cool3:[/QUOTE] no ja mam chyba troche asertywności - ale tylko w stosunku do psów. Do ludzi mam za to wiele choler :diabloti: a w dobrym towarzystwie zawsze raźniej :)
  4. panbazyl

    Barf

    [quote name='magdabroy']Algi z jogurtem są dla Tory nie jadalne :shake: Miska stoi i nawet nie tknęła :roll: Następne podejście z papką, może wtedy algi będą jadalne ;)[/QUOTE] sama zjesz albo przerobisz na maseczkę :)
  5. [quote name='Donvitow']Mój AST warknie raz na dwa miesiące. Taka korekta wystarczy. Wejdzie jak chce między zwierzaki do mnie przy głaskaniu. Pozostałe odsuną się. Delikatnie się przepchnie i taka korekta wystarcza. Gdyby to nie starczyło korekta szczególnie w początkowym okresie była wyraźniejsza. A " siła spokoju" i zachowania czytelne dla zwierząt to podstawa postępowania CM. Co widać na psach w Jego schronisku. Eskalacja korekt jest podyktowana potrzebą chwili i programu. Jeśli pies wymaga czasu jedzie do schroniska do niego na dłuższą " terapię".[/QUOTE] to jak i u mnie. Biszkopt Bazyl oaza spokoju i opanowania. Praktycznie nie warczy i nie ma potrzeby szczekać> Z nim nie mam wlaściwie problemów (poza niechęcią do ras pierwotnych - kiedys zaatakował go malamut i od tej pory nie toleruje "pierwotniaków"). Ja mialam też kilka psów u siebie na "terapii". Usmialam sie mocno, bo jak odbierali je ich wlascicicele to mieli takie miny jak ci ludzie z programów CM - to mój pies potrafi jeśc na komendę????? to nie zajada tak zachłannie???? to nie warczy przy misce????? itp. Inna sprawa jak juz w domu ćwiczyli z psami a wlasciwie nei ćwiczyli i znów powrót do stanu pierwotnego. Jedne nawet z moich psich "uczniów" zwial właścicielom do mnie, bo tu mu sie bardziej podobało, bo mial zajęcie - musial cos robić a w domu nic. [quote name='Fauka']Siła spokoju i zachowania czytelne to podstawa relacji z jakimikolwiek zwierzętami, od psów, przez myszy, słonie po konie włącznie. Korekty stosowane przez Millana były wałkowane przez 50 stron, moim i nie tylko moim zdaniem są niedopuszczalne. Terapia w jego ośrodku to trochę jak sanatorium, pies normalniejez dala od nienormalnych właścicieli. Mój drugi pies byłby o niebo lepszy gdyby mieszkał tylko ze mną, niestety mieszkam jeszcze z mamą, ona nie ma absolutnie żadnych cech dobrego właściciela psa nawet nie próbuje tego zmienić.[/QUOTE] to dlaczego nie pracujesz z rodziną? U mnie nawet moje 3 i 6 letnie dzieci wiedza jak się dogadać z psem, jak mu podac jedzenie, znają cały rytuał. Nawet jak ktoś obcy zostaje na dzien z psami to przechodzi szkolenie jak dawać psom jeść i jak nie pozwolić sobie wejść na głowę. Nie wyobrażam sobie, aby mogło być inaczej. Moim zdaniem niedopuszczalne jest godzenie się na zastane środowisko i na "jakoś to będzie". Ja zmieniłam postawę i wiedzę swojej rodziny. I jestem z tego powodu dumna :)
  6. hehehe!!! ma nos jak dobry reproduktor :)
  7. to ja sie sama osobiście do TOZU podaję!!!! mogę tak?
  8. nie, żadnej :) po prostu solidnie przygotowuję mlodego do tego, z ekiedys ojcem zostanie. ma porobione RTG, badania na nosicielstwo psich wener a teraz nasienie i usg. Musze miec sporo wiedzy o własnym psie po prostu.
  9. banerek cudny :) a ja dziś nie dałam rady pójść "na sarny" bo tak wiało w polach, że poszłam w końcu do wąwozu.
  10. [quote name='magdabroy']A po co? Planujesz jakiś miot??[/QUOTE] nie, ale jest to gratis, więc szkoda nie skorzystać. W pakiecie z usg i czyms tam jeszcze.
  11. [quote name='Donvitow']Jak wyczytałem: Alfa w stadzie nie robi " zadym". Jest alfą i koniec. Wszyscy o tym wiedzą. Porządku pilnuje i tłamsi " zadymki" w zarodku drugi pies i on jest najbardziej operatywny. Alfa jest zbyt cenny by ryzykować nawet przypadkowy uraz.[/QUOTE] to z tego wynika, ze m moim psim stadzie alfa to Bazyl, bo on ma w zadku przepychanki, jest ponad to wszystko, ma taki stoicki spokoj, że mu zazdroszcze tego. a czarnuchy się kotłują.
  12. no ma :) w prezencie jutro jade z nim na badania nasienia :) i inne jakies tam atrakcje z tym związane :)
  13. [quote name='zaginiona sara']Panbazyl bez warczenia? Moje suki to czasem tak się o jedzenie pobiją, że prawie pióra lecą, oczywiście żadnych śladów nie mają. Ale wygląda groźnie. Tak jakby głodzone były czasem się zachowują. Podkradają jedzenie. A chudy znajduś mnie zaskoczył, zawsze patrzyła na mnie jak na idiotę jak jej zabawkę pokazywałam, a jak grubasek jadł to złapała sznur szarpak i zaczęła z nim biegać i położyła przed grubaskiem. Grubasek jedzenie zostawił i wziął zabawkę a chudzina kość i długa. Ale tłuścioszek nie przejmował się stratą :D[/QUOTE] bez warczenia, same gesty. ja od dawna ćwicze z psami bez słów (no nie wszystko, bo FE się nie da). Samymi gestami. Od dziecka to potrafię, nauczylam się od mysliwych.
  14. Fauka - daj linka do artykułu, bo spodobał mi się. Może coś więcej jeszcze ciekawego znajde.
  15. [quote name='understandme']Przyczepie się a co ;) Dorosłe psy również robią rzut o glebę. Często obserwuję, jakie są relacje w stadkach psów szwędających się po mieście. Kiedy jeden "podskoczył" psualfa, ten wykonał rzut na glebę, warkot, kiedy tamten się poddał już wszystko wróciło do normy, psy pobiegły dalej.[/QUOTE] u mnie na 3 psy - mam rodzine - tata, mama i synalek 2 letni glebi tylko synalek matkę, czyli małolat dorosłą sukę. Robi to bardzo dokladnie i zawsze prawie identycznie. złapanie za fraka, rzut na glebę, rozdziawiona paszcza przytrzymuje szyje suki na glebie. Potrzyma troche i puszcza. żadnego warczenia nie ma, same gesty i akcja. Tylko w moim stadzie młody nie gra pierwszych skrzypiec ;) Suka jest ważniejsza od niego. Być moze następuje teraz zmiana stanowiska w stadzie.
  16. [quote name='magdabroy']Dzięki :) Jestem po rozmowie z lekarzem pracy ;) Jaka jest jego decyzja względem mnie, niestety nie wiem :niewiem: Wszystko sobie pozapisywał i do dwóch dni poinformuje mojego pracodawcę co postanowił. Nie wiem czy mój szefuncio do mnie zadzwoni i mi przekaże informację odrazu jak się sam dowie, czy będzie czekał do środy aż wrócę do pracy i wtedy mi powie. Jedyne co się od tego lekarza dowiedziałam to to, że on to rozumie, że jest głośno i że nie mam możliwości siedzenia. No to zobaczymy co teraz :roll:[/QUOTE] Byle ludzki sie okazał.
  17. odwiedzam tylko przystojniaka :)
  18. [quote name='filodendron']Ale Tobie nie próbują, prawda? ;) Każdy, kto wychodzi z psem na spacery widzi, że psy nie mają problemu z odróżnieniem osobnika własnego gatunku od innych gatunków ;) I łatwo może zobaczyć typowe zachowania dążące do ułożenia stosunków w grupie psów, co nijak się nie przekłada na relację z ludźmi.[/QUOTE] nie, nie pozwolila bym sobie na to. One tylko między sobą to robią, w rodzinie nawet.
  19. nie mam spaniela a labke po strylce - sierśc ma cudną. Wszystko zalezy od rodzaju karmienia (moje sa na barfie).
  20. jak sie chcialam na poważnie dowiedziec, to oczywiście usłyszłam teorie, ze to "z nudów" ..... i takie tam w tym stylu. Dla mnie to dominacja (zaraz po łbie wiadrem wody dostanę, ze to NIE dominacja a cos innego) ale ja mam 3 psy i one sa stadem, mają swoje prawa. Sucz gwałci psy, Młody stosuje na suczy alpha rolla i na glebę ją. Bazyl ma aktualnie ruję (pewnie jakas suka w okolicy ma cieczkę) i chędoży pozostałe psy. Nie mam czasu sie nudzic. :diabloti:
  21. a u mnie w moim 3psim stadzie czarnuchy sobie alpha rolla robią.... bez żenady Młody matke za wsiarza i o glebę, potrzyma ją i puszcza, po czym znów akcja.... krzywdy żadnej sobie nie robią, ale rzut na glebę jest.
  22. [quote name='sleepingbyday'] do faktu rozmnażania się nie odnoszę. ja radykałka - jestem przeciwna jakiemukolwiek rozmnażaniu celowemu, nawet rodowodowych psów.[/QUOTE] to prawie jak ja :) wiecie jaką miałam "władzę" przez pół dnia jak kolega wet zostawił u mnie przypadkowo pudełko z narzędziami do kastracji :diabloti: No gdybym potrafila to bym każdemu wycieła :cool3: ale że nie potrafię to tylko na marzeniach sie skonczyło....:oops:
  23. ja o tym pisałam, to mnie po łbie zmyly jakies świętoje.....we damessy twierdząc, że to niemożliwe. Tak, moja sucz w pieknym stylu gwałci psy-samce. Robi to po prostu zawodowo.....
  24. coś mi dogo się zbiesilo wcześniej i post w niebyt odpłynął. Foty będą, ale nie wiem kiedy. Ale będą :) a dziś u nas druga rocznica pierwszego i jedynego miotu w hodowli :) barfowe szczeniory mają juz 2 lata!!!
×
×
  • Create New...