Jump to content
Dogomania

panbazyl

Members
  • Posts

    14744
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    5

Everything posted by panbazyl

  1. no ja swoje tydzien temu odrobaczylam - u jednego bylo podejrzenia o robaki - w krwi wyszło, u pozostałych nie. Więc i tak wszystkie zostaly potraktowane zypyranem, do etgo dzieci tez tylko takim dla dzieci i ja też. Mąż się wywinął akcji "sprzatania świata", ale naszykuje mu spirytus i czosnek na zakąskę :diabloti: Podejrzewam ze te robaki młody przywlokł z wystawy, albo to pozostalośc po psie tymczasie co byl u nas i mial mase pchel i zapewne robale też.... a czy może ktoś wie coś o akcji kastracji w Lbl i okolicach? Udało mi się namówić wlaściciceli psa i kota na świąteczne pozbawianie jaj - przed Wielkanoca na czasie. Może gdzieś będzie akcja tanszego obcinania jajek? ktoś wie?
  2. [quote name='Patmol']moja Caillou regularnie łapie myszy:angryy: czy można jakoś psa tego oduczyć?[/QUOTE] po prostu pieso stosuje naturalna dietę barf :) moje czasem tez w polach upoluja jakąś mysz. I zjedzą.....
  3. [quote name='filodendron']No na pewno o habit chodzi :D Nie sądzę, żeby zakonnica różniła się od "normalnie" ubranej kobiety czymkolwiek poza habitem, a jeśli tak, to może masz psa wykrywającego siostry skrytki :D[/QUOTE] hehehehe! ;)
  4. [quote name='filodendron']Ale błoto to tam - pikuś - kłopotliwe ale nie ma w nim nic obrzydliwego. Mnie chodziło o stopniałe psie kupy - z paru tygodni. Co roku przy roztopach jest po prostu koszmarnie.[/QUOTE] no i od razu mozna poznac które są po suchych bobkach - bo pleśnieją i maja dziwne kolory.... jakby kosmici dokonali inwazji. A najgorsze w tym jest to, że takie "skarby" maja życie wewnętrzne.... blleeee czyli robale - zapewne sa w tych pozostalościach jakies przetrwalniki. fuj na sama myśl. A potem się dzieci bawią na trawnikach...
  5. tak - schronisko jest opcją "los mi ześle". A w mieście teraz fatalnie, koszmarnie, zas..rane po uszy - fuj. U nas za to błoto po kolana czasami nawet.... Moim cichym ale nie malym marzeniem jest chodnik z kostki brukowej od szosy pod sam dom, ale to 80 metrów.... bo w takie roztopy błoto jest fatalne. a co do zasrakania to i na moim ogrodzie też jest 'urobek" zimowy. Z tym, że jak tylko wiatr przewieje trochę to barfowe kupiszony sie kruszą - beda potem w tych miejscach białe "plamy". To robota Piranii, bo chłopaki kupkaja w krzakach - tzn doopka musi być w jakiejś tui czy innym zielonym i dopiero zrzut następuje - oni sa ogrodnikami i nawoża mi żywopłot :) Ale pewnie jak sie troche osuszy bez wiadra i łopaty się nie obędzie - czyli odkupianie świata nas czeka....
  6. no wcielo moje życzenia - przez jakieś prace na dogo..... (z resztą przyslali mi nawet info z okazji tych prac, ze mam bana do konca życia... - komu co zlego narobilam????) to raz jeszcze - sto lat!!!!! ja ostatnio też na etapie poszukiwać jakiegoś w miarę sensownego fotosprzętu mialam wielką ochote na Nikona D90, ale skończy się pewnie na Canonie 550 D. Wieki juz na lustrzankach nic nie robiłam, ostatnie lata to były hybrydy, z resztą bardzo poręczne, ale czasem mam wyższe oczekiwania od sprzętu.
  7. [quote name='Cockermaniaczka']:evil_lol:Biedny jest oj biedny:diabloti: Ale dzisiaj bylismy na resocjalizacyjnym spacerze pod J.G i w alejach:loveu: I spotkalismy Pro psia zakonnice:cool3::loveu: Bardzo sympatyczna,naprawde osoba,ucieszyla sie ze moze psa poglaskac,sama to zaproponowala nawet:cool3: I chyba nie ma negro problemu w samej postaci zakonnicy tylko ten ich habit mu nie pasi:shake::roll: Bo tak to spoko spoko,radocha byla ze kolejne dwie rece do miziania a jak habit sie poruszyl bo dosc wieje mocno to sie wycofywal...Wiec tu chyba o to chodzi...No nic-bedziemy sie resocjalizowac dalej,moze mu przejdzie:p[/QUOTE] no to albo marsz z psem na każdą mszę albo na miesiąc z psem do zakonu :diabloti:
  8. [quote name='dana'][B]Lida[/B], przypominam sobie:oops:, przecież Lilka jest u was podobnie, jak Murzynek u nas, prawie rok . Artykuł też mi się wydał dobry. Próbowaliście stosowania tych technik ? Czy kojarzysz może, co mogło poskutkować taką zmianą zachowania u Lilki ? Dzisiaj zobaczyłam ten wątek: [URL]http://www.dogomania.pl/threads/223562-Zlikwidowana-pseudo-z-Podlaskiego.-Wychudzon******-potrzebne-DT-i-wsparcie-finansowe[/URL]. Boję się już wchodzić na nowe wątki, szczególnie te dotyczące pseudohodowli. Labek ważący 8 kg :-(:-(, tyle przecież waży nasz mały Murzynek... Oby te labki przeżyły, jak można skazać psy na takie okrutne cierpienia :angryy:.[/QUOTE] ja to na B ogladałam..... te labki. Koszmar! [quote name='marysia55']W końcu dotarłam i i tutaj Danusiu ... odrobiłam zaległości w czytaniu i oglądaniu zdjęć :). Teraz mogę spokojnie położyć się do łózka i życzyć wszystkim relaksującego weekendu bo mój taki nie będzie:shake:. Księgowość to okrutna dziedzina życia ... jestem 'ugotowana' do końca marca :placz:[/QUOTE] tak, księgowośc jest straszna, potwierdzam :) Choć ja mam tylko kontakty z księgowymi :diabloti:
  9. panbazyl

    Barf

    któregoś dnia znalazlam przez przypadek wątek na forum pewnej rasy psów dotyczacy barfu. Poczytalam go trochę. I powiem Wam tyle - te informacje jakie tu są spokojnie mozna spisać w jedną wielką porządną księgę dotczącą barfu, bo to co na tamtym forum było nawypisywane to żenada.... tak niski poziom wiedzy a przy tym taka pewność, ze ta "wiedza" jest jedyna i słuszna, ze się nie dziwię, ze ludzie do barfu tak podchodzą....
  10. [quote name='marysia55'][B]Bazylek[/B]:loveu: ... zapraszam tez do nas ... będziesz miała okazje poznać osobiście tę moją bestie:diabloti: i nauczysz mnie jak zakazać tej cholerze skakać po mnie:cool3:. Po obcych nie skacze bo sie ich boi:cool1:[/QUOTE] zmiana planow - nie będę jechac po te koty ani koty do mnie nie przyjadą. co nie znaczy, że ja do Krk sie nie wybiore :) bo plan taki mam, ale nie wiem dokladnie kiedy. Ale piekne wczasy pod choinką mieliście z Borysem :) I jak sie on zmienil - to jest normalny pies :) i jaki szczęśliwy!!!!! Jupi!!!!
  11. witam się :) U nas wieje i jest pogoda barowa. Mam postanowienie końcowe - jeśli kota mieć będę to na pewno nie z "adopcji" z hodowli. Albo kupie takiego stwora jaki mi odpowiada - albo los ześle mi jakiegoś zwierzaka. Obydwie opcje prawdziwe i możliwe. Aby nie ciągnąc tematu - zupełnie inaczej wyglądają adopcje w hodowli psów a inaczej z kotów. I o wiele bardziej podobają mi się te od psiarzy. Amen. Teraz za to zabrałam sie za kompletowanie w miarę sensownych książek o psach - a wlasciwie i behawiorze i "psychologi psa". Robię powoli porządki w książkach, pewnie część na bazarki poleci a te co zostaną to będą stały w bliżej nieokreslonej przyszłości w biblioteczce której jeszcze nie mam.
  12. panbazyl

    Barf

    [quote name='filodendron']No :D Ja nawet w pewnym momencie dostałam komunikat, że mnie zbanowano z niepodanych powodów - for ever :D A ponieważ nikomu nie naubliżałam, doszłam do wniosku, że chyba jest awaria :D[/QUOTE] oj to ja tez to dostalam.... na dogo też chyba nikomu niezbyt nawciskałam a jesli tak było - przepraszam.
  13. no i wcięło dzisiejsze pisanie....
  14. też czytałam te posty co je wcięło. czekam również.
  15. Jupi :) Trzymaj Hekuniu się tak!
  16. panbazyl

    Barf

    mam wrażenie, ze część postów wcięło.....
  17. [quote name='sonia1974']No wiesz jak możesz psa do łóżka nie wpuszczać na noc.:crazyeye: Podeślę Ci moją koleżankę z dziećmi niech sobie popatrzą na normalnego człowieka bo dziwoląga czyli mnie już widziały:evil_lol::evil_lol::evil_lol:[/QUOTE] no mozna :) moje psy moga wejśc do lózka do mnie od 6.30 dopiero - wczesniej nawet nie próbują. Nie wiem czemu akurat tą godzine sobie wybraly, nie wiem tego. tak ok 6.30 Mlody się uklada wzdłóż mnie - czasami nawet kołami do góry smacznie chrapie. szkoda, że moje dzieci nie przestrzegają "regulaminowych" godzin zamiany swoich lózek na nasze tylko wcześniej zaczynają marsz po chałupie .... i tak kolo 7 rano cała 4 osobowa rodzina i 3 labradory - wszystko jest w jednym łózku - bardzo wytrzymałym (sama je zrobilam z płyty wiórowej od spodu a zamiast nóżek są klocki drewna o grubości 20 cm.... no na to porządny materac kieszeniowy z wkładem kokosowym)
  18. [quote name='unikatowydiament']czytałam że kantarek u psów takich jak Oscar,które się wściekają może powodować uszkodzenie krtani,i wiem że jak psy już nie chodzą w kantarku do wracają do swoich zachowań,zastanawiałam się także nad obrożą półzaciskowom,ale ona też odpada,wiem że jednej forumowiczce o mały włos Pitbull się nie udusił[/QUOTE] kantarek wedle mojej znajomości budowy kantarka jak i psa nie jest w stanie uszkodzić krtani, chyba ż ejest jakoś specyficznie założony - no chyba, że skręcenie całości głowy wiąże sie z uszkodzeniem krtani - to tak. Może spróbuj to co pisze magdabroy - łancuszek - tylko dobzre go musisz zalozyć, aby byl zaciskowy a nie niezaciskowy - czyli przez dobre kółeczko trzeba przewlec calą resztę. jak chcesz to wyprobowac bezkosztownie, to weź smycz i od strony gdzie jest rącza zrób pętelkę i su na szyje - masz zacisk. No i korekty - da sie to wypracować, ale ćwiczyc trzeba - niestety. wiem, ze to nudne, kiedyś tez chcialam na skrtóy, szybciej, przez co robilam mega blędy, teraz robie już na spokojnie, nadal pewnie popełniam mase błędów, ale zaczynam powoli rozumiec o co w tym wychowaniu psa chodzi.
  19. [quote name='strix']Możliwe. na pewno nie chodziło o kolor,o ja tez chodze na czarno cały czas i sporo moich znajomych też, więc chodziło o coś innego. Może po prostu pies wyczuł złego człowieka ;) O tym proboszczu różne słuchy chodziły... . ;)[/QUOTE] ja wieki temu - a wlasciwie to wtedy rodzice - mieliśmy psa - onka który pasjami nie trawił wszelkich mundurowych - począwszy od listonosza, przez wtedy milicjantów aż po księży. Pies dostawał szalu jak ktos taki bywał u rodziców - a bylo to w czasach stanu wojennego, więc rózne mundurowe słuzby łaziły do zwykłych ludzi w celu umilenia życia.... teraz bym potrafila nad tym psim zachowaniem panowac, ale wtedy nie.
  20. ślicznoty w wiklinie :)
  21. no cudny bujaczek :) oj i fajnie jest się przygotowywać na Dzidzię :) ech. foty cudne :) i śniegu nie masz - fajnie, ja za to mam mokro.... od roztopów. . a ja sie szykuje na kota - ale bez jakiś fajerwerkow. Jak już bede go miła w rękach to ogłosze święto marcowe. Nie wiem kiedy drugi kot sie pojawi - bo na jednym nie skończymy. (ta milość będzie bezpieczna, bo po sterylkach/kastracjach) a moje biuro - a do 1 kwietnia będzie w takiej rozsypce.... data całkiem fajna, nie? Mamy organizację pozarządową i na wszytsko musimy zdobywac środki od sponsorów - tetaz przez MInisterstwo Finansów ze srodków Europejskiego Funduszu Społecznego, więc to trochę trwa, bo nie mozemy ot tak pójśc do sklepu i kupic biurka czy komputery - musimy robic oficjalne zapytania, czekac na oferentów, wybrac jak najbardziej optymalna ofertę, wszystko musi byc udokumentowane i potwierdzone protokolami róznymi... teraz siedzimy na stołkach i przy stolikach pożyczonych od sąsiadów z Opieki Społecznej, używamy prywatnych komputerów... ale jest fajnie :)
  22. [quote name='unikatowydiament']dziękuję za radę:) ale Oscar nie może chodzić na zwykłej obroży ani na szelkach,jest za silny już nie raz leżałam przez niego,i z ledwością go utrzymałam,żeby nie dorwał się do innego psa było także nie raz że Oscar odbijał się odemnie,aby dostać się do psa,a raz zimą mnie przewrócił i pociągnął(był na szelkach)do psa,i niestety nie zdążyłam go złapać w porę,i Oscar pogryzł psa:( Miałam różne obrożę,3 mi zerwał a z innych potrafił mi się uwolnić(ma za gładką sierść),a obrożę miał dopiętą na ostatnią dziurkę[/QUOTE] ja sama prowadzę na smyczach na raz 3 psy - 46 kg, 42 kg i 30 kg (gdzie jeden jest cudny na spacerach a dwa to ciągniki nad którymi nadal pracuję). Koniecznie musisz mu zaraz za uszami trzymac obrożę!!!! Albo zrób z samej smyczy pętelkę (bez obrozy!) ta pętelkę załóz mu zaraz za uszy na szyję - na górze szyi. I tak staraj się w tym miejscu utrzymać pętlę. Pies powinien chodzić jak baranek - tam jest dość delikatne miejsce u psa i sie ciągnąc nie będzie, bo to po prostu sprawia mu duzy dyskomfort i idzie SPOKOJNIE!!!! Spróbuj. Krzywdy on sobie zrobic nie da więc przestanie ciągnąć.
  23. no i o to w tym chodzi - dopasować się do psa. Albo kota. Mnie teraz czeka dopasowanie się do dwóch kotów - jeden już za troche więcej jak 2 tyg do nas przyjedzie, drugi nie wiem kiedy jeszcze. To będzie dla mnie niespodzianka żywieniowa.... :)
  24. [quote name='Dzika_Figa']Dziewczyny, wiem, ze mnie uznacie coponiektóre za wariatkę, ale RC i Hills to syf. Serio serio. Sporo się ostatnio interesowałam zwierzęcym przemysłem żywnościowym. Naprawdę, lpiej kupić porządne puchy, które mają w skłądzie głównie mięcho, alebo lalce dawać gotowane (albo surowe - to oczywiście najlepiej)[/QUOTE] święta racja :) Dużo lepiej ugotować niz kazac jeść psu kukurydze skropioną polepszaczem smaku i zapachu z dodatkiem tłuszczu.... a najlepiej na surowym w 100% aby pies był. ładnie chudnie na barfie i trzyma linię. nie namawiam ale zachęcam - i nie utrzymujecie koncernów a tylko pobliskie sklepiki w których kupujecie okrawki, szkielety, gnaty wątrobki, serca, łapki, skrzydełka.... a RC to "lepsza" wersja Pedigree (jeden koncern)
  25. [quote name='strix'] Mój ś.p. owczarek niemiecki bardzo nie lubił księży. Ja ich też nie lubię, więc może po prostu wyczuł moje nastawienie. W każdym razie też w młodości zdarzyło mu się obszczekać procesję i to nie raz. Jak był wyszkolony to nie szczekał ale widać było, że widok księdza nie jest mu po drodze ;)[/QUOTE] może miałaś psa innych poglądów religijnych?
×
×
  • Create New...