-
Posts
2718 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Gisic87
-
Niby wszystko wyglądało dobrze, zaplanowany sylwester w górach miłe towarzystwo i odstresowanie się od tych wszystkich psich tragedii.. jak ja się pomyliłam. Na dzień dobry przywitał mnie pies przykuty łańcuchem do budy, łańcuch krótki, pies ledwo do budy wchodził, buda nie ocieplona w środku pełno śniegu a pies głodny rzucał się na jedzenie które miałam dla Milki, później moją uwagę zwrócił malutki włochaty szczeniak który mieścił się na złożonych dłoniach i niby nic takiego jednak kiedy wyszłam z Milką na spacer ten oto szczeniak siedział przypięty łańcuchem do budy (podobno ma się od małego nauczyć gdzie jego miejsce) on miał tylko 2 miesiące:angryy:. Nie udało się go zabrać jak również Guzika (psiaka na łańcuchu) nie zgodzili się nawet na spacer z nim lub chociażby przedłużenie łańcucha. Późnym wieczorem karmiąc Guzika zobaczyłam czarną przechodzącą ukradkiem postać psa, zawołałam okazało się że to śliczna młoda sunia mieszkająca w jakiejś dziurze koło domu. Po rozmowie z właścicielami okazało się że suczkę przyniósł ich 8 letni wnuczek, przywiązali ją do budy jednak ona strasznie skomlała i pogryzła budę więc ten 8 letni chłopiec sprzedał ją koledze z klasy, jednak on też ją po pewnym czasie wyrzucił i tak znów do nich zawędrowała i została błąkającym się psem i tak aż od wakacji. Suczka jest troszkę chuda ma cieczkę, być może jest w ciąży. Jest przekochana, wygląda jak gończy polski czy też mieszanka. Suczka nazywa się Sonia, przytulaśna niesamowicie, przez gospodarzy odganiana przez dzieci kopana i popychana (raz na moich oczach) tylko dlatego że podeszła się poprzytulać. Sonia ma około roku może mniej to jej 1 cieczka. Niewiele myśląc zadzwoniłam do naszej niezastąpionej Anetki z fundacji, decyzja zabieramy i tak od godziny suczka jest już u mnie w domku i wyleguje się na poduszce. Ja wiedziałam że na wsi jest inna mentalność bez 2 zdań ale osobiście po tym co zobaczyłam jest mi naprawdę przykro i jestem zła, nie rozumiem jak tak można traktować żywe czujące istoty, pewnie to się nigdy nie zmieni ale nadzieję można mieć. Jak wracaliśmy już do domu to prawie potrąciliśmy psa, piękną wychudzoną suczkę Onka chyba długowłosego przechodziła przez autostradę, zatrzymaliśmy się, pomyślałam że skoro jedziemy na 2 auta ją też zabierzemy ale szybko przestraszona uciekła w las z resztą co ja wam będę opowiadać wy nie raz widzieliście czy słyszeliście takie historie. Zaraz wkleję zdjęcia suczki. Zdjęcia suczki jeszcze tam robione: [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images31.fotosik.pl/428/158235b3fd27433cmed.jpg[/IMG][/URL] [U][URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images24.fotosik.pl/310/049b32fdaaa0439bmed.jpg[/IMG][/URL][/U] [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images28.fotosik.pl/309/379dd9b7acdbefe0med.jpg[/IMG][/URL] Zdjęcie biednego Guzika: [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images44.fotosik.pl/45/c9e8911dc9895685med.jpg[/IMG][/URL] Tutaj ten malutki szczeniak: [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images34.fotosik.pl/428/d63dea659e3dbb44med.jpg[/IMG][/URL] Umiecie sobie wyobrazić go na łańcuchu?
-
Właśnie wróciłam i od razu zaglądam czy są jakieś wieści jak się Magia sprawuje. Dzwoniłam do Karoliny 2 dni temu ale nie odbierała a później padł mi telefon i dopiero włączyłam bo zapomniałam ładowarki. Maciaszku co do kolejnej bidy cholercia sama mnie wypatrzyła tam gdzie byliśmy, prawdopodobnie w ciąży jest a teraz grzeje dupcie na posłaniu ale to nie temat na to założę jej wątek to zobaczysz nie dało się przejść obojętnie... a sylwester miał być bez psiowy ehhh:roll:
-
Danusia chyba wszystkich na nogi postawiła hehe przepraszam:oops: na mnie też to niespodziewanie spadło. Tzn tak mama Pana Bogusława trafiła do szpitala jeśli jednak wszystko będzie ok to być może już w sobotę przyjedzie po Magię jeśli nie to na początku tygodnia bądź też jeśli znajdzie się transport to Pan Bogusław zwróci koszty za paliwo. To tyle co wiem z rozmów z nim ale nigdy nie wiadomo jak to ze zdrowiem bywa tak że pewnie jakoś w piątek Pan Bogusław coś więcej powie, w każdym razie będziemy w stałym kontakcie więc jak tylko się coś wyjaśni daje znać Danusi i ona już będzie się z panem kontaktować
-
Chcę ogromnie podziękować danka1234 że zgodziła się na wizytę adopcyjną u Pana Bogusława. Nie dość że miała kawałek do przejechania to jeszcze w czasie przerwy świątecznej. Dziękuję:loveu: Następnie chcę poinformować że na Magię czeka już wspaniały domek i teraz czekamy tylko na transport(w pierwszej połowie stycznia). Pan Bogusław przed chwilą dzwonił i wypytywał:lol:.Kurde cholernie przykro mi będzie i nie wyobrażam sobie tego że Magia pojedzie aż nad morze z zupełnie obcą osobą i to w dodatku facetem. Cholercia z każdym następnym tymczasem jest coraz trudniej chociaż wydawałoby się że powinno być odwrotnie a do tego z każdym opuszczającym nasz dom psiakiem mamy postanowienie że to już ostatni bo za bardzo się przywiązujemy ale nie da się. PS Magula sylwestra spędzi koło Zakopanego, oczywiście z nami, spokojnie nigdzie samej jej nie wywozimy;)
-
cd zdjęć: profil: [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images25.fotosik.pl/307/a66659daba7b534fmed.jpg[/IMG][/URL] spójrzcie jakie słodkie całuski Magia rozdaje: [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images27.fotosik.pl/306/176e70f26d4a208dmed.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images33.fotosik.pl/430/0f80cd7b512cd312med.jpg[/IMG][/URL]
-
Już jutro wyjaśni się czy Magia ma wspaniały domek, z jednej strony już się doczekać nie mogę ale z drugiej... mam jednak nadzieję że domek zyraffka1988 okaże się wspaniały :D . Dzisiaj zrobiłam Magii niewielką sesję fotograficzną, chciałabym mieć jak najwięcej jej zdjęć. I wiecie co Milka brała udział w akcji gryzienia gazet bo dzisiaj dorwała gazetę która spadła na ziemię i namiętnie ją gryzła więc nie tylko Magia w tym wypadku była winna ale takiemu słodziakowi nie można nie wybaczyć z resztą sami zobaczcie: Łaciata Magia z prawie łaciatą piłką: [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images50.fotosik.pl/43/b21c0234bc83e0ebmed.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images50.fotosik.pl/43/a318b01d373e17cbmed.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images48.fotosik.pl/43/00d89512d71a4b3emed.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images44.fotosik.pl/43/551e6ee1adebfbdbmed.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images37.fotosik.pl/43/4fdc291a591d9e44med.jpg[/IMG][/URL]
-
Dziękuje ogromnie, nawet nie wiesz jaka jestem szczęśliwa;) Teraz jestem na kompie u rodzinki i mnie ponaglają więc dane Pana Bogusława prześlę Ci później. Co do transportu Anetka ma znajomego który w styczniu będzie jechał i będzie mógł zawieźć Magię. Na razie życzę Wszystkim Zdrowych i Wesołych Świąt a Magia w związku z tym przesyła wam ogromne porcje obślinionych całusków:loveu:
-
Nadal brak osoby do wizyty ale wydaje mi się że przed sylwestrem nikt się nie znajdzie:shake:. Wczoraj dzwonił Pan Bogusław wypytywał się o jeszcza nasza Magię a jego córka zarejestrowała się na łaciate forum by byc na bieżąco z wieściami. Pan Bogusław nawet zaproponował zwrot kosztów za dojazd osobie która miałaby przeprowadzić wizytę. Kurczę im naprawdę zależy na Maguli:loveu: chcą mieć ją jak najszybciej u siebie i nie straszne im wyskoki dalmatki
-
Ano nic się nie wyklarowało niestety:roll: Najbliżej Łeby to i tak daleko bo ok 60km jest chyba danka1234 a teraz dodatkowo są święta więc dodatkowy problem:shake:. Poza tym Magia ciągle niszczy wszystko co jest w zasięgu jej pyszczka, Milce zniszczyła szeleczki:-( Poza tym dzisiaj: Dzisiaj dołączył do nas kolejny psiak, mały czarny mężczyzna w domu sytuacja wygląda tak: Magia warczy i szczeka na brata tatę, kobietę taty i Dina, Dino szczeka na Milkę, Magię na domofon i dźwięk otwieranych drzwi a Milka szczeka na komendę istne wariatkowo się nam porobiło Aha Dino to pies Pani G. więc nie szuka domu na szczęście
-
Pan Bogusław przed chwilą dzwonił, cała rodzina już się nie może doczekać na wizytę no i oczywiście Magię, jednak pojawił się problem, osoba która miała sprawdzić dom wyjechała z kraju, ja nie umiem poruszać się po mapie dogo więc jakby ktoś mógł podać ew namiary na kogoś kto jest obeznany jeśli chodzi o sprawdzanie domów w Łebie lub okolicach to bardzo prosiłabym o kontakt
-
Magia waży 20kg to chyba przez tą sterylkę straciła a jak do nas trafiła ważyła koło 18 kg. Co do Pana Bogusława z Łeby dzwonił wczoraj i potwierdził chęć adopcji naszej Maguli. Oczywiście domek zostanie dokładnie sprawdzony, Anetka znalazła już nawet osobę która sprawdzi warunki. A jak wszystko dobrze pójdzie to i transport się skołuje więc teraz tylko kciuki potrzebne no i by domek okazał się odpowiedni:loveu:
-
Tengusiu zaraz coś skrobnę tylko na razie nie mam po prostu czasu ehh. Magia już po zdjęciu szwów. Nie pisałam troszkę a więc tak mój ojciec wrócił Magia zareagowała na niego warkotem ale już dziś jej przeszło pewnie coś jej się przypomniało nie wiem. kopiuje z łaciatej: Dzisiaj dzwoniły 2 osoby w sprawie Magii. Jedna odpadła na starcie a 2 jest całkiem konkretna ale po kolei : Pierwszy zadzwonił emerytowany ksiądz, podobno adoptował już psy miał kiedyś dalmatyńczyki. Powiedział że pies będzie mieszkał na plebani na parterze i niby wszystko ok ale co mnie zniechęciło od razu: - stwierdził że opowiadam bajki o tym jak wcześniej Magia mieszkała bo po zdjęciach on widzi że jest ładna duża i pewnie musiała być dobrze karmiona i traktowana :angryy: - jak powiedziałam że waży 20kg (po co o wagę pytał to nie wiem) to powiedział że jest ogromna bo jego poprzednie dalmatyńczyki w wieku 10 mcy ważyły 14, ja się nie znam na wadze dalamtów w tym wieku ale wydaje mi się to stanowczo za mało, - powiedział że on rozumie poprzedniego właściciela bo gdyby miał dziecko i pies nawet w zabawie je przewrócił to też zapiął by na łańcuch dał do kojca czy jak to dosłownie określił "zamknął w chlewiku" :angryy:, - stwierdził że Bóg kazał szanować ludzi i dzieci i one są na pierwszym miejscu a zwierzęta później a jeśli ktoś uważa że zwierze jest ważniejsze od dziecka to powinien jak to określił "smażyć się w piekle" i to definitywnie go przekreśliło, - spytał się również jak dużo musi zapłacić za psa Jednak chciałam wydobyć od niego adres w celu sprawdzenia tej niby plebani, to wymyślił ze teraz na 2 tyg jedzie na zamknięte rekolekcje i zadzwoni za 2 tygodnie. Szlag mnie trafił ale się opanowałam i pożegnałam. "Ksiądz" jest z Poznania więc trzeba uważać na te rejony. Kolejny Pan bardzo miły pytał odpowiadał na pytania, dał przynajmniej dojść do słowa. Tylko problem taki on jest aż z Łeby ale wiem że jakby co to nie takie odległości się pokonywało ale po kolei jak wyżej: - małżeństwo z 2 starszych dzieci, - mieszkają w domu jednorodzinnym w zabudowie szeregowej, - 1,5 miesiąca temu pożegnali swojego ostatniego dalmatyńczyka, dożył u nich 11 lat, - w domu Magia zostawałaby sama w wypadku nagłego wyjścia kogoś z rodziny, przeważnie jest ktoś w domu, - pan konkretny o tyle że jasno mi powiedział że na razie zadzwonił z zapytaniem ponieważ chciałby z żoną mieć psa jednak muszą porozmawiać z synem bo on przeżył odejście poprzedniego, - porozmawialiśmy o problemie "nietypowych kłaków" które ciężko odkurzyć :evil_lol: , - zdają sobie sprawę że Magia może co nieco zniszczyć bo to jeszcze szczeniak, - wiedzą że jest wysterylizowana, zgadzają się na wizyty adopcyjne oraz umowę. Pan ma zadzwonić jak na spokojnie podejmą decyzję bo nie chcą robić nic pochopnie. Po 5 minutach dzwonił 2 raz bo zapomniał o jakimś pytaniu. Jak tylko podejmą decyzję trzeba by skołować wizytę i jeśli wypadnie dobrze to Magia znajdzie super domek (szkoda że tak daleko) a jeśli nie ona to i tak pewnie jakiś dalmat znajdzie o ile domek sprawdziłby się podczas wizyty. Aha psy całe i tata cały. Magia bała się go ale nie powarkiwała już naniego, zaczęła na mojego brata który mnie odwiedził :evil_lol: . Tata powiedział że była bardzo grzeczna tylko posiusiała się w kuchni jak wrócił z zakupów. Ale nie gniewał się. Stwierdził że jest dziwna bo nie chciała od niego kawałka kiełbasy :cool3:
-
Nie mam siły do tej spryciuli. Suczki dostały po duuużym smakołyku a raczej po dwa no więc Milka zjadła od razu a Magia chciała zajadać nas łóżku a że jej nie pozwoliłam to stała tak z tym przez 5 minut aż zrezygnowała i zaczęła czegoś szukać, ja patrzę a ona zakopuje zdobycz pod kocykiem ale tak skrupulatnie by nikt nie znalazł a drugiego smaka zjadła już na łóżku jak do kompa siadłam, Milka się zbliżyła to ta buczy na nią i je dalej a po chwili odkopuje poprzednią zdobycz i znów hop na łóżko i jemy. Na dworze natomiast biega jak szalona a jak tylko się gwizdnie to przybiega jednak zaczęła również kopać dziury a Milka bierze z niej przykład no bo jak inaczej. Normalnie jest niesamowita a tym zakopywaniem jedzenia w kocu normalnie powaliła :D
-
Dąbrowa Górnicza, terierowatemu Nero grozi schronisko! ma dom
Gisic87 replied to jotka's topic in Już w nowym domu
Allegro dla Nerusia zrobione: [B][url=http://allegro.pl/show_item.php?item=502620072]Terierowaty Nero...Młody psiak pilnie szuka domu! (502620072) - Aukcje internetowe Allegro[/url][/B] -
Na razie tylko allegro: [B][url=http://allegro.pl/show_item.php?item=500252307]Magiczna Magia... 8 miesięczna Dalmatka Katowice (500252307) - Aukcje internetowe Allegro[/url][/B] [SIZE=2]Nie ukrywam że zakręciła mi się łezka w oku jak o tym pisałam bo żal ją oddawać, z resztą jak każdego tymczasa, jednak ona jest wyjątkowa, jedyna w swoim rodzaju po prostu Magiczna... [IMG]http://picsrv**********/images/smiles/icon_cry.gif[/IMG]... przy następnym tymczasie chyba oddam zaszczyt nadawania imienia innej osobie, no chyba że Magia zostanie:oops: [/SIZE]
-
O tym że ludzie nie lubią długich historyjek wiem ale jeśli komuś naprawdę będzie zależeć to przeczyta i to może nawet ze zrozumieniem;). Nie ukrywam że ciężko mi będzie oddać Magię jeśli w ogóle ją oddam:loveu: więc z jednej strony chcę dla niej znaleźć dom ale z drugiej szukam "ideału" więc jednym słowem będę wybredna a wymagania co do domu ogromne. Nie zależy mi na zbyt szybkim że tak nazwę pozbyciem się jej więc mamy czas:eviltong:
-
Chcę Magii zacząć robić ogłoszenia. Czy taki teks się nadaje: Widziałeś kiedykolwiek dalmatyńczyka na łańcuchu? Ja kiedyś uważałam że to niemożliwe, ale jednak…człowiek jest zdolny do wszystkiego. Tak było w przypadku Magii cudownej 8 miesięcznej dalmatynki która za swoją miłość do dzieci została skazana na krowi łańcuch. Nam ludziom kochającym zwierzęta wydaje się to niewyobrażalne bo przecież jak można psa kochającego wszystko i wszystkich skazać na takie tortury! Dalmatyńczyka nie można trzymać w budzie, gdyż wymaga on ciągłego kontaktu z człowiekiem, jest również ze względu na krótką sierść mało odporny na niskie temperatury (nawet powyżej "zera"). Po prostu lubi ciepło zarówno w sensie fizycznym i uczuciowym. Magia mimo krzywdy jaka ją spotkała jest cudownym psem, widząc ją nikt nie wierzy że zaznała tyle krzywdy ze strony człowieka a jednak. Jako kilkumiesięczny szczeniak została zapięta do ściany budynku wielkim łańcuchem. Jej całym życiem do tej pory był właśnie on… łańcuch nie przekraczający 2m, pusty brudny garnek i mnóstwo słomy wymieszanej z odchodami ot cały jej dotychczasowy świat. Na szczęście wszystko w pewnej chwili się zmieniło…krowi łańcuch zamieniła na śliczne szelki, budę w ścianie na wygodną kanapę, brudny garnek na pełną miskę i 2 metrową „wolność” na długie codzienne spacery…a przede wszystkim dostała mnóstwo miłości, zrozumienia, ciepła…dostała wszystko na co każdy pies zasługuje…Miłość, jedyne czego jej brakuje do pełni szczęścia to Domu, takiego prawdziwego, pełnego ciepła i miłości aż do końca życia. Magia od 3 tygodni przebywa w domu tymczasowym. Jak na psa który wiele krzywdy doznał w swoim życiu jest niesamowita. Na spacerach grzecznie chodzi przy nodze bez smyczy, grzecznie podbiega gdy się ją zawoła, nie załatwia się w domu, jednak jak każdy szczeniak jeśli znajdzie coś co można pogryźć typu gazety, szmatki pogryzie jednak szybko się uczy. Grzecznie zostaje w domu pod nieobecność właściciela, nie piszczy ani nie szczeka. Ma w sobie mnóstwo uczucia którym chętnie się dzieli. Uwielbia się przytulać, spać w łóżku, rozdawać całuski. Jest po prostu cudownym psem który zasługuje na równie cudowny dom. Magia reaguje na każdy nagły ruch, dźwięk czy krzyk strachem, kuli się wtedy i zastyga jednak to normalne po tym co przeżyła. Jako jej obecna tymczasowa właścicielka zastrzegam że potencjalny dom będzie dokładnie sprawdzony, nie oddam jej w nieodpowiednie ręce. Rozmnażaczom od razu dziękuję…Magia kilka dni temu została wysterylizowana. Warunkiem adopcji jest podpisanie umowy adopcyjnej oraz zgoda na wizyty przed i po adopcyjne. Osoba zainteresowana Magią musi się 1000 razy zastanowić czy jest świadoma adopcji, tego że pies będzie z nią przez wiele lat. Jeśli jesteś zainteresowany adopcją Magii i zdajesz sobie sprawę z obowiązków związanych z posiadaniem psa skontaktuj się ze mną w razie jakichkolwiek dodatkowych pytań.
-
Fundacja SOS dla zwierząt - Chorzów - Maciejkowice!!!
Gisic87 replied to sosiczka's topic in Fundacje i stowarzyszenia
[quote name='maciaszek']Hmmm... Najlepszy byłby tymczas, ale z tymi wiadomo jak jest :(. Myślę, że jeśli nie znajdzie się dla niego żadne miejsce, a zwłaszcza ciepłe miejsce to trzeba będzie go zawieźć do schronu :placz:. Tam, mimo wszystko, będzie bezpieczniejszy i nie zamarznie...[/quote] Komuś pies chyba bardzo pod tym sklepem przeszkadzał od 3 dni go nie ma ale w dzień który zniknął gdy w pracy szłam ulicą Powstańców w stronę Kościuszki to tam na przeciwko katedry widziałam tego psa. Dam sobie rękę uciąć że to ten sam pies:shake:. Cholera jakim trzeba być bezdusznym człowiekiem by zamiast zgłosić fakt o bezdomnym psie do schroniska to ktoś go po prostu wywiózł:angryy:. Psiak chodził koło ławek między alejkami bał się podejść był wyraźnie zdezorientowany śpieszyłam się bo byłam w pracy i nic nie mogłam zrobić. Ale tego kto temu psu zrobił dodatkową krzywdę wywożąc psa w obce miejsce życzę wszystkiego co najgorsze:mad: -
Magia już dziś zaczęła brykać, może nie do końca tak jak wcześniej ale coraz bardziej, na spacerkach ładnie bez smyczy chodzimy ale to już było napisane. Aha chcę ogłosić wszem i wobec że szukamy dla Magii domu w POLSCE:loveu: Strasznie się z tego cieszę chociaż wiem że dom będzie się musiał namęczyć by mnie zadowolić tym co będzie oferował psu.
-
Przepraszam że wcześniej nic nie zostało napisane. Magia od 15 jest już w domku wszystko przebiegło dobrze, za 12 dni ściągniemy szwy. Nadal jest osłabiona, ciągle oczka mruży a raczej cały czas śpi ale co się dziwić... ehh moja Milka to po godzinie od zabiegu przecięcia mięśni chciała szaleć. Ja jej pod brzuch ręcznik i na spacer a nadążyć za nią nie umiałam bo już biegać chciała 8) .
-
No Magia była w siódmym niebie i chyba najbardziej rozbrykana, ciągle biegała. A skąd tyle kropek...a no stąd że wybraliśmy się na Śląski spacerek kropkowy na który zostaliśmy zaproszeni. A teraz krótkie( a raczej długie:eviltong:) sprawozdanie ze spacerku sprzed 10minut: A no byliśmy na Śląskim spotkaniu kropkowym [IMG]http://picsrv**********/images/smiles/new_biggrin.gif[/IMG] Wiecie co od tego spotkania mimo to że Magia się słuchała bałam się chociaż na chwilę ją spuścić ze smyczy bo co innego pola a co innego osiedle ale przed chwilą zaryzykowałam. Magia ciągle szła przy nodze ale wiadomo ja specjalnie odchodziłam od niej i jak tylko zawołałam Magia (nie dokończyłam słowa chodź) od razu w te pędy do mnie i skacze na psa nie zwróciła uwagi, tzn była zainteresowana ale nie wystartowała a na ludzi to już w ogóle uwagi nie zwracała. po załatwieniu wszystkich potrzeb zwróciłam się w stronę bloku a Magia jak się załatwi od razu na smyczy tam ciągła a tu ja patrzę a ona wystartowała i znikła za krzakami prowadzącymi do domu wystraszyłam się że zwiała ale jak zawołałam w takim samym tempie wróciła a że ludzie w klatce stali troszkę się wystraszyła i ocierając się o moją nogę weszła do klatki. Jestem z niej dumna. Jak każdy mój tymczas zawsze słuchał się bardziej niż mój własny pies( na wszystko jej pozwalałam i czasem dalej to robię) to Magia przebija wszystkich, no dobra jest prawie na równi z Sabą która bardziej się oddalała ale równie dobrze słuchała.
-
Fundacja SOS dla zwierząt - Chorzów - Maciejkowice!!!
Gisic87 replied to sosiczka's topic in Fundacje i stowarzyszenia
Kochane na was zawsze można polegać jednak wiem że macie mnóstwo rzeczy na głowie zarówno fundacyjnych jak i osobistych ale jednak spytam... Od około miesiąca przy osiedlowym sklepie przesiaduje czarno podpalany z dłuższą sierścią pies. Na początku jak dla mnie nic nadzwyczajnego u nas ludzie niestety na całe dnie wypuszczają psy na dwór i to nawet jak jest mróz, jednak jego nie wypuszczają, prawdopodobnie ktoś pozbył się "kłopotu". Gdy jest zimno pies próbuje wejść do sklepu by tam poleżeć i się ogrzać, na szczęście znajome panie które tam pracują pozwalają na to, czasami dokarmią, jednak sklep jest czynny do 22 później psiak śpi na dworze:shake: kiedyś szliśmy o 1 w nocy na stację a on tam spał na tym zimnym betonie. Kiedyś gdy do niego podeszliśmy dał przez krótką chwilkę pogłaskać się po głowie jednak zaraz uciekł, przed Milką jak z nią idę też ucieka nie wiem czy to strach czy może coś innego. Teraz podobno stał się bardziej ufny, da się głaskać nie ucieka gdy spokojnie się do niego podejdzie jednak gdy się go woła by poszedł za człowiekiem zostaje w miejscu. Panie ze sklepu wiedzą że pomagam psom więc poprosiły mnie o pomoc dla tego biedaka ale co ja mogę zrobić, w domu mam tymczasa a po 2 samców ze względu na Milkę brać nie mogę no i jestem bezradna. Psiak jest śliczny, nie wiem czy wychudzony ma długą sierść i nie widać tego. Mogę zrobić zdjęcia jak go "złapię" bo nie zawsze go widzę. Może macie jakiś pomysł?