Jump to content
Dogomania

Gisic87

Members
  • Posts

    2718
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Gisic87

  1. Dziewczynka skończyła niedawno rok. Ma ok 14-15 miesięcy więc życie dopiero przed nią:loveu:
  2. Porozwieszaj ogłoszenia zgłoś w schronisku mysłowickim że taki psiak jest u Ciebie. My we wtorek znaleźliśmy psa a w czwartek wrócił do właściciela. Psiak uciekł podczas burzy może ten szkrab też. Teraz te burze są straszne:shake:
  3. Zobaczymy co z tego będzie. Azura przeszła się ze mną na spacerek ale zaczęło padać więc nie trwał długo. Nie straszne jej kałuże wydaje mi się że specjalnie do nich wchodzi. Zaczepiona podskakuje i się cieszy więc z krótkiego 15 min spacerku przyszłam cała pobrudzona:lol:. Na każdy mój ruch od razu wstaje i idzie za mną teraz leży na legowisku zrobionym przeze mnie (poprzedni Tinka wykończyła). Azura jest super sunią i taką wdzięczną:loveu:. Niestety nic więcej na tą chwilę nie mogę powiedzieć alejest naprawde kochana i mimo że ma długą sierść już wiem że na podwórko jakieś to ja jej na pewno nie wydam bo pannica zasługuje na luksusy jak w pięcio gwiazdkowym hotelu:evil_lol: [IMG]http://lh4.ggpht.com/_ByJq1rHjQuQ/Ske6q0ddyYI/AAAAAAAAAT4/AgTF2rq4i8E/s400/Zdj%C4%99cia%20Aparat%20014.jpg[/IMG][IMG]http://lh5.ggpht.com/_ByJq1rHjQuQ/Ske6fenUz7I/AAAAAAAAATw/SveK6OeYri4/s400/Zdj%C4%99cia%20Aparat%20013.jpg[/IMG]
  4. Od razu szkalować. Dobrze wiadomo że ojciec mi do domu wraca i miałam nic nie brać i byłam uparta do końca ale jak TZ przyszedł i na jej widok się uśmiechnął to decyzja ostatecznie zapadła zabieramy:loveu: A i chciałam się pochwalić że udało mi się nie płakać jak Tina znalazła domek ani jednej łzy nie uroniłam byłam twarda:cool3:
  5. Aaaa to o niej pisałaś na katowickim wątku niedawno bo coś mi się przypomina. No właśnie wiem że z Czeladzi jest. Ty wiedziałaś że będzie na akcji i teraz już wiem że wy z panią Anią to wszystko ukartowałyście:mad:
  6. Wątek Azy obecnie Azury: [url]http://www.dogomania.pl/forum/f1166/azura-przeprasza-za-ze-zyje-oddana-do-schroniska-szuka-pilnie-domku-141045/#post12534773[/url]
  7. [CENTER][B]Aza trafiła do schroniska 13 czerwca (że też taki dzień przypadł na jej oddanie). Została oddana przez właścicielkę a raczej żonę właściciela który zmarł. Kobietama kilkuletni kontrakt we Włoszech, gdy dowiedziała się o śmierci męża przyjechała na pogrzeb jednak Azy nie mogła zabrać ze sobą, szukała jej domku wśród rodziny i znajomych ale nikt nie chciał psa... Nie dość że straciła ukochanego pana to jeszcze trafiła w zupełnie obce miejsce pośród setki psów błagających o szansę na nowy dom. Jednak jako nieliczna została wybrańcem który dotarł na comiesięczną akcję w Silesii. Dano jej szansę ona z niej skorzystała jednak nikt nie zakochał się w niej na tyle by zapewnić jej kawałek swego serca i nowy wspaniały dom. Biłam się z myślami przez cały dzień co zrobić zabrać ją czy pozwolić wrócić do schronu gdzie jej szanse na adopcje mimo młodego wieku są nie oszukujmy się zerowe. Suczka z tęsknoty za domem potwornie schudła można policzyć jej wszystkie żebra i kręgi w kręgosłupie. Na pierwszy rzut oka tak tego nie widać ze względu na sierść ale wystarczy dotknąć by się przekonać. A sierść wychodzi z niej garściami, na akcji wyczesałam jej tyle sierści że by starczyło na zrobienie poduszki a i jeszcze drugie tyle zostało na niej do wyczesania. [COLOR=RoyalBlue] Aza jest wystraszona całą sytuacją ciągle podaje łapkę jakby przepraszała za wszystko...jakby przepraszała za to że żyje...[/COLOR] Suczka uwielbia dzieci strasznie do nich lgnie jak z resztą do każdego. Dogaduje się z psami jest raczej uległa. Zna podstawowe komendy typu siad i daj łapkę (daje łapkę i bez tego). Na smyczy grzecznie chodzi, z relacji właścicielki spuszczona ze smyczy przychodzi na zawołanie jednak nie będziemy na razie ryzykować. Jest zaszczepiona, odrobaczona niedługo umawiamy sterylkę tylko musi troszkę się podtuczyć. Jest wspaniałą suczką która nieśmiało prosi o szansę i dom...dom w którym będzie kochana do końca swoich dni.. A oto Aza zwana teraz Azurą:loveu:(niestety zdjęcia robione na szybko później cyknę coś lepszego) [IMG]http://lh6.ggpht.com/_ByJq1rHjQuQ/SkeqscmpqBI/AAAAAAAAAS0/vSCffIEjekw/s512/Zdj%C4%99cia%20Aparat%20008.jpg[/IMG] [IMG]http://lh4.ggpht.com/_ByJq1rHjQuQ/Skeqvvgi3wI/AAAAAAAAAS4/PneZfDWs9Jo/s512/Zdj%C4%99cia%20Aparat%20009.jpg[/IMG] [IMG]http://lh5.ggpht.com/_ByJq1rHjQuQ/SkeqoIC9mUI/AAAAAAAAASs/DhrMawYtnFo/s400/Zdj%C4%99cia%20Aparat%20005.jpg[/IMG] [/B][/CENTER]
  8. Na stronie schroniska pisze że została oddana po śmierci pana. Pani Ania mi powiedziała że oddała ją właścicielka. tzn żona tego zmarłego pana dobrze myślę?
  9. A jak miałam nie wziąść wyobraź sobie naskakujące na ciebie "stado" wolontariuszy:evil_lol: A tak poważnie to ona jest cudna i jak to kuba123 dobrze powiedziała ona zachowuje się jakby za wszystko przepraszała...jakby przepraszała za to że żyje:roll: zaraz dziewczynie wątek zrobię. A co do Ginger nie wiem co się stało poczuła się może zbyt pewnie a może tylko w schronisku jest taka grzeczna. Trzeba dziewczynie porobić ogłoszenia bo naprawdę fajna z niej suka tylko bez innych psów
  10. Biszkoptowa sunia Ginger trafiła spowrotem do schronu:shake: w domu u Klaudii nie dogadała się z rezydentką a na akcji zaczęła się rzucać na wszystkie psy nawet na Tinę z którą 5 minut wcześniej jeszcze się bawiła. Do domku poszła tylko Tina no i po 19 mieli przyjść państwo po Jagera. Jednak jeśli przyszli to została podpisana umowa na DT na tydzień na razie, ludzie mają 3 letnie dziecko i chcą sprawdzić jak to będzie z psem czy dadzą radę. czy przyszli nie wiem. Babka wydała się ok tylko źle sformułowała pytanie i spytała kube123 o wypożyczenie psa :evil_lol:. Do Klaudii na tymczas zamiast Ginger trafiła 6 miesięczna Kora taka miniaturka Sity. Do leny ten co pojechał do niej na noc no i Aza do mnie:roll:
  11. Domek się znalazł i Tinka dzisiaj do 19 jako jedyna znalazła domek:shake:. Bardzo fajni państwo córka z ojcem stracili niedawno psa adoptowanego ze schroniska w Tychach. Krążyli chyba z godzinę aż w końcu zdecydowali się. Byli przygotowani że dziś wezmą jakiegoś psiaka na pewno zabrali ze sobą smyczkę i obrożę, szukali niewielkiej suczki wysterylizowanej no i trafiło na Tinkę.:loveu:
  12. Do czasu jak ja byłam do domu poszły dwa szczeniaki od Leny i jeden schroniskowy do tego 6 kotów i 3 króliki ale ogólnie kiepsko z adopcją:shake:
  13. aaa no to niestety nie da rady bo kaski nie za wiele a i czasu też i myśleliśmy o takim 3 dniowym wypadzie tylko. No nic szkoda może w następnym roku:roll:
  14. My bylibyśmy chętni ale tylko na 3 dni jest taka opcja?
  15. A ja nieśmiało zapytam czy są jeszcze miejsca?
  16. ojoj szkoda:-( a co się stało że domek nie wypalił?
  17. Joma a co się stało? Ja myślałam że wszytko będzie ok podobno państwo super co się stało?:-(
  18. przestańcie:mad: Mam cichą nadzieję że pani Ania tak jak zawsze od kilku akcji nie weźmie psiaka specjalnie upatrzonego bym wzięła na tymczas bo cholera wczoraj ojciec dzwonił i mówił że absolutnie żadnego psa ma nie być jak przyjedzie i do tego czasu chciałabym się wstrzymać ale marnie to widzę znając siebie:roll:
  19. Pomyliłam się miało być że 3 latka:oops: a bombonierkę zabiorę na akcje to sobie pojecie bo ja to takich słodkości nie lubię:roll:
  20. Tak tak zapraszamy:multi: Od wczoraj mam kontakt mailowy z pewną panią zainteresowaną adopcją Tiny. Pani mieszka w kawalerce z chłopakiem dlatego szuka małego pieska. Z tego co czytam z jej maili wnioskuje że jest bardzo rozsądną osobą. dokładnie rozważa adopcje psa, chce sunie wysterylizowana. Zgadza się na warunki adopcji. dokładnie wypytuje o zachowanie psa w stosunku psów, jak zachowuje się pozostawiona sama w domu. Pyta o stosunek do dzieci, dzieci jeszcze nie mają ale pani już myśli przyszłościowo bo wie że dziecko kiedyś na pewno pojawi się w ich życiu. Jak to napisała chce rozeznać się w sytuacji ponieważ chce żeby zarówno pies jak i oni byli szczęśliwi. Zobaczymy może akurat:roll:
  21. Joma przepraszam za całe zamieszanie z mojej strony ale mam nadzieje że już ostatecznie będę tylko z Tinką:oops:
  22. No i Fifi pojechał. Poznał właścicieli od razu, skakał cieszył się zupełnie inny pies. Psiak tak jak myśleliśmy ma 4 lata. Mieszka w bloku. Ludzie fantastyczni od razu we wtorek dzwonili do schronu na Dąbrówce z rana no ale przecież my wzieliśmy psa do siebie:oops:. Auto mają nieźle porysowane bo Fifi tak lubi jeździć że przed wejściem na nie skacze. Do weta pójdą z tą łapką i będą leczyć dalej. Dostałam zwrot kosztów leczenia więc przekaże dziewczyną na akcji, dostaliśmy również bombonierkę:oops: Kocham takie dobre zakończenia:loveu:
  23. A tam maciaszku nie przesadzaj:oops: Fifik to kochany psiak nawet TZ się w nim zakochał. W nocy co jakiś czas Fifik sprawdzał czy aby śpimy to stawał na oparcie łóżka i zaglądał do nas. Wyobraź sobie budzisz się w nocy a nad twoją głową taki bydlak stoi i zaczyna cię lizać:evil_lol:. Ehh mam nadzieje że w domku jest traktowany po królewsku bo na to zasługuje:loveu:
  24. Maciaszku i jest najlepsze;) To jest pies tego pana a raczej teścia. Pies uciekł w poniedziałek wieczorem na spacerze bo boi się burzy i pognał przed siebie. Miał na sobie brązową skórzaną obrożę o czym nie wspomniałam specjalnie w ogłoszeniu by nie napatoczyli się jacyś podejrzani upierający się że to ich pies ale pan od razu powiedział o tej obroży. Pies mieszka na murckach u teścia jednak ten wyjechał i wraca za 9 dni i pies przebywa teraz u nich na panewnikach. Nazywa się Fifi i reaguje na to imię, jest bardzo przyjazny uwielbia bawić się z małymi dziećmi tego pana. Oczywiście ma książeczkę szczepień psa, zdjęć nie ma bo to nie jego pies ale jak teść wróci to może mi je wysłać. Oczywiście pokryje koszty leczenia psa i zajmie się dalszym leczeniem łapy. Facet pracuje do późna i dzisiaj miał wywieszać ogłoszenia ale jego żona wypatrzyła Bena vel Fifi na internecie i dzwonił on jego żona i szwagierka. Pan odbierze Fifika koło 17-18 jak skończy pracę. Strasznie się cieszę :loveu::multi:
  25. Pani od tej starszej kobiety wycofała się, przeraziły ją nasze procedury może to i dobrze. Dzwonił jeszcze facet ale nie zdążyłam odebrać i nagrał się na pocztę że zaginął mu podobny pies imieniem Fifi w panewnikach i chciałby przjechać i zobaczyć czy to jego pies. Zaraz do faceta oddzwonie tylko powiedzcie jak mam sprawdzić że to rzeczywiście jego pies. Oczywiście powinien pokazać książeczkę szczepień psa no i zobaczymy czy pies go pozna. Czy w takiej sytuacji jeśli to rzeczywiście właściciel powinniśmy poprosić o zwrot kosztów które poniosła fundacja na leczenie psa?
×
×
  • Create New...