Jump to content
Dogomania

Gisic87

Members
  • Posts

    2718
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Gisic87

  1. No właśnie ja pisałam do osoby która miała styczność z facetem i palmerem ale właśnie jest to zabronione na terenie zabudowanym n chyba że załatwi się jakąś tam zgodę czyli mnóstwo papierkowej roboty a i tak by się nie zgodzili bo przecież to tylko kolejny błąkający się pies który nikomu nie zagraża do tego bo przecież boi się ludzi. Co do sedalinu no właśnie albo ucieknie albo inne psy czy koty zjedzą a na kocie gabaryty to może się źle skończyć bo sunia waży około 8-10kg a taki kot jakby zjadł prze przypadek toż to podwójna dawka by była
  2. Byłam przed chwilą podskoczyć na szybko do osiedlowego kupić puchę bo suche on połykał w całości a kulki duże niestety. Justyna on jest u mnie godzinę więc trudno cokolwiek stwierdzić. Cichutki jest strasznie jakby go nie było w ogóle siedzi w jednym miejscu niestety nie na kocyku który mu położyłam obok misek. Siadł na środku pokoju i siedzi niemrawo co chwilę podchodząc do miski z wodą by się napić, ściągnęłam na chwilę kołnierz by w spokoju zjadł i się napił podrapałam za uszkiem ale on jakoś nie bardzo szuka kontaktu z człowiekiem, nie reaguje na cmokanie ani nic tylko tyłem do mnie. Ma duże problemy z chodzeniem to fakt po kilku krokach siada na chwile i znów drepta szybko się męczy, w kołnierzu jest o tyle problem że jak idzie a raczej podskakuje to "podskakuje" również głową i kołnierzem dobija do ziemi co sprawia większe problemy z chodzeniem ale ile on jest dopiero po zabiegu 1 dzień? Męczy się chodząc bardzo ale to jeszcze zdecydowanie za wcześnie na jakiekolwiek rokowania być może za kilka dni czy tydzień lub dwa przyzwyczai się chociaż lata przecież też zrobiły swoje. Dziewczyny powiedzcie mi kiedy ewentualnie mogłabym go wykąpać za kilka dni czy dopiero po ściągnięciu szwów? Aha w książeczce ma wpisane 10 lat i imię Fido na wątku piszę że koło 6-8, fakt ząbki w nie najgorszym stanie jednak ogólnie patrząc na niego ma cos około 9-10 lat. Teraz psiurek się położył i śpi:loveu: jest bez kołnierza ale mam go za swoimi plecami więc mogę pisać i sprawdzać czy aby ranki nie liże. Ale powiem wam ze kochany jest, jednak problemy z wyjściem na dwór będą poważne bo on kilka kroków robi i się męczy ale mam długaśny szalik wiec damy radę;) gorzej jak musiałam moją 25kg wtedy zołzę na ręczniku prowadzić bo myślałam, biedna kilka godzin po operacji tylnich łap a ta pędem latała po trawie i ledwo nadganiałam a w domu taka chora się wydawała że miski pod sam nos trzeba było podtykać:evil_lol:
  3. Justyna łącznie trasa wyniosła nas 60km w obie strony TZ auto niestety zżera 8l/100km więc wyszło nas coś koło 20-25zł chyba bo nie wiem jak ceny paliwa teraz stoją a w baku było więc nie stawaliśmy na stacji w poniedziałek mam oddać kaskę no bo jakby nie patrzeć to auto rodziców TZ-ta. A co do opłaty za DT nie przelewajcie mi na razie całej kwoty tylko połowę a drugą za 2 tygodnie;) zaraz przesyłam ci nr konta
  4. Mu właśnie do domku dotarliśmy. Toficzek od razu zawarczał na Milkę jak ta chciała go obwąchać. Z auta wyniesiony nie warczał w domu przeniesiony na dywan do pokoju też nie bo w kuchni poślizgnął się na kafelkach i wstać nie umiał:shake:. Teraz tylko warknął jak znów wszedł do kuchni i go podniosłam ale wydaje mi się że to przez moje niefortunne podniesienie może go po prostu coś zabolało jak podniosłam. Ogonkiem nawet nawet troszke pomachuje jak stoi. Brudny i śmierdzący okropnie ale na razie ze względu na ranę chyba kąpanie odpada. Szelek nie umieli znaleźć wiec pozostał w obróżce, ma też kołnierz ale cały usyfiony na szczęście po innym psiaku pozostał mi podobny wielkościowo więc zaraz wymienimy na czyściutki. Na razie tyle tak na szybko. No i prosiłabym na razie chociaż o pieniążki na karmę:oops:
  5. Ok TZ już do mnie jedzie więc zbieram się pomalutku i jedziemy po Tofika:multi:
  6. Mam nadzieje że w domku szybciej dojdzie do siebie z resztą na początku trzeba go obserwować no i mam nadzieje że będzie chciał wychodzić na spacerki na smyczy i nie będzie w tych sprawach uparciuchem a i mieszkania zbytnio mi nie zaleje:lol::roll: Zobaczymy jak to będzie mam nadzieje że dam radę:roll: [SIZE=2][COLOR=Silver][SIZE=1]Prosiłabym tylko o pieniążki na karmę[/SIZE]:oops:[/COLOR][/SIZE]
  7. Chciałam edytować post ale justyna mnie wyprzedziła będę koło 19*
  8. Dzisiaj niestety nie dam rady podjechać do schronu:shake: w weekend TZ ma uczelnie i powiedział że jakby co możemy jechać ale dopiero w poniedziałek:roll:
  9. Suczki nie widać od 3 dni:shake: chodzę 2-3 razy dziennie po wszystkich rejonach w których była widywana, nie ma tego sporo ale suni nie ma. ze swoją sunią też osobno spacerujemy i szukamy rozglądamy się ale nic. Nikt nie dzwoni, ogłoszenia koło działek znów zniknęły powiesiłam je koło bram wejściowych jednak widać komuś się to nie spodobało:roll:. Chłopcy którzy do mnie zawsze dzwonili jak widzieli suczkę też od 3 dni jej nie widzieli:shake:.l Kurcze teraz takie upały może leży gdzieś w krzakach osłabiona bo gdzie bidulka wodę znajdzie:shake: tylko jak gdzieś sie zaszyła bo jest osłabiona to cholercia pytanie teraz gdzie:-(
  10. Przepraszam że dopiero teraz wchodzę ale z rana miałam trochę latania i załatwiania. Pisałam z Justyną na pw ale napisze i tu. Mogę zabrać Tofika na DT ale tylko na miesiąc, ze względu też na powrót ojca i podsikiwanie Tofika, być może ono jest spowodowane stresem związanym z pobytem w schronisku jednak nie chcę robić żadnych nadziei że pies będzie u mnie dłużej bo jak nie uda się oduczyć posikiwania to będzie to nie możliwe mam cały przedpokój w drewnianej boazerii i za sikającego psa to ojciec by mnie chyba zabił. Tak jak też pisałam Justynie trzeba psa wyciągnąć i zobaczyć jak będzie zachowywał się w domowych warunkach być może nauczy się chodzić na 3 łapkach a to tylko kwestia czasu. Nawet jeśli udałoby się by chociaż przez kilka miesięcy Tofik żył w miarę komfortowo to uważam że warto bo jak mi to kiedyś ktoś napisał nie liczy się długość życia psa a jego komfort i miłość ze strony człowieka. Nie wiem czy dam radę dziś podjechać do schronu. TZ dzisiaj do mnie przyjeżdża ale jeszcze nie wiem o której ale jakby co to myślę że do schronu może udałoby się podjechać koło 17-18 ale to dam znać jeszcze. Podjechałabym zobaczyć Tofika i zdecydować czy dam sobie radę. I jak już Justyna pisała do dr Bojarskiego mam 3 minuty piechotą więc w każdej chwili jeśli będzie trzeba można z Tofikiem podejść. Naprawdę nie chce robić zbędnych nadziei bo nie wiem czy sobie poradzę z opieką nad Tofikiem.
  11. Justyna odpisałam Ci na pw ale zapytam tutaj jeśli chodzi o hotel czy już jakiś konkretny bierzecie pod uwagę? Jeśli tak jaki jest czas oczekiwania na miejsce bo wiadomo dogomaniackie hotele przepełnione i kolejki do nich a do tego Tofik w związku z amputacją łapki potrzebuje większej uwagi i opieki
  12. Cioteczki proszę o pomoc w podnoszeniu bazarku: [url]http://www.dogomania.pl/threads/187206-Bi%C5%BCuteryjny-bazarek-na-2-psiaki-z-karceru...do-21.06-do-godziny-20?p=14843252#post14843252[/url]
  13. ehh wczoraj nie miałam dostępu do kompa ale widzę że bez zmian, telefon niestety dalej milczy na maile też odzew zerowy:shake: I jak możecie podnoście bazarek bo to zawsze jakiś grosik dla biedaków: [url]http://www.dogomania.pl/threads/187206-Bi%C5%BCuteryjny-bazarek-na-2-psiaki-z-karceru...do-21.06-do-godziny-20?p=14843252#post14843252[/url]
  14. Zrobiłam bazarek dla psiaków to mój pierwszy więc przepraszam za błędy: [url]http://www.dogomania.pl/threads/187206-Bi%C5%BCuteryjny-i-nie-tylko-bazarek-na-2-psiaki-z-karceru...do-21.06-do-godziny-20?p=14843252#post14843252[/url]
  15. Mysza2 Renatka pewnie zajęta w końcu ma 12 psiaków i wszystkie "geriatryczne" którym musi zmieniać pieluszki, podawać lekarstwa i karmę (każdy inną)do tego pewnie codzienne pranie sprzątanie po Kajtku wygłaskanie wszystkich a to zajmuje kupę czasu. Do mnie niestety nikt nie dzwoni. Gdyby chociaż znaleźć Kajtkowi inny tymczas bez samców...ale to tylko marzenia
  16. Wybaczcie jakimś cudem mi wyleciał wątek ze subskrybcji:roll:. Rozmawiałam dzisiaj koło południa z kaskan25 odnośnie tymczasu dla Amy. Sprawa się przeciągła i jutro koło 19-20 będę wiedzieć czy mogę zabrać sunię na DT tylko teraz jak czytam pytanie co z mała bo z tego co słyszałam jedna łapka w gipsie a drugą zostawili obecnie bo była tylko pęknięta. Jak teraz sytuacja wygląda?Co się dzieje z łapinkami?
  17. hmm facet z palmerem rozumiem z bronią która zawiera środek usypiający? No powiem wam że jak na tą chwilę to jedyna możliwość to próba złapania suni w jakimś miejscu np właśnie śmietniku. Wcześniej wspomniałam o klatce łapce ale problem w tym taki że sunia sobie chodzi tu i uwdzie i nie sposób przewidzieć w jakie miejsce pójdzie a jednak taka klatka swoje kosztuje a postawienie jej na śmietniku czy koło mojego bloku duże ryzyko zwłaszcza ze względu na małolatów którzy by mogli po prostu zainteresować się i zamknąć klatkę jak i bezdomnych którzy kilka razy dziennie chodzą na śmietnik i zbierają "żelastwo" a przecież też nie mogę 24h siedzieć i obserwować. Awit gdyby to była ostateczność powiedz mi ile takie "wynajęcie " kosztuje i gdzie szukać?
  18. _Lara rzucić jej parówkę z sedalinem pomysł ok ale w jej wypadku niewykonalny inaczej już dawno bym to zrobiła tyle że rzucę w jej kierunku to zwieje i nie wiadomo czy zje później czy zje jakiś kot czy inny psiak, a nawet jakby ona zjadła to trzeba poczekać na działanie a jak ona widzi że jakiś człek się jej zaczyna przyglądać lub według niej jest zagrożeniem czyli każdy to po prostu odchodzi a idąc za nią nawet w dalekiej odległości ona po prostu zaczyna zwiewać. Niby już w niej mniej stresu jest bo olała mnie jak wyrzuciłam śmieci do kosza obok niej ale jak tylko po chwili zobaczyła to zwiała. Nie wiem właśnie wróciłam z rozwieszania kolejnej partii ogłoszeń te koło działek ktoś zerwał:/ powiesiłam kilka luzem i kilka w koszulkach co by nie zmokły, obeszłam oba śmietniki ale nic:/ Nie wiem. Kawałek koszulki położyłam pod krzakiem i nasypałam trochę karmy.
  19. :shake:Wczoraj znów sunie widziałam akurat nie jak jej szukałam a jak przypadkowo wracałam ze sklepu, dziewczynka jadła cos z pobliskiego śmietnika nie tego który jest blisko mojego bloku tylko troszkę dalej, była tam razem z innym psem całym czarnym też mały nigdy wcześniej go nie widziałam może cholercia jakiś podrzutek. Suczka zajadała się "smacznym kęskiem" ja z pełną torbą zakupów no ale cóż zrobić oparłam reklamówkę o murek i pomału zbliżałam się do suni (noszę teraz zawsze przy sobie smycz i żarełko) ale jak na złość ten drugi psiak zaczął szczekać na mnie i sunia zwiała:roll:. Wiecie co do meneli ja pytałam kilku bezdomnych jednak oni suni nie złapią a o to najbardziej chodzi bo przecież mniej więcej wiem gdzie jest tzn widuje ją prawie codziennie lub co 2 dzień nie wiem jedynie gdzie sypia. więc największy problem bo złapanie jej bo ona nie oddala sie nigdzie chodzi w znanym jej rejonie ale zaś złapanie to już "wyższa szkoła jazdy"
  20. Kajtuś pewnie w łazience bądź jeśli ładna pogoda na dworze. Ja mam pytanie odnośnie ogłoszenia w gazecie jak to jest czy to jest ogłoszenie tylko w dany dzień czy jakoś przez cały tydzień jest promowane?
  21. Dzwoniłam właśnie do Pauliny. Z Rozulcem ok ma już zdjęte szwy po sterylce. Waży teraz 24kg więc o 1 kg spadła po sterylce. Stała się też nieznośna po zabiegu tzn pod nieobecność domowników wskakuje na łóżko i zwala wszystko poduszki na ziemię i się w nich tarza:evil_lol: oraz zaczyna kraść jedzonko włącznie z przygotowanymi kiełbaskami na grilla które Paulina przyszykowała dla znajomych i zostawiła na chwile na blacie:evil_lol: Poza tym jest ok tylko problem dalej z suchą karmą bo nie chce żadnej jeść ale Paulina opowiadała że w Chorzowie na Wojska Polskiego jest taki sklep z karmami i psimi smakołykami gdzie można wejść z psem i psu dają do spróbowania wszystkie rodzaje karmy jaką mają by wybrać tą która najlepiej smakuje( nie wiedziałam że takie coś jest chyba się tak kiedyś wybiorę) i Paulina się śmiała bo dali Rozulcowi wiele różnych karm i ani jednej nie chciała poza psimi ciasteczkami:roll:. Więc dostaje gotowane jedzonko i karmę co róż inną na kilogramy by choć troszkę zjadła i może akurat wpadnie w gust wybrednej pannicy. Teraz nie mają internetu ale w weekend jak Adrian wróci ze służbowego wyjazdu to mi prześle. No i znowu zostałam zaproszona na wizytę ale powiedziałam sobie nie jeszcze za wcześnie ale za miesiąc:roll::loveu:
  22. no to super;) I wymiziaj ode mnie psiaki;)
  23. Renatko a co z fakturką przesłałaś, odebrałaś od wetki? Na razie nie dostałam ani jednego telefonu w sprawie psiaków a teraz do tego wakacje ehh martwy czas adopcji ale może po ogłoszonku w gazecie coś ruszy.
  24. Dziękuję za cenne rady bo powiem szczerze o tym kawałku szmatki nie pomyślałam:roll: Dzisiaj pochodziłam z rana ale suczki nie widziałam teraz przespacerowałam się z Milką po okolicy bo na szczęście cieczka się skończyła i możemy spokojnie udać się w dalsze tereny ale suni nie było. Przed chwilą poszłam też na śmietnik suni nie było ale dzisiaj na szczęście porządek był bo śmieci wywiezli i kontenery poustawiali tak jak być powinny więc jeśli tylko suczka by tam weszła już za nimi by mi nie zwiała i można by ją bez problemu złapać tylko by tam weszła:roll: Zostawiłam w rogu koło kontenera trochę suchej karmy i pod blokiem też przy ścieżce którą wczoraj szła bo jako tako pod samym blokiem jest taki jakby ogródek zrobiony przez sąsiadów ogrodzony żywopłotem więc pod nim nasypałam troszkę żarełka chociaż tam to mogą jakieś inne psiaki zjeść:shake: A kawałek koszulki jutro podłoże tam i znajdę lepsze miejsce w razie czego pod żywopłotem by jakieś inne burki nie zjadały tej karmy. Na złapanie suczki potrzeba czasu ale wierzę że w końcu się uda
  25. No ja niestety beztransportowa jestem:roll: Laro sunia wyciągnięta ze schronu w Sosnowcu: [url]http://www.dogomania.pl/threads/185925-Panicznie-przera%C5%BCona-ma%C5%82a-suczka-mia%C5%82a-trafi%C4%87-na-DT-uciek%C5%82a-potrzebna-pomoc-Katowic[/url]
×
×
  • Create New...