Jump to content
Dogomania

Gisic87

Members
  • Posts

    2718
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Gisic87

  1. Renatko przesłałam skan potwierdzenia nadania jednak fundacja dalej faktury nie otrzymała jakbyś mogła podejść na pocztę i to wyjaśnić
  2. O klace łapce myślałam pisała do mnie osoba która takową mogłaby pożyczyć ale musimy mieć pewność że ona sypia tam w tym ogródku bo ci panowie znają właściciela ogródka i by z nim pogadali. Mówili że postarają się złapać ale na razie na ten temat cisza
  3. Tak akceptuje inne psy tylko problem z tym sikaniem raz na jakiś czas teraz byłam np na poczcie paczuszki za bazarek wysłać a przed wyjściem byliśmy na spacerku gdzie Tofik się ładnie załatwił kilka razy no i nie było mnie może z pół godziny wracam no i daje psiakom obiadek oba wylizały michę do czysta jedynie Tofik trochę wybredny i samego ryżu który został niet ale jutro już ugotujemy z tym makaronem dla psów. No i zjadł ja myłam akurat garnek a gdy skończyłam idę do pokoju a tutaj Tofik akurat pięknie sika na przedpokoju:roll: I zawsze sika w jednym miejscu obok drzwi od łazienki i ze smrodkiem jest o tyle problem że nawet jak porządnie wyszoruję to zapach wchodzi do łazienki bo siuśki pod próg podchodzą i o tyle co w mieszkaniu nie śmierdzi to cały zapach w łazience się utrzymuje i nie da się wytrzymać:shake: Wychodzę z nim często ale to było dosłownie pół godzinki no może 40minut od ostatniego spacerku na którym już pod koniec sikał dosłownie kropelkami a w domu kałuża ehh ciężko go będzie oduczyć a przecież nie mogę też wychodzić z nim co pół godziny. Noce jakoś przesypia po 8-9 godzin jak byłam na wyborach też było ok ale jak jestem w domu akurat to po prostu siura. Fakt że sytuacja taka jest sporadyczna bo co kilka dni sie zdarzy jednak dla innych może być to utrapienie. I nawet gdybym chciała by został u mnie dłużej o czym intensywnie cały czas myślę to jest to niewykonalne jeśli co jakiś czas sika bo po prostu ojciec mnie zabije a jak pójdę do pracy to już w ogóle klops. Sorki za tak długie rozpisanie się. Poza tym jak piszę w każdym poście innych problemów nie ma jest kochanym psiurem który świetnie sobie radzi o 3 łapkach i na spacerze jak leci przed siebie spoglądając z boku nawet nie widać że nie ma łapki Tak zdecydowanie to taki mix goldena z jamnikiem;) Ja jak jechaliśmy po niego mówiłam TZ-owi że to taki pies z głową goldena ale ciałem jamnika to TZ sobie wyobraził wielkościowo głowę naszej Milki i ciało podobne do jamnika i nie umiał się opanować nie śmiejąc się:lol:
  4. My już godzinkę po ostatnim chyba spacerku no chyba że mi się zachce jeszcze wyjść bo nie wiem o której się położę ale i tak wstaje o 8-9:roll:. No ale Tofik już tyle z siebie wysikał że więcej nie powinien no i teraz na ostatni spacerek poszliśmy spuszczeni ze smyczki. Tofik bez smyczki zadowolony bo chodzi gdzie chce i pańcia go nie zatrzymuje (na trawie prawie jedno koło 2 mrowiska a ja mam złe skojarzenia jak byłam mała i tak na takim jednym stałam i mnie mrówki obeszły i przy tym buta straciłam bo wleciał do stawu jak je strzepywałam:evil_lol: ogólnie boje się wszystkich robaków no i ostatnio też mi Milka robiąc kupę na mrowisku stanęła i dopiero w windzie zauważyłam że pełno mrówek po niej chodzi a ja zamiast najpierw je strzepnąć smycz odpięłam co by mi na rękę nie weszły:evil_lol:) Więc chodzimy nie po całej trawce i pomalutku a tak Tofik całą trawkę miał dla siebie i nigdzie daleko nie odchodził chociaż pomylił mnie z jedna dziewczyną idącą chodnikiem i leciał za nią a jak dostrzegł że ona na niego nie czeka zatrzymał się porozglądał zobaczył mnie z psem i z merdającym ogonem przyleciał:loveu:
  5. Gisic87

    Metamorfozy

    Tofika jeszcze tu nie ma więc pokażę jego niepełną metamorfozę (na razie jest w DT) Tutaj Tofik w schronisku do którego trafił z brakiem kawałka łapki: [IMG]http://lh6.ggpht.com/_ByJq1rHjQuQ/TCPcgbuByfI/AAAAAAAAB7E/Pp_k4rS0m7o/img5127w.jpg[/IMG] Łapka musiała być amputowana i tak Tofik jest w tej chwili 2 tygodnie po zabiegu a to zdjęcia po amputacji już z DT: [IMG]http://lh6.ggpht.com/_ByJq1rHjQuQ/TBqEJ-nAJcI/AAAAAAAAB5c/Yz56rHJeOFk/s512/Zdj%C4%99cia%20Aparat%20015.jpg[/IMG] [IMG]http://lh3.ggpht.com/_ByJq1rHjQuQ/TBSiheGpQaI/AAAAAAAAB2g/cwZHRhaLweI/s640/Zdj%C4%99cia%20Aparat%20001.jpg[/IMG] [IMG]http://lh3.ggpht.com/_ByJq1rHjQuQ/TBah2F2EuSI/AAAAAAAAB28/dvYE5tEsxu8/s512/Zdj%C4%99cia%20Aparat%20004.jpg[/IMG] To i tak zdjęcia przed kąpielą bo brudny strasznie a ze względu na łapkę kąpać nie można ale za kilka dni już wypachniony będzie ale i tak ważne że teraz jest szczęśliwy:loveu:
  6. A no po staremu tzn teraz praktycznie całe dnie spędza na parkingu obok mojego bloku i teraz tam pod jednym z ogrodzeń wystawiam jej jedzonko. W stronę lecznicy już w ogóle nie chodzi tylko kręci się parking okolice działek. Miejsce do noclegu znalazła sobie podobno z relacji panów spod sklepu w jednym z ogródków koło parkingu w którym jest kilka dziur i przez nie wchodzi na teren ogródka. Dzisiaj widziałam ją 2 razy idąc przez parking z daleka mnie dostrzegła i obserwowała czy idę w jej kierunku jak wracałam zmieniła pozycję na bardziej dogodną do ucieczki w razie czego czyli środek parkingu:roll: Nie jest wychudzona bo wszyscy którzy o niej wiedzą wysypują jej jedzonko w okolicy i po kilka razy dziennie mówią mi gdzie ją widzieli mniej więcej o której i czy dali jej jeść. Nie wiem czy prawdą jest to że przed nimi nie ucieka ale fakt faktem widziałam 2-3 razy z daleka jak ktoś obok niej przechodził dosłownie na pół metra a ja to na 20 się zbliżyć nie mogę bo czmycha, musiała sobie mnie źle skojarzyć przez to wyciągnięcie ze schronu
  7. Też uważam że można poczekać chociaż wiadomo często jest tak że ktoś mówi że potrzebuje kilku dni a później milczy no ale jednak jest to jakieś światełko w tunelu a twe kilka dni nic nie zmienią a może i zaoszczędzimy 130zł
  8. My już jesteśmy po zdjęciu szwów. Wszystko elegancko wygojone tylko 2 szwy jakoś tak bardziej wrosły ale już też usunięte. No i Tofik miał kilka szwów normalnych a kilka założonych rozpuszczalnych ale i one usunięte zostały. Nic za ściągnięcie szwów nie płaciliśmy (znowu na miłą panią doktor trafiliśmy);) Poza tym jestem bardzo dumna z Tofika bo sam o własnych siłach przeszedł drogę od domu do weta i jak na niego bardzo szybko tyle że co chwile stop na siku był. W powrotną napotkaliśmy deszcz więc połowę drogi przeszedł sam a połowę był niesiony co i tak mu się bardzo podobało. U weta zaczepiał śliczną labradorkę merdając ogonem a jak ona odeszła dalej i dojść do niej nie mógł to szczekał uporczywie. W drodze powrotnej spotkaliśmy też Cygana (duży 50kg psiak mix owczarka) najpierw z daleka Tofik go oszczekał i myślałam że Cygan mu do gustu nie przypadł ale nie on po prostu oszczekał a jak podszedł to merdał ogonkiem i obwąchiwał aż go się odciągnąć nie dało więc zabrałam go na ręce. Poza tym byłam w sklepie kupiłam ryż, makaron taki dla psów, kilka puszek karmy 2 porcje filetów z kurczaka i kg skrzydełek co by je ugotować i mięsko obrać by na obiadek były. Chciałam też rabki kupić ale nie było więc będę musiała na targ się przejść jutro. Rabki a zwłaszcza galareta z nich bardzo dobra na stawy i zawsze mojej Milce daję ale ostatnimi czasy nigdzie ich dostac nie umiem. Ja tam nie wiem jakie tańsze mięsko można kupować więc sierota kupuję filety ale przynajmniej psom smakują:oops: A no i szampon kupiłam a wetka powiedziała że można go wykąpać ale dopiero za jakieś 3 dni więc w niedziele bądź poniedziałek będziemy mieli Tofika wykąpanego, wypachnionego i puszystego:loveu:
  9. Nie nikt się do mnie nie odzywał a Kikou przy swoich tymczasach ma pewnie masę roboty i nie ma czas. Na pewno zdam relację i porobię chłopakowi jakieś nowe zdjęcia i może ten nieszczęsny filmik uda mi sie nakręcić
  10. Mysza2 pieniążki doszły dziękuję;) Za 2 godzinki jedziemy na zakupy kupić jakiś zapas większy mięska i ryżu no i poszukam jakiejś suchej z małymi granulkami bo Tofik tych dużych od Milki nie jada i jedziemy tylko na gotowanym i puszkach, mam nadzieje że nie stał się przez to wybredny:roll: No i szampon jakiś muszę kupić. Dzisiaj też z rana żadnego sii nie było;) A wieczorkiem koło 19 idziemy do weta na ściągnięcie szwów i jak dobrze pójdzie w weekend śmierdziuszka wykąpiemy i wtedy na pewno będą się o niego bili:loveu:
  11. Nocka przespana bez problemu nie zrobione siku a od ostatniego do pierwszego spacerku minęło 9h. Najpierw wyszłam z Milką licząc że pewnie jak wrócę będzie sii ale nie poczekał Tofik na swoją kolej. Teraz to pańcia jest uparta bo Tofik chodzi coraz lepiej więc w domku zapinamy smycz i sam wychodzi z klatki i do niej wraca a i spacerki po trawce dłuższe. Na porannym spacerku spotkaliśmy 2 psy samce wielkości Tofika jeden młody roczny skory do zabawy Tofik dojrzał go i od razu w te pędy merdając ogonkiem przywitał się. Mały skoczny to zapraszał Tofika do zabawy a ten mimo braku łapki próbował skakać i latać w kółko i zaliczył kilka wywrotek. Za nic nie chciał odejść od młodego i chciał za nim lecieć, po chwili spotkaliśmy 2 starszego psa mix jamnika Tofik pierwszy poleciał do niego się przywitać merdając ogonkiem też nie chciał odejść i zaczął popiskiwać "siłą" musiałam zachęcać go do powrotu do domu.
  12. ehh miało być 1,5 miesiąca ale wkradł mi się błąd a edytować się nie da, poza tym jak widać moje minimum 2 miesiące wyszło na 1,5 miesiąca bo więcej nie wytrzymam jednak mimo wszystko trzymam się tej wersji a jak widać wyjątek potwierdza regułę:evil_lol:
  13. Jeśli mogę się wtrącić to wydaje mi się że nawet po miesiącu spotkanie z osobami które miały na DT Hanę przez pół roku to zbyt wcześnie nie wiem jak tam z przywiązaniem Hany ale np ja ponad miesiac temu wydałam suczkę do adopcji która była u mnie 2 miesiące pewnie niektórzy pamiętają Rozi. Bardzo przeżyła rozstanie i stwierdziłam że muszą minąć MINIMUM 2 miesiące do spotkania. Wiadomo każdy pies reaguje inaczej jednak wydaje mi sie że 2 miesiące to minimum którego nie można przeskoczyć by nie zrobić psu mętliku w głowie. Ja bardzo chciałam zobaczyć Rozi już po tygodniu ale wiedziałam że nie mogę i do tej pory to odciągam by mogła naprawdę na dobre zaaklimatyzować się w nowym domu a odwiedziny u moeje tymczasowiczki planuję za około 2 tygodnie czyli po 2,5 miesiąca "rozłąki"
  14. no pomalutku trzeba by było coś myśleć, w sumie jeszcze 2 tygodnie jednak najlepiej już teraz napisać na transportowym w okolicach jakich dni szukamy transportu i skąd dokąd. No i trzeba się upewnić czy kikou go weźmie. U mnie spięć między psami nie ma żadnych na spacerkach nocnych ładnie idą obok siebie a ostatnio jak pisałam Tofik dorównywał idąc milce więc zgodnie szli obok siebie i synchronicznie nawet kupke robiły, Tofik po mojej lewej a Milka po prawej:evil_lol: Jedynie co do jedzonka to trzeba karmić go osobno bo menda mała odchodzi od swojej miski i idzie do czyjeś powarkując na właściciela owej miski jednak on tylko warczy nic więcej.
  15. Mam pytanie do was ma ktoś pożyczyć transporterek taki dla kota? Zwykły najzwyklejszy potrzebuję na weekend
  16. Ostatni spacerek jest zazwyczaj o 23-24 bo późno chodzę spać a pierwszy jest o 8 rano, czasem wcześniej a i czasami jest tak że przed samym pójściem moim spać koło 2 w nocy też się zdarzy że 2 psiury na raz biorę tylko na szybkie siku i może przez to wychodzenie nocne sika w nocy bo jak piszę nie zawsze tak o 2 w nocy wychodzę bo to zależy o której spać idę a moje pory są różne czasem 1 w nocy a czasem i 3
  17. Mysza co do pieniążków to w piątek mijają 2 tygodnie odkąd Tofik jest u mnie i za to było opłacone więc jakby co za kolejne 2 tygodnie pieniążki możesz wpłacić pod koniec tygodnia ale to ci na pw wyślę numer konta bo mi się ono zmieniło i mam teraz w mbanku. Co do 20zł od justyny zaraz sprawdzimy czy doszły ale licząc z nimi na leczenie dostałam 50zł z czego 37zł poszło na lekarstwa i wizyty wet więc myślę że 13zł spokojnie starczy na czwartkową wizytę i ściągnięcie szwów
  18. Renatko nie wiem czemu fundacja nadal nie otrzymała faktury a to przecież powinno iść max 2 dni nawet zwykłym bo do Wawy niedaleko. Ehh pewnie poczta coś zawaliła znowu, jakbyś mogła wysłać mi skan lub zdjęcie potwierdzenia nadania bym wysłała Soemie byłabym wdzięczna a jak do końca tygodnia nie dostaną fakturki to trza by się na pocztę wybrać i to wyjaśniać:roll: Mój mail [email][email protected][/email]
  19. Glutofia to jest ta sunia o której mi wczoraj mówiłaś czy jak? Wczoraj byłam tak zamieszana że już nie kumam teraz, spałam tylko godzinę przez cały dzień w związku z wyborami i padałam jak dzwoniłaś:oops:
  20. oj cicho cicho bo pańcia w komisji wyborczej była do tego zaplanowała że w sobote pójdzie spać o 22 by na 5 być na miejscu a spać za nic w świecie się nie umiało i tak tylko godzinkę przespałam wstałam o 4 wyszłam z psiurami Tofika to wręcz budzić musiałam no bo co ja to sobie myślę tak wcześnie na spacer iść:evil_lol: Tofik wytrzymał całe 8 godzinek bez żadnej niespodzianki:multi: później spacerek o 13 i 19 i znów liczyć nieszczęsne głosy do domu wróciłam o 1 w nocy i znalazłam siku na przedpokoju, wyszłam z 2 psami razem Tofik dzielnie Milce dotrzymywał kroku cały czas latał zadowolony. Weszłam później na dogo ale nie działało więc poszłam spać bo padnięta byłam. Z rana dzisiaj zaspałam i wstałam dopiero o 10 no i znów znalazłam kałużę ale to przyznaje moja wina bo budzik na wyjście z psami po prostu mnie nie obudził:oops: Teraz psiaki pojedzone i wyspacerowane śpią a ja się zabieram za porządne czyszczenie przedpokoju bo znów z siuśków zapaszek na przedpokoju się panoszy a jutro mam gości:roll:
  21. ja uważam że warto spróbować, fakt że pieniążki za ogłoszenie nie małe ale jeśli jest to szansa dla Kajtka to czemu by nie ale niech się inni wypowiedzą
  22. Tak dopisz jak wpłyną co by zamieszania w rozliczeniach nie robić. Z mojego bazarku za psiaki będzie na tą chwilę tylko 25zł:oops: no ale zawsze coś a może się rozkręci i coś więcej do kieszeni psiaków wpłynie:roll:
  23. zwrot za sterylke to 140zł faktura już powinna być w fundacji numer konta Renatki podany więc jakoś do końca przyszłego tygodnia powinien dojść
  24. no rzeczywiście dużo ale jak już Renatka otrzyma zwrot za sterylkę to z tego można pokryć chociaż i tak trzeba dalej szukać stałych deklaracji bo tych jest malutko a jednorazowe ubywają szybko
  25. Ogólnie paputki wychowywane wśród innych zwierząt są upierdliwe, znaczy one myślą że jest ok bo tylko chcą się pobawic czy podziubać ale psy które nie miały wcześniej z paputami kontaktu albo uciekają albo ze strachu atakują. Mój Milfred ucieka Tofik kłapie zębiskami. Kubuś na szczęście spryciarz podlatuje i jak wie że nie ma szans lądowania od razu ucieka ale co do aleksy to wiem że ona po prostu uwielbia inne stworzenia i odpędzić będzie ją ciężko (paputka adoptujemy od byłych właścicieli) w sumie już plan był miesiąc temu zabierać paputa ale tymczasy studia egzaminy no ale w końcu w przyszła sobotę zabieramy go a i umowę adopcyjną podpiszemy podesłałam właścicielom psią by zmienili wedle oczekiwań na paputka który niejako od dawien dawna był moim marzeniem
×
×
  • Create New...