Jump to content
Dogomania

marysia55

Members
  • Posts

    9747
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by marysia55

  1. ja też bym wolała, żebym nie musiała juz pisać takich tekstów:shake:, ale to chyba odległa przyszlość. Kaszmir trzymam kciuki, żebyś nie musiał kaukaski wojowniku korzystać z tego tekstu.
  2. melduję się i ja na wątku Aresa:loveu:, widzę że zmieściłam się w pierwszej dziesiątce. W moim wieku to na prawdę sukces :evil_lol: Strasznie miło czyta się te posty Gusi. Ares to świetny chłopak.
  3. [quote name='zuzlikowa']Dziękuję marysiu!:loveu:...poruszający i piękny tekst!...może na drogę do domu Kaszmira? [B]Może nie bedzie rzeczywiście Kaszmirowi potrzebny...jednak na pewno nie bedzie leżał odłogiem![/B] Dziękuję!:loveu:[/QUOTE] zuzlikowa :loveu: czyżbyś miała w zanadrzu kolejnego wojownika:cool3:
  4. [quote name='anciaahk']Śpieszę donieść, że ma na allegro 1 obserwatora. Niech nie obserwuje, tylko bierze :).[/QUOTE] lepiej niech poobserwuje i podejmie konkretną decyzję:mad: a jaka to wiemy;)
  5. fakt, że dobre zdjęcia zwiększają szansę na domek. Może jeszcze się uda jakieś zdobyć i podmienić.:p Allegro, Marlena wyszło ci pieknie.:calus:
  6. Tola, zobaczysz że tak się stanie:loveu: Czasami tylko trzeba poczekać troche dłużej. Wiem, że każdego w takiej sytuacji to denerwuje. Ale to na pewno będzie szczęśliwe zakończenie:p
  7. [quote name='Leyla'][B]...jeśli nie znajdzie domku do wiosny:cool3: pewnie zostanie Nadią:loveu:[/B] Ha ha ,ja też znam taką jedną Nadię..tylko ,że z siusiorkim:evil_lol::evil_lol::evil_lol: Ale wreszcie jest dziewczynka i musimy dać jej nowe szczęśliwe życie;) Dzięki Zuzliku ,że ja znalazłaś:modla:[/QUOTE] to słowo [B]wiosna[/B] jakos tak zaczyna na mnie działać magicznie :roll::roll::roll:
  8. zuzliczku:loveu: tutaj tez przyczłapałam. Piekne imię. Leyla, mam nadzieję że tego imienia nie będzie trzeba zmieniać:lol: ( znam taką jedną Nadię, która .......:cool3:)
  9. Zuzliczku jestem, troche spóźniona, ale jak zwykle pisałam tekst dla innej bidy:-( czy ja kiedyś spędzę normalny weekend przy kompie dla przyjemności :shake:
  10. [quote name='Lu_Gosiak']Maryś:buzi::buzi: przepiekny Gośka nie ma takiej opcji, żeby wrócił do schroniska, teraz ma Nas nie pozwolimy na to....[B]On jeszcze nie wie, ma już po co walczyć[/B], znajdziemy mu super domek prosze napisz jakie są koszty hoteliku za dobe bo nie mogę znaleść:oops:[/QUOTE] Lu_Gosiaczku to chyba teraz najważniejsze, żeby uwierzył, że nie ma już koło siebie armii szatana, że teraz nad nim pochyla się 'biała armia' aniołow, ludzi którzy go pokochali i nie pozwolą mu tak szybko zrezygnować z szansy na normalne życie. Tylko Pirat musi w tym nam pomóc:loveu:
  11. [B][CENTER][COLOR="Navy"]Życie to ostry miecz, na którym Bóg wypisał słowa: żyj, kochaj, cierp. Życie dano nam wszystkim, ale miłość i cierpienie to jak gra w ruletkę. Jeden wygrywa całą pulę miłości, dla drugiego zostaje tylko cierpienie.[/COLOR][/CENTER][/B] Jesteśmy w swoim życiu sterem, żeglarzem, okrętem , decydujemy co mamy robić i dokąd iść. Rodzą się psy o podobnych cechach, ale gubią się w naszym świecie bo choć wprawdzie dano im życie, ale nie dano im prawa wyboru. Pirat to właśnie taki pies, pies pozostawiony samemu sobie, pozbawiony dachu nad głową, opieki i miłości. Jak ronin, bezpański samuraj przemierzał samotnie ten świat próbując radzić sobie z przeciwnościami losu. Musiał walczyć o wszystko co w życiu jest potrzebne aby przetrwać, ale też jak każdy pies pragnął mieć swojego pana. Każda próba zbliżenia się do człowieka byłą wielką porażką. Porażką dla psa, ale przede wszystkim dla człowieka. Zapytacie, dlaczego dla człowieka ?? Nie odpowiemy na to pytanie ponieważ nie możemy znaleźć odpowiednich słów, aby określić ludzi, którzy dopuścili się takiej ogromnej fali bestialstwa wobec istoty, która nie miała szansy w tym starciu z człowiekiem. Odpowiedzią na to pytanie jest stan w jakim został Pirat znaleziony i odwieziony do lecznicy dla zwierząt. W tej nierównej walce psa z człowiekiem, po jednej stronie stanęli ludzie wyposażeni w broń, kamienie i łomy, po drugiej stronie jeden, samotny, średniej wielkości pies próbujący nie dać się zabić. Jego jedyną bronią była ciągła ucieczka, lecz to nie zawsze skuteczna broń. Ratowała Piratowi życie, ale nie ratowała przed urazami i okaleczeniami. [B]Widok Pirata w lecznicy przedstawiał makabryczny obraz pod tytułem, a właściwie pytaniem: gdzie kończy się granica ludzkiego okrucieństwa, sadyzmu i bestialstwa.[/B] Pirat ma obrażenia jakby przeżył zderzenie z ciężkim, opancerzonym wozem. Jego tylna łapa została kilkakrotnie załamana, a właściwie dokładnie zmiażdżona, porozrywane mięśnie, potrzaskane kości, otwarta zainfekowana rana. Nie były to świeże obrażenia. Jak potwornie musiał cierpieć pies skazany na takie okaleczenia bez środków przeciwbólowych i pomocy lekarskiej. Jakie wielkie przerażenie budził w nim człowiek, że pomimo bólu i cierpienia Pirat unikał kontaktu z człowiekiem, a odnalezienie go i przewiezienie do lecznicy graniczyło z cudem. Jednak gdy w końcu znalazł się na stole operacyjnym okazało się, że jego tylna łapa jest nie do uratowania, że trzeba ją amputować aby ratować mu życie. Podczas zabiegu pies został też wykastrowany. Dodatkowym problemem w wyniku urazów jest wypadające prącie. Na razie Piratowi założono na nim szwy. Szwy były zakładane bez znieczulenia, ale Pirat nawet nie drgnął. Jego ciało jest tak nafaszerowane bólem i cierpieniem, że tylko patrzył tym swoim zrezygnowanym wzrokiem jakby oczekiwał czegoś znacznie gorszego. Pirat z lecznicy został przewieziony do hoteliku dla psów. W tym stanie przekazanie go do schroniska równałoby się wydaniu na niego wyroku śmierci. Ten pies wymaga jeszcze stałej opieki nie tylko medycznej, ale po prostu bycia z człowiekiem. On nie potrafi jeszcze zrozumieć, że ludzie którzy go otaczają to nie oprawcy, nie kaci. Patrzy z niedowierzaniem, że człowiek podaje mu miskę z jedzeniem i wodą. Niby to takie normalne, ale dla Pirata to coś czego nigdy nie doświadczył. [B]Ktoś kiedyś powiedział, że żyjemy nie tak jak chcemy, lecz tak jak potrafimy.[/B] Pirat żyje choć mamy wrażenie, że nie chce. Nie potrafi uwierzyć , że życie nie musi być ciągłą ucieczką. Nie potrafi uwierzyć, że człowiek może być tak po prostu zwyczajnie dobry. Nie potrafi uwierzyć, że wyczerpał już pulę cierpienia, że teraz w jego życiu czas na miłość. Ten zmasakrowany przez człowieka pies, w którym nie ma cienia agresji, patrzy na nas dzisiaj swoimi przeraźliwie smutnymi oczami jakby przepraszał. Prosimy o dom dla Pirata, ale błagamy aby była to przemyślana decyzja, żeby Twój dom był prawdziwą przystanią życia dla niego, on już tak wiele wycierpiał od ludzi i od życia. [B][CENTER]Pamiętaj, że nie ma większej przegranej w życiu niż przegapienie momentu, w którym mamy szansę pomóc drugiej, żywej istocie.[/CENTER][/B] Teraz przed Tobą jest taka szansa, błagamy wykorzystaj ją, abyś nigdy nie musiał żałować … Prosimy: pomyśl, zastanów się chwilę i daj nam znać, że jesteś gotowy przyjąć Pirata pod swój dach. Wiemy, że to pies po przejściach, ale też wiemy , że jak żaden inny pies doceni to co dla niego chcesz uczynić.
  12. [quote name='halbina']jestem... jak tylko przestanę płakać nad swoją bezsilnością wobec niezmierzonego okrucieństwa naszego gatunku, [B]spróbuję napisać tekst na allegro cegiełkowe...[/B][/QUOTE] halbina, w takim razie zrobimy tak, że Ty napiszesz tekst do allegra cegiełkowego , a ja napiszę do takiego zwykłego allegra. Im więcej tekstów tym wieksza szansa dla Pirata.
  13. [quote name='Asior']boze.. kobieto.. ozłocić Cię to mało :loveu:[/QUOTE] wstrzymaj sie z tym ozłacaniem, zauważ że juz mamy dzisiaj (a ja sie chwilę muszę przespać) i to dzisiaj będzie trwało do 24,oo . Na razie robię ściągę z wątku :cool3:
  14. [quote name='Asior']Majka mi właśnie odpisała w sprawie tekstu dla innego psa - pirata, ze niestety z wielkim bólem musi odmówić, bo nie da rady w tej chwili.... Ma naprawde zwalone wszystko na głowe...[/QUOTE] czyli kolejny pies bez tekstu :shake:
  15. [quote name='Asior']mój mail: [email][email protected][/email] Maryś.. mozna liczyć na tekścik??? :cool3:[/QUOTE] oczywiście, na pewno będzie dzisiaj :p
  16. zaznaczam sobie wątek, kolejny pies tak cięzko doświadczony przez człowieka:shake:. Nie potrafię zrozumieć i nigdy się nie pogodzę z takim wielkim okrucieństwem w stosunku do drugiej żywej istoty, która tak na prawdę nie potrafi się przed człowiekiem obronić.
  17. zuzliczku masz tekst i przerób go po swojemu do allegro, Ty to potrafisz:lol: ... a może nie będzie juz potrzebny ;)
  18. [B][CENTER][COLOR="Navy"]Śmierć nie przychodzi wraz ze starością. Śmierć przychodzi wraz z zapomnieniem i opuszczeniem. Bez względu na to czy jesteś typem intelektualisty czy wojownika.[/COLOR][/CENTER][/B]Smak zapomnienia i opuszczenia znają ludzie i znają zwierzęta . Ci pierwsi z założenia mają jednak większe szanse, że znajdzie się ktoś wokół nich kto poda im pomocną dłoń. Zapomniane i opuszczone zwierzęta na taką pomocną dłoń, wyciągniętą w ich kierunku mają niewielkie szanse . Opuszczone zwierzęta przegrywają swoje życie, swoje marzenia, swoje zdrowie. Jeśli nawet zostaną zauważone i przekazane do schroniska to bardzo często dalej należą do tej grupy opuszczonych. Za murem schroniska, za stalowymi kratami betonowych boksów ginie ich chęć do życia, ginie wola walki o każdy kolejny dzień, poddają się chorobie, wypala się w nich miłość do ludzi, zniszczeniu ulega ich psychika. Wśród zgiełku schroniskowego życia odchodzą niepotrzebne, niechciane , niewidoczne dla przechodzących obok ludzi i współtowarzyszy niedoli. Kaszmir to piękny około 5-6 letni owczarek kaukaski, który w swojej wędrówce ku zatraceniu miał szczęście. Miał być zabrany z ulicy i przekazany do schroniska, a tam prawdopodobnie uśpiony. Jednak czasami los w swojej łaskawości pokazuje swoją drugą twarz, tę mniej okrutną. Na drodze tego psa stanęła kobieta, która postanowiła dać mu szanse na drugie życie, postanowiła razem z innymi oddanymi ludźmi zafundować mu bilet w drugą stronę , w drogę powrotną do życia. Kaszmir w chwili gdy został znaleziony przestawiał sobą okrutny widok porzuconego, chorego psa. Z pięknie skopiowanych uszów sączyła się ropa z krwią, jedna małżowina uszna jest zdeformowana, na jądrach ma narośle, był potwornie wychudzony i zaniedbany. Znaleziony w stanie totalnego wycieńczenia, prawie agonii bez jakiejkolwiek chęci do życia. Co takiego jest w tym psie, że poruszył serca tylu ludzi??? Może oczy ??? [B]To oczy dżygita , kaukaskiego wojownika synonimu odwagi, siły i męskości. Obrońcy swojego terytorium przed intruzami i wrogami. [/B] Oczy Kaszmira mają niesamowity wyraz, te oczy nie proszą o pomoc, te oczy nie krzyczą o ratunek, te oczy nie wyrażają bólu i cierpienia, które się w nim zagościły. Jest w nich powaga, dostojeństwo, ale jednocześnie ogromna rezygnacja i stoicyzm w przyjęciu tego co przyniósł mu los. Oczy Kaszmira posiadają nieodgadnioną głębie pełną wymowy, z której na razie nie dopuszczeni do jego wnętrzna nie potrafimy nic odczytać. A przecież jego serce na pewno krwawi, przecież przez te 5-6 lat służył wiernie człowiekowi, był jego obrońcą i przyjacielem. Nie przewidział, że usłyszy od niego słowa „wynoś się i nie wracaj więcej”. Poszedł, nie wrócił, zdał się na to co przygotował mu los. Zdał się na samego siebie. [B]Owczarki kaukaskie to bardzo specyficzna rasa. [/B]Są zrównoważone i niezależne, czujne i śmiałe, stanowcze, ale zamknięte w sobie, potrzebują czasu żeby kogoś zaakceptować. Rozumieją czego człowiek oczekuje od nich, ale same analizują sytuację. Specjalnością owczarków kaukaskich jest samodzielna praca w terenie. Niezawodne jako stróże potrafią odróżnić prawdziwe niebezpieczeństwo od błahego incydentu. Cechuje je kamienna postawa i nie odgadniona dusza. [B]Kochają, ale nie potrafią o tym z nami „rozmawiać”.[/B] Kaszmir został, odpchlony, odrobaczony i będzie oddany nowemu panu po przeprowadzeniu wszystkich niezbędnych zabiegów medycznych. [B][COLOR="Navy"]Jeżeli czytasz teraz historię tego dumnego kaukaskiego wojownika, tego dżygita naszych czasów i jesteś przekonany, że podołasz temu wyzwaniu. Podołasz zderzeniu dwóch żywiołów; inteligentnego człowieka i mądrego psa. Jeżeli masz w sobie dość poczucia empatii aby zrozumieć co ’mówią’ do ciebie oczy Kaszmira …… to podaruj mu życie u swojego boku. Zdobędziesz przyjaciela, obrońcę ale przede wszystkim partnera. To pies do mądrego kochania, który jeśli będzie taka potrzeba pójdzie za Tobą w ogień.[/COLOR][/B]
  19. zaznaczam wątek, to niesamowite jakie pokłady okrucieństwa drzemią w człowieku i jak łatwo przekładają się na te stworzenia, które same nie są w stanie wykrzyczeć tego całemu światu.
  20. [quote name='mysza 1']Kochany Patosku, całuski:loveu: A spotkanko bardzo udane:eviltong:[/QUOTE] wiemy, wiemy :mad: czytamy wątek krzyczkowski :eviltong::loveu:
  21. [quote name='__Lara']Agata55 na szefa Dogorry, świetny pomysł! :loveu: Kurcze, nikt nie dzwoni w sprawie Vertera :shake:[/QUOTE] jak Agatka zobaczy ten post to sie wyprze, że nie o nią chodzi :evil_lol: Lara zrobiłaś 2 w 1 [B]agata[/B]51-marysia[B]55[/B] :diabloti::diabloti: albo przyjmie inna taktykę i powie, że owszem tylko mamy sobie same poszukać tej agaty55 ( jest w ogóle taka na Dogo??):eviltong::p
  22. [quote name='ewatonieja']bardzo dziekujemy! mam pytanie do osób któe deklarowały miesięczne wpłaty na Bonusa, czy można uznac to za wirtulaną opiekę i [B]czy zgadzacie sie być wymienione z nicków na naszej stronie?[/B][/QUOTE] ja poproszę o rozwinięcie tematu ponieważ nie 'kumam bazy' przeciez nasze nicki są wpisane na pierwszej stronie, chyba że ta [B]nasza strona[/B] to jeszcze jakaś inna :cool3::cool3:
  23. [quote name='gusia0106']Ares jest z lekka wydygany - socjalizacja mnie czeka w pełnym zakresie. W zasadzie boi się wielu rzeczy i wszystkiego co nowe. Psy na spacerze be, gwałtowny ruch be, faceci be be be. Boi się biedny. Ale popracuję nad nim, będzie dobrze ;)[/QUOTE] narazie Gosia to go tylko musisz pieścić i tulić. Biedak pewnie jeszcze w stresie, a potem socjalizacja :lol: i pokazanie, że "świat nie jest taki zły" .... gdy ma sie dobrych ludzi koło siebie :loveu:
  24. [quote name='Neigh']Możesz, ale oficjalnie i przy świadkach piszę, prezentów nie przyjmuję:-) limit na ten rok wyczerpany. Gadałam przed chwilką z Irenką.......ponoć już jej nerwy puściły. Dobra, czyli wszystko ok [B]idę się pakować na opóźniony urlop:-)[/B][/QUOTE] jaki urlop :crazyeye: wracaj na Dogo :evil_lol::evil_lol: tu Twoje miejsce:lol:
  25. [quote name='agata51']Aha, kaska dla Vertera poszła dzisiaj.[/QUOTE] moja też :oops::oops::oops: ( ale gdyby nie weekend spóźnienia miałabym tylko 3 dni:evil_lol:) [quote name='Lu_Gosiak']o matko właśnie Agatko widziałam Cie na większości wątkow, jesteś chyba Królową deklaracji:evil_lol::evil_lol:;) i dlatego [B]powinnas zostać szefem Dogorry[/B]:cool3::cool3:[/QUOTE] też tak uważam:loveu: może wybierzamy ja zaocznie :diabloti: bo inaczej będzie sie migać :eviltong:
×
×
  • Create New...